-
Posts
3046 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by omry
-
[URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/19522148271579425320.jpg[/IMG][/URL] Ja już się szykuję :evil_lol: Szkoda, że teraz nie mam kasy, bo by rabacik był :)
-
czy wasze życie "poza domowe" się zmieniło odkąd macie psa?
omry replied to maryszarda's topic in Wszystko o psach
[quote name='motylek1007']heh, niestety...[/QUOTE] U nas jest kilka ograniczeń. Po pierwsze psy są dwa, a w tym jeden duży z ras 'agresywnych' ;) Kura ma lęk separacyjny i z obcymi zostawać też nie potrafi. Wszędzie musi jeździć z nami, ewentualnie zostawać z moją mamą, bo zeświruje. I chyba najważniejsze - wiek Iwana. Na żadne wakacje nie pojedziemy, bo ten pies po prostu nie może chodzić przez kilka godzin. Zostać też nie może, by zwyczajnie będzie siedział sam zamknięty praktycznie cały czas i nikt się nim nie zajmie tak, jak trzeba. Na wiosnę będziemy szukać mieszkania - tu w grę wchodzi tylko mieszkanie na parterze, albo blok z windą, bo Iwan nie da rady. Teraz to jeszcze by dał, ale za dwa lata, a nawet krócej, już będzie ciężko. Ale.. czy to są jakieś istotne problemy? To nic z czym nie moglibyśmy dać sobie rady :) I to nic w porównaniu z możliwością życia z tymi stworami jednymi :) -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Witamy też u nas :) Nie mogę się doczekać obkupienia kury. Tylko kiedy to nastąpi? :) [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/19522148271579425320.jpg[/IMG][/URL] -
[quote name='sysia_waw']możecie podać linki gdzie kupujecie te wszystkie piękne obróżki? a może wiecie czy na którymś bazarku są fajne obróżki dla Amstaffki? bo szukałam ale nie bardzo umiem jeszcze znaleść :/[/QUOTE] Zależy, jakie obróżki lubisz :) Mamy wiele fajnych firm. Nasza forumowa Marta_Ares prowadzi sklep [URL="http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=22651556"]DogStyle[/URL]. A [URL="https://picasaweb.google.com/101825270268017642048/"]tutaj[/URL] są wzory, z których możesz sobie stworzyć idealną dla siebie obróżkę z DS :) Do tego [URL="http://furkidz.eu/"]Furkidz[/URL], [URL="http://www.activdog.pl/"]Activdog[/URL], [URL="http://www.elperro.com.pl/"]El perro[/URL], [URL="http://reddingo.bazarek.pl/"]Red Dingo[/URL], [URL="http://www.pitman.pl/"]Pitman[/URL].. :) Co kto lubi.
-
[quote name='Alicja']przeszłam takie upokorzenie kiedy umarł Harley ..znajoma , wydawało by się bliska ... była świadkiem kiedy inni sąsiedzi wyśmiewali się , ze u Ali żałoba , bo Harley ,,zdechł,, to pewnie była niezła stypa ...i nawet ona nie zareagowała ... to bardzo bolało ... ale byli też i tacy którzy płakali razem ze mną ...[/QUOTE] Współczuję.. Mnie też by to bardzo bolało. Ja mam nadzieję, że wśród bliskich znajomych nie mam takich osób, jednak raz, gdy popłakałam się w szkole, bo po prostu nie wytrzymałam wspominając Tori, nie wątpię, że ludzie sobie różnie myśleli. Cóż, to mam gdzieś. Gorzej, jak ktoś bliski okaże się być takim ignorantem. Ja bym z tego cmentarza nie wyszła przez kilka godzin. Piękne miejsce, miejsce wspomnień. Może to dziwnie brzmi, ale mi pomaga świadomość, że nie jestem sama, że inni ludzie też przeżywają ten okropny ból po stracie przyjaciela.. To takie utożsamianie się ze sobą, jakby.
-
[quote name='Ptysiak']Nie przeczę,że te zwierzątka lubią towarzystwo swoich pobratymców. Choć odkąd pamiętam miałam zawsze w domu szczurka i zawsze tylko jednego. Kiedy byłam młodsza praktycznie zawsze towarzyszył mi wszędzie szczurek. Nie mogę w tej chwili mieć ich więcej nawet jeśli bym chciała bo mój pies poluje na nie z tego co widzę. W domu mam koszatniczkę, która tez biega luzem w sumie i jej nie rusza, a szczurek coś za bardzo go interesuje... Poza tym Io jak ją kupowałam była chora i dużo mniejsza od swojego rodzeństwa. Może to i śmieszne ale wydałam na kupno szczurka całe 6 zł. a na leczenie o wiele więcej... Dziwnie patrzyli na mnie u weta, no ale jest zdrowa :) Jedyne co to ma w jednym miejscu zgięty ogonek po złamaniu (chyba jak się urodziła bo taką ja już kupiłam) Klatka to toaleta więc nie musi mieć większej. Swój kącik ma. Na szafce z dala od zębów psiaka i ruchu domowników. Tam sobie śpi i przeważnie je. Często siedzi z córka na biurku bo sama przychodzi. Nie ograniczam zwierzętom wolności w miarę możliwości bo nie lubię. Nieraz mam coś pogryzione przez koszatniczkę i z tym walczę ale nie miałabym serca zamknąć w klatce i nie wypuszczać... Niektórzy zostawiają nawet i psa w klatce jak gdzieś wychodzą itd... ja wolę naprawiać szkody i uczyć czego nie wolno niż trzymać "w więzieniu". Może nie jestem odpowiednią osobą i nie nadaję się na Opiekuna ale staram się by moje zwierzęta były szczęśliwe. :) Rozumiem :) Tez wzdycham do innych ras i kocham je oglądać, bawić się z nimi ale serce moje należy do bardziej "wilkowatych" stworzonek :)[/QUOTE] Mamy trochę inną definicję szczęścia, jak widać :) Ale okej, nie zawracam głowy. Rób jak uważasz, ja świata nie zmienię. Mimo wszystko polecam jednak przejrzeć forum.
-
[quote name='Ptysiak']Witaj :) Dlaczego tylko z wyglądu ?;) Mój szczurek siedzi w klatce bo tak lubi ona służy mu właściwie do załatwiania swoich potrzeb, ma zawsze otwarta bo chodzi sobie gdzie chce. Nie wiem czy warunki swobody dla szczura są złe bo wychowałam tak nie jednego. Przeważnie spały w łóżkach lub z moją sunią [*], biegały po mieszkaniu i nie zauważyłam by były z tego powodu nieszczęśliwe :) Io (obecna szczurzyca) też tak jest chowana, choć muszę pilnować bo Ptyś lubi czasami na nią polować a ona przed nim nie ucieka... [/QUOTE] Ze swobodą to już raczej sprawa osobista, każdy myśli inaczej, choć nie wątpię, że wielu miłośnikom szczurów by się to nie spodobało, aczkolwiek chodziło mi raczej o to, że po pierwsze szczur nie może mieszkać sam, to są zwierzątka stadne, które po prostu do szczęśliwego życia muszą mieć towarzysza tej samej płci. Po drugie klatka dla chomika to zdecydowanie za mało dla szczura. One nie potrzebują przestrzeni, tylko wiele urozmaiceń. Możesz zobaczyć o co mi chodzi na tym forum, o którym pisałam wcześniej :) Owczary to nie moja grupa. Wzdycham sobie jak widzę takiego na ulicy, ale mieć to bym nie chciała :)
-
Pięknie tam, na tym cmentarzu.. Jeszcze tyle tych wachlarzyków. Od razu płakać zaczęłam, bo wiem, co przechodzą opiekunowie tych zwierzów.. Ciężko tak jest.
-
Witamy się :) Piękny pies, ja uwielbiam DONy, ale tylko z wyglądu :evil_lol: Trochę jednak nie spodobało mi się zdjęcie samotnego szczura w klatce dla chomika. W bardzo złych warunkach go trzymasz, naprawdę. Jest fajne forum Alloszczur, wejdź, proszę, i poczytaj czego szczury potrzebują do szczęśliwego życia :)
-
Kura na szczęście nie ma (jeszcze) wroga numer jeden, ale Tori miała aż dwóóch :evil_lol: Suka BOSa, z którą się tak nienawidziły, że nawet z odległości kilkudziesięciu metrów chciały się pozabijać, a głupie dziecko, które wychodziło z tą suką specjalnie łaziło za nami, żeby mi psa powkurzać.. Drugim wrogiem była suka w typie asta, która leciała kiedyś na nas z zębami na wierzchu, ale w kagańcu na szczęście, na co Tori na smyczy wybiegła przede mnie najdalej, jak jej się udało (zanim do mojego mózgu dotarło, że już teraz trzeba nacisnąć guziczek), stanęła na dwóch łapach i wydała z siebie bulgot i wściekły szczek :evil_lol: Suka zaczęła się zatrzymywać, później stanęła, aż w końcu wróciła do swojego pana. To było trochę chore :evil_lol: Iwan też ma dwóch wrogów - jednego psa podobnego, acz trochę mniejszego od tybetana, który kiedyś chciał chyba zabić Tori (to jedyny taki max prawdziwy atak, który przeżyliśmy) i Iwan go pogonił, a drugi to mix malamuta, który raz się rzucił na Iwana, a drugi raz na kurę. Do tej pory żrą się kiedy tylko mogą z tym malamutem, a na widok tego pierwszego tylko się spina, bo ten zaraz zwiewa gdzie tylko może. Kiedyś, jak żyła jeszcze Nikita, to za płotem na terenie Agrofirmy były dwa ONy, wrogowie potężni Nikity, a jak Nikity, to też Iwana. Tak się żarły przez płot przez długi czas, gdy ONy podbiegały. Niestety, w końcu płot nie wytrzymał, ONy wlazły na teren Iwana i Nikity. Jeden nie przeżył, drugi był nieźle poturbowany, ale żyje. Już w Agrofirmie nia ma psów, jest sam stróż.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
omry replied to Amber's topic in Foto Blogi
Jak ja Was rozumiem.. Tori kochał każdy, ten pies był tak wyjątkowy, że cała moja rodzina czująca niemal wstręt do zwierzaków ją kochała bardzo mocno. Do dziś wszyscy za nią płaczą na samo wspomnienie i będą płakać jeszcze długo. Takich psów się po prostu nie zapomina. Kurę kochamy tylko my i moja mama, której po prostu szkoda jej przeszłości. Wiem, że gdyby Avril była z hodowli, to moja mamuśka by jej zbyt dużym uczuciem nie darzyła. No, tak już ma. Avril może wszystko i ma wszystko, ona niczego praktycznie od niej nie wymaga, bo przecież jest taka biedna, tyle przeszła jako szczeniak.. Reszta rodziny patrzy na nią z pogardą :) Pogadają, czasem pogłaszczą czy nawet podkarmią. Babcia jak ją mocno poproszę, to ją wyprowadzi na to siku, ale to wszystko. Mogłoby jej nie być. O Iwanie nie ma co wspominać. Mój ojczym jak nas kiedyś zobaczył z nim na mieście, to schował się za moją mamą i zapytał, czemu to bydle nie ma kagańca :evil_lol: Bydle widział.. Reszta rodziny podchodzi do niego jeszcze gorzej, niemal z obrzydzeniem. Nie wiem, co będzie, jak się wyprowadzimy za te kilka miesięcy i będziemy mieli się spotkać na święta. Kura mogłaby iść, ale z Iwanem czy bullkiem już nam nikt przyjść nie pozwoli. No cóż, wpadniemy po prostu na trzy godzinki w gości i wrócimy do psów :) Dobrze chociaż, że rodzina Macieja nie ma nic przeciwko psom, nawet dużym. -
Na mnie Iwanek nie raz warknął, a raz nawet złapał mnie za rękę tylko dlatego, że go głaskałam. Z tym psem mieliśmy wiele przygód, nie było łatwo, więc wiem, o czym mówisz.
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Masz rację. Ja wiem, że ona nie cierpi, a to jest najważniejsze. Zasnęła sobie. To po prostu ta potworna tęsknota i świadomość, że już nigdy nie przytulę psa, który był dla mnie wszystkim.. -
[quote name='Sybel']One są tak durne, bezmyślne, a tu mnożą się jak dzikie, bo mają żywieniowy raj.[/QUOTE] I tu się bardzo mylisz. Ludzie ich nie lubią i uważają za szkodniki, ale akurat inteligencji nie można im odmówić :) Jak na ptaka, oczywiście :evil_lol: Ja to jak znajdę kiedyś rannego czy młodego gołębia, to go sobie wezmę do domu, o. Jak stanie na nogi to sobie poleci dalej, jak będzie chciał. Znam dziewczynę, która właśnie takiego młodego wzięła do domu i już nie chciał wracać na wolność, żył u niej do końca swoich dni. Dogadywał się z jej psem, miał swoją klatkę, przylatywał na wołanie i bardzo lubił być głaskany :)
-
To ja to mam szczęście z tym swoim Maciejem, bo on to mi kolejnego zwierza w domu na pewno nie zabroni :) A granicach rozsądku, oczywiście :evil_lol:
-
[quote name='Olson']Dla kogo? Dla Avril czy dla Iwana? :loveu:[/QUOTE] Dla Avril :) Iwanowi nie kupuję nic na zimę, bo zniszczy :evil_lol: Dostanie prezencik na wiosnę :)
-
[quote name='motyleqq']aa mój pies oficjalnie stracił mózg, jeśli w ogóle go posiadał. była ze mną cały dzień w pracy. wróciłyśmy, wpadła do mieszkania, zaczęła się tarzać w pościeli a następnie nasikała na łóżko. brak słów :)[/QUOTE] Wyobrażam sobie Twoją minę, jak to zobaczyłaś :evil_lol: Ja bym zatłukła..
-
Jak tak sobie wstępnie myślałam, to zamówię właśnie te piękne paseczki, co ma Snoop, łapki, różowe truskawki no i zielone żabki. Zastanawiam się tylko nad ostatnim wzorkiem jeszcze.. :)
-
Oj, ja też chcę te łapki.. Na razie nic z tego, ale w przyszłym miesiącu robię większe zakupy :)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
omry replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ja uwielbiam manię kury na punkcie kijków, szczególnie jak sobie niesie taki słusznych rozmiarów i uderza nas po nogach :evil_lol: -
Iwan to też taka Pipa, Nikita całe życie pożerała mu jedzenie, gdy tylko miała taką możliwość, a on bez żadnych oporów jej wszystko oddawał. Wyjadają mu z misek ptaki i inne żyjątka, szczury i myszy na przykład, a on nic :evil_lol:
-
[quote name='zaba14']Pewnie chodziło o to że jak znajdzie się ktoś uparty, komu nie odpowiada TTB luzem biegajacy to wezwana policja nałoży mandat bez dyskusji ;)[/QUOTE] Edit; gadam nie na temat :evil_lol:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Bardzo tęsknię za Tobą, moje słoneczko.. To już prawie pół roku bez Ciebie :( Nic nie jest takie samo.. -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
omry replied to omry's topic in Foto Blogi
Równo 12 lat temu urodził się najwspanialszy pies na świecie.. A jutro już pięć miesięcy, jak jej z nami nie ma.. [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/06335861744820951720.jpg[/IMG][/URL] -
[quote name='sleepingbyday']Sybel, babka słusznie "zrobiła histerię" przeciw kolcom na gołebie. cholera nas bierze na trucie psów za kupy na chodniku? to dlaczego dziurawe, poranione skrzydło i powolna śmierć równie zywego ptaka nas nie rusza?? czy to odpowiednia kara za zachowanie typowe dla gatunku? a wystarczyło zainstalować kolce, ale z kulkami na końcach - gołąb nie usiadzie, ale i się nie nadzieje, nie porani. to rozwiązanie wciąż można zastosować- zresztą TOZ popiera, nie dam głowy, czy nie certyfikuje, będziecie mieć błogosławieństwo organów za przeproszeniem i babce zamknie gębę. i juz macie zmienjszenie problemu obesranego wszystkiego -ale nie kosztem cierpienia zwierząt - bądź co bądź układ nerwowy posiadających... dokarmianie też oczywiście bez sensu, bo powoduje wiele z tych chorób. Bo kto dokarmia ziarnem? nie, wszyscy zapleśniały chleb walą, dokładając syfu tym gołebiom, dając pożywienie zepsute, z grzybem. a mojej mamy ciotka, elegancka pani wtedy w trzecim wieku, dostała kiedys w podzięce za coś kurę ze wsi. zapowiedzieli się, przyjechali z wielką pompą i z - owszem - żywą kurą. elegancka pani z saskiej kępy, typ przedwojenny, kury zabić ani nie umiała, ani nie chciała. no i spacerowała z tą kurą na smyczy, jakoż i ze swoim jamnikiem. kura nabrała nawyków psa i np spała z łapami do góry na kanapie, oraz w chwilach grozy (inne psy na ulicy), leciałą do jamnika po ratunek. ale niestety nie była w stanie jakos nauczyć się kontrolowania defekacji ;-). więc z wielką pompą została odwieziona znajomym z zupełnie innej częsci polski, też na wieś. myślę, że cotka wypierała świadomośc, ze kura pójdzie do garnka. w każdym razie pewnej letniej niedzieli ciotka zawiozła kure na wieś, na podwórku została ona wypuszczona no i jak kury wyczuły obcą, to się na nią rzuciły. A kura nauczona, że zawsze bronił ją pies (wspomniany jamnik ciotki) oczywiście w te pędy wskoczyła psu do budy, chcąc ratowac zycie. powiecie - błąd. i niby błąd, bo był to standardowo łańcuchowy pies - właśnie z powodu duszenia kur. ale jak owa miastowa kura wbiegła mu do budy i sie przytuliła, to zaczął skomleć ze strachu, no bo to panie armagedon jakiś, że kura leci do niego - musi jakaś ostra sztuka. w każdym razie ciotka miała już purpurę królewską na twarzy, ale nic. kury się jakoś uspokoiły, miastowa przyjezdna kura też, zatem zapraszamy szanowną elegancką ciotunię z wielkiego miasta na obiad. niedziela i lato, drzwi na oścież, duży pokój przysposobiony, lepsza zastawa wyciagnięta, kulturalny obiad, az tu nagle w środku obiadu do salonu wchodzi kto? kura. wchodzi dostojnym krokiem, wskakuje sobie na kanape, wywala nogi do góry i zasypia.... ciotka szybko wyejżdżała, a kura to chyba dopiero po egzorcyzmach została spożyta. takie prosze państwa jest życie niesamowite.[/QUOTE] Poległam :grin: Ja kocham kury. Gołębie zresztą też, więc zgadzam się z Tobą jak najbardziej.