Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. [B]Diana79[/B], doszły, dziękuję ;). Zaraz je przejrzę i może dam którejś cioteczce, co zna się na plakatach. Mam nadzieję, że znajdzie chwilkę czasu i zrobi śliczny plakacik, który będzie fajny, rzucający się w oczy i będzie można go porozwieszać ;). No i B[B]ar[/B]d, nie B[B]ra[/B]d :)
  2. Skoro tutaj happy end, chciałabym Was kochane cioteczki zaprosić na wątek Barda - szczeniaka, którego domem jest śmietnik: [url]http://www.dogomania.pl/threads/218939-Bard-ONkowaty-szczeniak-pozbyto-si%C4%99-go-jak-rzecz!-Jego-domem-jest-%C5%9Bmietnik?p=18139078#post18139078[/url]
  3. A ja sobie chwalę BARFa, zresztą jak wiele innych osób :). A kości kurczaka nie są złe pod warunkiem, że nie są po obróbce termicznej (gotowanie, prażenie itd itd) - surowe nie są ostre jak brzytwa ;). Jednak myślę, że nie ma potrzeby robić Sabie śmietnik z żołądka - skoro je karmę, to niech ją je (choć ja RC unikam). Suczka ma ciągle jedzenie w misce czy ma zabierane np. po 20min?
  4. I my również
  5. Wiesz... myślę, że lepiej by było, gdyby psiury po jedzonku odpoczęły z co najmniej 20min - nawet tak będzie dla nich zdrowiej. ;) Jeśli w swojej obecności nie mogą się skupić na odpoczywanku, dobrym wyjściem z tej sytuacji, byłaby ich chwilowa izolacja od siebie. Ćwiczysz z Kikusią zostawanie w samotności?
  6. Dziękujemy kochane cioteczki za obecność :loveu: Prosimy, rozsyłajcie dalej - im więcej ludzi wie o psiaku, tym ma większe szanse.
  7. 45min drogi i jestem w Szczebrzeszynie ;)
  8. Ano, fotki są podstawą... Gdybym miała lepszy sprzęt to bym sama podjechała i psom porobiła sesyjki, ale tak... wyszłyby zdjęcia nijakie.
  9. Zawsze podziwiam ludzi, którzy biorą psa z problemami. Także wielkie brawa dla Was :)
  10. Smutas, bo życie na razie ma za niewesołe...
  11. Nigdzie nie napisałam, że sunia jest wielką, chorą agresorką. ;) Dodam tylko tyle, by nie było wątpliwości, że rady Grety są skuteczne, łagodne i nie jest używana przemoc. Po prostu główna zasada to niepozwalanie na wszystko (tzw. rozpuszczanie). Często sama radzę się Grety, a dodam, że zawsze ona podkreśla, że używanie klikera nie koliduje z pokazywaniem swojej pozycji (nota bene sama uczy klikerowo swoje psy) - po prostu musimy psu pokazać, że jesteśmy przewodnikami i nie muszą przyjmować władzę w naszym stadzie, że mogą nam ufać, ale to my pilnujemy jego zasobów i nie muszą się bać... że je stracą. Cieszę się, że zadzwoniłaś. Mam nadzieję, że teraz Wasze problemy znikną.
  12. A mni9e nasuwa się jedno pytanie "Dlaczego Nero ma pecha?"
  13. Tak myślałam, myślałam... i coś takiego mi wyszło. Czekam na korekty ;) Miluś to śliczny, niespełna roczny piesek, w którego żyłach płynie krew siberian husky. Jest psem zjawiskowej urody, o lekkiej, sportowej sylwetce, brązowych oczach oraz oklapniętym uszku, które dodaje mu uroku. Miluś jest psem bardzo kontaktowym, uwielbia towarzyszyć człowiekowi i miło spędzać z nim czas. Również dzieci mogą czuć się przy nim bezpiecznie, o ile będą wobec niego delikatne i nienachalne, a ich kontakty będą pod stałym nadzorem. Jednak ze względu na swoją żywiołowość, Miluś nie nadaje się do domu z małymi dziećmi, gdyż potrafi zatracić się w zabawie i może przypadkowo przewrócić ludzkiego szkraba. Wobec ludzi piesek jest łagodny i delikatny, szybko nawiązuje z nimi kontakt. Ten wiecznie radosny piesek jest bardzo pojętny, wpatrzony w człowieka . Miluś przybiega na zawołanie, przy odpowiedniej motywacji błyskawicznie się uczy nowych komend, rewelacyjnie pojmuje zabawę klikerem. Miluś jest typem towarzyskiego pieszczocha: uwielbia być obok człowieka. Jak przystało na psie dziecko, w głowie mu zabawy i figle. Uwielbia bawić się z pobratymcami, swoich opiekunów również zaprasza do zabawy, miewa chwile zatracenia, kiedy szaleje ile sił w łapkach. Ma niespożytą ilość energii, świetnie nadaje się do psich sportów. Jest bardzo skoczny (łatwo go sprowokować do wysokich "lotów"), zwrotny i energiczny, dlatego też sprawdzi się w agility. Wielką przyjemność sprawia mu udział w dogtrekkingu, nie odmówi także dłuższego spaceru na łono natury w gronie swojej rodziny i najbliższych przyjaciół. W domu zachowuje się idealnie, umie sygnalizować chęć wyjścia za potrzebą. Bardzo przywiązany do człowieka, podczas jego nieobecności nie niszczy, jednak wyje przez pierwsze 15 minut, toteż trzeba popracować nad pozostawieniem go w samotności. Może zamieszkać także z domowym mruczkiem, gdyż również wobec kotów zachowuje się łagodnie i przyjacielsko. Miluś jest już wykastrowany.
  14. A to, że pies ucieka nie znaczy, że jest trudny do adopcji. ;) Wiele psów północy jest uciekająca, jednak odpowiednie podejście, odpowiednia ilość ruchu (koniecznie! pies nigdy nie ucieka bez powodu: najczęściej z nudy!), szczelny, porządny płot i problemik z uciekaniem znika ;). Ale fakt, trudniej mu znaleźć odpowiedni dom i zainteresowanych zawsze trzeba poinformować o psich skłonnościach do wycieczek na własną łapę.
  15. Ja akurat hasiora w nim w ogóle nie widzę, a w rasie siedzę już parę lat ;). Prędzej mu do mamuciaka. Od razu jak na niego spojrzałam to w myśl przyszedł mi aussie :) Zaraz naniosę parę poprawek. O kastracji warto zawsze wspomnieć - to odstrasza potencjalnych rozmnażaczy.
  16. Tytuł: [B]Wiecznie radosny słodki czekoladek Zahirek szuka równie słodkiego domu.[/B] Zahir to zjawiskowy, młody (ok. 1,5roczny) piesek, który w swoich przodkach ma owczarka australijskiego (najprawdopodobniej również alaskana malamute). Ma piękną, miękką w dotyku, czekoladową sierść, która rewelacyjnie komponują się z jego ślicznymi, czarującymi oczami. Jego wiecznie uśmiechnięty pyszczek sprawia, że ciężko się Zahirkowi oprzeć. Zahir jest ofiarą ludzkiego braku empatii. Gdy wyrósł z pięknej, puchatej kuleczki postanowiono się go pozbyć: jako psi podrostek został wyrzucony, w mróz, z dala od ciepłego domu. Zahir nie wiedział co się dzieje, nie wiedział dlaczego został porzucony: przecież był grzeczny, wierny i kochał swojego pana. Bardzo tęsknił za domowym ciepłem, za panem i za wspólnymi wieczorami. Bardzo płakał, z tęsknoty rozdzierało się jego serce, był wychudzony i zmarznięty, powoli się poddawał i czekał na śmierć... Nie przeżyłby zimy, gdyby nie Osoba o Wielkim Sercu. Znalazłszy Zahirka, nie zawahała się mu udzielić pomocy. Aktualnie Zahirek jest bezpieczny, przebywa w Domu Tymczasowym w woj. lubelskim, ma miskę strawy i własne legowisko, ale nie ma miłości - głównego budulca szczęścia psa. Zahir, pomimo tylu krzywd doznanych od ludzi, nadal jest łagodny, ufny i obdarza ich wielką, psią miłością. To pies bardzo kontaktowy, szybko zawiera bliższe znajomości z obcymi ludźmi. Uwielbia przebywać wśród ludzi, spragniony jest kontaktów z nimi, nawet dzieci mogą czuć się przy nim bezpiecznie, o ile będą wobec niego delikatne i nienachalne. Zahirek jest pieskiem bardzo przytulaśnym, największą przyjemność sprawia mu towarzyszenie opiekunowi w codziennych czynnościach, lubi także słuchać komplementów. Jak przystało na psa w typie owczarka szybko się uczy, jest psem bardzo rozumnym, z uwagą słucha, co się do niego mówi. Nie odmówi także dłuższego spaceru po lesie i polach, ale nie jest psem nadaktywnym - wie, co oznacza słowo "spokój". Na spacerach powinien być na smyczy lub długiej, 15m lince, gdyż jest typem uciekiniera. Także nieszczelny, niski płot nie stanowi dla niego problemu. W domu nie narzuca się swoją obecnością, jest grzeczny i spokojny, jednak cierpi na lęk separacyjny. Należy popracować nad pozostawieniem go w samotności, gdyż zdesperowany próbuje wydostać się do właściciela za wszelką cenę i gryzie drzwi. Może mieszkać w bloku. Toleruje także swoich pobratymców, nie wywołuje zgrzytów. Pomimo swojego cudownego charakteru i równie słodkiej urody już dość długo czeka na ludzi, którzy pokochają go za to, jakim jest. Marzy mu się, by święta spędzić w domu. Za miłość i wyrozumiałość będzie wierny swoim właścicielom do końca życia. Czy Ty pomożesz mu znaleźć jego przylądek na Ziemi? Zahir przed adopcją zostanie wykastrowany. Warunkiem adopcji jest wizyta przed adopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Pies to nie rzecz, trafi tylko do domu, gdzie będzie traktowany godnie, jak członek rodziny, nie jak zabawka. Kontakt: [EMAIL="babakawa@wp.pl"]babakawa@wp.pl[/EMAIL] , tel. 664 500 434
  17. Takich spraw nie można bagatelizować. Jak dla mnie jest to agresja obrończa, gdzie pies przywłaszcza sobie rzeczy. Myślę też, że Kaja uważa się za najważniejszą w rodzinie, dlatego też może skontaktuj się z behawiorystą lub osobą znającą się na rzeczy? Taka osoba najlepiej wytłumaczy Ci jak działać w przypadku Kai. Ja osobiście mogę polecić Gretę, na forum zaprzęgowym ma nick kuna, aczkolwiek tutaj nie wiem... tel do niej: 511 067 351 ( [URL=http://sleddog.pl/page19.html]tutaj też masz kontakt[/URL] )Myślę, że poradzi Ci także w kwestii niszczycielstwa suczki (podczas rozmowy zdaj się na mnie).
  18. Obyś miała rację :)
  19. [quote name='diana79']na FB ktoś napisał do osoby z Lublina która jest w jakiejś fundacji może będą mogli jakoś pomóc on nie może zostać na dworze :( a jeszcze ktoś że dał znać Emirowi i Straży dla Zwierząt[/QUOTE] Pomoc niezwykle wskazana. Jeżeli znajdzie się DT będzie to dla niego prezent mikołajkowy :). [B]Diana79[/B], jesteś wielka. Mam nadzieję, że ktoś go szybko wypatrzy i Bard nie będzie długo czekał na domek. a gumtree.pl "strzela czasem focha" - znam to z autopsji ;)
  20. [quote name='Basia&Safi']mi to wyglada na skorzaka, oby nie sprawdz to[/QUOTE] Oczywiście sprawdzę przy okazji najbliższej wizyty w schronie.
  21. [quote name='paoiii'] Ale cudo!!! Wrzuce jeszcze na inny wątek bulli :smile: [/QUOTE] Dziękuję za pomoc. [quote name='kasumi']a co mu wyrasta z oka? czy to obok oka[/QUOTE] Obok oczka. To jest łatka i rzęsy, aczkolwiek przy następnej wizycie w schronie zwrócę uwagę na to. Może faktycznie wyszło tak na zdjęciu ;)
×
×
  • Create New...