kazik132
Members-
Posts
1445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kazik132
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu, ale nikt nie mówi,że to nie jest zaniedbanie!Priamek wcale nie wydawał się malutki, to po pierwsze. Widziałaś go? On był taki puchaty na zdjęciach, że do tej pory trudno mi uwierzyc, że przeszedł między barierkami. Aż poprosiłam primaverkę, żeby mi zdjęcia balkonu przesłała! Pewnie,że to zaniedbanie, i opiekunowie się przyznają. Ale nie było to celowe, zamierzone. Zabrakło wyobraźni. I za to winić nie możemy, bo nam wszystkim jej zabrakło. Dla Ciebie takie sprawy wydają się oczywiste, i dobrze. A my najnormalniej w swiecie nie pomyśleliśmy!Nikt!Widzeliśmy nawet filmik jak Priamek wychodził na balkon i zadna nawet nie zapytała, czy jest zabezpieczony.Bezmyślność nasza, wiem, zaniedbanie, wiem-ale na pewno nieumyślne i na to nic się już nie poradzi oprócz zabezpieczenia balkonu na cito!Trudna i straszna lekcja dla nas wszystkich. Możesz być pewna, że od teraz każda nowa adopcja w której będziemy jakos uczestniczyć, będzie okupiona pytaniami odnośnie balkonu i zabezpieczeń. Najgorsze jest to,że aby tak się stało, musiała się polać niewinna krew:( Wiesz ile każda z nas by dała aby cofnąć czas o dobę?:( -
[quote name='martka1982']jasne, jeszcze nikomu z dogo nie rozsyłałam konta, dopiero gdy faktycznie się uzbiera, to roześlę[/QUOTE]Martka, ale może rozeslij już?. Tak sobie myslę, że coś się uzbiera, zanim Falbanio pojedzie do hoteliku.
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No tak. Oczywście, ze balkon powinien być zabezpieczony. Ale nie był! Nie pomyśleli. Wcześniej mieli duże psy, które dożyły u Nich szcześliwej starości.. Nie chcieli tego i mnie trudno jest ich winić, chociaż nie mówię, że nie są winni. Równie dobrze można winić osoby oddające psa,któe widziały, gdzie będzie mieszkał, czy składające wizytę przedadopcyjną, że nie ostrzegli czy nie nakazali wprost takiego zabezpieczenia. Ale przecież nikt nie chciał tego. Nikt nie pomyślał. Zabrakło wszystkim wyobraźni:(Rodzina Priamusia bardzo cierpi teraz. Priamusiowi niestetety nic życia już nie wróci:(Ale wierzę, że już na pewno będą pamiętać o tym, że balkon ma mieć zabezpieczenie.I ja też zapamiętam tą lekcję do końca życia.Szkoda tylko, że ta nauka została okupiona śmiercią naszego Puchatka:( -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, straszne:( Ale to był nieszczęśliwy wypadek.Po prostu wyszedł, było ciemno a on jakby bez przeszkód przeszedł między barierkami! Być może z tęskonty za sunią, do której wzdychał kilka dni:( Wcześniej wychodził kilanaście razy dziennie na siku, robił i wracał, Wczoraj też. Niestety już nie wrócił:( Nikt tego nie przewidział, nikt z nas nie ostrzegł domku:( Wszyscy wiedzieliśmy,że Priamuś wychodzi na balkon ale żadna z nas nie zapytała ani nie ostrzegła, jak to może się skończyc:( No i niestety się skończyło:( Nie mogę się otrząsnąć cały czas:( -
[quote name='dorota1']Deklaruję na Falbanka 10 zł miesięcznie. Proszę o numer konta, jak już będzie trzeba wpłacać.[/QUOTE]Cudownie!Potrzeba nam dzis dobrych wiadomości!Dziękujemy!
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Priamuś odszedł od nas na zawsze:( Wypadł z balkonu:( Stivuś odszedł od nas na zawsze:( Choroba Go zjadła:( Oba psiaki to koledzy pepinka z jednego schroniska! Dzisiejszego dnia nigdy nie zapomnę:( -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja również bardzo współczuję! Nigdy bym się nie chciała znaleźć na Waszym miejscu!To horror!:( Sama też niestety się czuję winna trochę, że nie pomyślałam, że nie przestrzegłam, nie przewidziałam:( -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No, z pewnością brak wyobraźni, i z pewnością też primaverca teraz o tym już wie. Nie każdy ma bogata wyobraźnie, zdolną przewidzieć takie straszne rzeczy. Agnieszka wiele razy pisała o balkonie, był też filmik, gdzie było widoczne, że Priamek sobie wychodzi ale żadnej z nas nie przyszło do głowy, żeby zapytać, czy balkon jest zabezpieczony, żeby ostrzec przed zabezpieczeniem. Dlaczego? Bo byłyśmy pewne, że balkon takie zabezpieczenie ma? A moze po prostu nie przyszło żadnej z nas do głowy, że może któryś z psiaków się wychylić. Ja dotąd byłam przekonana, że psi instynkt samozachowawczy nie pozwala na takie kroki,ze bardziej do takich czynów zdolne są koty. Jak widać się myliłam.Teraz wiem. Ale szkoda, że dopiero teraz wiem:( Myślę, że ciemnośc Priamka też zmyliła. Po prostu było ciemno, więc poszedł, być może za zapachem suki, do której wzdychał od kilku dni:( Okrutna nauczka, bolesna i tragiczna w skutkach. Długo się z tego nie otrząsnę, bardzo długo. Ciągle widzę w myślach tą sytuację. Gotuję, sprzątam siedzę, czy leże, wyobrażam sobie te straszne chwile, analizuję i ciągle mam nadzieję, że to sen. I ciągle pamiętam jeden z wczorajszych wpisów Agnieszki z godz 20 z minutami:" Priamek leży i patrzy jak stukam palcami po klawiaturze, jak myślicie, czy wie, o kim piszę?":(:(:( Przeczytałam to wczoraj, ucieszyłam się,jakoś tak uspokoiłam i zamknęłam komputer. Chwilę później dostałam smsa, że Priamusia już nie ma:( -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny, bardzo Was proszę, ja rozumiem doskonale co czujecie. Wczoraj też mi się chciało tak krzyczeć. Ale dobrze wiemy, że każda z nas, gdyby wiedziała, że się przewróci, to by usiadła. Primaverca miała wcześniej duże psy. Mogła nie przewidzieć. Ja nie mam balkonu więc nie wiem jak bym się zachowała. Proamek na balkon wychodził codziennie. Nigdy się nie wychylał. Zrseztą ja do tej pory nie umiem sobie wyobrazic, jak on mógł przejść, ale już wiem,że mógł. MAm zdjęcia balkonu, przesmyk w najszerszym miejscu wynosi 12 cm. Niby niedużo. Wystraczyło. Priamek był chudziutki tylko puchaty:( Nic nie zmieni,że teraz będziemy wyrazać swoje oburzenie, bo ja sobie mogę tylko wyobrazić, co czują domownicy.Ja nie chciałabym być na ich miejscu:( Priamek spadł!To straszne co Go spotkało! Nie dośc, że tak niespodziewanie, to w takim momencie, że nikt nie mógł się tego spodziewać. Juz było tak dobrze:(Nic tego nie zmieni, choć dałabym wiele, aby było inaczej. Ja dziś chodzę cały dzień i płaczę a Priamka znałam tylko wirtualnie.Więc co się dzieje w domu Priamka?Nie chcę myśleć! Uszanujmy pamięć Priamusia! Niech nie będzie tu żadnych kłótni, bo Priamkowi nic życia nie wróci:( Balkon na pewno będzie zabezpieczony. -
Nie mam już łez:( Stivuś, nie tak miało być:( Ale dobrze,ze sam, że do końca w miarę dobrze się czuł, ze miał Renię obok. Ja już na oczy dziś nie widzę:( Najpierw Priamek, teraz Stivuś! Kochane Pieski...............................................................do zobaczenia..........................................
-
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='martka1982'] Patrzę ciągle na to zdjęcie. I ciągle chcę wierzyć,że to nie jest prawda!:( -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chodzę po domu, nie mogę znaleźc sobie miejsca. Już tu dziś raz probowałam napisać:(Nie mogę. Głowa mi pęka, mam chaos i mętlik! Ciągle wchodząc tu mam nadzieję, ze to sen. Ze sie obudzę. Nie mogę się pogodzić z tym, co się stało, no nie mogę:( Priamku, jak nawet nie mogę ci postawić zniczyka:( -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Boże.......nie wierzę!Dostałam smsa od delfy!Chryste!Nie wierzę!Co robić?Siedzę i ryczę!:( -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cudnie!Aż sie wierzyć nie chce, że to już miesiąc!Chociaz z drugiej strony, to ja mam wrażenie, jakby Priamek z Fiszką były u Was od zawsze!:) Dziękuję! -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Doberek, doberek:) -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny,to ja napisałam o rezonansie tak, tylko dla ewentualnego uspokojenia i że w razie konieczności, ale jak pisałam, ja się naprawdę na tym nie znam, bazuję głownie na tym co czytam tu na forum. Nikt póki co nie brał pod uwage tego badania, bo jak napisała Meggan, Pepiś jest już na tyle starutki,że operacje nie wchodzą w grę. Zgadzam sie z Poker. Trzeba Pepinkowi poprawić komfort życia i naprawić to, co się da i na ile się da:) Moim zdaniem psiak jest na swój sposób szczęsliwy i na pewno się nie męczy, nie cierpi. Kasia z Rodzinką będzie dokładnie wiedziała, kiedy ewentualnie wyczerpiały się wszelkie mozliwości.O to jestem spokojna. Ciekawe, jak dziś Kruszek spał? Czy spokojniejszy jest juz nieco? -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj! No co wyście za Rodzinka jest dziewczyny? Słów mi brakuje i nie chcę już słodzić, ale Wasze posty są dla mnie ukojeniem na odległośc!A cóż dopiero dla Pepisia Wasze rece i serce w rzeczywistości! No i mogę spokojnie już dziś iśc spać! Dziękuję! -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To dobrze, niech śpi nasz Misiaczek:) Niech sobie odpocznie i się zregeneruje. Ciekawe, czy jego te uszka nie bolą? Tak sobie myślę, że może też od bólu nie może czasem spać? Dobra, ale ja już nie gdybam i nie diagnozuje, bo daleko mi do weta, oj daleko! Przytulam Pepisia i Ciebie Kasiu też mocno ściskam,zycząc spokojnej nocki dla wszystkich! Czekamy na wieści rano! -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To jak wyleczymy uszka, i problem ciągle będzie trwał albo nie daj Bóg się pogłębia i zauważysz, że jest dla Pepisia coraz bardziej uciążliwy, to może uda nam się zrobić ten rezonans czy tomografię (nigdy nie wiem w czym tkwi różnica i co jest lepsze). A dziś jak Pepninek Kasiu?Zasnął wymęczony badaniami? Czy dalej drepta, jak w nocy? ps. pieniążki wysłałam jutro powinnaś mieć na koncie. -
[quote name='basiaaap']Dziewczyny, dzielę się tym, co powiedział mój wet po zobaczeniu fotki; on ma tzw. porażenie wiotkie, i powodem musi być ucisk na rdzeń kręgowy. Ten typ porażenia nie rokuje niestety dobrze, a nawet jeśli można pomóc, to liczy się czas... Jesli on ma to od dawna, to nic nie pomoże. A sądząc po odleżynach, to nie jest świeża sprawa. Najlepszym specem od takich spraw jest zdaniem mojego weta dr Jacek Sterna z Warszawy, zajmuje się właśnie neurochirurgią, przyjmuje w klinice na Bemowie oraz SGGW.[/QUOTE]O matko!Nie brzmi to pocieszajaco:(
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pięknie napisane. Też myślę, ze Pepiś na dzis wybrałby życie. Bo teraz ma lepsze życie!Mimo wszystko! Ma lepsze, bo ma miłość Kasi i Jej wspaniałej Rodziny i wierzę głęboko, że ją odczuwa całym sobą. -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale Kasiu! Tego lekarz żaden bez badania rezonansem czy tomografem chyba nie może stwierdzić na pewno! Mam nadzieję, że to tylko przypuszczenie jednak. A jeśli chodzi o wodogłowie, to już są metody na polepszenie komfortu życia. Na tym forum już czytałam o takich operacjach, zresztą tez wykonywanych we Wrocławiu. Ale nie wybiegajmy tak daleko może. Ja mam nadzieję, że wyleczenie uszu już nam powie więcej. -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kazik132 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Natalko, ja nie jestem znawcą, to prawda. Kłocić sie absolutnie nie zamierzam, ale w sytuacji w jakiej jest Pepiś, mówienie, że trzeba się zastanowić, zanim się opiekun nie przyzwyczai, mnie niestety powala. Możesz być pewna, ze żadna z nas nie upierałaby się przy przetrzymywaniu na siłę życia Pepisia, wiedząc, że na pewno bardzo cierpi a rokowań nie ma żadnych. Ale u Pepisia tego nie wiadomo na pewno. Chora wątroba i serce, owszem wiemy. Ale na tym forum są setki psów cierpiacych na te dolegliwości, które mają się świetnie, choć może nie tak cudnie, jak w pełni zdrowy pies, bo zawsze to jakieś ograniczenia. A mi, jako laikowi, choć wiem,że mogę się mylić przyszło do głowy, że chore uszy mogą spowodować utrudnienie a nawet zanik kontaktu ze światem. Wiem, bo bolały mnie uszy kilka razy w życiu. Kto wie, czy jeśli wyleczymy Pepisiowi uszka, nie polepszy się jego kontakt ze światem? Przecież on mało widzi, to wiemy, ale jesli do tego przez chore uszy słabo słyszy, to jego odbiór świata zewnętrznego jest znacznie zaburzony! Dlatego uszy, uszy, uszy! teraz spróbujmy się skupić na wyleczeniu Pepisiowi uszków. Jestem pewna, że to znacznie polepszy komfort życia psiaka! Kto wie? Może okaże się, że większość teraźniejszych problemów zniknie? Cieszę się, że Kasia zdecydowała się dać szansę maluszkowi. I wierzę, że jeszcze mnóstwo satysfakcji i radości odbierze od Pepinka w zamian za ten trudny krok, którego się podejmuje. Będzie dobrze, będzie dobrze! Ja będę to sobie powtarzała jak mantrę! edit Ja również dziękuję Ci Natalio za zorganizowanie wszystkiego, bo na pewno Ty, dokladnie tak samao, jak my, chcesz dla Pepisia dobrze! edit2. Kasiu! powtarzaj się powtarzaj się! Ile razy zechcesz, powtarzaj, bo Twoje słowa są jak balsam na serce!