-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
[B]gallegro[/B], wolę nie zapeszać, ale na razie aż tak się nie nastawiajcie. Na razie tylko pewne osoby się zastanawiają (bądź co bądź dobrze się to rokuje na przyszłość... chłopak powinien mieć "wzięcie" ;)). Bądź co bądź szukam tylko wśród psiarzy, którym ufam - nigdzie, gdzie wzbudza ktoś we mnie niepokój, w złe ręce by nie poszedł... nawet bym nie proponowała ;). Także bez obaw :). Miejmy nadzieję, że Halmecik szybko znajdzie swój dom...
-
[url]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/Vera%20Vito%20pazdziernik%202011/e.jpg[/url] :loveu: Och i ach - Vikuś jest cały piękny :loveu: Ogoniaste bardzo mają sympatyczne wyrazy pyszczków :).
-
Faktycznie rewelacyjne legowisko :)
-
Suczka Saba na płatnym dt u Jaagi. Już w swoim domku:) Dziękujemy
Ty$ka replied to aagataa8's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie. Mogę jedynie wspomóc duchowo :(. I trochę z ogłoszeniami [naprawdę niewiele, ale zawsze... coś] jak suczka będzie miała jakąś treść do ogłoszeń. -
Borys - choć stary, chory i połamany MA DOMEK NAJLEPSZY POD SŁOŃCEM :)
Ty$ka replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Cisza zupełna :( -
Co z pięknotką? Taka ciiisza :(
-
Hej, cioteczki! Co u Edi?
-
Szczeniory już w domach, zbieramy na sterylke dla ich matki.
Ty$ka replied to Merys's topic in Już w nowym domu
pokazujcie się, szczeniaki! -
Mysiak, pokazuj się!
-
Już odebrałam i przekazałam dalej :) Zaciskajcie kciuki.
-
Suzi...już w nowym domu:) powodzenia dziewuszko:)
Ty$ka replied to danavas's topic in Już w nowym domu
Ojej, jak mi przykro :( Współczuję :( -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Ty$ka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
.... i my także! -
Lulu - słodki szczeniak po wypadku - szuka swojego nowego domu :)
Ty$ka replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
I znowu :) -
Podnosimy..........
-
[B]gallegro, [/B]z kim się kontaktować w sprawie adopcji Hamleta? :)
-
Ja nienawidzę, wprost nienawidzę psów latających samopas. Kiedy takiego widzę krew mnie zalewa! Przecież pisze jak koń, że w naszym mieście pies powinien być albo na smyczy, albo w kagańcu. Choć uważam, że agresor w kagańcu i bez smyczy to kiepski pomysł... metalowym może wyrządzić krzywdę. :roll: Choć rozumiem właścicieli, którzy spuszczają psa takiego, nad którym panują, z którym właśnie ćwiczą posłuszeństwo, a pies nie zwraca uwagi na otoczenie. No, ale wiadomo - takich jak na lekarstwo :(. Ja mam "szczęście" zawsze spotkać właścicieli latających czworonogów właśnie wtedy, gdy ćwiczę z psem. Skupiam go na sobie, dużo pracuję z nim, na kilometr widać, że pracuję z własnym psem i nie mam ochoty zapoznawać się ze słodkim pieseczkiem, bo jestem zajęta. Ale ludzie Ci widać tego nie zauważają, przychodzi to to do nas, rozprasza mi psa, a na moje prośby "Proszę zabrać psa. Proszę odwołać psa. Proszę zabrać psa. Proszę zapiąć psa na smycz" dostaję odpowiedź... no? Zgadniecie? Tak! "Ale on chce się bawić" (ja chyba ślepa jestem - ten pies biegnie do nas z warkotem, najeżony cały... chyba, że to nowa forma zabawy?) albo "Ale on łagodny", a najbardziej rozbraja mnie tekst "ale to XXX" (w miejsce XXX wstawcie sobie jakąś rasę). A co mnie obchodzi, że to labradorek, że to husky, że to ONek, że to york. I jeszcze rozbrajają mnie ci, co mają pieska na flexi i nie wiedzą, że jest takie coś jak guziczek, który blokuje smycz... U mnie dzięki Bogu yoreczków jakoś dużo nie ma. Za to widziałam dwie chihuahua, ale pięknie skupione na właścicielu. (Żeby nie było: małe COŚ też nas atakuje). Mnie denerwują husky, malamuty, labradorki i ONki, spaniele, goldeny bo ich u mnie od groma. Dziwne, no nie? Tym bardziej, że moją miłością są psy ras północnych... Ale też byście na ich widok dostawali wysokiego ciśnienia. Niewychowane, agresywne, puszczone samopas, atakujące wszystko co mniejsze od nich. Amstaffy znam i bardzo lubię. Wychowane, zrównoważone, miłe. :) A tym, którzy "pomagają" mi w zwalczaniu agresji lękowej psa mogę podziękować. Dziękuję tym wszystkim, którzy spuszczają swoje "wesołe" pieseczki do mojego, bo "one chcą się tylko pobawić". Dziękuję tym, którzy mi na psa tiutiają. Dziękuję tym, którzy swoje psy szczują na mojego piesia. Dziękuję tym, którzy zabawiają się ze mną "kto bardziej uparty" i dyskutują o tym jak mam niewychowanego psa. Dziękuję tym, którzy dają nam "dobre rady" i tym także, którzy ćwiczą moją cierpliwość, non stop nam przeszkadzając i udających głuchych. Dzięki nim nie mam czasu się nudzić. Cały czas mam co robić ze swoim psem. Dzięki tym wszystkim ludziom mój pies - zawsze lękliwy, teraz (od 2 miesięcy) atakuje obce psy, bo się boi. Na ludzi też zaczyna mi warczeć. Zawsze atakowany... teraz sam atakuje. A ja codziennie zmagam się z jego agresją lękową. Staram się, by był dla otoczenia jak najmniej uciążliwy. Pracuję z nim. I co z tego, że go skupię na sobie skoro ktoś "mądrzejszy" ode mnie chce mi pomóc, spuszczając swojego pieseczka czy w inny sposób mojego rozpraszając. I co z tego skoro, że ja poświęcam swój czas skoro jest szczuty, skoro ludzie nawet przez bramę muszą wpychać swoje łapska, bo "przecież to taki zawsze łagodny piesek był". Był, ale już nie jest. I to dzięki ludziom, którzy spowodowali, że M. boi się praktycznie wszystkiego jak ognia. Kiedyś wybierał ucieczkę... teraz atakuje, a przynajmniej pokazuje cały zestaw ząbków. Ćwiczę, codziennie ćwiczę. Jest coraz lepiej, ale byle do incydentu. Byleby do "rewelacyjnego" pomysłu "cudownej" osoby. Kiedyś byłam wśród tych, którzy mieli szczęście, trafiając na łagodnego psa. Owszem, zawsze był lękliwy, zawsze miał strachy, ale nigdy nie okazywał swój lęk w sposób aktywny. Teraz już się zmieniło. Atakuje. Dzięki pracy nie atakuje już wszystkich psów. Suczki już jako - tako. Z psami gorzej. I te, które zna od małego i kiedyś lubił to akceptuje. Darzy sympatią - o dziwo - ONki oraz spaniele wszelkiej maści. Jednak jeszcze dość często atakuje. Z ludzi "tylko" osoby wybrane są narażone na jego atak. Te, które kiedyś mu się naraziły: to krzycząc na niego, to szczując na niego inne psy, to się z nim drażniąc... Ale i z tym walczę. Tak poza tym to innych ludzi ignoruje. Nie kocha, ale też i nie atakuje. Z jego lękiem jest coraz lepiej. Chociażby dzisiaj... zaakceptował psa, którego ktoś wypuścił z bloku "na spacer" (bo przecież zimno :roll:). Na początku było chodzenie na sztywnych łapach, ale wystarczyło, że spojrzał na mnie to szybko zdecydował, że woli ze mną popracować. Posztuczkowaliśmy sobie przy psie, a widząc to mój podopieczny stwierdził, że pies nie zrobi mu krzywdy i nawet zaczepiał pieska do zabawy. To stumilowy krok na przód. Będzie dobrze o ile nikt ani nic tego nie zniszczy. Czasem się śmieję z głupoty, czasem chce mi się płakać, czasem zdenerwuję się. Mnie czasem głupota ludzka rozbraja. Szczególnie, gdy podkreślają jaki to ich pies posłuszny, po czym zawołany pupilek właścicieli olewa :evil_lol: Choć najczęściej, tak jak dzisiaj miałam ochotę płakać albo kogoś zabić. I to po tym, gdy wesoły labek i równie wesoły jego pan zignorowali moje prośby i podeszli do nas [lab bez smyczy]. A ludzie się dziwią, że mój pies nie lubi labów :roll: Jednak pies nie zdążył wparadować na tyłek mojego, bo zareagowałam - szybciej niż labuś: nie zdążył podbiec do mojego już spiętego i gotowego na atak psa ... rzuciłam obok niego butelkę z wodą [obok laba, nie mojego psa]. Pies się wystraszył, a jego pan zjechał mnie z góry na dół. Odwdzięczyłam się równie "ładnym" bukietem słów. I chyba coś dotarło. Przynajmniej pan zabrał swojego laba i obrażony oddalił się do mnie, choć jeszcze słyszałam jak w oddali mówił "nawiedziona baba". :cool3: Co nie znaczy, że nie ma rozsądnych właścicieli. Są, ale tych... jak na lekarstwo. Uff.... wyrzuciłam to z siebie. Przepraszam za zbyt emocjonalny post, ale potrzebowałam się wyżalić. :oops:
-
Ja zaglądam z cichą nadzieją, że ktoś da mu DT ...
-
ALARM - "powrót" z adopcji! psiaki mają domki ! :-)
Ty$ka replied to What May NN's topic in Już w nowym domu
Jak się miewa bezjajeczny chłopak? -
Przepiękny, czarny Nero znalazł swój dom! Bądź szczęśliwy!
Ty$ka replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Ktoś go wypatrzy i da mu dom :) Bez obaw :) -
Lulu - słodki szczeniak po wypadku - szuka swojego nowego domu :)
Ty$ka replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
Przypominam o Lulu! :) -
Cieszę się, że Reksio psychicznie wychodzi na prostą :) A za niedługo powinien wyglądać jak normalny pies :)
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']Tiaaa, nie wiem co jadłaś dziś na śniadanie, ale już nigdy więcej nie bierz tego do ust :evil_lol:[/QUOTE] :grin: :grin: :grin: -
Jak zawsze pięknie :) Do Waszej galerii zawsze wchodzę bardzo chętnie :)
-
Rewelacyjny :D Hamlecik skradł moje serce :loveu:
-
Ivor - znalazł odpowiedni DS, ma już swojego człowieka :)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Ludzie się nie znają i niech żałują :D Ivor jest rewelacyjnym psem... na pewno ktoś go wypatrzy :)