kazik132
Members-
Posts
1445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kazik132
-
Ależ cudne zdjątka! A psiaki na nich jeszcze piękniejsze!
-
Przeczytałam od deski do deski:( Strasznie smutny wątek od początku do końca. Trudno zrozumiec co się stało:(Jest jak dla mnie zbyt dużo zawiłości. Kto się miał zgłosić a nie zgłosił? Ile w końcu leżała psina w tym rowie? 2 dni czy przez całe święta? Wtedy akurat zrobiło się strasznie zimno i padał snieg. Skoro tak, to chyba rzeczywiście była bez szasn, i jeszcze to niejedzenie. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że tak wyuczona cecha charakteru, która chronić psa powinna przed np otruciem , mogła też stać się przyczyną jej śmierci:( Co za historia! Najgorsze to cierpienie psiny, przez jakie musiała przejść! Bardzo mi przykro i współczuję Opiekunom psiny!
-
O ludzie!No to faktycznie miałaś niezłe przygody i ja czytając miałam ściśnięte gardło, cóz dopiero przezyć to w realu!Jak dobrze, że wszystko się pozytywnie skonczyło! Sciskam Charlisia i Tiarę też! A przed Tobą mari z podziwu i wdzięczności za takie serduszko nisko się kłaniam:)
-
[quote name='martka1982']Falbanio cioteczki dziś pewnie zapracowane, bo to poniedziałek ale ja jestem i powoli szykuje się do drogi z Tobą....[/QUOTE]Zapracowane ale i chore:( Ale nie przeszkadzać mi to będzie w odliczaniu czasu, więc już zaczynam liczonko!
-
[quote name='TERESA BORCZ']znowu sie odezwała cioteczka kinga, mio trudnosci obiecała że dalej ie będzie starac cos wymyslic w sprawie tej wizyty, oby, Oj Falbanku, z perypetiami malutkimi ale w końcu będziez miał nieco wygody i dużo tkliwości!![/QUOTE]Oby tak się stało jak najszybciej:)
-
[quote name='Selenga']Zauważyłam :) Ale wiesz jak jest - pytania można zadać, co nie znaczy, że się otrzymuje odpowiedzi... Ja nie otrzymałam.[/QUOTE] Ale Selengo, czy to znaczy, że dzwoniłaś, pytałaś i nie otrzymałaś odpowiedzi żadnej? Jak mam to rozumieć? Kubuś miał mieć, z tego co pamietam przecież tyle operacji, teraz chyba tez ma jakąś rehabilitacje? Jest już po wszystkich zabiegach, czy jeszcze na jakieś czeka?
-
Ojej!To wspaniałe wiadomości. Czekam więc z nadzieją na dobre wieści, bo to na pewno mari Twój pupilek i wyobrażam sobie, że zrobisz dla niego wszystko:) Gdyby była potrzebna pomoc finansowa, to napisz, mogę wspomóc jakimś groszem, bo takie psinki są mi szczególnie bliskie.
-
[quote name='TERESA BORCZ']mam odpowiedż od kingi , zadzwoniłam i usłyszałam przemiłą osobę, doświadczoną z multum tymczasków tak jak ja, napewno będzie odpowiednią inspektorką, odległość z KOSZALINA mniejsza niż dotąd znalezione możliwości, poukłada sobie wszystko w czasie (i przestrzeni!!) i da nam znać!czekam z wielką nadzieją!!![/QUOTE]Super! To czekamy niecierpliwie:)
-
I ja dorzucę do transportu z pewnej puli pieniązków, jakie mam od koleżanki na "moje" psiaki w potrzebie. Oby tylko się udało znaleźć kogoś na wizytę. Czekamy cierpliwie a jak nie znajdziemy do wieczora, to ja jutro może zadzwonię do martaipieski i zapytam ile by kosztował taki wyjazd na sprawdzenie i czy by ewentualnie mogła pojechać i kiedy, jeśli tak. Co o tym myślicie?
-
[quote name='Selenga'] Kazik - spacery Kuby nie dlatego były krótkie bo pracownicy nie mieli czasu, tylko dlatego, że nie mógł zbyt długo obciążać operowanej łapy, zwłaszcza, że były pewne komplikacje z tym łokciem i nie goiło się to tak szybko jak powinno. To lekarz decyduje jak długo Kuba może spacerować i w jakim tempie można mu zwiększać obciążanie łapy.[/QUOTE]Pewnie masz rację, że ze względu na stan łapek, Kubuś nie może tyle spacerować, ile by chciał. Jednak info jakie miałam od pani prezes było takie, że spacery musiały być krótkie, ze względu na to, że nie było ciepło a Kubuś "nagi". Teraz już jest ciepło, ale fakt, jego łapki pewnie nigdy nie będą w takim stanie, jak łapy zdrowego w 100% psiaka.Myślę Selengo, że nawet jeśli zalecenia spacerów byłyby zwiekszone ze względu na stale polepszający się stan zdrowia (mam nadzieję ze tak jest), to lecznica nie byłaby w stanie dac mu tyle spacerów ile potrzeba z normalnych względów. W lecznicy się pracuje i praca wre pełną parą (wiem to z ust Pani prezes chociażby i z doświadczenia)a nie opiekuje jednym psiakiem. Ponawiam kolejny raz pytanie Selengo o obiecany telefon w sprawie aktualności dotyczących zdrowia KUBUNIA, bo chyba nie zauważyłaś pytania:)
-
FELIKS już nie jest w hoteliku ma NARESZCIE swój dom!!!
kazik132 replied to Romka's topic in Już w nowym domu
[quote name='AniaiJanek']Dlaczego Pan adoptował Feliksa?[/QUOTE]Trafiłam tu z podpisu FigaFiga. Przeczytałam i znów jestem zszokowana, bo prawie nic nie rozumiem:( Jakie były motywacje pana do adopcji psiaka? Co się dzieje z psem? Nor rozumiem jak pan może stawaic warunki co do wizyty? No i skoro ma taką prace, że moze się spotkac z kimś za dwa prawie tygodnie, to co z psiakiem się dzieje, gdy pan calymi dniami pracuje i nie ma mozliwości nawet na pól godz spotkac się z kimś na wizytę? Mam ogromny niepokój. Tyle się już na tym forum naczytałam:( -
No ok, czytam i troche się dziwię. Tak, jak pisze Selenga, żadna z nas nie ma i nie bedzie miała wpływu na przyszły dom Kuby. Ale właśnie. Odnośnie potrzeby "tlenu" u Kubusia. Selengo, czy myślisz, że tyle miesięcy w klinice rzeczywiście zapsokaja tą naturalną potrzebę Kubusia w "tlen"? O ile mi wiadomo, jest wyprowadzany kilka razy dziennie na krótkie spacery, bo w klinice nie da rady inaczej. Mimo więc tego, że jest cieplutko i Kubuś mógłby hasać, jest zmuszony siedzieć w klinice i czekać na spełnienie swojej naturalnej potrzeby godzinami, bo zapewne w klinice toczy się normalne życie, czyli przyjmowanie i pomoc pacjentom. Metraż w jakim Kuba przebywa też z pewnością nie jest porażający. Myslę więc, że Kubusiowi wcale nie jest tak cudownie w tej klinice mimo, iż są tam ludzie, których pokochał na swój sposób. Ci ludzie jednak są i wychodzą do swoich domów a Kubuś zostaje. Nie w mieszkaniu, nie w ogrodzie. Może jednak rzeczywiście pora wyciągać Kubusia do DS albo DT w pobliżu? A jesli nie, to może pora wpuszczać wolontariuszy chętnych do dłuzszych spacerów z Kubusiem? No i pytanie, które już zadawałam. Obiecałaś zadzwonić i zapytać o najświeższe wiadomości dotyczące leczenia i rehabilitacji Kubusia. Nie widziałam odpowiedzi, więc zapytam jeszcze raz i będę wdzięczna za odpowiedź: czy już coś wiadomo?
-
[quote name='Selenga']arielka czytaj ze zrozumieniem proszę Już kilka razy było napisane w tym wątku, że w sprawie adopcji Kuby zgłosiło się KILKANAŚCIE chętnych rodzin. Zapewne część pod wpływem emocji i te domki same się wykruszą, ale i tak KILKA jest szczerze zainteresowanych. Adopcję Kuby rozważa również p.Elżbieta, ale w jej przypadku problem polega na tym, że p. Elżbieta zdecydowała się na przeprowadzkę w inny rejon kraju i szuka odpowiedniego domu do kupienia. Dlatego była mowa o odpowiednich warunkach - jeśli sprawa przeprowadzki nie będzie zakończona pozytywnie do czasu opuszczenia przez Kubę kliniki, to wtedy Kubuś raczej pojedzie do innego domu - oczywiście dokładnie sprawdzonego. Jest jeszcze jedna możliwość, dla Kubusia chyba najlepsza i wymarzona, ale to jeszcze za wcześnie na jej głośne omawianie :)[/QUOTE]To fajnie, że jest kilka mozliwości. A Selengo, co z wiesciami o Kubusiu? Dzwoniłaś? Jak się ma nasza psinka?
-
[quote name='Cleo2008']Bardzo prosze sprawdzcie ten dom, nie chcialabym zeby byla nastepna historia jak z Szalo (uspiony albo oddany nie wiadomo gdzie), Pepino (uspiony) albo ...Arktyka. Oczywiscie nie posadzam nikogo z gory i nie chce obrazic, i wogole "latwo wymagac...", ale po prostu uwazam, ze bez sprawdzenia nie nalezy oddawac ZADNEGO psa, a Falbanek to jeden z moich "pupilkow" - niestety jestem za daleko zeby wsiasc i sprawdzic :( samej. Nie moge doczytac gdzie to jest- podajcie czarno na bialym albo na pw to ja tez sie dolacze do poczukiwac "kontrolerki" Falbanek jest mi bardzo wazny![/QUOTE] Oczywiscie Cleo , ze będziemy robić wszystko co w naszej mocy, aby domek sprawdzić. Ja już tez się tu tyle naczytałam i nasłuchałam, że na samą myśl o nowym, niesprawdzonym miejscu mam ciarki na plecach i po nocach mi się śnią. Wiem jednak, że jak martka pojedzie z Falbankiem, to na pewno dom prześwitli na wylot i w najgorszym wypadku wrócą do schroniska. Stracimy wtedy czas i trochę kasy.Ale nie to mnie martwi tak bardzo. Martwie się, że potem nie będzie nikogo choćby do wizyty niezapowiedzianej w pobliżu, bo o tym,że takie wizyty muszą być nie ma chyba nikt wątpliwości. Alina, Arktyka i hotel u weta w Obornikach! To te o których wiemy. A o ilu nie wiemy jeszcze?:(
-
Bardzo dziękuję mari za zaproszenie na wątek Charliego! Przeczytałam calutki i wzruszyłam się bardzo. Widzę, jak kochasz te swoje pieski i bardzo mnie to rozczula. Takie starowinki są moja słabością i wyczułaś to z daleka;) Będę zaglądała do Charlisia, obiecuję i mocno już od teraz zaciskam kciuki za maluszka i za jego zdrówko. Czy lekarze mówią skąd to sztywnienie i czy go boli? Wiadomo coś na ten temat?
-
[quote name='TERESA BORCZ']pisałam do kilku osób, odpowiedziała katlis z prośbą o dokładne namiary, może coś zadziała, wysłałam namiary, poczekam na odpowiedz, , rozmawiałam też z panią Elżbietą o koniecznosci rozmowy ze schronem, nie ma problemu, mam nadzieję że wkrótce coś zmieni sie na lepsze w życiu FALBANKA[/QUOTE]Może Tobie odpowiedzą. U mnie już cisza, więc przypuszczam, że nikt wiecej się nie odezwie. Czekamy więc na odp tych osób, do których pisały dziewczyny. Jeśli nic nie znajdziemy, to nie wiem martka, mam prosić ta osobę,o której pisałam o wyjazd na wizytę? jej nick to martaipieski (chyba tak się pisze).
-
[quote name='UBOCZE'][B]"potencjalny -[/B] możliwy, mogący ujawnić się, powstać w określonych warunkach[FONT=Arial Black]"[/FONT][/QUOTE]Teoretycznie tak:) Ale mi pani prezes osobiscie mówiła, że było (jest?) sporo domków chętnych na adopcje, które się chyba do niej zgłaszały. Nie mam jednak pojęcia, czy domki były sprawdzane, czy bedą, czy zostały odrzucone od razu po rozmowach, czy same zrezygnowały. Na wątku była natomiast podana info, że adoptuje Kubusia Pani prezes. Zapytałam o to wprost, nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi, tylko dowiedziałam sie tyle, że jesli pani prezes będzie miała odpowiednie warunki dla Kubusia (bo z tego co zrozumiałam, to się buduje, czy remontuje), to się zastanowi. O jakich warunkach specjalnych myślała , nie wiem. Ale to była rozmowa jakiś czas temu. Nie wiem jak jest obecnie.
-
Wczoraj odpowiedziała mi jedna dziewczyna, że jeśli nikogo nie znajdziemy, to mam dac jej znać, może jakoś uda jej się. Ale ja pisałam o jak najszybszej wizycie i ona pisała, że w tym tyg nie ma za bardzo jak. A skoro ewentualny wyjazd mialby być 27 maja, to może udałoby się jej w przyszłym tygodniu pojechać. Podała mi nr telefonu swój, więc nie wiem, czy dzwonić? Martka, jak myślisz? Tak, czy siak, to Ty pojedziesz więc i tak prześwietlisz domek na wylot. A ta osoba ma ok 60 km (o ile dobrze pamietam) do DT, więc kawałek, ale jeśli nam zalezy bardzo, to mogę dzwonić i prosić mimo wszystko o wczesniejszą wizytę, żeby ewentualnie nie jechac niepotrzebnie, gdyby domek nie spełniał naszych oczekiwań. Martka, a właściwie, to ile km jest z Konina do tego miejsca? Sprawdzałaś?
-
[quote name='martka1982']kolejnym etapem bedzie rozmowa ze schroniskiem,jesli Panstwo chcą mogą ją wykonać w dowolnym momencie lub to schronisko skontaktuje sie z nimi (nie dostalam jeszcze namiarów). tel do schronu 513 252 632[/QUOTE]Ja mam namiary,bo TERESA wysłała mi je wczoraj, więc prześlę Ci je martka na PW:) Tam też jest nr telefonu:) Z PW jakie wysłałam z prośbą, odezwały się 3 osoby, żadna nie może:( Inne póki co, w ogóle nie odpowiedziały, więc może jeszcze jest nadzieja. Kurde, no!
-
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
kazik132 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='mari23']staram się, choć ja z tych "stanowczych inaczej" ;) [/QUOTE]Jak ja Cię mari rozumiem;) -
W takim razie można szukac też kogoś z okolic Kołobrzegu. Zaraz popytam kogo umiem. Jak bedę coś wiedziała, dam znać. edit Napisałam do kilku osób z okolic Szczecina, które znalazłam na mapie pomocy, zobaczymy co będzie. W PW napisałam, że jeśli trzeba, zapłacimy ewentualnie za paliwo zużyte na dojazd, bo myślę, że damy jakoś radę. Jedna osoba mi odp, że ma zawalony tydzień interwencjami,ale jak nic nie znajdziemy, to się mam do niej odezwać.
-
[quote name='TERESA BORCZ']tak, wiedzą że ktoś będzie w kontakcie i akceptują w pełni, miejsce jest w okolicach Białogardu, droga na Połczyn Zdrój, miejsce piękne i zdrowe, W gminie Tychów, podaje telefon kontaktowy i inne informacje na pw, mam nadzieje że się okaże ok , no własnie ja też widzę że nie wszystko na dogo się sprawdziło, ale jednak trzeba szukać tych dobrych miejsc , musimy jak najszybciej sprawdzić, szukajmy odpowiedniej osoby![/QUOTE] No tak, w takim razie szukamy kogos do sprawdzenia DT. Tylko jak znaleźć? Nie orientuję się za bardzo, kto pochodzi z tamtych terenów.
-
Propozycja super się wydaje, ale tak, czy inaczej, domek musi byc prześwietlony dokładnie. Już tu na forum takich historii się naczytałam,że trudno mi na odległość ufać, jesli nie ma potwierdzenia, chociaż i to nie daje 100% gwarancji, to wiadomo. Czy domek jest uprzedzony, że będzie miał wizytę przed adopcją na DT i w czasie trwania pobytu też moga być niezapowiedziane wizyty?