Jump to content
Dogomania

joteska

Members
  • Posts

    2756
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joteska

  1. [quote name='piechcia15']dzięki wszystkim za linki i za podpowiedzi, do skarbonki ONkowej zgłoszę się jak już coś wymyślimy co z nią zrobić. Narazie karma jakaś tam jest. Może dziewczyny ONkowe znalazłaby dla niej jakiś dt?:([/QUOTE] Gajowa tu pytała o sunkę onkową:roll: może miałaby dla niej kącik co? temperatury sa minusowe, śnieg... one mogą być wystraszone bo przeganiane..
  2. [quote name='Diabełek'][URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.386903158051907.90439.100001966798647&type=1([/URL] tu jest więcej zdjęć) - trzeba dodać że sunie są w Olsztynie.[/QUOTE] zapraszamy do suczek [URL]http://www.facebook.com/events/451858478189484/[/URL]
  3. Lolcia wygląda pięknie w aurze jesiennej :) mam takie pytanko odnoście postu rozliczeniowego bo wpłacam na Lole regularnie deklarację 20zł i nie widzę dat czy miesięcy tzn z jakiego okresu, bo jakoś nie są zapisane wpływy albo sa pod Fortuna? masz mlavaa stałą na Lolę ? bo już sie pogubialm na Fortunę wpłacam stałą ok 15zł na vivę a tu zaznaczone, ze na obie sunie do Ciebie?
  4. [quote name='kakadu']tak jak napisałam na wątku cezarka, uważam, że powinnaś te pieniążki przeznaczyć na spłatę długów po nim....[/QUOTE] dzieki kakadu, myslę, że dzięki bazarkom i kupującym uda mi się załatać dziurę budżetową a na teraz nie mam jak pomóc innym psom to zwrot zapewni większe pole działania Skarpety Nużeniec normalnie występuje na skórze psa i generalnie nie jest zaraźliwy dla zdrowych zwierząt i ludzi, nadmiernie wzrasta i atakuje osłabionego psa o zmniejszonej odporności, niedożywieniu, chłodzie, wilgoci- często niestety owczarki. Polecam dość drogi ale bardzo skuteczny, łagodny przy tym Malaseb. Działa zarówno na bakterie jak i na grzyby- bo w nużycy dochodzi do nadkażeń tymi z uwagi na uszkodzenie skóry, przy tym nie wysusza i nie drażni jak nadtlenki i nie powoduje świądu jak peroxywet. Malaseb jest bardzo wydajny, do mycia używa sie niewielkie ilości i można to podzielić na 2-3 psy, kąpiel lecznicza nie dłużej niż 10min. Stosuje sie go co 10dni . Oczywiście do tego advocate polecam bo amitraza jest trudno dostepna i wycofana ale pewnie w pierwszej fazie leczenia musi być użyta ale to już wet decyduje. My swoja sunie prawie łysą sunię ze schronu tak leczyliśmy ale też zdobyłam obroże z amitrazą i dostawała zastrzyki Bimectini. Ten sam szampon dostała od nas Helenka z Ruskiej Wsi u andy. Do tego dobre jedzenie koniecznie i ew. środki podwyższające odporność. Częste pranie posłania by nużeniec z posłania znów nie atakował skóry. świerzbowiec to inna bajka, jest bardzo zaraźliwy
  5. [quote name='DONnka'][SIZE=3][B][COLOR=#ff0000] JESTEM ZA !!!![/COLOR] Komentować [SIZE=3][SIZE=3]wydarzeń[/SIZE] nie będę, bo [SIZE=3]jeszcze zarobiłabym bana :roll:[/SIZE][/SIZE] Razem z głosami na owczarku mamy ju[SIZE=3]ż[/SIZE] wystarczające poparcie :multi: Zaproponowałam na wątku pseudohodowli[/B][/SIZE] [SIZE=3][B]udzielenie BAŃCE :loveu: takiej pomocy jak Diablo[/B][/SIZE] (karma HILLSA dla psów z problemami skórnymi + profesjonalny proszek do dezynfekcji) Czekam na info czy i kiedy zamawiać i adres do wysyłki[/QUOTE] DONnko, a może specjalny szampon albo preparat na skórę trzeba zamiast tego środka do dezyfnekcji? , nużyca nie jest zaraźliwa tj grzybica u Diablo
  6. i jeszcze ta ludzka pomyja wsłaściel pseudo oświadczyła na pytanie skąd psy mają taką skórę- zaawansowaną nuzycę, ze one linieją na zimę:angryy:
  7. [quote name='Beta&Czata']Moja zgoda jest. Przeglądałam zdjęcia z interwencji - masakra.[/QUOTE] [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.434565256602654.103621.152434201482429&type=1[/URL] rozmnażacze tanich szczeniąt owczarków są wciąż bezkarni, fundują im choroby, cierpienie i samotność, ot sposób- stary kurnik. Oni nabijają kieszeń okupiona cierpieniem, owczarki podrosną a ponad połowa z nich statystycznie skończy w schronisku lub w rowie... stamtąd jest zabranych więcej psów w tragicznym stanie, głównie z nuzycą i niedożywionych:shake: watek na dogo [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234124-Gdańsk-Pseudohodowla-w-centrum-miasta!-DT-na-CITO[/url]!
  8. wolf, niestety nie jest mi łatwiej pomimo, ze nie opiekowałam sie nim bezpośrednio, nic na to nie poradzę... został mi dług, muszę jeszcze powalczyć by spłacić dług po piesku...bo zostałam z tym sama dziękuję za pomoc niektórym cioteczkom w podnoszeniu bazarku i w zakupach:Rose: gdzieś na wątku przeczytałam o porażce w pomocy Cezarowi- nie miałam niestety tyle pieniążków ponosząc odpowiedzialność za Igora i Dinę ( plus swoich 5 ogonów) by móc wyciągnąć Cezara wcześniej ze schroniska...choć było jego wydarzenie na fb i ciągle dopytywano- nikt jednak tego wcześniej nie zrobił... bo morze potrzeb jest ogromne, u nas na Paluchu jest co najmniej kilkanaście starszych onków, które najpewniej zima sobie nie poradzą pośród ponad 2óch tysięcy psów...żyją jeszcze dzięki ogromnej pracy wolonariuszy
  9. Furciaczek zamówiła u koleżanki portret Cezara, zobaczcie jaki piękny...
  10. z przyziemnych spraw dług w lecznicy wynosi 555zł, za cześć już wcześniej przelałam na bieżąco jak toczyła sie walka o Cezarka w klinice chce tez Gosi zwrócić choćby cześć kosztów za paliwo chociaż ona sie wzbrania ale sami wiemy , że codzienne przejazdy kosztowały
  11. wrażliwość DONnko to jedna rzecz i przejmuje mnie los wszystkich skrzywdzonych ale mam krater w sercu, wielka ranę, żałobę, kocham Cezara jak własnego psa , nie umiem jeszcze iść dalej:shake:, ta rana wymaga czasu by sie zagoić, czasu by nabrać sił. Teraz, na już pieniążki przydadzą sie na pewno jakiemuś owczarkowemu bidusiowi.
  12. przelałam na konto Skarpety 150zł z dofinansowania do karmy Cezarkowej [***], niestety ten bardzo bliski memu sercu wspaniały owczar odszedł:-( ps. Ravena ze zdjęcia z czasu naszych dykusji o belgach ma dom
  13. nie wierze w to by kogokolwiek z miejscowych -a Piła to dość duże miasto- przejął by widok plakatu ani tych pożal sie Boże "opiekunów" skoro już nie pokazali, że mają serca ze stali. Może ogłoszenie w prasie to prędzej... Piła daleko i duża. Wcześniej czy później dopadnie ich sprawiedliwość.Nawet nie wiem czy oni są z Piły Cezarek przebywał w schronie od lutego tego roku... pożył w tęsknocie i cierpieniu tylko 8 miesięcy po porzuceniu...:-(:-(:-( w lipcu już wyglądał bardzo źle :shake: dziekuję Wam za wsparcie w tym trudnym czasie, mam totalne załamanie
  14. Natko kochana, przyszła Twoja wpłata na Cezarka 10zł , przepraszam, z tego wszystkiego przeoczyłam, bardzo Ci dziękuję
  15. straszna ta pustka po Nim, straszna, tak bardzo chciałam by był szczęśliwy! wciaż nie mogę sie pogodzić z tym wyrokiem, z tą ostatecznościa:-(:-(:-(
  16. był sekcja, musiałyśmy wiedzieć do końca dlatego i czy Cezarek miał jakieś szanse- po ocenie wetek nie miał:-(:-(:-( stan trzustki był tragiczny była ogromna i cała zmieniona, w brzuszku masę płynu i nacieków zapalnychm jelita zmienione, żołądek biały niedokrwiony- wg wetek nigdy by sie nie oburczył:-( :-(:-( choroba Cezara trwała za długo:shake: jutro będę znać całkowite koszty zadłużenia w klinice ( poza sekcją). Zwróciliśmy karmę , której biedactwo nie miało szans zjeść:-(, także do decyzji Skarpety Owczarkowej- zwrot dofinansowania 150zł jak i wsparcia Unixeny do karmy.
  17. rozmawiałam z p Dyrektor schroniska, a właściwie to płakałyśmy. Dawniej Ci wstrętni bezmyślni ludzie dzwonili by o niego pytać ale zawsze z zastrzeżonego numeru. Nie mam nawet możliwości by ich zamieszać z należnym stosunkiem telefonicznie. Poprosiłam Panią Dyrektor jeśli kiedykolwiek by zadzwonili by im ode mnie i od Nas przekazała odpowiedni komentarz ale nie wiem czy kiedykolwiek to usłyszą:shake: Nie wiem jak nastąpiło przekazanie psa ale dostępu do danych personalnych nie mam, p Dyrektor coś wspominała, ze przez gminę.
  18. tak ciężko pogodzić się jak odejdzie pies, którego wyrwało sie już raz z czarnych szpon, poznało i chciało ze wszystkich sił jego szczęścia, by zaznał radości i wolności na jaka w pełni swoja malutką piękną dusza zasługiwał. Cezar będzie dla mnie symbolem psiej wierności, to jeden z tych niesamowitych psów, które kochają tak mocno, że gotowe sa siedzieć tygodniami w miejscu porzucenia, głodzić się z tęsknoty za tymi jedynymi, poświęcić własne życie w imię tej wspaniałej psiej miłości. Dziękuję Gosi za gorące i wspaniałe serce jakie dała Cezarowi, za dom i za to, że choć krótko ale mógł poczuć, ze jest w domu ze swoim człowiekiem, dla którego jest wazny, który troszczy sie o niego i gładzi. Dziękuję Gosi za to ,że bez względu na porę w desperacji gnała i wysiadywała z Cezarkiem w klinice, przy kroplówkach walczyć o jego zycie, że go pokochała. Cezarek wiedział Gosiu, Cezary był niezwykle mądrym psem i jak patrzył Ci głeboko w oczy- wiedział, że teraz Ty stajesz sie jego człowiekiem. To do Ciebie śmiał sie jego pycholek! a my podziwialiśmy i cieszylismy się z kazdego dnia Jego radości. Dziękuję Wam - jego prawdziwym przyjaciołom, którzy sie o niego troszczyliście, wysyłaliście dobre fluidy, organizowaliście na wszelkie sposoby pomoc i środki pomimo ogromu nieszczęść i potrzeb wokół, pomagaliście w utrzymaniu i leczeniu, przystanęliście właśnie przy tym wyjątkowym Psie- jesteście Wspaniali! Nie udało się, nie tak miało być.. Ciągle prześladuje mnie myśl, czy pomocna dłoń dla Cezara nie została wyciągnięta za późno i dlatego to straszliwie gorzkie doświadczenie uczy jak czas gra ogromną rolę. Wiem, trzeba iść dalej, wiele istnień czeka na pomoc i żyje w zapomnieniu. Walczymy czasem z wiatrakami, wbrew wszystkiemu i okrutnemu światu wokół ale zawsze warto DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERCA
  19. Żegnaj maleńki, żegnaj Cezarku, jestes juz wolny od bólu i w innej szczęśliwszej krainie, będziesz zawsze w moim sercu [***]
  20. Nie ma sprawiedliwości!!! Nie ma.. wybudził sie już i zołądek znów zaczął narastać, po jakimś czasie usnął na rękach Gosi....:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  21. masz kochany wspaniały i wyjatkowy Cezar odszedł za Teczowy Most na rekach swojego człowieka.....:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( to ból nie do opisania, przepraszam
  22. ale sie cieszę:multi:, mądry Kosmo:loveu:, mądry pies, super opieka i od sunki podpatrzy jakie zasady w domu obowiązują. Zdjęcia cudne :) niepokojąca sprawa uszu- chyba trzeba jak najszybciej tym sie zająć dziś przelałam swoja deklarację
  23. kochane cioteczki:loveu: walka o Cezara trwa cały czas:shake: dziś konsultowaliśmy jeszcze wszystko z czarną andą i nie ma sensu nakływac żołądka non stop bo w końcu doszłoby do skretu. Tak jak anda przy swym wielkim doświadczeniu radziła i jeszcze dr wet kariolog chirurg zaryzykowaliśmy płytkie znieczulenie innym środkiem ( jak dr zlecił) i zostało wykonane płukanie żołądka z krwistej fermentującej treści- CEZAR TO PRZEŻYŁ :multi: słabiutki, lejacy sie prawei ale nie było wyjścia z błędnego koła:shake:, to próba by wyjść ale czy sie uda???. Teraz Gosia zdobywa leki zalecone i konsultowane na owrzodzenia i zapalenie żołądka, perystaltyke jelit i osłonowe. Cezarkowi poszły 2 baczki Alunia widzisz jaką baczki mogą mieć niezwykłą wartość ! Najgorsze, że nie ma gdzie mu zorobić gastroksopii, bo wetki Gosi nie mają, w Toruniu ryzyko a do wawy za daleko i Cezar mógłby nie przeżyć podróży:shake: Podobno znów gaz sie zbiera w zołądku, opadają nam ręce:-(
×
×
  • Create New...