A jak ma być? Śniegu nie mam, pogoda do dupy...:/
Imprezę skończyliśmy o 21:30, bo Nathan się obudził i ani myślał spać dalej w wózku :/ Był płacz, marudzenie... Więc zapakowałam moich trzech facetów do auta i wróciliśmy do domu ;)
Ale umówiliśmy się już na wspólną imprezę karnawałową :)
A to, że ja nie mam śniegu, to wcale nic nie zmienia, bo mam tak jak Ty :P Dziś przerabialiśmy grad, śnieg, śnieg z deszczem i deszcz :/ Teraz jest 0'C i cała ta wilgoć zamarza :/