Weszłam po raz pierwszy na wątek i jestem zachwycona Szariczkiem,cudowny pies.Nie wiem,jak można było oddać psa w kwiecie wieku,pięknego przyjaciela,co za wstrętny typ to zrobił.Cieszę się,że temat piesia się rozruszał,bo pierwsza stona wątku pisała się półtora roku,ale żal mi że do tej pory nikt go nie zauważył.Pewnie to ślinienie się ludzi zrażało,niestety tacy są ludzie,ale wyglada na to że pierwszy wet źle wykonał zabiegi tym samym zaprzepaścił szansę na adopcję tak wspaniałemu psy,stracił 6 długich lat,które mógł przeżyć szczęśliwie przy kochających ludziach.Oby mu się jeszcze powiodło,żeby nie musiał odchodzić w schronie,mam nadzieję że ktoś go pokocha.