Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Wow! Gratki :D
  2. Jean, my też mieliśmy identyczny problem, ale już M. olewa ludzi. Sposób prosty - ćwiczyłam nad skupianiem. ;) podobnie jak Kirinna, ilekroć kogoś zobaczyłam, kazałam psu skupić się na mnie, wykonać jakąś komendę... I ta dam! Po jakimś czasie pies załapał, że jetem lepsza od piesków i cmokaczy, bo mam smaczki i zabawki, a oni nie :D
  3. Farcik mnie niesamowicie rozbraja :D Ktoś będzie strasznym szczęściarzem, jeśli go zaadoptuje ;)
  4. Jaki świetny kubraczek - samoróbek :D. Nam też by się przydał, bo M. w tym roku nie liniał na zimę... :/ U nas najzimniej jest z całej Polski. Super :D
  5. To jeszcze lepiej. Zmieniam w takim razie opis ;)
  6. Oczywiście, że możesz... ale ja na jedne podajże go wrzucałam ;)
  7. Aż dziw, że takiego aniołka nikt nie chce... :(
  8. Przypominam o Zahirku....
  9. [quote name='DORA1020']Karmimy psiaki karma Brit i karma,ktora wysyla Ingrid,nie pamietam nazwy,ale psiaki ja wcinaja,az im sie uszy trzesa,ale psiaki jedza tez gotowane. nie znam Propacu....a to,ze na wage,tzn.drogo?czy co?[/QUOTE] Propac nie ma konserwantów, generalnie jest to lepsza wersja Royala, to amerykańska karma. Na wagę - chodzi o to, że nie jest w normalnym opakowaniu, ale w woreczkach [nigdy tak nie kupuję, ale ostatnio dłuuugo szła mi karma i nie doszła zanim mi się wcześniejsza skończyła, więc musiałam wdepnąć do zoologa i kupić na wagę :/]. Zostały mi 2kg... nie wiem czy chcesz, bo jak nie to mogę najwyżej oddać do schroniska ;). Mnie to tam obojętnie czy pójdzie na bezdomne psy do Ciebie, czy tam.
  10. Na razie taki opis, bo jednak nie dam rady dzisiaj przejrzeć wątku... Borys to przepiękny, 5letni pies, w którego żyłach płynie krew labradora. Jak przystało na przedstawiciela tej rasy, jest niezwykle ciepły, przyjacielski i kochany. Chciałby się wciąż tulić, przytulać, czuć się kochany i bezpieczny. Borys to cudowny zastrzyk pozytywnej energii - przez swoją radosną naturę i okazywanie na każdym kroku miłości, zaskarbia serca otaczających go ludzi. Borys jest psem niezwykle uczuciowym, sympatycznym i pełnym miłości. Nie pozwala się smucić czy płakać, rozweseli każdego zatroskanego człowieka, z umiłowaniem rozdaje buziaki na prawo i lewo, dzieli się z każdym miłością. Wobec ludzi zachowuje się zawsze przyjacielsko, bardzo szybko nawiązuje z nimi relacje. Także dzieci mogą czuć się przy nim bezpiecznie, gdyż w ich towarzystwie zachowuje się delikatnie i ostrożnie. Borys to typ towarzyskiego przytulaka, który lubi uczestniczyć w codziennych czynnościach, a w chwilach przerwy z przyjemnością oddaje się pieszczotom. Będzie doskonałym kompanem długich, rodzinnych wycieczek. Przez swoją miłość do ludzi, Borys bywa zaborczy, toteż powinien być jedynym zwierzęciem domu. Nadaje się do domu z dziećmi oraz osobami starszymi. Czy to właśnie Tobie odda swoje serduszko?
  11. A tak w ogóle to pomyślałam, że skoro jest taki problem z jej adopcją to może trzeba trochę do niego inaczej podejść? Czyli chętni muszą wcześniej kilka razy odwiedzić suczkę i dopiero, gdy się do nich przyzwyczai niech wezmą ją do siebie na np. weekend (i tu dobrze by było, ale pewnie nierealne, byś pojechała z nią do DS na dzień, a na noc już ją zostawiła), jeśli będzie OK to u nich zostanie, jeśli nie - wraca do Ciebie i oni nadal ją oswajają, zabierają na spacery, bawią się z nią, szkolą i znów po jakimś czasie próbują ją wziąć... Tylko, że to musi być bardzo cierpliwy domek, no i w miarę blisko... bo może Luna należy do tych psów, które cofają się do początków, gdy trafiają do nowego domu, gdyż nie radzą sobie z nowo zaistniałą sytuacją? Te kilka spotkań z nową rodziną na terenie Twojego hoteliku, wspólne szkolenie, zabawy i spacery... może pomogą jej się przełamać? Aha, no i psu łatwiej się przełamać, gdy w nowym domku ma cząstkę starego - nie wiem, np. zabawkę, kawałek materiału, na którym śpi.... cokolwiek... Ja wiem, że sobie tylko gdybam... no, ale też wiem, że niektóre takie psy po prostu są... i ten sposób pomógł im się przełamać. Ale eh, gdzie znaleźć taki domek? :shake:
  12. Jej opis do ogłoszeń: [I]Dlaczego psy musi cierpieć przez człowieka? Dlaczego są traktowane jak rzecz? Dlaczego ludzie zapominają, że pies to żywe zwierzę? I dlaczego pies bezdomny musi wciąż napotykać przeciwności losu?[/I] Stereotypy, niechęć do sterylizacji, ludzka nieświadomość oraz nieodpowiedzialność... to wszystko powoduje, że cierpienie dotyka żywe istoty. Także Luna stała się ofiarą ludzkiej podłości i średniowiecznego myślenia... Właściciele jej mamusi nie dopilnowali suczki. Ta, pogoniwszy za instynktem, zaszła w ciążę. Nie wiemy, czy opiekunowie porzucili ją jeszcze, gdy spostrzegli się, że suczka spodziewa się szczeniaków, czy wyrzucili ją, gdy już się oszczeniła... Jedno jest pewne - przez niedopilnowanie lub przez niewysterylizowanie suczki stała się ona problemem. Co najlepiej z problemem zrobić? Pozbyć się go. I tak Mama Luny wraz z nią samą i jej siostrą poszerzyły szereg psów bezdomnych. Te trzy suczki walczyły o życie. Musiały same zadbać o pożywienie i schronienie. Mama szczeniąt walczyła o przetrwanie swoich podopiecznych. Było jednak coraz gorzej - zbliżała się zima, o jedzenie coraz trudniej, a warunki w ogóle nie ułatwiały sytuacji... Jednak walczyła - kochała je, musiała je uratować. Ryzykując własne życie, zimą zaczęła podchodzić do zabudowań. Mieszkańcy nie chcieli jej pomóc - zatruli ją. Dwie córki zostały sierotkami, które musiały same walczyć o przyszłość. O własne życie. Tęsknota za mamą wypełniała ich małe serduszka, a głód i mróz doskwierały coraz bardziej... Nagle ich mekka się skończyła - Ktoś wypatrzył tę dwójkę sierotek i postanowił im pomóc. I tak trafiły do hoteliku, gdzie były poddane socjalizacji, uczone były ufności wobec człowieka i miłości z jego rąk. Aż w końcu los do jednej z sióstr się uśmiechnął - znalazła ciepły dom... Jednak Luna nadal czekała na Swojego Człowieka. Aż w końcu i ona doczekała się szczęśliwego zakończenia. Jednak jej szczęście nie trwało długo - po 3 tygodniach została oddana przez nowych właścicieli, gdyż zachowała wobec nich dystans - bała się nowej sytuacji, bała się nowych ludzi... Nie dali jej szansy na oswojenie się z nowo zaistniałą sytuacją, nie dali jej szansy na zaufanie. Nie zrozumieli, że Luna ma prawo nie ufać obcym osobom - przecież widziała śmierć swojej mamy z rąk człowieka... Luna nadal czeka. Bardzo tęskni za miłością, za dobrocią, za ciepłem domowego ogniska. Za swoim człowiekiem. Przecież jest piękna, młoda i mądra - zasługuje na drugą szansę. Luna to 1,5roczna suczka o rudej, półdługiej sierści i pełnych nadziei, ciemnych oczkach. Jest psem średniej wielkości, sięga nieco powyżej kolana. Jest suczką ciepłą, miłą i przekochaną. Luna nie wykazuje agresji, zawsze jest radosna i przyjacielska. Wobec obcych osób zachowuje dystans, jako suczka skrzywdzona przez człowieka, potrzebuje czasu, by zaakceptować nowo poznaną osobę. Wobec znanych sobie osób jest przekochana, łaknąca kontaktów z ludźmi. Uwielbia przebywać obok człowieka, ale nie jest nachalna, nie prosi o pieszczoty. Od nich woli bliskie przebywanie obok ludzi, możliwość ich obserwowania oraz poczucie bezpieczeństwa i miłości. Luna lubi chodzić na długie, ciekawe spacery, połączone ze wspólną zabawą z opiekunem oraz z tropieniem. Luna ma wielkie serduszko i jedno, jedyne marzenie - znaleźć swój przylądek na Ziemi. Czy je spełni?
  13. [quote name='diana79']Ty$ka ale masz talent do pisania tekstów są świetne :)[/QUOTE] Dziękuję :) [quote name='diana79']mogę Cię prosić o tekst dla Borysa? bardzo mi brakuje dobrego tekstu dla niego jest już długo ogłaszany i nic[/QUOTE] Zaraz napiszę, jak przejrzę jego wątek ;).
  14. [quote name='DORA1020']Dzisiaj przyszla karma dla psiakow na tymczasie od Taks.Bardzo dziekuje:loveu:[/QUOTE] Jaką karmą karmisz psy? :) Niedługo przyjdzie do mnie Bozita, a w tej chwili mam Propac (ale kupowany na wagę :(), którego mój pies nie chce jeść, więc mogłabym Ci wysłać... (tylko jak pisałam, jest kupowany na wagę :/)
  15. [I][U][B]Opis Luny[/B][/U][/I] [I]Dlaczego psy musi cierpieć przez człowieka? Dlaczego są traktowane jak rzecz? Dlaczego ludzie zapominają, że pies to żywe zwierzę? I dlaczego pies bezdomny musi wciąż napotykać przeciwności losu?[/I] Stereotypy, niechęć do sterylizacji, ludzka nieświadomość oraz nieodpowiedzialność... to wszystko powoduje, że cierpienie dotyka żywe istoty. Także Luna stała się ofiarą ludzkiej podłości i średniowiecznego myślenia... Właściciele jej mamusi nie dopilnowali suczki. Ta, pogoniwszy za instynktem, zaszła w ciążę. Nie wiemy, czy opiekunowie porzucili ją jeszcze, gdy spostrzegli się, że suczka spodziewa się szczeniaków, czy wyrzucili ją, gdy już się oszczeniła... Jedno jest pewne - przez niedopilnowanie lub przez niewysterylizowanie suczki stała się ona problemem. Co najlepiej z problemem zrobić? Pozbyć się go. I tak Mama Luny wraz z nią samą i jej siostrą poszerzyły szereg psów bezdomnych. Te trzy suczki walczyły o życie. Musiały same zadbać o pożywienie i schronienie. Mama szczeniąt walczyła o przetrwanie swoich podopiecznych. Było jednak coraz gorzej - zbliżała się zima, o jedzenie coraz trudniej, a warunki w ogóle nie ułatwiały sytuacji... Jednak walczyła - kochała je, musiała je uratować. Ryzykując własne życie, zimą zaczęła podchodzić do zabudowań. Mieszkańcy nie chcieli jej pomóc - zatruli ją. Dwie córki zostały sierotkami, które musiały same walczyć o przyszłość. O własne życie. Tęsknota za mamą wypełniała ich małe serduszka, a głód i mróz doskwierały coraz bardziej... Nagle ich mekka się skończyła - Ktoś wypatrzył tę dwójkę sierotek i postanowił im pomóc. I tak trafiły do hoteliku, gdzie były poddane socjalizacji, uczone były ufności wobec człowieka i miłości z jego rąk. Aż w końcu los do jednej z sióstr się uśmiechnął - znalazła ciepły dom... Jednak Luna nadal czekała na Swojego Człowieka. Aż w końcu i ona doczekała się szczęśliwego zakończenia. Jednak jej szczęście nie trwało długo - po 3 tygodniach została oddana przez nowych właścicieli, gdyż zachowała wobec nich dystans - bała się nowej sytuacji, bała się nowych ludzi... Nie dali jej szansy na oswojenie się z nowo zaistniałą sytuacją, nie dali jej szansy na zaufanie. Nie zrozumieli, że Luna ma prawo nie ufać obcym osobom - przecież widziała śmierć swojej mamy z rąk człowieka... Luna nadal czeka. Bardzo tęskni za miłością, za dobrocią, za ciepłem domowego ogniska. Za swoim człowiekiem. Przecież jest piękna, młoda i mądra - zasługuje na drugą szansę. Luna to 1,5roczna suczka o rudej, półdługiej sierści i pełnych nadziei, ciemnych oczkach. Jest psem średniej wielkości, sięga nieco powyżej kolana. Jest suczką ciepłą, miłą i przekochaną. Luna nie wykazuje agresji, zawsze jest radosna i przyjacielska. Wobec obcych osób zachowuje dystans, jako suczka skrzywdzona przez człowieka, potrzebuje czasu, by zaakceptować nowo poznaną osobę. Wobec znanych sobie osób jest przekochana, łaknąca kontaktów z ludźmi. Uwielbia przebywać obok człowieka, ale nie jest nachalna, nie prosi o pieszczoty. Od nich woli bliskie przebywanie obok ludzi, możliwość ich obserwowania oraz poczucie bezpieczeństwa i miłości. Luna lubi chodzić na długie, ciekawe spacery, połączone ze wspólną zabawą z opiekunem oraz z tropieniem. Luna ma wielkie serduszko i jedno, jedyne marzenie - znaleźć swój przylądek na Ziemi. Czy je spełni?
  16. [quote name='rashelek']Mam nadzieje, że ogarnie o co z tym chodzi :D Ja bym z nią wolała iść na agi, ale nijak się do tego nie nadaje, więc musze szukać czegoś innego. Także ty dla Morusa też szukaj! :D[/QUOTE] U nas jakakolwiek pozytywna szkółka mieści się 132km dalej... przy tej szkółce jest także klub agi, flyball i frisbee... no, ale ciut za daleko, by 2x w tygodniu dojeżdżać :(
  17. Psiury same weszły na ld? :D Biedny Vitek przewrócił się--- > [URL]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/luty%202012%20VERA%20VITO/P2010369W.jpg[/URL] i nie wie co się dzieje ----> [URL="http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/luty%202012%20VERA%20VITO/P2010370W.jpg"]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/luty%202012%20VERA%20VITO/P2010370W.jpg ;)[/URL] PS: Osobiście znam psa, co kocha lód. Ostatnio zaprowadził mnie nad staw, wziął rozpęd i... siadł na pupie, by po tym się ślizgać po lodzie. Kiedy stanął w miejscu, wrócił na trawkę i znów wziął rozpęd, usiadł i się ślizgał. Bawił się tak dobry kwadrans. :lol:
  18. [quote name='Kirinna']fajnie macie tyle sniegu:)[/QUOTE] Nie mogę narzekać na brak śniegu ;) [quote name='rashelek']Boski kocurrrr :loveu: Też by się chciało kota w domu, ale warunków brak. Może kiedyś :D[/QUOTE] Ja tam kotów nie chcę, same przychodzą :diabloti:. A tak szczerze powiedziawszy to nie, nie wyobrażam sobie domu bez przynajmniej dwóch kotów ;).
  19. Dziękuję za obecność na wątku :loveu: [quote name='malagos']To ostatnie zdjęcie można dać do galerii "Mistrzowie drugiego planu" :)[/QUOTE] Faktycznie :lol:
  20. Oczywiście. Zaraz do nich zajrzę i coś pomyślę nad opisem ;). EDIT: Widzę, że poradziłyście sobie beze mnie :)
  21. Przypominam o Wariacie... ;)
  22. E, tam... poradzicie sobie z frisbee ;). Mikowata jest zdolniachą ;] Ile ja bym dała, by Morus brał przykład ze swojej ślicznej koleżanki, Miki ;P
×
×
  • Create New...