-
Posts
3046 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by omry
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Śniła mi się.. Przybiegła, taka w pełni sił, zaczęła robić te swoje piruety i rozdawać buziaki.. Chyba dopiero zaczynam tęsknić tak naprawdę.. -
My zabraliśmy dzisiaj Iwana nad jezioro. Chcieliśmy, żeby pobrodził w wodzie i się ochłodził, a pojechał z nami też Majki i na miejscu były dwie mix amstafki, airedale i fox. To nie był wypoczynek :D Ale to dobrze, po powrocie Iwan padł i już nie wstał dzisiaj.
-
[quote name='chrupcia']i lupine [IMG]http://i1167.photobucket.com/albums/q638/chrupcia1/DSCN0933.jpg[/IMG] [/QUOTE] Też chciałam tego Lupina dla Tori.. Ślicznie wygląda :)
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Jeszcze niedawno robiła piruety i biegała.. Na obrożowym napisałam, że na razie byle jakie zdjęcia w obroży, ale obiecuję, że zrobię lepsze.. Nie zrobiłam. Ciężko jest... Gdy jeszcze coś się dzieje, to aż tak nie myślę, nie rozpaczam, ale gdy zostaję sama ze sobą, a jej nie ma obok, to mam ochotę umrzeć. Noszę jej obróżkę z adresówką na ręce. Taka część jej.. Najgorszy był widok, gdy ją zakopywaliśmy. Ta świadomość, że zaraz zniknie pod ziemią i jej więcej nie zobaczę. Nie panowałam nad sobą. Cały ten pierwszy dzień był masakryczny, ale teraz jadę na uspokajaczach i jest spokojniej. Tak się zastanawiam.. znajomi mają starego spaniela. Ślepy, głuchy, cały obolały, problemy z sercem, gniją mu dziąsła, nie wiem co jeszcze.. Tori miała 12 lat, jeszcze była pełna sił, szczęśliwa, rozbrykana, ale szczerze to jeszcze rok, góra dwa i też by zaczęła jej dokazywać starość. To przecież nieuniknione. Szczerze nie wyobrażam sobie, że ona byłaby wtedy szczęśliwa. Może to dziwne myślenie, i tak już nic nie zmienię, ale może to i lepiej, że praktycznie do końca swojego życia była szczęśliwa, zdrowa i w pełni sprawna? Próbuję to sobie jakoś tłumaczyć.. -
[quote name='anorektyczna.nerka']Z tego co kiedyś czytałam, to celowałaś w rottki i ttb, czyli spore psy, wtedy tak, trzeba sprawdzić jak biegają, ale równie dobrze, można je przyuczyć do ciągnięcia ( o ile będą w pełni rozwinięte anatomicznie), bo canicross to fajna zabawa i ciekawa rozrywka dla psa o ile lubi taki typ pracy. I gdybyś poważnie myślała o takim czymś to bym Ci wtedy polecała zakup nie guardów, tylko sledów. Mój pies przykładowo biega i tak i tak, w zależności od tego, jaki sprzęt akurat biorę na spacer, już się nauczył, że bez komendy biega obok mnie, a ciągnie na komendę.[/QUOTE] Na razie muszę się liczyć z domowniczką, więc niestety duże psy odpadają. Będzie to mała sunia. Dziękuję za odpowiedź. Zanim zaadoptuje jakiegoś psa pewnie minie trochę czasu, muszę się widocznie jeszcze sporo poduczyć :)
-
Ja to bym się nie wahała skrzywdzić kogoś, kto krzywdzi mi psa :) Ani chwili.
-
Iwan to już 11 lat ma, z nim nie biegam :) Pytam przyszłościowo. W takim razie musiałabym najpierw sprawdzić jak pies by biegał (czy wolałby obok czy przede mną) tak? I dopiero wtedy dobrać sprzęt? Bo mi to szczerze obojętnie. Zawsze myślałam o pasie biodrowym, lince i szelkach :)
-
[quote name='anorektyczna.nerka']Jeżeli pies ma Ci biec obok, a nie Cię ciągnąć, to podarowałabym sobie w ogóle podpinanie do pasa biodrowego, bo wtedy to tylko przeszkadza. ale tak, nadadzą się.[/QUOTE] To do czego go przypiąć? Jestem całkiem zielona w temacie, nigdy żadnych sportów z psem nie uprawiałam.
-
O to to. WSZYSTKO trzeba robić zgodnie ze SWOIM sumieniem, nie oglądać się na innych.
-
Mam pytanie. Czy Juliusy nadają się np. do biegania? Chodzi mi o psa przypiętego do pasa biodrowego i biegnącego przy ludziu.
-
Moja ukochana sunia, z którą byłam dwanaście lat, od dzieciaka, właśnie odeszła.. To bardzo, bardzo boli, a ja lecę na tabletkach, by jakoś funkcjonować. Nigdy więcej psa? Nie potrafiłabym. Teraz jest jeszcze za wcześnie, ale nie potrafiłabym już żyć bez psa i serce mi pęka, jak patrzę w dziale psy w potrzebie na te mordki i wiem, że mogłabym jednemu z nich dać dom. Jak się ogarnę, to jakiegoś przygarnę. To nigdy już nie będzie to samo, bo żaden pies już nigdy nie będzie tak jedyny i tak wyjątkowy jak Tori. Jak ten ukochany, pierwszy pies. I mam też drugiego psa, którego kocham tak samo mocno jak kochałam Tori, to jest to jednak inna miłość. Wiem, że jeszcze inną miłością będę kochać mojego przyszłego psa. Każdego psa po prostu kocha się inaczej. Również nie rozumiem, jak możesz być tak egoistyczny pisząc, że masz nadzieję, że przeżyjesz papugę. Wiesz, jak ona będzie cierpiała? Ja szczerze wolę sama cierpieć, gdy umrze mój ukochany zwierz niż umierać świadoma, jak bardzo będzie on cierpiał, gdy ja odejdę.
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
No właśnie.. Każdego psa kocha się inną miłością. Kochałam od zawsze Iwana i Tori tak samo mocno, jednak trochę inaczej.. To po prostu całkiem inne psy. Wczoraj wieczorem, gdy nie mogłam zasnąć pomyślałam, że sobie w ogóle nie wyobrażam, by teraz inny pies miał spać ze mną na łóżku. To by było takie dziwne i takie trochę.. nienormalne. Jeszcze jest za szybko, by w ogóle myśleć o innym psie, ale z drugiej strony jestem rozdarta, bo nie potrafię żyć bez psa w domu no i tyle bid czeka.. :shake: :( Muszę dać sobie czas, nic już nie cofnę.. Musi minąć ten najgorszy ból, bym mogła zacząć myśleć o zapełnieniu tej ogromnej pustki :( -
Przechodzę przez to samo.. To strasznie ciężkie. Była za mną od zawsze przecież. Jej obecność w domu i to, że zawsze przy mnie była i wszędzie ze mną jeździła jest dla mnie tak logiczne i tak normalne, że bardzo ciężko mi zrozumieć, jak teraz ma być inaczej. To jak jakaś abstrakcja, po prostu w to nie wierzę.. Nie czuję się jeszcze gotowa na drugiego psa. Nie wyobrażam sobie mieszkać z innym psem, niż Tori. Po prostu nie na dzień dzisiejszy.. Ale pustka jest tak ogromna i tak męcząca, że może gdy ten najgorszy, najbardziej palący ból minie, to jakiś pies ze mną zamieszka. Przecież bidy czekają.. Bardzo współczuję.. :(
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Ciężko jest bez niej.. Pewien rozdział naszego życia został zamknięty, bo przecież bez niej już nic nigdy nie będzie takie samo.. To jest jak jakiś koszmar. Życie z nią było piękne. Teraz jest tak pusto. Tak nijak. To nie miało być tak.. [video=youtube;Y7rmob9kdK8]http://www.youtube.com/watch?v=Y7rmob9kdK8[/video] -
[quote name='Dunya']A mi ostatnio było dane słyszeć niemiłe słowa od starszej pani chociaż sprzątam :( Stanęłyśmy sobie z Kaluszką przy krawężniku, ona przykucnęła, więc ja wyciągnęłam worek z kieszeni. Stoję i czekam, aż psina skończy co musi gdy nagle słyszę z góry: - Zabieraj TO stąd! Nie będzie TO srało na trawę! - Przecież sprzątnę, worek w ręce trzymam, nie widać? Proszę nie wrzeszczeć na porządnych ludzi, bo przestaną sprzątać. Powiedziałam to grzecznie, bez podnoszenia głosu, ale jakaś przechodząca inna stara baba do mnie: - Jak można kundla tu prowadzać i jeszcze się tak zwracać do starszej osoby! Ludzie! To jakaś paranoja! Ja rozumiem czepiać się jak ktoś nie sprząta, ale po co wycierać sobie gębę o tych którzy zbierają kupy?! :angryy:[/QUOTE] Dla niektórych lepiej, jakby psów w ogóle nie było. O ile jeszcze z Toriczką nigdy nie miałam takich problemów (yoreczki są przecież słodziusie), to z Iwanem nie mam już tak łatwo..
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Chyba po rozmowie z Maciejem powoli do mnie dociera to, że po prostu tak musiało być.. On bardzo trzeźwo na wszystko patrzy, bo mimo że cierpi, to potrafi nad tym panować, cieszyć się z tego, z czego ja cieszyć się nie potrafię. W tym wypadku z tego, że Tori już nie cierpi i w swoim życiu była naprawdę szczęśliwa. Ja bardzo przeżywam. Chyba najbardziej, chociaż cała rodzina płacze. Cała moja rodzina, która nie przepada za zwierzętami, Torikę kochała naprawdę i wszyscy bardzo cierpią i płaczą.. Rozmowy z Maciejem na szczęście zawsze mnie stabilizują.. Nigdy jej nie zapomnę i nigdy jej nie zastąpię. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie innego psa w domu niż Tori, bo przecież to ona była ze mną od zawsze. Z drugiej strony jednak zrobiło się u mnie w domu miejsce dla jakiegoś psiaka, a ja nie potrafię żyć bez czterech łap w domu. To ciężka decyzja, bo wewnątrz czuję trochę jakbym miała zdradzić Torikę.. Tym bardziej, że ona drugiego psa w swoim domu by chyba nie zniosła, bardzo była zazdrosna. Jak Wy sobie z tym radziliście? Ja nie chcę psa jeszcze teraz, nie czuję się gotowa.. Myślę o wakacjach. Wtedy byłoby chyba idealnie, mogłabym psiakowi poświęcić więcej czasu.. Ale jakoś tak.. dziwnie mi. No i przede wszystkim dziękuję Wam bardzo za to, że jesteście i mnie wspieracie. To dużo dla mnie znaczy. Dziękuję naprawdę.. -
Może to po prostu trefny egzemplarz?
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Strasznie jest w domu pusto bez niej. Lecę na uspokajaczach, bo bym nie wyrobiła chyba.. Legowiska stoją puste. W tym, w którym jadła jeszcze leżą gryzaczki. Co chwila otwieram jej szufladę i patrzę na jej rzeczy. Okropne uczucie.. Nie ma jej. Nie ma tej ślicznej mordki, której sam widok kochałam nad życie. Wszystko robię tak jakby automatycznie.. Nad niczym nie myślę, chodzę bo chodzę. Co chwila zerkam w jej miejsca w domu. Siedzę i płaczę.. Pierwsza myśl po przebudzeniu jest taka, że jej właśnie nie ma. Od razu odechciewa mi się żyć.. Nie potrafię żyć bez psa w domu. Nie potrafię już nic.. -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Zawsze byłam z niej taka dumna.. Ona była wyjątkowa. W jakiekolwiek miejsce w przeszłości się cofnę, tam wszędzie była ona. Wszędzie. Zawsze była ze mną, całe moje życie to ona. Po prostu nie dociera do mnie to, że już jej więcej nie zobaczę, że już jej nie przytulę.. Że już mnie nie przywita na dzień dobry liżąc po twarzy, już nie będzie kręcić piruetów jak usłyszy, że jedziemy do Maciusia. Już nie będzie mnie prowadzić pod szafkę, by dać jej gryzaczka i już nie będzie prosić o wypuszczenie na balkon. Już nie będzie patrzeć tymi mądrymi oczkami i słuchać. Ona ze mną rozmawiała, wszystko rozumiała. Już nie będzie mnie pocieszać w ciężkich chwilach zlizując łzy z twarzy i wygłupiając się co chwilę zerkając, czy aby na pewno na nią patrzę. Już nie będzie co rano kładła się jak wychodzę z domu i wstawała dopiero, gdy wrócę od razu ciesząc się, że zaraz będzie super spacerek z Iwankiem. Już nigdy nie pojedzie z nami nad jezioro, nie pójdzie do parku.. W ostatniej smyczy i obroży nawet nie zdążyła wyjść na spacer.. Ja w życiu nie myślałam nawet o tym, że to nas czeka. Ona zawsze była zdrowa, pełna sił, rozbrykana.. Tyle pięknych wspomnień z nią mam.. Tyle pięknych lat u boku najwspanialszego psa na świecie.. Tak ją kocham.. Nie wierzę w to, co się stało. Ona była całym moim życiem, wszystko robiłam z nią u boku, towarzyszyła mi we wszystkich wspaniałych chwilach naszego wspólnego życia.. Nie pogodzę się z tym nigdy, nie potrafię. -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Nie radzę sobie.. Oglądam zdjęcia, filmiki.. Ona była taka wspaniała. Chcę ją przytulić, pocałować w tą małą główkę.. Nie wierzę w to, że to już koniec.. To nie może być prawda :( To takie ciężkie jest.. Ona przecież zawsze przy mnie była. Jak ja mam teraz żyć? :( -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Nie mam już siły.. Wszystko się zmieniło.. Bez niej to już nie to samo.. :( -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
To wszystko nie tak miało być.. Ona była moim małym, jedynym słoneczkiem. Od zawsze była przy mnie. Każdego dnia, co rano gdy tylko się obudziłam przychodziła i na powitanie rozdawała soczyste buziaki i robiła te swoje piruety. Uwielbiałam, jak tańczyła. Miała jechać z nami na majówkę na biwak, spędzić całe wakacje pod namiotem, wyprowadzić się do Szwecji.. Każdy dzień rozpoczynałam i kończyłam z nią. Wszędzie z nami jeździła, nic nie robiliśmy bez niej. Zawsze przychodziła się i pytała, czy może iść, jak się gdzieś szykowaliśmy. Ona wszystko rozumiała. Jak mówiliśmy, że teraz nie może i że przyjdziemy po nią później, to szła na łóżko i czekała. Wiedziała, że wrócimy i zabierzemy ją na super spacerek. Uwielbiała spacerki z Iwanem. Zawsze chodziła z tyłu, bo musiała wszystkich pilnować. Ona była całym moim życiem.. Dosłownie całym życiem. Ja nie potrafię już żyć tak samo. Jeszcze to do mnie nie dotarło. Nie wyobrażam sobie, że nie będę mogła jej przytulić przed snem, wycałować rano.. Ona była przy mnie zawsze, ja teraz nie mogę tak bez niej.. To jest po prostu najgorsze uczucie na świecie.. Każdy pies jest wspaniały, ale ona była wyjątkowa. Każdy, kto poznał ją bliżej to wiedział. Wiecie, są takie psy, takie ponadpsy, które są niezastąpione, które kocha się taką szczególną miłością i do których ma się taki szczególny stosunek.. Których nigdy się nie zapomina.. Nie mam siły pisać więcej.. Ona wie, że kochałam ją całym sercem, że wszystko bym dla niej zrobiła. Mam nadzieję, że przez te dwanaście lat była szczęśliwa. Że dostała od nas tyle, ile potrzebowała. Nigdy się z tym nie pogodzę, bardzo jest mi ciężko, nie wiem, jak teraz będę żyć, ale najważniejsze, że już nie cierpi, bo cierpiała bardzo.. Teraz zasnęła.. Tak mi ciężko.. Kocham Cię najmocniej, mój najmądrzejszy łysy pysiu. Zawsze będę Cię kochać i obiecuję, że nigdy nie zapomnę.. Umarłam razem z Tobą.. [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/27225733527302572176.jpg[/IMG][/URL] -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Jest bardzo, bardzo źle.. Boję się strasznie.. :( -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Znowu 37,2.. Wracamy do stanu krytycznego.. :( Strasznie źle znowu wygląda, bardzo ciężko oddycha.. :( Jak ja mam mieć nadzieję? Gdybyście ją widzieli.. -
[quote name='FredziaFredzia']Aaa, no faktycznie niedaleko. :) Ja niestety już do niego nie chodzę od czasu kiedy stwierdziła jego żona, że mojej fretki nie ma co operować, dała jakiś zastrzyk i kilka dni później padła na ropo...[/QUOTE] Czasem trzeba iść do kilku weterynarzy :) Jeśli nie chciała operować, to trzeba było pójść operować u innego. Ja gdybym nie zmieniła weta w czasie choroby Tori to już dawno by jej nie było :(
- 2363 replies
-
- buldog francuski
- eris
-
(and 3 more)
Tagged with: