Czyli już drugie podejście zabrania Misi do Fundacji kończy się fiaskiem,znów obudziło się w ludziach zaufanie do Pana,a miał on tyle czasu,wiele lat na to aby stworzyć jej odpowiednie warunki.Ja tam w jego przemianę nie wierzę,obym się pozytywnie rozczarowała,a co w takim razie z wpłaconymi deklaracjami?