Jump to content
Dogomania

Ada44

Members
  • Posts

    424
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ada44

  1. [quote name='piechcia15']hehe pies o zapachu tataraka super:):) tego jeszcze nie było:) Ado dajcie tego dogowego biedaka na dogi, na fb też napewno są i pomogą jakiś domek znaleźc.[/QUOTE] -na szczęście już się znalazł potencjalny domek, jacyś znajomi mojej bratanicy wzięli go do domu z dużym ogrodem, bardzo nieszczęśliwy psiak, przyzwyczajony do wygód, musi spać w domu, na szczęście dobrze socjalizowany, bo nie brudzi i ładnie chodzi na smyczy..... - jutro idziemy z Sapo na kontrolne badania krwi,,,,byliśmy dzisiaj ale nie było naszego lekarza więc poczekamy do jutra, jestem dobrej myśli....
  2. - masz rację Lokunia, Sapo ma we krwi polowanie,,,,na tej łące krótko po sesji zdjęciowej złapał- i to w locie - sporego bażanta... - ptak się spłoszył kiedy Sapo wskoczył w krzaczory i pofrunął a Sapcio tak wysoko wyskoczył i kłap- za dupencję- i ptak był w jego paszczy,,,na szczęście przybiegł i oddał mi tego biednego bażanta, zaniosłam przerażone ptaszysko do myśliwego, który hoduje bazanty, wsadził go do woliery a ten po godzinie doszedł do siebie i został wypuszczony na wolność,,,,przygoda zakończyła się dobrze ale ja miałam prawie zawał serca... - Piechciu, sami mamy z bratem, który jest leśnikiem, pełne ręce roboty z psami, które ludzie porzucają w lesie blisko jego leśniczówki,,,tydzień temu znalazł porzucone dwa szczeniory- wielkości Sacia- chyba rodzeństwo, jednego wzięla nasza kuzynka- też do leśniczówki drugiemu znależliśmy dom niedaleko....a wczoraj ktoś wyrzucił do lasu sporego pięknego doga, albo krzyżówkę z dogiem...pies piękny, ale sporych rozmiarów, szukamy mu domu, bo moja bratowa już jest całkowicie zakocona i zapsiona.... - strach pomyśleć, że te psiaki były do niedawna kochane i rozpieszczane, ale widocznie nikt nie chciał się nimi opiekować w wakacje.... - a teraz zmiana tematu i Sapcio w odwiedzinach u rodzinki; [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/838/dscf0300c.jpg/][img]http://img838.imageshack.us/img838/817/dscf0300c.jpg[/img][/URL] - Sapcio w rezerwacie sprawował się wspaniale... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/809/dscf0376ua.jpg/][img]http://img809.imageshack.us/img809/1690/dscf0376ua.jpg[/img][/URL] - pozował Chełmońskiemu do "Babiego Lata"... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/585/dscf0346d.jpg/][img]http://img585.imageshack.us/img585/5140/dscf0346d.jpg[/img][/URL] - biegał jak szalony i robił wiatr w polu.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/819/dscf0333p.jpg/][img]http://img819.imageshack.us/img819/717/dscf0333p.jpg[/img][/URL] ...od którego przewracały się przydrożne drzewa.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/688/dscf0492h.jpg/][img]http://img688.imageshack.us/img688/8631/dscf0492h.jpg[/img][/URL] ...ale nigdy nie zapomniał wpaść (dosłownie) z wizytą do swoich ciotek i kuzynek.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/3/dscf0501i.jpg/][img]http://img3.imageshack.us/img3/7614/dscf0501i.jpg[/img][/URL] ....wytaplać się z nimi w jeziorze, bo ciągnie Żaba do żab.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/546/dscf0498it.jpg/][img]http://img546.imageshack.us/img546/9262/dscf0498it.jpg[/img][/URL] ...i coraz bardziej utwierdzam się w tym, że jego imię oddaje całkowicie jego naturę.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/685/dscf0495u.jpg/][img]http://img685.imageshack.us/img685/7010/dscf0495u.jpg[/img][/URL] ...a dzień bez kąpieli jest dniem straconym.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/338/dscf0491z.jpg/][img]http://img338.imageshack.us/img338/2994/dscf0491z.jpg[/img][/URL] ...i wcale nie zdziwiła mnie moja koleżanka, która tuląc Sapcia wykrzyknęła - " przecież on pachnie tatarakiem".....no a niby czym miał pachnieć prawdziwy Ropuch ??? [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/801/dscf0355ku.jpg/][img]http://img801.imageshack.us/img801/3766/dscf0355ku.jpg[/img][/URL] ...czy może być coś bardziej piękniejszego na świecie od szczęśliwego Ropuszka wśród żab, kwiatów, ważek i tataraków ???
  3. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/850/dscf0509s.jpg/][img]http://img850.imageshack.us/img850/4587/dscf0509s.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/809/dscf0510r.jpg/][img]http://img809.imageshack.us/img809/6307/dscf0510r.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/69/dscf0512m.jpg/][img]http://img69.imageshack.us/img69/938/dscf0512m.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/841/dscf0513ou.jpg/][img]http://img841.imageshack.us/img841/653/dscf0513ou.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/838/dscf0514d.jpg/][img]http://img838.imageshack.us/img838/9271/dscf0514d.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/338/dscf0516cp.jpg/][img]http://img338.imageshack.us/img338/2199/dscf0516cp.jpg[/img][/URL][/ - Sapcio jutro kończy rok i 8 miesięcy .....
  4. - wróciliśmy z wiejskiej sielanki, sapcio znosi pigóły bardzo dobrze, nie jest ospały, broi jak zawsze, taplał się w jeziorze codziennie,,,,jednym słowem wszystko zmierza ku dobremu....
  5. - od rana trułam głowę dr Kozłowskiemu z Gdańska( świetny specjalista od takich przypadków), potwierdził prawidłowość kierunku leczenia Sapcia i ten luminal także, dodal jeszcze wlewki doodbytnicze w razie ataku i jesteśmy umówieni - po skończeniu antybiotyku- na rezonans magnetyczny do szpitala zwierzęcego w Gdańsku......jestem dobrej myśli,
  6. - wiem, cały czas czytam po różnych forach jak inne psy reagują na luminal,,,ale jest to lek, który można odstawić po zakończeniu terapii antybiotykowej,,,,Sapo dostał dawkę 50mg na noc....antybiotyk dostał około 19.00 więc dam mu chyba tą pigułę z luminalem tak około 24.00 i zobaczę jak będzie sie czuł rano no i zadzwonię do weta z pytaniem, czy brał pod uwagę tę interakcję z doxycykliną....no kurczę, nie możemy dopuścić do następnego tak silnego ataku bo pies tego nie wytrzyma.....a mnie chyba znienawidzą wszyscy weci w Bydgoszczy...i nie tylko w B.....
  7. - ech, totalna załamka- Sapcio miał wczoraj bardzo silny atak- trwał az 20 minut,,,,,wet przepisał mu luminal.....a ja doczytałam się właśnie, że luminal nie można łączyć z doxycyclinum...i sama nie wiem co robić, bo z jednej strony to luminal wyciszy ataki i da czas na zabicie pasożytów ale z drugiej strony doxycyklina nie zadziała prawidłowo bo będzie tłumiona przez luminal....no kurcze, jestem w impasie ...a pora za póżna, żeby dzwonić po wetach......
  8. :multi:- Sapcio cały czas na antybiotyku, znosi go zaskakująco dobrze....po 21 dniach będzie jak nowy,,,,wszystko powinno ustąpić,,,,,i wszystko wskazuje na to, że Sapcio będzie całkiem zdrowiutkim Ropuszkiem.....uffff,,,,,,,:loveu:
  9. - kiedy zarażony kleszcz ugryzie zaczynają sie namnazać we krwi pasożyty, które przenoszą sie po całym organiżmie, czasami są objawy choroby czasami nie ma a czasami są bardzo nikłe,,,,pasozyt może zaatakować niemal wszystkie narządy wewnętrzne, nerki, wątrobę, śledzionę ,,,mózg,,,no niemal wszystkie,,,nieleczony moze prowadzić do bardzo powaznych powikłań ze śmiercią włącznie,,,,,to tak w bardzo wielkim skrócie.... - wykryć można tylko badaniami krwi - tkzw SNAP, inaczej panel odkleszczowy.... - ja mam nadzieję, że jeszcze nie ma spustoszenia w organizmie, w marcu zaraz po pierwszym ataku robiłam Sapciowi próby wątrobowe, miał badane nerki - wszystko było dobrze,,,,po 4 tygodniach leczenia antybiotykiem pasożyt powinien zniknać, u nas to jeszcze dosyć egzotyczna choroba, pierwszy przypadek w naszej lecznicy,,,dzisiaj wieczorem dotarłam do studentki medycyny, ktora pisze magisterkę właśnie z Anaplasmy, będzie mnie kontaktowac ze swoim profesorem na uczelni....jutro też zadzwonię do moich lekarzy w Gdyni, może też mieli przypadek tego pierwotniaka( on także atakuje ludzi kiedy trafi się zarażony kleszcz),,,,na razie tyle wiem, ale niedługo zbiorę więcej informacji na temat przebiegu i leczenia takich przypadków.....
  10. - kochani, nareszcie zlokalizowaliśmy wroga - nazywa się Anaplasma Phagocytophilum - jest chorobą odkleszczową i można ją odkryć robiąc psu tkzw panel odkleszczowy czyli SNAP... - od dzisiaj Sapo jest na antybiotylu i będzie go brał przez 4 tygodnie, mam nadzieję, że potem wszystko będzie dobrze... - Sapcio czuje sie dobrze i nic nie wskazuje na jego choróbsko, to silny psiak i jesteśmy dobrzej myśli.... - a swoją drogą, warto się uprzeć jak Baran....prawdopodobnie te napady padaczkopodobne są efektem niewyleczonego "TEGO".....
  11. - dobrze wypatrzyłaś, Sapcio ma lampkę żeby go było widać jak biega wieczorami...teraz to mało używamy ale zimą to non-stop...jego kumpelka ma niebieską lampkę a Sapcio czerwoną i jak je spuszczamy ze smyczy na Psim Polu, to wiemy gdzie biegają.... - a co, Baranki się Tobie nie podobają???;)
  12. parę fotek Sapcia, żebyście nie zapomnieli jak wygląda..... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/4/dscf0260f.jpg/"][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/204/dscf0260f.jpg[/IMG][/URL] - Sapo z Marrą, która go sobie wychowała.... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/4/dscf0267ih.jpg/"][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/4449/dscf0267ih.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/209/dscf9810n.jpg/"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/4005/dscf9810n.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/268/p7088875.jpg/"][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/4505/p7088875.jpg[/IMG][/URL] - u góry róże, na dole dzbanki - my się kochamy jak dwa Baranki....
  13. - e, nigdy nie widziałam, żeby Sapcio podkulał ogon,,,,on nigdy przed niczym nie uciekał, naprawdę,,,,,a co do stawania,,,to zawsze staje nieruchomo, kiedy widzi innego dużego psa,,,stoi, patrzy się na niego , potem na mnie i czeka co ja powiem....( ogonek ma podniesiony i tak pieknie zawinięty na jeden boczek),,,kiedy mówię- do mnie, Sapcio, do mnie....to niechętnie ale przybiega do mnie a ja go wiążę na smycz,,,,a kiedy powiem - kolega, idż przywitaj się z kolegą...to biegnie do tego psa..... - nie Sapcio niczego się nie boi aż tak, żeby się kulić...aczkolwiek po tym, kiedy zaatakował nas pitbull ( na szczęście była szybka reakcja właścicielki i nic większego sie nie stało)- to podczas przechodzenia przez to miejsce widzę że Sapo się denerwuje, bo ciągnie na smyczy, poszczekuje i chce obejść to miejsce..... - a na pana weterynarza to zawsze warczy na dzień dobry, ale potem pozwala mu na wszelkie gmeranie w różnych miejscach..... - i nie powiem, gdzie polecimy jesienią, żeby nie zapeszyć..... :B-fly:
  14. - czy można iść do salonu fryzjerskiego razem z psem??? - a czy gdzieś wisi napis, że nie można???- jak nie ma takiego napisu- to znaczy, że można.....;) - dzisiaj byłam w salonie fryzjerskim razem z Sapo - nie chciało mi się zostawiać go w domu i po wizycie u fryzjera wracac po niego żeby potem jechać znowu przez całe miasto razem do pracy.... - nie powiem, wrażenie zrobiliśmy piorunujące, bo mój fryzjer aż się spocił z wrażenia, bidulek ma jakąś fobię, bo panicznie boi się psów,,,,ale wytrzymał jakoś.....:eviltong: - Sapcio zadowolony leżał przy moich nogach a pan Krzysio obcinał mi włosy - bardzo szybko i sprawnie,,,,,w życiu nie byłam tak krótko !!!! - w efekcie- ja jestem fajnie ścięta, pan Krzysio przeszedł swoistą terapię a Sapcio poznał nowe miejsce z wieloma mruczącymi i dmuchającymi rzeczami....:multi:
  15. - pozdrawiamy siostrę- i machamy wszystkim machającym- - pierwsze wyniki badań są bardzo dobre, ale czekamy jeszcze na panel odkleszczowy i jakies panele z Niemiec.... - w międzyczasie miałam konsultację z innym lekarzem - nasz jest na urlopie - tenże pan wet obejrzał piecha, zerknął na historię choroby i wyniki krwi i kazał zapomnieć o historii do ukończenia dwóch lat, kiedy Sapo całkowicie dojrzeje.....a potem, jeżeli ataki będą się powtarzać to wrócić do tematu.....ja czekam jeszcze na powrót naszego weta i resztę badań...w międzyczasie Sapo dostał żółtą kartkę za przekroczenie wagi i zmniejszyłam mu ilość jedzonka - na śniadanko dostaje teraz więcej twarogu niż klusek( Sapo ma delikatny brzuszek i mu gotuję obiadki), do tego odrobinę mięska i banana,,,,powinien zwalić conajmniej kilogram..... - oprócz tego zauważyłam wymuszanie pieszczot i głasków u naszych gości- najpierw przynosi swoją świnkę i daje gościom a potem się kładzie brzucholem do góry i domaga pieszczot.....jak to nie skutkuje to ...zaczyna posapywać, pomrukiwać, jęczeć i wzdychać....z regóły skutkuje..... - swoje koty traktuje jak żywe poduszki i kładzie na nich swoją mordkę a koty,,,chm...nie uciekają, znaczy pogodziły się z rolą..... - niestety u nas nie ma bażantów ani zajęcy, ale kiedy jesteśmy w Biskupinie to Sapcio gania króliki , ale coraz częściej na mój wyrażny sprzeciw reaguje powrotem do nogi...zwłaszcza kiedy w jego paszczy utonie jakiś smakowity kąsek,,,,
  16. -a Sfetereq jest piękny, najpiękniej umaszczony ze wszystkich szczeniąt,,,i jak widzą, wyrósł na bardzo grzecznego piesa, i tu widzę zasługę właścicieli- oj, mają szczęście do domków te nasze merlaczki,,,,i dzieci i mamusia,,,masz dobrą rękę Piechciu....
  17. , - dopiero jesteśmy na początku wojny - jeżeli badania krwi nic nie wykażą, to czekamy....być może ataki się nie powtórzą...jeżeli nastąpi następny atak to robimy od razu rezonans; jest dokładniejszy od tomografu, wykaże każdą zmianę w mózgoczaszce, a już przy okazji, kiedy Sapcio będzie w narkozie pobierzemy odrobinę płynu mózgowego do badania.....wiem, to brzmi strasznie, ale jeżeli ataki bedą się powtarzać, to chcemy zlokalizować wroga, żeby ustalić odpowiednie leki i temu przeciwdziałać.... - taki mamy plan, moze trochę na wyrost, ale jestesmy już przygotowani,,,,, - Sapo był średniakiem, to Sfetereq vel Demonek był największy, ale Sapcio go chyba przerósł, ma 54 cm w kłębie i dużo waży, bo narał ciała chłopak,,,ma dosyć szeroką klatę...ale tłusty nie jest,,,no może ten kilogram powinien stracić i pewnie straci jak będą wakacje i dzieciaki przestaną mu w kieszeni przynosić smakołyki ...niby mają zabronione, ale często łapię Ropuszka na tym, jak trzyma nochal w kieszeni dzieciaka, który pilnie lepi gliniane ludy i udaje, że nic się nie dzieje,,,współpraca Sapcia z dziećmi przekracza normalność i ma coś z mistycyzmu- rozumieją się bez słów te małe potwory.....:roll:. - wczoraj Marra nakarmiła Sapcia calym kawałkiem pysznego wędzonego sera górskiego....nie tylko dzieci karmią mojego Żaba...:crazyeye: - co do kleszczy, to Sapo jest regularnie zakraplany ( ze względu na koty i mutację MDR1 mamy ograniczone mozliwości), wszystkie specyfiki działają na zasadzie utrzymywania się w tkance tłuszczowej psa i jeżeli tam dostanie się kleszcz to zdycha, ale są takie miejsca u psa gdzie nie ma tkanki tłuszczowej, to np pachy lub pysk, i jeżeli tam się dostanie kleszcz to- niestety- może się wczepić i opijać krwi dowoli,,,Sapo jest przeglądany codziennie ale już dwie szt w tym roku zaliczył.... - takie objawy padaczkopodobne moze dawać wiele rzeczy, łącznie z neuroboreliozą....Sapcio miał badania neurologiczne i wszystkie odruchy ma prawidłowe,więc lekarz bardzo ostrożnie podchodzi do tej hipotezy,,,,miał także i takie przypadki, ze po trzech, czterech atakach wszystko mijało i wracało do normy, więc alarmu jeszcze nie ma, ale jeżeli to ataki padaczkowe, to każdy atak bardzo wyniszcza organizm i my chcemy jak najszybciej zlokalizować przyczynę,,,,co do kosztów, to trudno, być muszą, ale wierzcie mi, Sapcio zarobił przez te półtora roku bycia ze mną o wiele więcej , więc sami rozumiecie....damy radę, proszę tylko trzymać za naszą wojnę kciuki:loveu:
  18. witamy braciszka... - Sapcio miał 2 tygodnie temu drugi atak padaczkopodobny - trwało to zaledwie dwie minuty, pies nie stracił świadomości i nie miał drgawek ale przewracał się,,,,szybciutko to minęło... - jesteśmy w trakcie dokładnych badan; na razie miał robione EKG- serce zdrowe, pobrano mu 4 probówki krwi na wszelakie testy i badania, w tym wysłano także osocze do badania panelowego do Niemiec, w przyszłym tygodniu spodziewamy się wszystkich wynikow..... - mój lekarz podejrzewa, że może to być reakcja poukąszeniowa od kleszcza ( mimo zakraplania miał w tym roku dwa kleszcze a rok temu - trzy) powinno to wyść w badaniach... - jeżeli będzie trzeci atak to mamy umówiony rezonans magnetyczny w szpitalu zwierzęcym w Gdańsku u dr Kozłowskiego, jestem też w kontakcie z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu, gdzie pracuje dr Wrzosek specjalizujący się w neurologii zwierząt,,,jak widzicie poszliśmy razem z Ropuszkiem na prawdziwą wojnę z "Obcym" i nie popuścimy.... - miedzy pierwszym a drugim atakiem minęło ponad trzy miesiące, na razie Sapo jest obserwowany przeze mnie, zachowuje się i wygląda normalnie,,,,mój wet twierdzi, że to może minąć samoistnie ale na wszelki wypadek przygotowujemy się do walki.... - mieliśmy też ostatnio małą bitwę z jakimś wstrętnym wirusem u Muffinka- naszego nowego kociaka ale już wszystko dobrze - Baranek dostał serię zylexisu na podniesienie odporności i bryka jak dawniej.... - Sapo wygląda świetnie ( niedługo zrobię mu nowe zdjęcia to pokażę, ale ostatnio dużo pracujemy i mamy mało czasu), waży już 21 kg, czasami jest bardzo grzeczny czasami mniej, jak to u młodziaka, jest przekochany i kocha bardzo dzieciaki i swoje koty, nie lubi pijaków i dużych psów, uwielbia jazdę samochodem i wylegiwanie na mojej kanapie....jest strasznym obżartuchem i muszę mu wydzielać jedzonko bo nie ma umiaru......:eviltong:
  19. - piękna Loka,,i jaka jaśniutka,,,,Sapcio bardziej sciemniał,,,,,no ale Loka jak była mała to była biało- czarna, a sapcio miał trochę ciemniejszy merling.....pięknie wyrosła nam Siostra,,,pozdrawiamy serdecznie i czekamy na Sfeterqa.....
  20. - o, jak pięknie, siostra się znalazła,,,,,cudownie...no to my pokażemy dlaczego Sapo to Wielki Żab..... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/407/20120505609600x800.jpg/][img]http://img407.imageshack.us/img407/9145/20120505609600x800.jpg[/img][/URL] - to jest moja ścieżka do Zaczarowanego Jeziora.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/841/20120505605800x600.jpg/][img]http://img841.imageshack.us/img841/8607/20120505605800x600.jpg[/img][/URL] - a ty co robisz na mojej łące??? - sobie skaczę do jeziorka,,,zabka jestem..... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/137/20120505606800x578.jpg/][img]http://img137.imageshack.us/img137/302/20120505606800x578.jpg[/img][/URL] - a ja jestem Żab.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/809/20120505612800x600.jpg/][img]http://img809.imageshack.us/img809/245/20120505612800x600.jpg[/img][/URL] - paaancia, paaancia, widziałaś??? pływałem z żabkami..... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/7/20120505614600x800.jpg/][img]http://img7.imageshack.us/img7/3729/20120505614600x800.jpg[/img][/URL] - a teraz ...wiuuuuuu.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/440/20120505615800x686.jpg/][img]http://img440.imageshack.us/img440/7161/20120505615800x686.jpg[/img][/URL] ...siem wycieram w kwiatki..... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/21/20120505616800x600.jpg/][img]http://img21.imageshack.us/img21/6623/20120505616800x600.jpg[/img][/URL] - siem wycieram w trawki..... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/205/20120505617800x600.jpg/][img]http://img205.imageshack.us/img205/9496/20120505617800x600.jpg[/img][/URL] ...i teraz to ja jestem Żabi Król.....
  21. najlepiej zapytać weterynarza i on już poszuka która lecznica "robi" te testy- pobierają najczęściej krew ale ślinę też można...nie można samemu - ale się dowiedz, i potem wysyłają tę próbkę do Niemiec, jest kilka miejsc gdzie to w Niemczech robia, zależy z którą niemiecką kliniką współpracuje poszczególna klinika... - jest osobny wątek o MDR1 na forum owczarków australijaskich - szukać przez google, bo tutaj stopuje..... - ale spróbuję ; aussie - małpa - phorum------------pl
  22. [quote name='docha']cześć Ada i Sapcio, oj dawno Was nie było. Nie znam Waszego forum, więc nie jestem na bieżąco. Czy Sapo zatruł się masłem?[/QUOTE] jakiś czas temu Sapcio został nakarmiony przez koty masełkiem i dostał rozstroju żołądka, jeden ze składników leku jaki mu podano był na liście zabronionych dla psów z mutacją genu MDR1 co mogło poskutkować po jakimś czasie atakiem przypominającym lekki atak padaczki.... - ale teraz już jest wszystko dobrze, wiemy z czym mamy do czynienia i czego się wystrzegać, żeby nie zaszkodzić Ropuszkowi...
  23. [quote name='piechcia15']to jak jesteśmy w tym temacie to powiedz mi proszę ile takie badanie kosztuje gdzie i co trzeba wysłać albo do kogo się zgłosić?Bo mam sąsiada który ma młodego collie i pewnie byłby tym zainteresowany. ujemny tzn że ma tą mutację, a nie dodatni? zawsze wynik pozytywny w badaniach oznaczał obecność czegoś.[/QUOTE] - badania na obecność MDR1 robią w Niemczech i w USA - wiem, że w Warszawie to kosztuje ok.120 zł , u nas w Bydgoszczy tylko jedna klinika ma podpisaną umowę z kliniką w niemczech i kosztowało to 230 zł , wyglada to tak, że w klinice pobieraja próbke i wysyłają do Niemiec, Warszawa robi taniej ale jak policzę dojazd do Warszawy razem z Sapo to jednak opłacało mi się robić u nas..... - wynik ;+/- albo -/+ oznacza,że pies jest nosicielem i trzeba uważać na listę leków, jak ma wynik +/+ znaczy nie jest nosicielem i jest wszystko dobrze, może być uzyty do hodowli ale jak ma -/- znaczy, że jest chory i każda większa dawka niewskazanego leku może grozić smiercia psa.....
  24. - co do dzieciaków to trudna sprawa, ja poważnie rozmawiałam z pielegniarką i ona teraz daje leki tylko w gabinecie i dzieciaki łykaja przy niej, wiesz, to są psychicznie chore dzieci... - a co do ataku padaczki; zrobilismy wszystkie możliwe badania pod tym kątem- badania krwi wykluczyły zatrucie lekami, czy innymi toksynami, w mózgu nie ma ogniska zapalnego....ostatnio przyszły z Niemiec wyniki badan na obecność MDR1 - są oba ujemne ; -/-, co by wskazywało na to , że Sapo niestety - albo stety- jest chory i żle przyswaja białko, więc jest uczulony na wiele składników leków, środków odrobaczających itp....lekarz stawia hipotezę, że atak padaczki był reakcją na wcześniej podane leki w czasie zatrucia ( Sapcio zeżarł kostkę masła, którą mu zrzuciły kotki),,,,więc z jednej strony się cieszę, że nie ma padaczki, z drugiej strony musimy bardzo uważać , żeby nie podano mu nic z listy leków zabronionych bo efekt może być katastrofalny..... - ale poza tym, to Sapcio jest okazem zdrowia....i jest bardzo, bardzo kochany:loveu: - szkoda, że rodzeństwo się nie odzywa, bo powinno też mieć zrobione te badania , bo jeżeli też sa nosicielami albo mają tę mutację - to nie mogą brać wielu szczepionek i leków:roll:
  25. - dawno nas tu nie było, więc się przypominamy - majowo.... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/515/img0046bc.jpg/"][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/7051/img0046bc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/33/img0048qm.jpg/"][IMG]http://img33.imageshack.us/img33/3317/img0048qm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/204/img0057em.jpg/"][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/1783/img0057em.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/7/img0062brj.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/4266/img0062brj.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/707/img0064ckm.jpg/"][IMG]http://img707.imageshack.us/img707/4738/img0064ckm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/24/img0078hf.jpg/"][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/1317/img0078hf.jpg[/IMG][/URL] - miałem bardzo pracowity weekend... posadziłem kwiatki( właśnie kopię dziurę), znalazłem milion ślimaków, wlazłem do bajora i się pięknie wytaplałem, nauczyłem się szczekać, wytarzałem się w kwiatkach i takich innych też...łapałem muchy i motylki...zeżarłem 1000 patyków, widziałem małe gąski i wielkie gęsiny....spotkałem bażanty,,,latałem jak dziki po łące...nie bałem się ciuchci....i robiłem jeszcze wiele innych rzeczy ale najbardziej to lubię bawić się z Asią......muszę coś wykombinować, żeby mieszkała ze mną i moimi kotkami......:multi: - pa - WASZ SAPO...:loveu::loveu::loveu:
×
×
  • Create New...