-
Posts
363 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zefirek2
-
!!!!! Chrcynno !!!!!! - schronisko - niedaleko Krzyczek...
Zefirek2 replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
Potrzebna pomoc!!! Czy Ktoś potrafi i mógłby rozesłać link do petycji po wszystkich wątkach?? Dogomaniacy zwierajmy szyki, te umęczone, dręczone i zabijane za niewinność psy czekają na naszą pomoc, nie zawiedźmy ich !! -
!!!!! Chrcynno !!!!!! - schronisko - niedaleko Krzyczek...
Zefirek2 replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
Chrcynno !!! [URL]http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=9131[/URL] podpisujmy i rozsyłajmy gdzie tylko możliwe!!! -
Tak dokładnie to ta sama Pani , która czekała na Lusię od samego początku.:) Domek sprawdzony i bardzo dobry, nowa Pani ma takie samo podejście do zwierząt jak my :) . Sterylka załatwiona i już opłacona, trzeba tylko dostarczyć Lusię w wyznaczonym terminie. Udało się wszystko załatwić bez pomocy sterylkowej skarbonki :). Pierwsze święta Lusi we własnym, kochanym, ciepłym domku, super :) .
-
Lusia już od wczoraj w DS :multi: , widziałam ją dziś na spacerku, ale nie podchodziłam, żeby żalu nie robić :(. nowa Pani nie dzwoniła ,a tak sie umawiałyśmy w razie jakiś kłopotów, więc chyba wszystko ok. 28.12 "wypożyczę" ją jeszcze tylko na sterylkę. Cieszę się ,że ta nowa Pani mieszka blisko i mogę widywać Lusiunię ;)
-
Dbam o nią najlepiej jak potrafię, je gotowne jedzonko, dobrą suchą karmę ( przemycaną do jedzonka, bo protestuje ;) ) ,z puszek mimo że z wyższej półki zrezygnowaliśmy narazie zupełnie a i tak ciągle mamy jakieś sensacje żołądkowe :shake: . Lusia musi być zdrowa , bo 28.12 będzie "ciachanko" wszystko ustalone, tylko zdrowa pacjentka potrzebna :cool3:
-
Lusię dosięgła biegunka, pojawiła się krew skończyło się wizytą u weta niestety :( Domowe sposoby nie dawały rezultatu :(. Dostała zastrzyki i jest już o niebo lepiej :) .Biedula ciągle coś się jej czepia:(
-
Lusia z załatwianiem już lepiej, zdarza sie jeszcze kupa w domu ale już sporadycznie :shake: . Mamy wyznaczony termin sterylki na 28.12. a potem do nowego domku :razz: .Gdyby nie cieczka to już miałaby swój własny domek, ale ta pani jeżdzi do córki pilnować wnusi a tam jest niekastowany piesio i dlatego przeprowadzka musi jeszcze trochę poczekać. Lusia jest niesamowicie mądra ,zrównoważona taki mały przytulak z pięknymi okrągłymi oczyma sposób w jaki patrzy na człowieka łamie serce .... Chciałabym, żeby jak najszybciej trafiła do domku bo z każdym dniem będzie coraz gorzej .... ona jest tak zadomowiona jakby mieszkała z nami od lat ciężko będzie się rozstać :placz:
-
Jest już lepiej ale nadal nie całkiem dobrze. Siku robi na dworze ,ale kupę w domu niestety. Łazi i łazi i nic dziś mi dwa autobusy uciekły, a ona zero kupy. JAk tylko wyjdę do pracy to za godzinę prezent w kuchni jest :(((
-
Hura :multi: Lusia sie odblokowała wczoraj zrobiła siusiu i kupkę na dworze , dziś rano też :cool3: Ufff.. co za ulga, czysto w domu i gderania nie będzie :pissed: Może paradoksalnie pomogła w tym właśnie ta cieczka, zaczęła znaczyć po innych psach ;) Co do sterylki to robię rozeznanie gdzie by tu taniej ją ciachnęli ...
-
Niestety nie nadal wszystko w domu załatwia , na dodatek dostała cieczki :( a już jest ustalony termin sterylki w tym tyg. i po zawodach :( trzeba go będzie odwołać i niestety nie da się jej póżniej wysterylizować za grosze jak to miało być teraz.:( Oficjalne sterylizacje bez dofinansowań to w Wawie straszny koszt :( . Jest koniec roku i do 15 XII wszystkie fundacje i organizacje muszą złożyć sprawozdania do miasta i rozliczyć się z pieniędzy. Nowy fundusz grubo po nowym roku wiadomo biurokracja ( może być dopiero marzec, kwiecień). Ech... wszystko jakoś pod górę :(
-
Mnie się taki przypadek jak Lusia też jeszcze nigdy nie trafi owszem czasami pies sikał na początku w domu, ale robił to i w domu i na dworzu, była to kwestia czasu i wyrobienia nawyku,że siusiu i kupka tylko na dworze. W jej przypadku to masakra jakaś, ona nie ma najmniejszego zamiaru załatwiać się na dworze. Za moment zapalenia płuc sie nabawię od tej ilości świeżego powietrza i nic!! Kompletnie NIC, obawiam się że bez pomocy zawodowego behawiorysty nie da się jej nauczyć :( . Juto dostaje pampersa na d..... , będę zdejmować tylko na spacery i znów zakładać po powrocie jeśli nadal nic nie zrobi. NAjwyżej będzie miała mokro ..... ale drewniana podłoga ocaleje . W sobote będę miałą klatkę, ale to też raczej nie pomoże , poprostu będzie sie załatwiała w klatce pod siebie jak nadejdzie ten moment :( i tyle. Kupę też robi w domu. Na dworku tylko spaceruje , wącha siki innych psiaków, bardzo się cieszy jak wychodzi, czeka zadowolona pod drzwiami , szybciutko siku w pokoju , kupa w kuchni i uradowana może wyjść na spacer :(. Nie mam pojęcia co z nią zrobić????? Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam i jeszcze to gderanie TZ i codzienne kazania :( Dziś był w domu, Luśka załatwia sie ok.13 więc poszedł z nią na godzinny spacer, oczywiście bez efektu :( wrócił zostawił ją w domu i wyszedł z dywanem na trzepak jak w wrócił po ok.15 min. w kuchni już był ocean :( i kupa też oczywiście.
-
Załatwiła się dziś ok. 5.00 rano a teraz podobno już drugi raz oczywiście wcale nie na podkład ( dziś TZ w domu niestety :( i kolejne kazanie ) Nie mam pojęcia co z nią zrobić na dodatek ja pracuję i przez kilka godzin nie ma mnie w domu :( a ona niczym nieskrępowana robi co chce . Jeśli szybko nie wymyślę sposobu na nią , TZ wyrzuci mnie na zbity pysk razem z tym psem.
-
Niestety o różnych :( Mimo,że posiłki dostaje o stałych porach . Wygląda to tak jakby ona miała zakodowane ,że załatwimy się w domu i dopiero wychodzimy na spacer. Dziś rano nie zdążyłem nawet dresów wciągnąć ,żeby wyjść :( . Minął już prawie tydzień i nic zero postępu, na początku składałam wszytko na stres, ale to coś więcej niestety :(
-
Dziewczyny pomocy :placz::placz: . Luśka za żadne skarby nie chce się załatwiać na dworze :( .Na spacery wychodzi bardzo chętnie , czeka zadowolona przed drzwiami oczywiście po uprzednim załatwieniu sie w domu, kompletnie nie jest zainteresowana załatwianiem na zewnątrz mimo tego,że wychodzi w psim towarzystwie, które mgnieniu oka załatwia swoje potrzeby na zewnątrz. Owszem wącha ich siki i na tym koniec, może godzinami spacerować i nic :(. Poza tym załatwia się tylko raz na dobę w ilości zastraszającej :crazyeye: i ciężko ten moment wychwycić. Robi to na dodatek gdzie popadnie, nawet podkład nie zdaje egzaminu :( . Szczeniaka mozna zaobserwować i wyczuć momet kiedy ma chęć coś zrobić , w jej przypadku nic z tego. Wygląda na to ,że ona nigdy nie była uczona czystości, mało tego musiała siedzieć w klatce lub kojcu nie wychodząc zupełnie na zewnątrz , potem schron i to samo też klatka. Nie mam pojęcia jak to ogarnąć :shake: TZ zaczyna mieć pretensje ,że mu podłoga wstanie :( Ratujcie , co robić???? Odkąd przyjechała ani razu nie zrobiła na dworzu , nawet nie próbowała :-(
-
Spróbuj podzwonić po fundacjach, kilka z nich dostaje dofinansowanie z miasta . Popytaj w Biurze Ochrony Środowiska tel. 22 862-29-76, ze znanych mi fundacji skontaktuj się z Mazowiecką Fundacją Opieki nad Zwierzętami tel. 661-029-058 , 22 823-01-72. Sterylizowali kilka moiich znalezionych suczek i to całkiem za darmo. Ostatnio niestety chcą jakąś dopłatę 50 klub 100 zł, może z racji końca roku bo fundusze się kończą ale to i tak mniej niż normalnie.
-
Jest szansa na sterylkę Lusi w przyszłym tygodniu przez fundację , ale życzą sobie dopłaty 50 zł. Napuściłam swoją koleżankę,żeby zadzwoniła miałam nadzieję, że nie znając jej nie będą mieli odwagi wyciągnąć kasy a jednak.... Najgorsze ,że oni napewno nie dadzą faktury na tę "dopłatę" wg .mnie chcą przy okazji zarobić nieco grosza na potrzeby fundacji: ciągle sie żalą ,że nie mają pieniędzy na prąd ,karmę dla psiaków ect. i robią zbiórki na ten cel :( NA sterylki mają fundusz z miasta. Nie wiem co robić, 50 zł to grosze chociaż w mojej obecnej sytuacji finansowej to niestety i tak wiele :(
-
Nasza Lusija ma widoki na domek stały :cool3: Już wkrótce :multi:
-
Melduję sie na rozkaz :) Lusia już u mnie . Bardzo ładnie chodzi na smyczy, odebrałm ją wieczorem od znajomej, ponieważ nie było mnie w domu jak przyjechała. Zaliczyłyśmy od razu pierwszy spacerek, była nieco zdezorientowana ale wyraźnie zadowolona. Po drodze tyle było do poczytania, każdy krzaczek obwąchany , taka przestrzeń, biedulka nie mogła się na cieszyć. Po schodach bała się iść ,ale po króciutkim zastanowieniu zdecydowała się wejść do windy. Po przekroczeniu progu mieszkania błyskawicznie połozyła sie w przedpokoju i pozwoliła obwąchać bardzo zainteresowanym domownikom. To przekochany grzeczy i spokojny psiak :) . Nie ma w niej cienia agresji, głaskaliśmy się i mizialiśmy do późna. Dziś już sama posmarowała po schodach , swobodnie chodzi po mieszkaniu, nawet macha ogonkiem. Nie sądziłam ,że tak szybko odnajdzie sie w nowej rzeczywistości, jeszcze dzień,dwa i nie zostanie ślad po schroniskowej historii. Ma apetyt , ładnie je ,pije coraz pewniej się czuje, tylko jeszcze nie siusialiśmy :( może dziś ją już odpuści. Na dziś mamy przewidziną kąpiel i szczotkowanie, rozważamy też wizytę u stylisty. Po weekendzie będziemy robić rozeznanie w kierunku sterylki, gdzie, za ile i kiedy ? Lusia to fajny adopcyjny i domowy psiak. :)
-
Toyotko czy są już jakieś konkretne ustalenia co do Lusi po weekendzie ??
-
Sunia w typie belga groendael-Radom, MA WYMARZONY DOM!!!!
Zefirek2 replied to monikab's topic in Już w nowym domu
Czy dobrze zrozumiałam,że sunia jest w Radomiu tak ?? Musimy zrobić wszystko,żeby nie trafiła do schronu, ile czasu jej zostało? Ona ma raczej marne szanse w schronie, grzeczna i uległa = głód i poniewieranie prawo dżungli nieubłagane niestety :-( -
Tak strasznie mi żal tego psiaka :( tyle wycierpiał i jutro trafi do schronu :( Zobaczcie co znalazłam na FB, to niedaleko Wawy ..... biję sie z myślami ale dwóch psiaków na Dt nie mogę wziąć . Rany boskie jak go uratować. [URL]https://www.facebook.com/home.php#!/media/set/?set=a.440266076034342.101786.293225950738356&type=1[/URL]
-
Czy wiemy coś więcej o zdrowiu Lusi? Czy oprócz sterylki, środków na odrobaczenie i odpchlenie potrzeba jej czegoś więcej? Jakiejś specjalnej karmy czy coś? Ściągam powoli zapasy do domu, dlatego robię rozeznanie :)
-
Ona chyba bardziej jakby jamniczek szorstkowłosy niż sznaucerek :cool3:
-
Co słychać u suni? Jakie plany co do niej?