Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. Ja rozumiem, co to są koszty adopcyjne, oczywiście nie wiem, jakiej sa u Was wysokości i z czego dokładnie wynikają (czy tylko szczepienia czy cos jeszcze...), ale pytam, czemu mi o tym piszesz... Ja napisałam, że adoptowałabym ją chętnie, gdybym mogla. Jednak nie mogę, po prostu zdrowie nie bardzo pozwala mi na więcej niz jednego psa. To cudowna sunia, bardzo chcę, żeby znalazła najlepszy dom, który doceni jej urok :-) Widziałam jej ogloszenie, w ktorym jest opisana jako mieszaniec hovawarta... Hmmm... :-)
  2. Koszty adopcyjne??
  3. [quote name='Fundacja Medor'][RIGHT][COLOR=#272727][FONT=Arial][URL="http://hotelzwierzat.com/zwierzak.php?id=1184"][IMG]http://hotelzwierzat.com/rys/strzalka_lewo.gif[/IMG] poprzedni[/URL][URL="http://hotelzwierzat.com/zwierzak.php?id=1182"]następny [IMG]http://hotelzwierzat.com/rys/strzalka_prawo.gif[/IMG][/URL][/FONT][/COLOR][/RIGHT] [COLOR=#272727][FONT=Arial][IMG]http://hotelzwierzat.com/produkty/24514272050248 (5) (380x254).jpg[/IMG] [IMG]http://hotelzwierzat.com/produkty/min24514272050248 (5) (380x254).jpg[/IMG][IMG]http://hotelzwierzat.com/produkty/min128020259850248 (7) (380x253).jpg[/IMG][IMG]http://hotelzwierzat.com/produkty/min47124884350248 (380x274).jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=#272727][FONT=Arial][COLOR=#9E9E9E][B]982061600050248[/B][/COLOR] [HR][/HR][TABLE] [TR] [TD]płeć:[/TD] [TD]samica[/TD] [/TR] [TR] [TD]wiek:[/TD] [TD][/TD] [/TR] [TR] [TD]chip:[/TD] [TD]982061600050248[/TD] [/TR] [TR] [TD]lokalizacja:[/TD] [TD]Łódź[/TD] [/TR] [TR] [TD]kastracja[/TD] [TD]tak[/TD] [/TR] [TR] [TD][URL="http://hotelzwierzat.com/zapamietane.php"]zapamietaj:[/URL][/TD] [TD][/TD] [/TR] [/TABLE] Bardzo spokojna, elegancka, piękna sunia mająca w sobie dużo z owczarka szkockiego długowłosego Collie. Ta piękna, wytworna dziewczyna jest bardzo delikatna i łagodna. Ciepła, kochana, kontaktowa. Pięknie chodzi na smyczy i lince treningowej, nie ciągnie, reaguje na przywołanie. Sunia nie potrzebuje dużo ruchu, ale ze względu na niesamowicie bogatą, gęstą szatę nie powinna zamieszkać w blokach, gdyż będzie się męczyć. Niekonfliktowa w stosunku do innych psów. Polecamy do adopcji. WIĘCEJ ZDJĘĆ[URL="https://picasaweb.google.com/102103230939207071418/OWCZARKIIINNEDUZEPSYDOADOPCJI505541128"] tutaj[/URL] [/FONT][/COLOR] [URL]http://hotelzwierzat.com/zwierzak.php?id=1183[/URL][/QUOTE] Ależ piekna! :loveu: A choć orientacyjnie - ile może miec lat? Pewnie tak bardzo mi sie podoba, bo przypomina jedna z moich dawnych suk. Byly dwie siostry, wyrzucone razem jako szczeniaki, przygarnęliśmy je z moim obecnym męzem. Mieszancew cos około collie z goldenem :-) , jedna wyglądala zdecydowanie bardziej jak collie, druga bardziej jak golden, własnie podobnie do tej suni... Miała może krótszy włos... Obie były własnie takie dystyngowane, poruszały sie elegancko, płynnie, z wdziękiem... Obie juz dawno nie zyją. Gdybym tylko mogła, wziełabym ja od ręki.
  4. Też jestem ciekawa.
  5. Wyslałam Państwu masę różnych linków do stron z wiedzą o psach, o wychowaniu, o żywieniu, do sklepów internetowych z karmą, wyjaśniłam, jaka karmę kupować, jakiej nie, i inne... Napisałam mailem kilka "elaboratów" - jednak uważam, że nic nie zastąpi kontaktu z dobrym fachowcem, przyjrzenia sie na żywo, jak ćwiczyć z psem i praktycznych ćwiczeń z fachowcem. Państwo maja dobre chęci, to najważniejsze, ale o wychowaniu psa nic nie wiedzą, kontakt z fachowcem pozwoliłby im uniknąc ewentualnych błędów. Melka jest ogólnie grzecznym pieskiem, ale są sytuacje, w których zupełnie nie reaguje na komendy i jestem przekonana, że Państwo samodzielnie nie zdołają tego wyeliminowac i nauczyć nowych zachowań. Dziś znalazłam wątek zalożony przez wolontariuszkę/i z Jeleniej Góry dla Fuksa i dwóch innych psiaków. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232334-1-5-roczny-psiak-5-letnia-suczka-i-5-letni-piesek-szukają-DOMU!?p=19714462#post19714462[/url]
  6. Cześć, dziewczyny! Dobrze, że jest wątek Fuksa i pozostałych piesków, ale źle, że taki ...martwy... Nie wiem, czy to dobrze, że jest zbiorowy dla trzech psów, czy może lepiej, aby każdy mial osobny..? Linki do fb nie dzialają, link do zdjęć Czarnulka działa, ale i tak nie można zobaczyć tych zdjęc bez logowania na fb, a przeciez nie wszyscy maja konta na fb. Dobrze byloby to poprawić, ja niestety nie pomogę, bo nie potrafię. Czy dobrze rozumiem - psy są wszystkie "zaopiekowane", dwa w hoteliku, jeden w dt? Potrzebują ogloszeń, tak? Jeśli tak, to trzeba o psach troche napisać, jakie są, jakiego domu poszukują itp., napisać teksty do ogloszeń i zrobić kilka dobrych zdjęć, wtedy mozna ogłaszać. Mam nawet jeszcze pakiet ogloszeń zamówiony dla Melki i Fuksa. Dla Melki wykorzystany, dla Fuksa nie, bo nie bylo o nim ani slowa na ich wątku. Dodam dla informacji, że Melka juz w domu stałym. Wszystko jest na jej i Fuksa wątku. Tu wątek Melki i Fuksa: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/227936-Piesek-i-sunia-wyrzucone-z-auta-piesek-pogryziony/page5"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227936-Piesek-i-sunia-wyrzucone-z-auta-piesek-pogryziony/page5 [/URL]
  7. Jak to, po co szkolenie??!! Szkoli sie psa, po to, by był nalezycie wychowany, np. przychodził zawsze na wołanie, zatrzymywal sie na komendę itp. Nie chodzi mi tu o jakąs interwencję behawiorysty w związku ze złym stanem psa, tylko o podstawowe szkolenie z zakresu posłuszeństwa :-) Melka czuje sie świetnie (teraz, bo, gdy tyrafiła do mnie tak nie było), ale niewiele umie. "Odtrułam" ją psychicznie, uspokoiłam, nauczyłam skupiania uwagi na przewodniku i dałam przekonanie, że za robienie tego, o co czlowiek prosi, jest nagroda (a nie bicie!! jak to było w jej poprzednim życiu, to pewne. Np. wiem z całą pewnością, że wołano ją po to, żeby ją uderzyć za karę :-( , to bylo po niej widać jak na dloni ) - ale to wszystko, więcej nie zdołałam, nie zdążyłam. Melka nie przychodzi jeszcze na zawołanie, gdy np. zobaczy wiewiórkę :-) a powinna, każdy pies powinien. Melka jest pierwszym psem Państwa i mają małe dziecko, więc szkolenie pod okiem fachowca byloby ideałem. Piesek, który był razem z Melką porzucony, ma na imie Fuks, jak sie okazuje :-) coś mi sie pomyliło :-) Fuks jest nadal w hoteliku u ZuziM koło Zgorzelca. Ma sie dobrze, o ewentualnym domu dla niego ZuziaM nic nie wie, bo jego adopcją zajmują się dziewczyny z Jeleniej Góry. Ja nie mam z nimi kontaktu, nie odzywają się do mnie, nawet nie wiedzą o tym, że Melka znalazła dom. Cóż, wychodzę z założenia, że albo nie maja czasu albo nie są tym zainteresowane, więc nie ścigam ich z tą informacją. Do siebie Fuksa nie mogę wziąć, no, chyba że sie zupełnie zmienił i przestał rzucać się na psy.
  8. Kolejny mail od Pani Melki. Wszystko dobrze. Pani pisze, że postara sie wziąc udzial w szkoleniu.
  9. Po 7 latach !! I cudowne i jednocześnie straszne. Straszne, bo to pół życia psa... Gdzie byla przez te lata? Jak ją znalazłaś?
  10. Dostalam mail od Pani Melki :-) Wszyscy zadowoleni! Melka wesoła, biega i "robi ping-ponga" :-) Przez telefon Pan mi mowił, że gdy Melka skacze w miejscu, ich córcia robi to samo :-D :-D Bedzie miała dziewczyna parę w nogach, jesli bedzie trenować podskoki tak często jak Melka :-D :-D To moja kolejna udana adopcja! :multi: Azalia, znów mówi, że mam dobrą rękę do adopcji ;) ale to ona wzieła je z ulicy. "Jam to, nie chwaląc się, uczynił(a)!" ;-) :cool3: :-D
  11. O, koniecznie trzeba naglośnic, że jest taka "akcja" !
  12. Hm, czyli tak naprawdę, nie była dostatecznie zabezpieczona... Była w nocy gdzies na zewnątrz zamiast w domu, wiedzieliście, że jest w stanie przeskoczyć tę siatkę, bo to wcześniej sie juz zdarzalo, a i tak zostawiliście ja tam samą... To niestety Wasza wina, przykro to na pewno slyszeć, ale niestety taka jest prawda. To oczywiście nie znaczy, że uważam, że "należalo ci się", nie piszę tego z satysfakcją. To nic nie zmieni w sprawie zaginionej suni, ale mam nadzieję, że poszliście po rozum do glowy i druga sunia nocuje w domu! Pies ma doskonały słuch, to, że Wy uważaliście, że nie zbiera sie na burzę, to nie znaczy, że ona nie słyszała jakichś odległych wyładowań, poza tym psy wyczuwaja zapach nadchodzacego deszczu, burzy itp... Nie poddawaj sie, może ja znajdziesz. Znane są takie historie, że pies odnalazł sie po roku lub kilku latach. Współczuje Ci! Zyczę odnalezienia suni!
  13. No, własnie... Co z ta slicznotą?
  14. Wieści z domu Melki bardzo dobre :-) Państwo i ich córcia zachwyceni, Melka nie jest zestresowana (no, zupełnie, jakby "mówiła": to jest miejsce dla mnie ;-) ) Dostałam dziś mmsa, w ktorym widać, jak Melka i dziecko tulą sie razem do Pani :-) Wczoraj Pani poszla z Melką do miejscowego weta, bo miała kleszcza ;-) :-) :-) Melcia jest ich pierwszym psem i są bardzo przejęci ;-) , trochę się boją, że zrobią coś nie tak... "Załatwiłam" im darmowe szkolenie z Melką u Marcina Wierzby we Wrocławiu :-) , chcialabym, żeby skorzystali, ale nie wiem, jak to będzie, mają do Wrocka 30 km, bywają, ale niekoniecznie w takim terminie, tym bardziej, że małe dziecko takich dojazdów nie ułatwia. Ogólnie, Melka ma świetny dom. Nawet okolica jest świetna, Państwo tylko wychodzą ze swojej posesji i właściwie juz są na spacerze w plenerze ;-) , pola, łąki, laski... Bardzo mi zależalo na tym, by trafiła do domu, gdzie zapewnienie jej ruchu nie będzie problemem, bo ona musi sobie pobiegać. Poszliśmy w niedzielę na wspólny spacer z Państwem, Melką i naszą Tami - Melka szalała z zachwytu oczywiście, bo ona uwielbia zwiedzać nową okolice i wsadzać ten brazowy nos pod każdą trawkę i w każdą mysią dziurę :-) a Państwo nie mogli sie nadziwić, jaka ona jest radosna. Przy okazji pokazywałam Państwu, jak pracować ze smaczkami przy wołaniu psa :-) O Farcie nic nie wiem, zapadła cisza, wysłałam pw do ZuziaM, ale chyba jeszcze nie czytała.
  15. Odwiedzaj wszystkie schroniska w okolicy bliższej i dalszej od miejsca zaginięcia i dowiedz sie o wszystkie collie, jakie trafiły od czasu jej zaginięcia. Jeśli zaginęla w mieście, czesto przechadzaj się w miejscach, gdzie ktoś może z nią chodzić na spacer, wszystko zależy od okolicy, ale może i pobliskie miasta trzeba sprawdzić. Być może ktoś ją przygarnął w dobrej wierze, a być może ją ukradł. Być może trafiła do pseudohodowli (jeśli nie była wysterylizowana), przeglądaj wszystkie ogloszenia o sprzedaży szczeniąt colie i odwiedzaj te miejsca (jeśli cię wpuszczą...), a przynajmniej pytaj, czy mają szczeniaki po matce tricolor, jeśli powiedzą, że mają taką sukę, dowiedz się więcej. Daj zdjęcie listonoszom w Twoim regionie (no, dużo tych listonoszy, ale może warto tego spróbowac), rozwieś plakaty z jej zdjęciem, odwiedź wszystkie sklepy zoologiczne w okolicy i poproś, żeby zadzwonili do Ciebie, gdy dowiedzą się, że ktoś ma taką suczkę od niedawna, odwiedź wszystkich weterynarzy w okolicy i zostaw im jej zdjęcie i swój numer... A tak w ogóle- myśl o niej i wyobrażaj sobie jak najczęściej, że ją odnajdujesz, to działa, naprawdę myśli generują rzeczywistość, naukowo udowodnione. Jeśli żyje, trafisz na nią. A w ogóle, podaj więcej szczegółów, gdzie dokładnie zaginęła, w jakich okolicznościach...
  16. Spieszę donieść, że Melka od wczoraj już w DS ! :-) :-) :-) Dzięki ogloszeniom powyżej wypatrzyła ją rodzina z okolic Wrocławia. Mlode małżeństwo, które przenioslo się z Wrocławia do domku na wsi, mają roczną córeczkę. Była oczywiście obawa, jak Melka zareaguje na małe dziecko, ale na miejscu okazało się, że zareagowała fantastycznie. Oczywiście zadbaliśmy o dobry początek znajomości, ale nie wymagało to żadnego wysiłku, bo poszlo natychmiast jak po maśle. Na wizycie PA był miejscowy weterynarz, z którym miałam kontakt i który pomaga bezdomniakom, opisał kandydatów bardzo pozytywnie, co potwierdzilo sie na miejscu. To ludzie spokojni, ciepli, o łagodnym sposobie bycia, bardzo podobalo mi się, jak zajmują sie swoim dzieckim, identycznie zachowywali sie wobec Melki. Dziecko choć tak małe, jest bardzo delikatne wobec psów (była z nami też nasza Tami), bardzo delikatnie dotyka, nie wykonuje gwałtownych ruchów, nie łapie, nie szarpie i ogólnie jest zachwycona obecnością psów, patrzy z zachwytem i radością :-) Rodzice bardzo uważnie kontrolowali małą w jej zachowaniu przy psach, mama jest bezbłędnie czujna, ani na chwilę nie traci z oka dziecka. Melka z zadowoleniem pozwalała dziecku na dotyk i później lizała je, przytulała się i pozwalała sie do siebie przytulać. Ogólnie Melka już od progu bardzo dobrze czuła sie w tej rodzinie i w tym domu, miała świetny nastrój, w ogóle nie była zdenerwowana nowym miejscem, radośnie biegała po domu i podwórku, przymilała sie do wszystkich, chętnie brala smaczki i dawała buziaki dziecku. Kiedy już sie żegnałam, najmniejsza "pańcia" podeszła do Melki, objęła ją delikatnie za szyję i położyła na niej głowę, a Melka stała spokojnie, w bezruchu (Melka w bezruchu!!! ;-) ) To był miód na moje serce :-) Jestem dobrej myśli, wszystko wskazuje na to, że to ten wymarzony dom dla Melci, oby tak było, oby wszystko układalo sie tak, jak wczoraj. Imię zostało to samo, więc Melka jest Melką ;-) :-)
  17. Co za uroda! :-) Chetni sie znajdą, tylko uważajcie, żeby nie chcieli jej tylko z powodu tej urody...
  18. Czy już ktoś podawał? [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231859-W%C5%82a%C5%9Bciciel-do-wi%C4%99zienia-one-do-schroniska-Szukamy-nowych-dom%C3%B3w-dla-5-ma%C5%82ych-psiak%C3%B3w[/url]
  19. A są jakieś szanse na zrobienie im zdjęć i jakies informacje o poszczególnych psiakach? Jakie są, czy dogadują sie z innymi psiakamI? Na zdjeciach, które są, widać malutkie spokojne smutaski, ale to nic nie mówi... :-(
  20. Ciekawe, kiedy prawo pozwoli: psa odebrać i wyadoptować do normalnego domu, a byłą właścicielkę wysterylizować, żeby się nie rozmnazała, bo to ewidentnie krzywda dla świata... Ech, rozmarzyłam się znowu...
  21. Radzilabym zasiegnąc porady u zoopsychologa, trudno cos rozpatrywać nie widząc, co dokladnie sie dzieje. Mozna snuć rózne przypuszczenia... Pies doskonale wyczuwa zmiany fizjologiczne czlowieka, więc sunia "wie", że jestes w ciąży. Być może to cos dla niej oznacza, może właśnie z powodu ciązy i/lub narodzin dziecka poprzednia właścicielka ją porzuciła i teraz pies w pewnym sensie spodziewa się, że znów znajdzie sie na ulicy. Może w jej przeszlości była kobieta, która w chwili, gdy zaszła w ciążę, zaczęła psa gorzej traktować (to niestety zdarza się, dla niektórych kobiet pies jest substytutem dziecka, gdy już mają "prawdziwe" dziecko, substytut zwyczajnie odrzucają, patologia, ale fakt, niestety). Może to byc też przypadek, że akurat teraz jej zachowanie sie zmieniło. Czy z powodu zmian hormonalnych miewałaś zły nastrój? To mogloby wywołać u psa taką "lawinę sygnałów uspokajających", łącznie z unikaniem kontaktu.
  22. Jeśli to producent okreslil , że w taki sposób liofilizat zastępuje tabletki, to w takim razie "moi" weci tego nie wiedzieli, bo przeliczyli dawkę dla mojej suczki w taki sposób, jak to opisałam ( to od nich pochodzi moja "wiedza"). Wynikaloby z tego, że daję małej dwa razy większą dawkę niz powinna dostawać i niepotrzebnie płacę dwa razy tyle... :roll: Tylko z drugiej strony, dlaczego efekty leczenia sa takie same, a nawet jakby ciut, ciut słasze niż przy stosowaniu tabletki..? Nie sądzę, żeby w ciągu miesiaca nagle wzrosła niedoczynnośc przysadki małej i nagle większa dawka jest jej akurat od tamtej chwili potrzebna... Pamietam, że robiłam próbę podawania swojej suni 1/4 listka liofilizatu i to nie wystarczało, budziła mnie w nocy, piła i chciała siusiu...
  23. Ja też nie "robie" ;-) na fb , ale poprosze Lobarię, ona jest specem w tym.
×
×
  • Create New...