-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
Falco - piękny, ZDROWY i silny husky JUŻ W DS!!
Ty$ka replied to Milka__'s topic in Już w nowym domu
I po południu ;) -
Wow! Gratki :D
-
Jean, my też mieliśmy identyczny problem, ale już M. olewa ludzi. Sposób prosty - ćwiczyłam nad skupianiem. ;) podobnie jak Kirinna, ilekroć kogoś zobaczyłam, kazałam psu skupić się na mnie, wykonać jakąś komendę... I ta dam! Po jakimś czasie pies załapał, że jetem lepsza od piesków i cmokaczy, bo mam smaczki i zabawki, a oni nie :D
-
szczeniaczek Farcik już w swoim cudownym domku !
Ty$ka replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Farcik mnie niesamowicie rozbraja :D Ktoś będzie strasznym szczęściarzem, jeśli go zaadoptuje ;) -
Jaki świetny kubraczek - samoróbek :D. Nam też by się przydał, bo M. w tym roku nie liniał na zimę... :/ U nas najzimniej jest z całej Polski. Super :D
-
Muszka - spokojna, łagodna... w końcu doczekała się HAPPY ENDU :)
Ty$ka replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
To jeszcze lepiej. Zmieniam w takim razie opis ;) -
Flaper - uroczy, młody, towarzyski... czy w końcu odnajdzie miłość?
Ty$ka replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Aż dziw, że takiego aniołka nikt nie chce... :( -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
Ty$ka replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Przypominam o Zahirku.... -
[quote name='DORA1020']Karmimy psiaki karma Brit i karma,ktora wysyla Ingrid,nie pamietam nazwy,ale psiaki ja wcinaja,az im sie uszy trzesa,ale psiaki jedza tez gotowane. nie znam Propacu....a to,ze na wage,tzn.drogo?czy co?[/QUOTE] Propac nie ma konserwantów, generalnie jest to lepsza wersja Royala, to amerykańska karma. Na wagę - chodzi o to, że nie jest w normalnym opakowaniu, ale w woreczkach [nigdy tak nie kupuję, ale ostatnio dłuuugo szła mi karma i nie doszła zanim mi się wcześniejsza skończyła, więc musiałam wdepnąć do zoologa i kupić na wagę :/]. Zostały mi 2kg... nie wiem czy chcesz, bo jak nie to mogę najwyżej oddać do schroniska ;). Mnie to tam obojętnie czy pójdzie na bezdomne psy do Ciebie, czy tam.
-
Na razie taki opis, bo jednak nie dam rady dzisiaj przejrzeć wątku... Borys to przepiękny, 5letni pies, w którego żyłach płynie krew labradora. Jak przystało na przedstawiciela tej rasy, jest niezwykle ciepły, przyjacielski i kochany. Chciałby się wciąż tulić, przytulać, czuć się kochany i bezpieczny. Borys to cudowny zastrzyk pozytywnej energii - przez swoją radosną naturę i okazywanie na każdym kroku miłości, zaskarbia serca otaczających go ludzi. Borys jest psem niezwykle uczuciowym, sympatycznym i pełnym miłości. Nie pozwala się smucić czy płakać, rozweseli każdego zatroskanego człowieka, z umiłowaniem rozdaje buziaki na prawo i lewo, dzieli się z każdym miłością. Wobec ludzi zachowuje się zawsze przyjacielsko, bardzo szybko nawiązuje z nimi relacje. Także dzieci mogą czuć się przy nim bezpiecznie, gdyż w ich towarzystwie zachowuje się delikatnie i ostrożnie. Borys to typ towarzyskiego przytulaka, który lubi uczestniczyć w codziennych czynnościach, a w chwilach przerwy z przyjemnością oddaje się pieszczotom. Będzie doskonałym kompanem długich, rodzinnych wycieczek. Przez swoją miłość do ludzi, Borys bywa zaborczy, toteż powinien być jedynym zwierzęciem domu. Nadaje się do domu z dziećmi oraz osobami starszymi. Czy to właśnie Tobie odda swoje serduszko?
-
A tak w ogóle to pomyślałam, że skoro jest taki problem z jej adopcją to może trzeba trochę do niego inaczej podejść? Czyli chętni muszą wcześniej kilka razy odwiedzić suczkę i dopiero, gdy się do nich przyzwyczai niech wezmą ją do siebie na np. weekend (i tu dobrze by było, ale pewnie nierealne, byś pojechała z nią do DS na dzień, a na noc już ją zostawiła), jeśli będzie OK to u nich zostanie, jeśli nie - wraca do Ciebie i oni nadal ją oswajają, zabierają na spacery, bawią się z nią, szkolą i znów po jakimś czasie próbują ją wziąć... Tylko, że to musi być bardzo cierpliwy domek, no i w miarę blisko... bo może Luna należy do tych psów, które cofają się do początków, gdy trafiają do nowego domu, gdyż nie radzą sobie z nowo zaistniałą sytuacją? Te kilka spotkań z nową rodziną na terenie Twojego hoteliku, wspólne szkolenie, zabawy i spacery... może pomogą jej się przełamać? Aha, no i psu łatwiej się przełamać, gdy w nowym domku ma cząstkę starego - nie wiem, np. zabawkę, kawałek materiału, na którym śpi.... cokolwiek... Ja wiem, że sobie tylko gdybam... no, ale też wiem, że niektóre takie psy po prostu są... i ten sposób pomógł im się przełamać. Ale eh, gdzie znaleźć taki domek? :shake:
-
Jej opis do ogłoszeń: [I]Dlaczego psy musi cierpieć przez człowieka? Dlaczego są traktowane jak rzecz? Dlaczego ludzie zapominają, że pies to żywe zwierzę? I dlaczego pies bezdomny musi wciąż napotykać przeciwności losu?[/I] Stereotypy, niechęć do sterylizacji, ludzka nieświadomość oraz nieodpowiedzialność... to wszystko powoduje, że cierpienie dotyka żywe istoty. Także Luna stała się ofiarą ludzkiej podłości i średniowiecznego myślenia... Właściciele jej mamusi nie dopilnowali suczki. Ta, pogoniwszy za instynktem, zaszła w ciążę. Nie wiemy, czy opiekunowie porzucili ją jeszcze, gdy spostrzegli się, że suczka spodziewa się szczeniaków, czy wyrzucili ją, gdy już się oszczeniła... Jedno jest pewne - przez niedopilnowanie lub przez niewysterylizowanie suczki stała się ona problemem. Co najlepiej z problemem zrobić? Pozbyć się go. I tak Mama Luny wraz z nią samą i jej siostrą poszerzyły szereg psów bezdomnych. Te trzy suczki walczyły o życie. Musiały same zadbać o pożywienie i schronienie. Mama szczeniąt walczyła o przetrwanie swoich podopiecznych. Było jednak coraz gorzej - zbliżała się zima, o jedzenie coraz trudniej, a warunki w ogóle nie ułatwiały sytuacji... Jednak walczyła - kochała je, musiała je uratować. Ryzykując własne życie, zimą zaczęła podchodzić do zabudowań. Mieszkańcy nie chcieli jej pomóc - zatruli ją. Dwie córki zostały sierotkami, które musiały same walczyć o przyszłość. O własne życie. Tęsknota za mamą wypełniała ich małe serduszka, a głód i mróz doskwierały coraz bardziej... Nagle ich mekka się skończyła - Ktoś wypatrzył tę dwójkę sierotek i postanowił im pomóc. I tak trafiły do hoteliku, gdzie były poddane socjalizacji, uczone były ufności wobec człowieka i miłości z jego rąk. Aż w końcu los do jednej z sióstr się uśmiechnął - znalazła ciepły dom... Jednak Luna nadal czekała na Swojego Człowieka. Aż w końcu i ona doczekała się szczęśliwego zakończenia. Jednak jej szczęście nie trwało długo - po 3 tygodniach została oddana przez nowych właścicieli, gdyż zachowała wobec nich dystans - bała się nowej sytuacji, bała się nowych ludzi... Nie dali jej szansy na oswojenie się z nowo zaistniałą sytuacją, nie dali jej szansy na zaufanie. Nie zrozumieli, że Luna ma prawo nie ufać obcym osobom - przecież widziała śmierć swojej mamy z rąk człowieka... Luna nadal czeka. Bardzo tęskni za miłością, za dobrocią, za ciepłem domowego ogniska. Za swoim człowiekiem. Przecież jest piękna, młoda i mądra - zasługuje na drugą szansę. Luna to 1,5roczna suczka o rudej, półdługiej sierści i pełnych nadziei, ciemnych oczkach. Jest psem średniej wielkości, sięga nieco powyżej kolana. Jest suczką ciepłą, miłą i przekochaną. Luna nie wykazuje agresji, zawsze jest radosna i przyjacielska. Wobec obcych osób zachowuje dystans, jako suczka skrzywdzona przez człowieka, potrzebuje czasu, by zaakceptować nowo poznaną osobę. Wobec znanych sobie osób jest przekochana, łaknąca kontaktów z ludźmi. Uwielbia przebywać obok człowieka, ale nie jest nachalna, nie prosi o pieszczoty. Od nich woli bliskie przebywanie obok ludzi, możliwość ich obserwowania oraz poczucie bezpieczeństwa i miłości. Luna lubi chodzić na długie, ciekawe spacery, połączone ze wspólną zabawą z opiekunem oraz z tropieniem. Luna ma wielkie serduszko i jedno, jedyne marzenie - znaleźć swój przylądek na Ziemi. Czy je spełni?
-
[quote name='DORA1020']Dzisiaj przyszla karma dla psiakow na tymczasie od Taks.Bardzo dziekuje:loveu:[/QUOTE] Jaką karmą karmisz psy? :) Niedługo przyjdzie do mnie Bozita, a w tej chwili mam Propac (ale kupowany na wagę :(), którego mój pies nie chce jeść, więc mogłabym Ci wysłać... (tylko jak pisałam, jest kupowany na wagę :/)
-
[I][U][B]Opis Luny[/B][/U][/I] [I]Dlaczego psy musi cierpieć przez człowieka? Dlaczego są traktowane jak rzecz? Dlaczego ludzie zapominają, że pies to żywe zwierzę? I dlaczego pies bezdomny musi wciąż napotykać przeciwności losu?[/I] Stereotypy, niechęć do sterylizacji, ludzka nieświadomość oraz nieodpowiedzialność... to wszystko powoduje, że cierpienie dotyka żywe istoty. Także Luna stała się ofiarą ludzkiej podłości i średniowiecznego myślenia... Właściciele jej mamusi nie dopilnowali suczki. Ta, pogoniwszy za instynktem, zaszła w ciążę. Nie wiemy, czy opiekunowie porzucili ją jeszcze, gdy spostrzegli się, że suczka spodziewa się szczeniaków, czy wyrzucili ją, gdy już się oszczeniła... Jedno jest pewne - przez niedopilnowanie lub przez niewysterylizowanie suczki stała się ona problemem. Co najlepiej z problemem zrobić? Pozbyć się go. I tak Mama Luny wraz z nią samą i jej siostrą poszerzyły szereg psów bezdomnych. Te trzy suczki walczyły o życie. Musiały same zadbać o pożywienie i schronienie. Mama szczeniąt walczyła o przetrwanie swoich podopiecznych. Było jednak coraz gorzej - zbliżała się zima, o jedzenie coraz trudniej, a warunki w ogóle nie ułatwiały sytuacji... Jednak walczyła - kochała je, musiała je uratować. Ryzykując własne życie, zimą zaczęła podchodzić do zabudowań. Mieszkańcy nie chcieli jej pomóc - zatruli ją. Dwie córki zostały sierotkami, które musiały same walczyć o przyszłość. O własne życie. Tęsknota za mamą wypełniała ich małe serduszka, a głód i mróz doskwierały coraz bardziej... Nagle ich mekka się skończyła - Ktoś wypatrzył tę dwójkę sierotek i postanowił im pomóc. I tak trafiły do hoteliku, gdzie były poddane socjalizacji, uczone były ufności wobec człowieka i miłości z jego rąk. Aż w końcu los do jednej z sióstr się uśmiechnął - znalazła ciepły dom... Jednak Luna nadal czekała na Swojego Człowieka. Aż w końcu i ona doczekała się szczęśliwego zakończenia. Jednak jej szczęście nie trwało długo - po 3 tygodniach została oddana przez nowych właścicieli, gdyż zachowała wobec nich dystans - bała się nowej sytuacji, bała się nowych ludzi... Nie dali jej szansy na oswojenie się z nowo zaistniałą sytuacją, nie dali jej szansy na zaufanie. Nie zrozumieli, że Luna ma prawo nie ufać obcym osobom - przecież widziała śmierć swojej mamy z rąk człowieka... Luna nadal czeka. Bardzo tęskni za miłością, za dobrocią, za ciepłem domowego ogniska. Za swoim człowiekiem. Przecież jest piękna, młoda i mądra - zasługuje na drugą szansę. Luna to 1,5roczna suczka o rudej, półdługiej sierści i pełnych nadziei, ciemnych oczkach. Jest psem średniej wielkości, sięga nieco powyżej kolana. Jest suczką ciepłą, miłą i przekochaną. Luna nie wykazuje agresji, zawsze jest radosna i przyjacielska. Wobec obcych osób zachowuje dystans, jako suczka skrzywdzona przez człowieka, potrzebuje czasu, by zaakceptować nowo poznaną osobę. Wobec znanych sobie osób jest przekochana, łaknąca kontaktów z ludźmi. Uwielbia przebywać obok człowieka, ale nie jest nachalna, nie prosi o pieszczoty. Od nich woli bliskie przebywanie obok ludzi, możliwość ich obserwowania oraz poczucie bezpieczeństwa i miłości. Luna lubi chodzić na długie, ciekawe spacery, połączone ze wspólną zabawą z opiekunem oraz z tropieniem. Luna ma wielkie serduszko i jedno, jedyne marzenie - znaleźć swój przylądek na Ziemi. Czy je spełni?
-
[quote name='rashelek']Mam nadzieje, że ogarnie o co z tym chodzi :D Ja bym z nią wolała iść na agi, ale nijak się do tego nie nadaje, więc musze szukać czegoś innego. Także ty dla Morusa też szukaj! :D[/QUOTE] U nas jakakolwiek pozytywna szkółka mieści się 132km dalej... przy tej szkółce jest także klub agi, flyball i frisbee... no, ale ciut za daleko, by 2x w tygodniu dojeżdżać :(
-
Psiury same weszły na ld? :D Biedny Vitek przewrócił się--- > [URL]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/luty%202012%20VERA%20VITO/P2010369W.jpg[/URL] i nie wie co się dzieje ----> [URL="http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/luty%202012%20VERA%20VITO/P2010370W.jpg"]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/luty%202012%20VERA%20VITO/P2010370W.jpg ;)[/URL] PS: Osobiście znam psa, co kocha lód. Ostatnio zaprowadził mnie nad staw, wziął rozpęd i... siadł na pupie, by po tym się ślizgać po lodzie. Kiedy stanął w miejscu, wrócił na trawkę i znów wziął rozpęd, usiadł i się ślizgał. Bawił się tak dobry kwadrans. :lol:
-
[quote name='Kirinna']fajnie macie tyle sniegu:)[/QUOTE] Nie mogę narzekać na brak śniegu ;) [quote name='rashelek']Boski kocurrrr :loveu: Też by się chciało kota w domu, ale warunków brak. Może kiedyś :D[/QUOTE] Ja tam kotów nie chcę, same przychodzą :diabloti:. A tak szczerze powiedziawszy to nie, nie wyobrażam sobie domu bez przynajmniej dwóch kotów ;).
-
Falco - piękny, ZDROWY i silny husky JUŻ W DS!!
Ty$ka replied to Milka__'s topic in Już w nowym domu
Przypominam o Wariacie... ;) -
DO ZAMKNIĘCIA!Mini zostaje z nami!Porzucona sunia husky syberyjski!
Ty$ka replied to Biedroneczka's topic in Już w nowym domu
Przypominamy o Tobie :) -
E, tam... poradzicie sobie z frisbee ;). Mikowata jest zdolniachą ;] Ile ja bym dała, by Morus brał przykład ze swojej ślicznej koleżanki, Miki ;P