-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
Przepiękny, czarny Nero znalazł swój dom! Bądź szczęśliwy!
Ty$ka replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Też jestem na zaproszenie :) Śliczny piesek... też widzę w nim trochę labradora... Mój kolega marzył o labku, ale właśnie od tygodnia ma labradorowego pieska ze schroniska :). Mam nadzieję, że Nero też szybko znajdzie swój domek na Ziemi. -
Szczeniory już w domach, zbieramy na sterylke dla ich matki.
Ty$ka replied to Merys's topic in Już w nowym domu
Świetne, takie wesołe... czemu nikt ich jeszcze nie wypatrzył? :( -
Super :) :) :)
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Sylwia, lejesz miód na moje serce tymi relacjami :) -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Boziu, jakie biedactwa... Jak to dobrze, że po ziemi chodzą takie anioły jak Ty, Sylwia :) -
Ale pustki :(
-
Cieszę się, że są pozytywne wiadomości :)
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Podnoszę dziewczynki! -
[quote name='rashelek']Bosman? Kim był Bosman? Waszym psiakiem, czy jak? Tak czy siak - bardzo mi przykro i współczuję ;( Odejście psa to jedna z najgorszych rzeczy na świecie, zwłaszcza, jeśli samemu trzeba podjąć tą decyzję...[/QUOTE] Pies nie był mój. Ja go wychowywałam, bo był rozpuszczony jak dziadowski bicz. Atakował bez ostrzeżenia inne psy, obcych ludzi, nie znał żadnej komendy i ciężko go było zmotywować. To był Pan Pies. Odnosiło się wrażenie, że był dumnym psem. Sprawiał mnóstwo problemów, ale - jak to tłumaczyła jego pani: "to pewnie przez to, że wczoraj dostał za mało smakołyków!" (sic!). Swoją rodzinę zdominował zupełnie, mnie nie zdołał ;). Jego pańcia mimopróśb karmiła go ciasteczkami za nic "bo tak ładnie patrzy", "bo taki biedny"... A jak ja od niego wymagałam posłuchu i dopiero nagroda... ona omal nie padła na palpitację serca, że psa katuję :D. Kiedyś pisałam o nim tak: [QUOTE]Do psów agresywny, ludzi obcych też, nie przychodzi na zawołanie (lezie gdzie chce, my możemy się chować a on i tak pójdzie w swoją stronę), JEST UPARTYM OSŁEM, jedyną umiejętność, którą uzyskał jest chodzenie przy nodze. Na spacerkach go szkolę, a właściwie jego tchórzliwą, nieufającą mi właścicielkę, która non stop chodzi spięta podczas ćwiczeń. Agresja do psów i ludzi już przez nas opanowana (mnie podczas początków naszej znajomości mnie nie lubił całym sobą <<przyszła jakaś baba i coś ode mnie chce>> teraz to mnie bardziej się słucha i do mnie podchodzi na miziadła, aniżeli do swej paniuchy). Przychodzenie przy nodze... też mamy NIECO zrobione.... patrzy się gdzie jesteśmy i czasem odwróci się, podchodząc do nas dwa kroki i znów zawraca, idąc gdzie chce. Wie, że jego pańcia zaraz się grzecznie posłucha i przyjdzie na zawołanie do niego, łapiąc go i mówiąc "Jakiś Ty głupi". Wyszkolił panią [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_devil.gif[/IMG] Myślę, że Duduś (przezwisko Boska) dałby radę szybko nauczyć się nowych zachowań, ale mu pani mówi co innego. Pies nie przyjdzie, bo jeszcze przecież i tak smaczki dostaje za nic, więc po co ma się wysilać... Dlatego zamiast wychowywać psa, wychowuję jego pańcię, która jest nadopiekuńcza. Z niej to twaaaarda sztuka do zgryzienia. Niby przyjmuje moje rady, po kilku prośbach trzyma się tego, ale 5 min... za 10 widzę jak leci za oddalającym się psem, a mój ryyk (wygaszanie pozytywne dla pani) za nią. Ehh... ona to bardzo ciężki przypadek... [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Ale myślę, że damy radę... [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE]Nauczył mnie generalnie Bosek wiele. :) Roczna praca z nim to była harówka, ale jakże przyjemna ;) Tak czy siak bardzo się do niego przywiązałam... [quote name='rashelek']Teraz już czekam na zimę :D[/QUOTE] My także :) [quote name='rashelek']Nareszcie Morusowe zdjęcia :loveu: Uwielbiam go, widać, jaki z niego szczęśliwy psiak :loveu:[/QUOTE] Dziękujemy za tyle ciepłych słów :oops: A właśnie! Przypomniało mi się ;P: dzisiaj jak wyciszaliśmy emocje podeszła do nas staruszka i zaczęła chwalić Morusa. Pomiziała go, poczochrała. Dla mnie to było o tyle pozytywnym szokiem, że u mnie - na wschodzie - starsi ludzie zazwyczaj śmieją się z nas i mówią, że pies na łańcuch, a nie trawniki zanieczyszczać. A tu - miłe zaskoczenie :D. Oby takich ludzi było więcej.
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/200/p1040947o.jpg/][img]http://img200.imageshack.us/img200/5445/p1040947o.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/411/p1040950w.jpg/][img]http://img411.imageshack.us/img411/56/p1040950w.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/202/p1040956p.jpg/][img]http://img202.imageshack.us/img202/3449/p1040956p.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/710/p1040959h.jpg/][img]http://img710.imageshack.us/img710/8173/p1040959h.jpg[/img][/URL] Pozdrawiamy wszystkich :) A w szczególności miłośników jesieni :p
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/849/p1040930l.jpg/][img]http://img849.imageshack.us/img849/9549/p1040930l.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/36/p1040931u.jpg/][img]http://img36.imageshack.us/img36/330/p1040931u.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/850/p1040933g.jpg/][img]http://img850.imageshack.us/img850/1532/p1040933g.jpg[/img][/URL] Podczas opanowywania emocji: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/577/p1040960a.jpg/][img]http://img577.imageshack.us/img577/673/p1040960a.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/269/p1040944f.jpg/][img]http://img269.imageshack.us/img269/4136/p1040944f.jpg[/img][/URL]
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/831/p1040911n.jpg/][img]http://img831.imageshack.us/img831/6916/p1040911n.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/42/p1040915u.jpg/][img]http://img42.imageshack.us/img42/4496/p1040915u.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/148/p1040918d.jpg/][img]http://img148.imageshack.us/img148/412/p1040918d.jpg[/img][/URL] (obserwujemy przechodniów) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/266/p1040922b.jpg/][img]http://img266.imageshack.us/img266/5197/p1040922b.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/197/p1040925s.jpg/][img]http://img197.imageshack.us/img197/2254/p1040925s.jpg[/img][/URL]
-
Jesień już za oknem. Liście wybarwione barwami tęczy tańczą w powietrzu, ozdabiając nam świat. Zapach jesieni, zapach grzybów jest ukojeniem - uspokaja i zmusza do refleksji nad życiem. Ciekawe, że nasze życie można porównać do liścia. W pewnym momencie żegnamy się ze światem, pozostawiając miłe wspomnienia. Te złe też, ale o nich nie wypada mówić. I tak jest z Bosmankiem (chyba o nim nie wspominałam ;)). Chłopaczyna wiele przysporzył problemów swojej pani, a mnie... pracy. Dużo mnie nauczył. Ten wielki osioł pod koniec swojego życia nauczył się ignorować inne psy. Ba! Czasem przychodził na zawołanie. Jak dla niego to duży sukces. Bądźmy szczerzy - zrobił wokół siebie duże BUM. Jednak jego koniec życia nie było takie kolorowe jak jesienne liście: cierpiał. Mocno cierpiał. Miał dysplazję w stopniu D, zwyrodnienia stawów, epilepsję, jaskrę oraz zanikał mu słuch. W ostatnich dniach życiach robił pod siebie. Nie chodził, nie jadł, był cały czas pod kroplówką. Zaczęła się walka, ogromna walka o jego życie. Ale czy był sens męczyć psa? Nasza kochana pani weterynarz robiła wszystko, by ulżyć psu. Jednak nadszedł moment na TĄ decyzję. Odszedł godnie. W domu, otulony miłością. I pomimo, że minął już tydzień odkąd go nie ma, jakoś mi tak go brakuje. Czuję pustkę w sercu. Będzie mi brakowało tego 17letniego Osła. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/171/p1040076.jpg/][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/9559/p1040076.jpg[/IMG][/URL] Spotykam się czasem z opinią, że jesień jest smutną porą roku. My, obalacze mitów - nie zgadzamy się z tym. Mimo wszystko. Mimo zakrętu w moim, a raczej w naszym życiu. Lubimy jesień. Lubimy spacery po parku. I te pierwsze przymrozki, co złoszczą innych... nas cieszą. Morus zapomniał tylko co to znaczy JESIEŃ. Co prawda duchowo wie na czym ona polega, wie że nie ma co popadać w depresję, ale zaskoczyły go przymrozki. Dopiero od dwóch dni zaczął linieć. Plus jest taki, że jest żywszy. Zimno, mróz powoduje, że ręce drętwieją. Ludzie chodzą skuleni, a psy jakieś smutne. Może dlatego, że mają mniej spacerów? A może mają jakieś psie smuteczki? Kto wie, co gnębi psią duszę. [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] My nie dajemy się smuteczkom. Nawet jeśli czasem mam dość, czasem... popadam w bardzo zły stan psychiczny, Morus daje mi znak, że mam dla kogo żyć. "Halo! Tu jestem! [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Kocham Cię, więc się nie martw. Wszystko będzie dobrze" mówi całym sobą. [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] I już mi lepiej na duszy. Dziwię się tym, którzy nie lubią psów. Którzy traktują psy jak rzecz. Dla mnie Morus to przyjaciel. Jedyny przyjaciel, któremu ufam bezgranicznie. Aby znów się nie dać smuteczkom, wybraliśmy się dzisiaj na długi spacer. Poszłam do tak znienawidzonego przeze mnie parku. O dziwo... jesienią ciężko o tłum ludzi, jakoś tak cicho. Tylko gdzieś z boku zakochana para i licealiści, co właśnie skończyli zajęcia. A tak cisza. Spuszczam więc Morusa. Biegamy po trawie, po tych liściach, co tak cudownie szeleszczą pod nogami. To lubię, to oznacza, że jest jesień. Morus nieco zdezorientowany, zapomniał co to znaczy ta pora roku. Ciągle wącha i wącha, i zaskoczony obserwuje ostrożnie liście. Wchłania zapachy jesieni i po chwili tarza się w liściach. Bawimy się do upadłego. Jesteśmy już godzinę na spacerze. Jak to się dzieje, że tak szybko na spacerze płynie czas? Szczęśliwa biorę Morusa na smycz i idziemy. Mój niuchacz cały czas z nosem przy ziemi. Ot, trafił mi się Tropiciel. Wącha wszystko dokładnie, jakby analizował dokładnie cechy jesieni. Przy tym jest skupiony, ale jednocześnie zrelaksowany. Na jego widok ciepło mi się na serduchu robi - zaangażowanie w niuchaniu od niego aż razi. Idziemy odwiedzić ukochanego pana w pracy. Po raz drugi w życiu Niuchacza. Ten kilometr szybko nam minął, już się witamy z Tatem. Morus radość, wielka radość. Dostał świra [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] . Wariuje i się cieszy. Wychodzimy więc na dwór, by uspokoić swoje emocje. Jesteśmy u Taty pół godziny i wraz z nim wracamy do domu. Następna niespodzianka dla Morusa - wycieczka do domu samochodem! [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/alien.gif[/IMG] Jak zawsze usadawia się na moich kolanach i wypatruje przez okno. Czuję go. Pachnie lasem, pachnie jesienią, pachnie suszonymi grzybami, pachnie szczęściem. Aż żałuję, że nie mogę mieć o takim zapachu perfum, bo zapach niesamowity [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_razz.gif[/IMG] . Wróciliśmy do domu. Koło Morusa robię porządki jak zawsze po spacerze: zdejmuję smycz, obrożę, nalewam świeżej wody, sprzątam w jego budzie i obok niej, a na samym końcu daję jeść. I śpi. Morus zasnął. Do tej pory śpi. Ciekawe co mu się śni... może dzisiejszy spacer przeżywa raz jeszcze? Nie wiem. Ale wiem, że niedługo znów będzie miał okazję do szaleństw w urokach jesieni. [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/8/p1040898j.jpg/][img]http://img8.imageshack.us/img8/3122/p1040898j.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/840/p1040903u.jpg/][img]http://img840.imageshack.us/img840/8130/p1040903u.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/802/p1040906.jpg/][img]http://img802.imageshack.us/img802/2582/p1040906.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/17/p1040907s.jpg/][img]http://img17.imageshack.us/img17/6565/p1040907s.jpg[/img][/URL]
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że sunie już bezpieczne... oraz że macie pomysł jak uświadomić ludzi z naszych rejonów, że zwierzęta też czują. Chylę czoła i życzę powodzenia ;) -
Borys - choć stary, chory i połamany MA DOMEK NAJLEPSZY POD SŁOŃCEM :)
Ty$ka replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Tylko bez domu :( -
Szczeniory już w domach, zbieramy na sterylke dla ich matki.
Ty$ka replied to Merys's topic in Już w nowym domu
Podnoszę ! -
Przypominam o Reksiu, cioteczki!
-
Tak się chyba już pytałam... ale nie wiem gdzie i kogo? :niewiem: Ile trzeba mieć ukończone lat, by można pełnić wolontariat w schronisku? ;) [oczywiście za pisemną zgodą rodziców]. Wiem, że ta praca nie leży do lekkich, ale po prostu czuję potrzebę pomocy bezdomniakom... nie tylko na odległość ;) Chcę się na coś przydać.
-
Na wystawach widuje się tzw. "misie" - małe, niskie i ciężkie - to nie jest mój typ: wolę długołapne, lekkie i wysokie wyścigówki zwane przez niektórych właścicieli wystawowych piesków "szczurami" :cool3:. Tak wracając do tematu ;). Jedną właścicielkę nauczyłam trzymać swojego wesołego labradorka na smyczy ;). A było to tak: Ostatnio poszłam do parku z psem (nie chodzę często, bo tam mam okazję spotkać się na każdym kroku z debilizmem) i będąc 200m przed nim widzę paniusię z labkiem. No, oczywiście dziewczyna rozmawia sobie przez telefon a labradorek jest bez smyczy, ba! bez obroży nawet i kagańca! Jak nas zobaczył (szliśmy drugą stroną ulicy) to oczywiście co robi? tak, zgadliście - leeeci. :shake: Na to ja z pyskiem do babki, by zabrała psa, chyba że chce skrobać swojego z ulicy lub wyjmować z paszczy mojego. Zmierzyła mnie wzrokiem, rozłączyła się słowami "słuchaj, ktoś się przywalił do mnie", potem spojrzała na M. i zaczęła się śmiać. Przecież tak mały pies nie zrobi krzywdy jej psu! :razz: A do mnie co powiedziała? Hmm? Zgadnie ktoś? No, oczywiście: -Ale to labrador! -Ja mam gdzieś czy to labrador czy to amstaff. Proszę zabrać psa, bo zaraz zadzwonię po Straż Miejską. -A po co ta agresja? To jest LABRADOR - rasę powtarza głośno i wyraźnie, jakbym nie dosłyszała - one nic nie zrobią. Są łagodne. W tym samym czasie złapałam psa za ten tłuszcz (tak... jestem brutalna) i odsuwam jak najdalej od mojego. A babsko na mnie z gębą, że krzywdę robię jej labradorkowi. Odebrała psa, po czym ja powiedziałam: -Obroża, smycz obowiązuje każdego psa. Ja się boję labradorów, mój pies ma świerzba. Nie pomyślała pani o innych, co? A ona niewzruszona moją mową powiedziała, że to mój problem, iż się boję, a mój pies ma świerzba. I to mój chory obowiązek pilnować swojego psa, by inne się od niego nie zaraziły. Myślałam, że mnie coś trafi na miejscu... :roll: Odeszła parę kroków i dawaj puszcza psa znowu. Nie dość, że ten ciężki pies przebiegał cały czas prze ulicę, to zdążył jeszcze przewrócić małe dziecko i ukraść bułkę-parówkę komuś. A jego pańcia? No, oczywiście nic nie zrobiła. Bo przecież to LABRADOR. Im wszystko wolno :evil_lol: Zaczęłam więc robić jej na złość, bo tego wszystkiego miałam serdecznie dosyć. Chodziłam naprzeciwko niej i ilekroć nas widziała biegła za swoim labkiem.Ona na szpilkach i w spódniczce mini za ciężkim, ale w miarę szybkim psem - cudny widok :diabloti: W końcu na mnie/do mnie powiedziała niecenzuralne słowa, ale... tu uwaga! zapięła swojego psa na smycz. Tak! Nagle skądś znalazła się smycz i obroża! Wow! :cool3: Teraz jak ją widzę to zawsze labuś chodzi na spacer na smyczy. Cel osiągnięty :D
-
Ivor - znalazł odpowiedni DS, ma już swojego człowieka :)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Podnoszę na dobranoc! -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Sylwia, cieszę się z tych relacji :) Oby sunie były zdrowe, trzymam kciuki! -
Boziu, ile tego biedactwa :(
-
Ja zawsze ciekawe dyskusje prowadzę z ludźmi :evil_lol: Kiedyś wyprowadzałam husky starszej pani. I często ktoś mnie zaczepiał. Przykładem niech będzie... Stoję sobie z suczką i czekam aż skończy niuchać trawkę ;). Ni stąd ni zowąd zaczepia nas jakaś przemiła, starsza pani i od razu zaczyna "lajkować" :cool3: - Ja nie lubię owczarków niemieckich. - Ja też nie - odrzekłam ze stoickim spokojem, zastanawiając się o co pani chodzi... - Ja nie lubię akit amerykańskich. - ciągnęła tamta. - Ja też nie. A to jest husky. :siara: Pani zrobiła minę obrażonej i poszła w długą... :lol: Albo: - Co to za rasa? -Siberian husky -Aha. Malamut. :D Parę miesięcy temu wyszłyśmy z koleżanką ze swoimi psami: ona ze swoim dorosłym husky, ja z kundelkiem. Jakaś babcia do dziecka: -Zobacz, wnusiu jaki ładny szczeniak husky :ylsuper: Ja na spacerze z M. Gdy doszliśmy na naszą polankę (najkrótsza droga dojścia do lasu jest właśnie koło polanki), gdzie spotkaliśmy panią z dziećmi i "sweet cocker spanieleczkiem". Próbowałam Morusa skupić na sobie zanim on sam dopatrzy spaniela, ale mi się nie udało. Jedyny sukces to to, że Morus podchodził do pieseczka na luźnej smyczy, a gdy się zatrzymałam 100m od ciągnącego, charczącego, raz po raz warczącego spanielka [nie chciałam bliskiego spotkania z tym pieseczkiem rodzinnym i skoro pani (osoba młoda, tak po 40) musiała złapać się 3 rosnących obok siebie drzew :cool3: [gdybym tego nie widziała to bym nie uwierzyła :D], by utrzymać spaniela. Postanowiłam, że spokojnie zaczekam aż przejdzie (tak się złożyło, że szłam tą samą drogą, skąd wracała)]. Pani zaczęła coś z oddali krzyczeć: - Samiec?! - No, tak. Samiec. Mogę zagwarantować, że mój pies jest wychowany i nie zagryza pobratymców - odpowiedziałam. - Dziecino! Kłamiesz! Samiec z samcem nigdy się nie lubią! [stereotyp... górą? :roll:] - To mój widocznie gej :diabloti: - zażartowałam. - Jaka pyskata! No, weź zabierz tego agresora. - To nie mój pies, lecz pani, więc pani powinna go zabrać, nie ja - jeszcze mnie ugryzie ;). - a po chwili załapałam o co jej chodzi, więc dodałam - A jeśli chodzi pani o tego, co mam na smyczy to nie widzę, by wykazywał agresję: pies sobie siedzi na luźnej smyczy i nawet nie patrzy na pani psa. - Idźcie stąd, bo ja nie daję rady! Nie utrzymam dłużej tego psa - kobieta nadal trzymała się drzew, tym razem już dwóch i zapierała nogami. Poszłam. Nie było co dyskutować. To, co z tego, że pójdę okrężną drogą, to co, że pójdę w inną stronę niż planowałam, to co, że ja panuję nad swoim psem. :roll: Uszanowałam, bo może jej pies faktycznie jest agresorem... Nagle patrzę, a za nami idzie ten sam spanielek ciągnący swoją pańcię. Zapytałam się czemu idzie za nami, na to ona, że nie daje rady utrzymać swojego spanielka :cool3: :grin:
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Świetnie! Teraz dla suni zaczyna się nowy etap w życiu! :) -
Cieszę się, że Pusia ma DS :) A jak tam Reksio?