Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Dajcie znać jak będzie odjeżdżać od Murki :)
  2. Królika nigdy nie widziałam, więc się nie wypowiem. Jednak nie mam oporów przed podawaniem kości, owszem bałabym się je dać psu, które je łapczywie, ale bez przesady. Mam znajomych, którzy bez mruugnięcia oka podają surowe ryby. Ich psy zresztą same sobie je wyławiają i żyją. ;) Co prawda nie wiem czy zaserwowałabym kundlowi potrawę z ośćmi, niemniej jednak, jeżeli pies umie jeść to nie widzę przeciwwskazan. A, dodam na koniec, że kurczak kurczakowi nierówny. Te, które mamy od Dziadków nie mają tak łamliwych kości, te ze sklepu faktycznie bałabym się podać... [URL]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0015_zps980b15d2.jpg[/URL] o matulu, jaki słodziak :loveu:
  3. Kciukujemy za zawody. Alez się u Was dzieje, życzę jak najmilszego wykorzystania czasu i udanej pogody :loveu:
  4. Dokładnie - cierpliwość to recepta na sukces. I u mnie jest z tym problem. Pamiętam jak Morus nie mógł ogarnąc podawanie łapy, co ja się namęczyłam... w końcu zrezygnowana odpuściłam. Spróbowała po paru miesiącach i zonk, pies załapał w pierwszej sesji o co chodzi, choć postępowałam tak samo jak wcześniej :D Powodzenia.
  5. Meri sama słodycz :loveu: Ale pewnie to pozory ;p
  6. Bulle, wszędzie bulle :D Aż strach się koło Was przebywać :p Świetnie szaleją.
  7. Uprawianie to za dużo powiedziane, dopiero się bawimy. Wcześniej było wszystko na intuicję, teraz się wzięłam za lekturę i sięgam po doświadczenie innych, ale i tak raczkujemy :D. Polecam książkę Górnego "Nowoczesne szkolenie psów tropiących", można rzec, że to "biblia" dla tropicieli. Zastanów się też czy celujesz w tropienie użytkowe (moim zdaniem najfajniejsze, pies podejmuje własną inicjatywę i faktycznie jes to tropienie), tropienie sportowe (pogardliwie nazywane posłuszeństwem na śladzie, z tą opinią sama się zgadzam, pies musi być precyzyjny i zero własnej inicjatywy, dla mnie nuda :p) czy rewirowanie (też fajna zabawa). Jest też jeszcze ślad zwrotny i tu się inaczej pracuje niż w TU. Natomiast szukanie zabawek to też inna forma zabawy nosem, ale tropieniem tego do końca nazwać nie można ;)
  8. Nie umiem powiedzieć nic innego niż Dziewczyny - świetna robota. Filmik bardzo, bardzo miły dla ucha i oka, muzyka trafiona w 100%, a od Was bije obupólna radość z pracy :loveu: Jesteście niesamowite. Rzeczywiście torek coraz bardziej imponujący :D
  9. Ty$ka

    dubel

    Majka, a że tak zapytam - Ty nie jesz mięsa? W ogóle? Nie kupujesz ze sklepu mięsa dla swojego psa? Żeby nie było, że jestem zła i okrutna, dla mnie znęcanie się nad jakikolwiek zwierzęciem jest smutne i tragiczne. Stąd nie sięgam po mięso w ogóle, a w przyszłości mam nadzieję, że będę mieć dostęp do mięsa ekologicznego. Tak czy inaczej irytuje mnie ta hipokryzja miłośników zwierząt, tu niby wielkie oburzenie, że kurczaki w takich warunkach, a właśnie zaraz stoją w kolejce po mięso... ze sklepu... Albo kupują psu żarcie, choćby mięsną karmę. Nie lubię hipokryzji. Te kurczaki faktycznie mają "szczęście" (o ile można o szczęściu mówić), że nie ma upałów. Jednak inne nie miały tego "szczęścia"...
  10. Dex agent, rozwesela pańcię, kiedy ta ma gorączkę :D
  11. Witamy. O fryzurowo się zrobiło, akurat temat na czasie - idę jutro do fryzjera :D
  12. Suuuuper, miłej przeprowadzki Soniu :D
  13. Mój szyszek w życiu nie byłby taki spokojny :D
  14. Ej, całkiem ładnie to wygląda. Poczytaj sobie o samokontroli i dog zoone, fajne rady można dostać. A tropienie z ręką na sercu mogę polecić. Tylko ma jedną wadę, jak człowiek się na nie nakręci to potem tylko nim żyje :D
  15. Raaaaaany, oczopląsu można dostać od tyyyylu piłek :lol: Imponująca kolekcja. O, kolejna kupiła przepinaną smycz :p
  16. Ależ pracowity dzień mieliście :)
  17. Gdzieś ją już na fejsie widziałam, ale nie wiem gdzie - LSOZ? :( Kurcze... szkoda małej. Jestem świadoma, że tym mogę wywołać na siebie nagonkę, ale skoro nie wiadomo czy z tego wyjdzie, cierpi i ma nikłe szanse na adopcje ze względu na wiek... czy nie rozsądniej będzie pozwolić jej godnie odejść? Oczywiście, jeśli jakiś wet da jej szansę że wyzdrowieje i nie będzie cierpiała należy ją ratować. Jednak jeśli żaden wet nie da tej gwarancji to nie wiem czy jest sens... :(
  18. Ale się dzieje u Was... :( Wilcze pazury są faktycznie masakryczne, oby się nie zaciekawił to się szybko zagoi.
  19. E tam drożdzami, kurczakami z marketu, tyle w nich hormonu wzrostu, że na pewno będzie z niej olbrzym. :p Ej znowu mała taka nie jest ;D
  20. PP, nie żartuj :D Dla mnie CSV faktycznie są mooocnooo podobne i większość dla mnie są bliźniakami jednojajowymi, ale akurat na zdjęciu wyraźnie widać, które to Kresek :D Uwielbiam wilczaki, dalej mnie zachwycają. Chciałabym móc zobaczyć takiego na żywo :)
  21. Chętnie dołączyłabym do wyprawy, popieram inicjatywę całym sercem, ale... kondycja nie ta :D Wstydzisz się kotecka pokazać, a [url=http://i1219.photobucket.com/albums/dd440/Fotopeja/Canon%2050D/082b_zpsca93e4a9.jpg]taką szynkę[/url] już nie? 8) Miłej wyprawy :loveu:
  22. Ty$ka

    Miastowy Lis

    Buhahahaha. Powoli zaczynam się bać Twojego poczucia humoru :siara:
  23. [quote name='maryg22']Co Ty masz z tymi znajdami ostatnio... :roll: Oby szybko znalazł jakiś fajny dom :)[/QUOTE] Akurat tego świadomie szukałam. Zostałam jedną z wieeeelu pośredniczek w sprawie, ale tą, która łączy całą sprawę w całość i może zadecydować o losie psa. Fundacja przez licznych pośredników poprosiła mnie o sfocenie psa, rzekomego jamnika, o którym dowiedziała się przez pośredników, w tym przez Polkę mieszkającą w Niemczech, ale pochodzącej z mojej mieściny. Sama generalnie nie ogarniam jak sytuacja tego psa wygląda, wiem że nie ma domu i miałam mu zrobić zdjęcia. Dostałam adres, gdzie przebywa (opuszczona działka) i szukałam adresu. A że akurat pech chciał, że ta ulica jest pokręcona, dziwnie ponumerowana to się trochę gubiłam, dzisiaj dopiero załapałam, że może chodzi o nową numerację. I psa znalazłam. Na razie nie wiem co z nim, jutro może się wszystko okazać. Tak czy inaczej moja rodzinka ma mnie już dość, bo jak gdzieś Tysia jedzie... to jak nie na harcerstwo, to ogarnia sprawę jakiegoś bezdomniaka :lol: No cóż, takie to jest życie człowieka w małej mieścinie, z miękkim sercem, zwłaszcza w okresie urlopowym...
  24. Problem może mieć podłoże też w tym, że Shila "zapomina" po co idziecie, czyli świat tak ją zaaferuje, zajmie, że nie czuje potrzeby i dopiero jak wraca emocje opadają i sruu, wpadka. woim miejscu próbowałabym więc na początku każdego spaceru ją zanudzić, czyli idziecie w nudne miejsce, trzymasz ją na smyczy i dopiero jak siknie, wykupska się (może być na komendę, to Wam potem ułatwi ;) ) spuszczasz ją i zapewniasz jej typowi psi plac zabaw z wieloma atrakcjami ;)
×
×
  • Create New...