-
Posts
2756 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joteska
-
Dramat!! Karmiące suki koczują na polu ! POMOC NA CITO ! Lutomiersk
joteska replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='piechcia15']dzięki wszystkim za linki i za podpowiedzi, do skarbonki ONkowej zgłoszę się jak już coś wymyślimy co z nią zrobić. Narazie karma jakaś tam jest. Może dziewczyny ONkowe znalazłaby dla niej jakiś dt?:([/QUOTE] Gajowa tu pytała o sunkę onkową:roll: może miałaby dla niej kącik co? temperatury sa minusowe, śnieg... one mogą być wystraszone bo przeganiane.. -
Lolcia wygląda pięknie w aurze jesiennej :) mam takie pytanko odnoście postu rozliczeniowego bo wpłacam na Lole regularnie deklarację 20zł i nie widzę dat czy miesięcy tzn z jakiego okresu, bo jakoś nie są zapisane wpływy albo sa pod Fortuna? masz mlavaa stałą na Lolę ? bo już sie pogubialm na Fortunę wpłacam stałą ok 15zł na vivę a tu zaznaczone, ze na obie sunie do Ciebie?
-
[quote name='kakadu']tak jak napisałam na wątku cezarka, uważam, że powinnaś te pieniążki przeznaczyć na spłatę długów po nim....[/QUOTE] dzieki kakadu, myslę, że dzięki bazarkom i kupującym uda mi się załatać dziurę budżetową a na teraz nie mam jak pomóc innym psom to zwrot zapewni większe pole działania Skarpety Nużeniec normalnie występuje na skórze psa i generalnie nie jest zaraźliwy dla zdrowych zwierząt i ludzi, nadmiernie wzrasta i atakuje osłabionego psa o zmniejszonej odporności, niedożywieniu, chłodzie, wilgoci- często niestety owczarki. Polecam dość drogi ale bardzo skuteczny, łagodny przy tym Malaseb. Działa zarówno na bakterie jak i na grzyby- bo w nużycy dochodzi do nadkażeń tymi z uwagi na uszkodzenie skóry, przy tym nie wysusza i nie drażni jak nadtlenki i nie powoduje świądu jak peroxywet. Malaseb jest bardzo wydajny, do mycia używa sie niewielkie ilości i można to podzielić na 2-3 psy, kąpiel lecznicza nie dłużej niż 10min. Stosuje sie go co 10dni . Oczywiście do tego advocate polecam bo amitraza jest trudno dostepna i wycofana ale pewnie w pierwszej fazie leczenia musi być użyta ale to już wet decyduje. My swoja sunie prawie łysą sunię ze schronu tak leczyliśmy ale też zdobyłam obroże z amitrazą i dostawała zastrzyki Bimectini. Ten sam szampon dostała od nas Helenka z Ruskiej Wsi u andy. Do tego dobre jedzenie koniecznie i ew. środki podwyższające odporność. Częste pranie posłania by nużeniec z posłania znów nie atakował skóry. świerzbowiec to inna bajka, jest bardzo zaraźliwy
-
[quote name='DONnka'][SIZE=3][B][COLOR=#ff0000] JESTEM ZA !!!![/COLOR] Komentować [SIZE=3][SIZE=3]wydarzeń[/SIZE] nie będę, bo [SIZE=3]jeszcze zarobiłabym bana :roll:[/SIZE][/SIZE] Razem z głosami na owczarku mamy ju[SIZE=3]ż[/SIZE] wystarczające poparcie :multi: Zaproponowałam na wątku pseudohodowli[/B][/SIZE] [SIZE=3][B]udzielenie BAŃCE :loveu: takiej pomocy jak Diablo[/B][/SIZE] (karma HILLSA dla psów z problemami skórnymi + profesjonalny proszek do dezynfekcji) Czekam na info czy i kiedy zamawiać i adres do wysyłki[/QUOTE] DONnko, a może specjalny szampon albo preparat na skórę trzeba zamiast tego środka do dezyfnekcji? , nużyca nie jest zaraźliwa tj grzybica u Diablo
-
[Gdańsk] Pseudohodowla ON w centrum miasta! DT na CITO!
joteska replied to Buell's topic in Już w nowym domu
i jeszcze ta ludzka pomyja wsłaściel pseudo oświadczyła na pytanie skąd psy mają taką skórę- zaawansowaną nuzycę, ze one linieją na zimę:angryy: -
[quote name='Beta&Czata']Moja zgoda jest. Przeglądałam zdjęcia z interwencji - masakra.[/QUOTE] [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.434565256602654.103621.152434201482429&type=1[/URL] rozmnażacze tanich szczeniąt owczarków są wciąż bezkarni, fundują im choroby, cierpienie i samotność, ot sposób- stary kurnik. Oni nabijają kieszeń okupiona cierpieniem, owczarki podrosną a ponad połowa z nich statystycznie skończy w schronisku lub w rowie... stamtąd jest zabranych więcej psów w tragicznym stanie, głównie z nuzycą i niedożywionych:shake: watek na dogo [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234124-Gdańsk-Pseudohodowla-w-centrum-miasta!-DT-na-CITO[/url]!
-
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wolf, niestety nie jest mi łatwiej pomimo, ze nie opiekowałam sie nim bezpośrednio, nic na to nie poradzę... został mi dług, muszę jeszcze powalczyć by spłacić dług po piesku...bo zostałam z tym sama dziękuję za pomoc niektórym cioteczkom w podnoszeniu bazarku i w zakupach:Rose: gdzieś na wątku przeczytałam o porażce w pomocy Cezarowi- nie miałam niestety tyle pieniążków ponosząc odpowiedzialność za Igora i Dinę ( plus swoich 5 ogonów) by móc wyciągnąć Cezara wcześniej ze schroniska...choć było jego wydarzenie na fb i ciągle dopytywano- nikt jednak tego wcześniej nie zrobił... bo morze potrzeb jest ogromne, u nas na Paluchu jest co najmniej kilkanaście starszych onków, które najpewniej zima sobie nie poradzą pośród ponad 2óch tysięcy psów...żyją jeszcze dzięki ogromnej pracy wolonariuszy -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Furciaczek zamówiła u koleżanki portret Cezara, zobaczcie jaki piękny... -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
z przyziemnych spraw dług w lecznicy wynosi 555zł, za cześć już wcześniej przelałam na bieżąco jak toczyła sie walka o Cezarka w klinice chce tez Gosi zwrócić choćby cześć kosztów za paliwo chociaż ona sie wzbrania ale sami wiemy , że codzienne przejazdy kosztowały -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wrażliwość DONnko to jedna rzecz i przejmuje mnie los wszystkich skrzywdzonych ale mam krater w sercu, wielka ranę, żałobę, kocham Cezara jak własnego psa , nie umiem jeszcze iść dalej:shake:, ta rana wymaga czasu by sie zagoić, czasu by nabrać sił. Teraz, na już pieniążki przydadzą sie na pewno jakiemuś owczarkowemu bidusiowi. -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wierze w to by kogokolwiek z miejscowych -a Piła to dość duże miasto- przejął by widok plakatu ani tych pożal sie Boże "opiekunów" skoro już nie pokazali, że mają serca ze stali. Może ogłoszenie w prasie to prędzej... Piła daleko i duża. Wcześniej czy później dopadnie ich sprawiedliwość.Nawet nie wiem czy oni są z Piły Cezarek przebywał w schronie od lutego tego roku... pożył w tęsknocie i cierpieniu tylko 8 miesięcy po porzuceniu...:-(:-(:-( w lipcu już wyglądał bardzo źle :shake: dziekuję Wam za wsparcie w tym trudnym czasie, mam totalne załamanie -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Natko kochana, przyszła Twoja wpłata na Cezarka 10zł , przepraszam, z tego wszystkiego przeoczyłam, bardzo Ci dziękuję -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
straszna ta pustka po Nim, straszna, tak bardzo chciałam by był szczęśliwy! wciaż nie mogę sie pogodzić z tym wyrokiem, z tą ostatecznościa:-(:-(:-( -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
był sekcja, musiałyśmy wiedzieć do końca dlatego i czy Cezarek miał jakieś szanse- po ocenie wetek nie miał:-(:-(:-( stan trzustki był tragiczny była ogromna i cała zmieniona, w brzuszku masę płynu i nacieków zapalnychm jelita zmienione, żołądek biały niedokrwiony- wg wetek nigdy by sie nie oburczył:-( :-(:-( choroba Cezara trwała za długo:shake: jutro będę znać całkowite koszty zadłużenia w klinice ( poza sekcją). Zwróciliśmy karmę , której biedactwo nie miało szans zjeść:-(, także do decyzji Skarpety Owczarkowej- zwrot dofinansowania 150zł jak i wsparcia Unixeny do karmy. -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
rozmawiałam z p Dyrektor schroniska, a właściwie to płakałyśmy. Dawniej Ci wstrętni bezmyślni ludzie dzwonili by o niego pytać ale zawsze z zastrzeżonego numeru. Nie mam nawet możliwości by ich zamieszać z należnym stosunkiem telefonicznie. Poprosiłam Panią Dyrektor jeśli kiedykolwiek by zadzwonili by im ode mnie i od Nas przekazała odpowiedni komentarz ale nie wiem czy kiedykolwiek to usłyszą:shake: Nie wiem jak nastąpiło przekazanie psa ale dostępu do danych personalnych nie mam, p Dyrektor coś wspominała, ze przez gminę. -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak ciężko pogodzić się jak odejdzie pies, którego wyrwało sie już raz z czarnych szpon, poznało i chciało ze wszystkich sił jego szczęścia, by zaznał radości i wolności na jaka w pełni swoja malutką piękną dusza zasługiwał. Cezar będzie dla mnie symbolem psiej wierności, to jeden z tych niesamowitych psów, które kochają tak mocno, że gotowe sa siedzieć tygodniami w miejscu porzucenia, głodzić się z tęsknoty za tymi jedynymi, poświęcić własne życie w imię tej wspaniałej psiej miłości. Dziękuję Gosi za gorące i wspaniałe serce jakie dała Cezarowi, za dom i za to, że choć krótko ale mógł poczuć, ze jest w domu ze swoim człowiekiem, dla którego jest wazny, który troszczy sie o niego i gładzi. Dziękuję Gosi za to ,że bez względu na porę w desperacji gnała i wysiadywała z Cezarkiem w klinice, przy kroplówkach walczyć o jego zycie, że go pokochała. Cezarek wiedział Gosiu, Cezary był niezwykle mądrym psem i jak patrzył Ci głeboko w oczy- wiedział, że teraz Ty stajesz sie jego człowiekiem. To do Ciebie śmiał sie jego pycholek! a my podziwialiśmy i cieszylismy się z kazdego dnia Jego radości. Dziękuję Wam - jego prawdziwym przyjaciołom, którzy sie o niego troszczyliście, wysyłaliście dobre fluidy, organizowaliście na wszelkie sposoby pomoc i środki pomimo ogromu nieszczęść i potrzeb wokół, pomagaliście w utrzymaniu i leczeniu, przystanęliście właśnie przy tym wyjątkowym Psie- jesteście Wspaniali! Nie udało się, nie tak miało być.. Ciągle prześladuje mnie myśl, czy pomocna dłoń dla Cezara nie została wyciągnięta za późno i dlatego to straszliwie gorzkie doświadczenie uczy jak czas gra ogromną rolę. Wiem, trzeba iść dalej, wiele istnień czeka na pomoc i żyje w zapomnieniu. Walczymy czasem z wiatrakami, wbrew wszystkiemu i okrutnemu światu wokół ale zawsze warto DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERCA -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żegnaj maleńki, żegnaj Cezarku, jestes juz wolny od bólu i w innej szczęśliwszej krainie, będziesz zawsze w moim sercu [***] -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie ma sprawiedliwości!!! Nie ma.. wybudził sie już i zołądek znów zaczął narastać, po jakimś czasie usnął na rękach Gosi....:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
masz kochany wspaniały i wyjatkowy Cezar odszedł za Teczowy Most na rekach swojego człowieka.....:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( to ból nie do opisania, przepraszam -
ale sie cieszę:multi:, mądry Kosmo:loveu:, mądry pies, super opieka i od sunki podpatrzy jakie zasady w domu obowiązują. Zdjęcia cudne :) niepokojąca sprawa uszu- chyba trzeba jak najszybciej tym sie zająć dziś przelałam swoja deklarację
-
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
joteska replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kochane cioteczki:loveu: walka o Cezara trwa cały czas:shake: dziś konsultowaliśmy jeszcze wszystko z czarną andą i nie ma sensu nakływac żołądka non stop bo w końcu doszłoby do skretu. Tak jak anda przy swym wielkim doświadczeniu radziła i jeszcze dr wet kariolog chirurg zaryzykowaliśmy płytkie znieczulenie innym środkiem ( jak dr zlecił) i zostało wykonane płukanie żołądka z krwistej fermentującej treści- CEZAR TO PRZEŻYŁ :multi: słabiutki, lejacy sie prawei ale nie było wyjścia z błędnego koła:shake:, to próba by wyjść ale czy sie uda???. Teraz Gosia zdobywa leki zalecone i konsultowane na owrzodzenia i zapalenie żołądka, perystaltyke jelit i osłonowe. Cezarkowi poszły 2 baczki Alunia widzisz jaką baczki mogą mieć niezwykłą wartość ! Najgorsze, że nie ma gdzie mu zorobić gastroksopii, bo wetki Gosi nie mają, w Toruniu ryzyko a do wawy za daleko i Cezar mógłby nie przeżyć podróży:shake: Podobno znów gaz sie zbiera w zołądku, opadają nam ręce:-(