Jump to content
Dogomania

ani

Members
  • Posts

    267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ani

  1. No szkoda, kurcze masakra. Moja mama mowi, ze dorosłemu kotu też byłoby się ciezko przystosować do calej reszty (2 innych kotów)i psa..Biedna kicia, pewnie cierpi i tęskni:(
  2. To niedobrze, pewnie czuje,że coś nie tak jest..Ze już nie ma swojej pani..:-( Kurcze, mam koleżankę-uwielbia koty, ale ma kiepską sytuację finansową, sama opłaca mieszkanie. Też nie wiem jak z wyjazdami, nie ma samochodu itd...:shake: A w takich sytuacjach jak się nie ma z kim zostawić to też jest problem. W jej wypadku to raczej od razu przydałby się dom na stałe bo DT to byłby na pewno kolejny wielki stres
  3. Biedaki..:-(.a koty są naprawdę takie, że nie wymagają szczególnie dużo uwagi, zwłaszcza starsze. Nie ma z nimi prawie w ogóle kłopotu..
  4. Biedula:( Wygląda jak mój Lucuś (TM):( popytam znajomych, ale zawsze się kończy to niestety tak samo....:(
  5. Może są jakieś zdj maluchów.? Wszędzie pełno kotów...:shake:
  6. Też tak myslałam właśnie.Ale pewnie ważną sprawą w adopcji jest intuicja, prawda? Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo komu się oddaje zwierzę. Zdarzyło się, że ktoś wział zwierzątko, a potem trzeba było mu odebrać za bardzo złe traktowanie? Czy raczej losowe sprawy-choroba albo po prostu jednak nieodpowiedzialność?? Kiedyś odezwała się do mnie kobieta, która chciała adoptować 2 kociaki. Ale jakos nie mogłam jej wyczuc.. mowila, ze chce kotki, ze kocha itd. A potem ciagle jej termin nie pasował, a to wyjazd miała, a to przed świętami nie bo za dużo ma pracy w domu. Na koncu sobie podarowałam. Chociaż po pierwszej i drugiej rozmowie wydawało mi się , ze super osoba. Wzięła kota spod smietnika, chorego..warunki w domu super.Ale coś mi mówilo,ze mam nie wydawać jej tych kociaków. Juz nie zadzwonila..moze wzięła innego
  7. Ja też.. A macie później kontakt jakiś stały z ludźmi, którzy adoptowali zwierzaki? Czy jest to w ogóle realne?
  8. Ale ślicznoty....chciałoby się mieć wszystkie 3..piękne są. Az trudno uwierzyc ile tego paskudztwa moze byc w organiźmie takiego kota. To mam przeczucie, ze kotkę ktora mam tez jeszcze moze miec!!:shake: Ohyda po prostu, ile trzeba tego podać zeby dziady wytruć??
  9. Jeszcze 2 i matka..więc Miki w ciagłej akcji, Ania nie zapomnij o swoim obiedzie!! ;)
  10. Miki teraz pewnie zajęta. Byłyśmy zobaczyć-mamy jednego maluszka, ale słodziutki, tylko taki zestresowany...
  11. Kochane są, wczoraj jak byłam karmić Węgielek trochę się bał..myslę, że konia ( to byl ogier i strasznie wierzgał).Węgiel uciekał w krzaczki, nie chciał nawet podejsc do jedzenia. A Diabeł smialo, pokazał, ze byle kon nie bedzie mu zakłocał stałego porzadku dnia:)
  12. widzę odporność ma taką jak i ja...:shake: a co ona taka żółciutka na brzuchu?
  13. I kluseczka się robi:multi: brzuszek pełen:loveu:
  14. Ale Śnieżynka wypiękniała dzięki Wam...Dzięki, wygląda ślicznie
  15. Fajnie by bylo zeby trafiły razem do jakiegos domku..Myslę, ze od małego są razem.Sa ze soba bardzo, bardzo zżyte- szkoda by bylo je rozdzielac
  16. Mam nadzieję, ze w miare jasno wytlumaczyłam:)
  17. Faktycznie było to dosc skomplikowane..Pierwsza Snieżka mieszkała z innymi 3 kotami, ale była trochę na uboczu-była przeganiana:-( Była biała i podobnie umaszczona jak Śniegula, ale mniejsza. Inna fundacja tak nas załatwiła, ze 2 kotki (własnie ta Śniezka i mała Mi z tych 4 kotow)zostały zabrane na sterylkę i miały zostać na DT i szukano dla nich domu. Po 2 tyg. oddano jedną kotkę bo stwierdzili, ze jest za''dzika'' i nikt takiego kota nie weźmie:shake: Wkurzyłam się bo przecież nie wyrzucę kota na dwór jak juz sie przyzwyczaił w domu. Wzięłam ją na tymaczas do siebie (masakra)...a w kolejnym tyg. oddali nam znow kolejnego kota, tym razem ta Śnieżkę..Ania-Miki27 była wsciekla bo ma 2 koty w tym jednego chorego..No i się zaczely problemy...Szukanie na gwałt DT (pamieta "Pani).Kiedy juz sie znalazl Miki27 miała w tym dniu obronę, a nast dnia wyjezdzała i zero dostepu do internetu...Potem nie miala jak kotki dowieżć (brak samochodu). No i ostatecznie kotka została juz u niej..Jest do dzis-jest wysterylizowana i ma się dobrze-kiedys wysyłałam Pani zdj tej mychy. Kiedy juz myslalysmy ze kotów nie ma bezdomnych pojawila się ta Białaska-Sniezka -nie wiem czy tamta pierwsza to siostra Śniegula, ale ta co jest u Doroty na bank. Ma identyczną oprawę oczu, wiem to na 100% No i ciąg dalszy już Pani zna...Czyli mamy 2 Śnieżki-jedna ta u Miki27 jest juz bezpieczna i szczęsliwie szaleje po całym domu;)
  18. Ciekawe co tam też u Śniegulka brata Śnieżki... Też wyjątkowy Słodziak był i pewnie jest:)
  19. Miki 27 mylisz się :)Ten z poszarpanym uchmantem to Węgielas:);):razz: poważnie...
  20. Chodzi o to,ze musiałybysmy codziennie chodzic do niego i się prosic o klucz, a ja juz nie wiem co on tak naprawdę mysli.. Obawiam się ze moglby im krzywdę zrobic-moze nie bezposrednio, ale moglby komus zlecic taką robotę. Poza tym tu chodzi o to, ze on musi pokazac, ze rzadzi-to kompleksy. Pan kier zasrany:angryy: kotka wczoraj była wieczorem-miauczała-była głodna, ale dała się poglaskac, łasiła się. Po placu biegały 2 duże psy (dzis się dowiedziałam, ze trzeba uwazac bo są niebezpieczne):shake: Nie wiadomo co tu robic, jest jedna dziura z boku obory-akurat naprzeciwko jego okien:angryy: maluchy mogłyby się nauczyc zeby wychodzic wlasnie z tamtej strony-jest tam nawet mniej niebezpiecznie bo nie ma maszyn, nic tu nie jeździ-prosto na trawkę wyjście...Żadnego jednak nie widać poki co, ale muszą byc bo kotka siedzi tam i niie odstępuje nawet wieczorem
  21. Widziałam kotkę dziś rano, była trochę wystraszona i uciekała. Daję rękę ze maluchy są w oborze, ale wszystko pozabijane na 4 spusty pozamykane. Bez komentarza:angryy:
×
×
  • Create New...