Jump to content
Dogomania

quick23

Members
  • Posts

    201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by quick23

  1. [quote name='halbina']W takim razie to reakcja lękowa, zarówno sikanie, jak i warczenie... ale moje porady bez zmian... zróbcie małej osobe legowisko, taką bezpieczną budę, czyli miejsce osłonięte z trzech stron... i niech ma spokój, a Psotce a razie nie pozwalajcie jej zaczepiać...[/QUOTE] Ok, bardzo dziękuję za porady. Zastosujemy się :) A jeszcze chciałam zapytać bo z tą zabawą to nie wiem czy będzie chciała się przyłączyć, ponieważ jak tylko się do niej zbliżamy.. czy podnosimy rękę,żeby ją pogłaskać to zaczyna się trząść i przewraca na plecki.. wiem,co to za sygnał..ale w nie wiem co z tym zrobić,bo przed Psotą się nie kładzie.. a w zasadzie nie wyznaczamy na razie żadnych reguł.. chyba,że powinniśmy? Nie chce jej nagradzać za to,że się boi, bo uważam,że głaskanie psa w takiej sytuacji tylko utwierdza go w tym,że takie zachowanie jest jak najbardziej na miejscu.. i akceptujemy to.. Psoty nigdy nie głaskałam kiedy się bała.. i teraz nie mam problemu z petardami,hałasem i ogólnie nie ma rzeczy przed którą by uciekała..
  2. [quote name='halbina']Co do szczeiaków, to też przejściowe, po prostu nie reagować na zachowania niepożądane, lekceważyć, psom dać się dogadać i nie ingerować! najwyżej mała zostanie dziabnięta przez rezydentkę, trzeba na to pozwolić, bo psy ustawiają sobie hierarchię, dogadają się szybko! To siusianie to też zaczenie terenu, mała nie ma już dwóch miesięcy, dojrzewa... Za pozytywe zachowaia nagradzać i wysokim głosem chwalić! I nie rozpieszczać szczeniaka, nie okazywać obu psom, że jest ważniejszy, wręcz przeciwie, pomóżcie utrzymać stabilny układ: alfą ma pozostać rezydentka![/QUOTE] Ona nie znaczy terenu...ona sika po nogach.. leżą na kocu,siusiu, leżąc z nami na łóżku siusiu.. nie podnosi się nawet,żeby zrobić to si.. tylko pod siebie.. i tak się dzieję co 10-15 minut. Jeżeli Bianka nie warczy,ani nie doskakuje Psocie do pyszczka,to zostawiam je.. i wiem,że gryzą i szarpią się dla zabawy.. ale kilka razy Bianka dziabnęła Psotę tak nie na żarty..
  3. Nie wiem w czym jest problem, ale Bianka warczy strasznie na Psotę.. nie za każdym razem się tak dzieję,ale dla mnie nie są to momenty w których powinna okazywać agresję. Zabrała sobie wszystkie zabawki i odgania Psotę od nich. Psota chętnie się bawi naprawdę i oddaje wszystkie swoje zabawki,poza tym w życiu nie pozwoliłabym Psocie na okazanie agresji wobec innego psa.. Na razie nie narzucam Bianusi żadnych moich reguł,żeby mogła sama poczuć się pewniej z nami i w nowym domu.. ale nie pozwolę na dłuższą metę na takie zachowania...
  4. Sterylka ok :) Psota już szaleje po całym domu jak wariatka :D Niedługo dodamy nowe zdjęcia naszej psinki małej :)
  5. [quote name='elik']Enia, kochana to przekonywujące co piszesz. Faktycznie może szczekać, bo nowa Pańcia nie przypomina jej mnie. Może mówi: oddaj mi moją pańcię :) Ale to normalne, mowiłam, że na pewno będzie tęsknić, będzie się bała. Jeszcze nie jest pewna, co ją spotka. Nawet dla dorosłych zmiany są stresem, a co dopiero dla takich maluszków. Biedny pycholek. Tak bardzo chciałabym je przytulić, wygłaskać, wycałować :( ================= Marzenko jak długo może potrwać taka sytuacja ? Ogromnie mi jej żal. Wiem, że to przejściowe, bidulka boi sie, bo nie wie co z nią bedzie, nie ma wokół niej tych, którzy byli dotychczas. Wyobrażam sobie, jak bardzo źle się teraz czuje. Co radzisz Marzenko ? Rozmawiałam z TZ quick23 i powiedziałam, żeby ją jak najczęściej przytulać, głaskać, słodko mówić. To powinno pomóc. A może masz inna radę. Ja dotychczas nie byłam DT dla takich malców, nie wiem co radzić w takich sytuacjach :([/QUOTE] Z tego co wiem to taka sytuacja może potrwać tydzień,a w niektórych przypadkach dłużej. Jak ucieka przede mną lub szczeka na mnie, to jej nie przytulam,aby nie pomyślała,że to nagroda za jej zachowanie, co pogłębiłoby jej lęk...
  6. quick23

    Behawiorysta?

    Potrzebuje behawiorysty z Krakowa, chodzi o lęk separacyjny i to taki bardzo głęboki.. tylko kogoś kto jest konkretny i nie będzie mi kazał zostawiać psa na coraz dłużej,bo to w naszym przypadku nic nie daję.. czuję się bezradna, próbowałam już wszystkiego czego mogłam sama jej nauczyć.. bez rezultatu..
  7. Oprócz tego normalnie bawi się z Psotą, szaleją jak huragan :D .. ale jak Psota zmęczona położy się, to Bianca zachowuje się jakby się czegoś bała i chodzi przestraszona.. Nie mam pojęcia czemu.. I jeszcze przed chwilą zaczęła na mnie warczeć i szczekać od czasu do czasu bez powodu.. Oprócz tego zachowuje się normalnie, biega i skacze.. zjadła i piła rano.
  8. Noc nam minęła spokojnie, psiaki spały razem.. natomiast już od rana Bianka warczy na Psotę i gryzie ją po pyszczku :( a do tego nie wiemy dlaczego zaczęła sikać pod siebie co jakieś 10 minut, nawet jak leży w swoim posłaniu... na razie czekamy co będzie dalej..
  9. [quote name='And20']no nie wiem czy w ciagu 2 dni bycie ogladanym 3 razy przez weta i dostawanie serii zastrzykow to jest takie nic nie robienie z mojej strony... gorzej bo dzisiaj miał przyjechać też o tej samej porze ale nie moge sie do niego dodzwonić kilka razy juz probowalem sproboje jeszcze za pol godziny... przesiedział juz prawie caly dzien, a wczoraj tylko lezal pochodzil troche i znwou lezal ,tylko jesc kurcze ciagle nie chce, wody tez tylko pare razy łyknał no i nie przyjechał... wodę zaczał pić normalnie, wczoraj wmusiliśmy mu kilka łyżek kleiku ryżowego nie zwymiotował ani nie mial biegunki. Dzisiaj rano już sie nie udało prawie mnie ugryzł gdy probowałem mu zna siłe pysk otworzyć i zaczął szczekać . Ma ktoś może jakiś sprawdzony sposób jak nakarmić psa ktory sam nie chce jeść??[/QUOTE] Nie zmuszaj go do jedzenia.. !! Co to za pomysł, żeby psu na siłę pysk otwierać? Spróbuj może zmiksować jedzenie i ze strzykawki mu daj.. albo po prostu jeśli nie ma ochoty to mu nie dawaj.. tylko pamiętaj,że dawać mu pić... jeśli nie chce sam, to ze strzykawki. Ja tak robiłam jak moja suka była chora.. i troszkę chętniej wtedy piła. I jedź w końcu do jakiejś kliniki weterynaryjnej....
  10. Bianka (Dropiata) z Psotą odpoczywają..najpierw przy kolacji trochę na siebie pokrzyczały,ale szybko interweniowaliśmy.. małym całkowicie przeszło,bawią się razem raz piłeczką,a raz kosteczką gumową :). Bianka zrobiła kupę i sika gdzie popadnie,a nowa pańcia lata ze szmatką :D :) ! Na razie Bianeczka nie płakała.. zuch dziewuszka <333.
  11. Super wieści ! To teraz dbaj o niego ! :)
  12. Chyba trochę za długo czekasz.. Jedź do weterynarza, który ma RTG.. może coś połknął? Może drażni mu to śluzówkę i dlatego ta krew.. ZRÓB COŚ WRESZCIE!!! A nie męcz zwierzaka :/
  13. Właśnie wróciliśmy od weterynarza.Pani doktor powiedziała,że brzusio super i ściągnęła szwy... dała tabletkę na robaczki i powiedziała,że już może szaleć ze swoją nową koleżanką :).
  14. [quote name='And20']narazie spi i to calkiem spokojnie jakby lepiej sie czuł wyglada tak slodko ze przypomina mi sie jak jeszcze był szczeniaczkiem... jak sie mu pogorszy to bede dzwonić żeby mu dał cos przeciw bólowego szczerze mowiac to nie stac mnie tez zeby go leczyc poczekam do tej 22 tyle ze co on moze zrobic boje ise ze zdechnie z głou wkoncu strasznei schudnał po tych zastrzykach czul na poczaktu czul sie gozej pozniej duzo lepiej pozniej znow zaczelo go wzdymac i popiskiwal teraz sobie spi mam nadzieje ze odejdzie podczas snu jakos nie chce go usypiac od kazdego co usypial swojego zwierzaka uslyszalem ze nigdy wiecej ny tego nie zrobił[/QUOTE] Proponuję pojechać również do innego weterynarza, żeby potwierdzić diagnozę. Jeżeli faktycznie ma szansę na powrót do pełnego zdrowia to WARTO WALCZYĆ. Natomiast jeżeli ma się psiak męczyć, to lepiej dać mu odejść bez bólu i cierpień. Wiem,że to trudna decyzja bo sama musiałam kiedyś oddać suczkę do eutanazji(z powodu ciężkiej choroby), ale trzeba być mądrym i odpowiedzialnym właścicielem.
  15. [quote name='And20']o 7 rano ? już byłem podali mu jakies zastrzyki wzieli krew do badania ale nie daja wiekszych szans na przezycie... 2 godziny tego posta pisze wkoncu zasnal jest gozej niz było ..ech[/QUOTE] Co w tym dziwnego, że o 7:00 rano? Ja z moją suczką byłam u weta o 2:00 w nocy jak była chora. Poza tym jeżeli widzisz, że z psem jest coś nie tak to nie czekasz kilka dni na cudowne ozdrowienie tylko jazda do weta. Napisz co tam z tym Twoim psiakiem.
  16. My Ci nie możemy pomóc ! Idź do weterynarza jak najszybciej !!
  17. U nas to wygląda tak,że wpycha się do łóżka.. i odkładamy ją na swoje posłanie..w końcu zasypia u siebie,ale jak tylko zaśniemy to po cichutku wchodzi nam do łóżka..i tak co noc.. nie prześpi całej nocy u siebie..
  18. Elik, tak o 16:30 nam pasuje, będziemy oboje :).
  19. My spaliśmy na podłodze przez ten czas,żeby Psota nie musiała zeskakiwać w nocy na ziemie... bo zdarza jej się obudzić i pić wodę czy zrobić siusiu... i baliśmy się,że zrobi sobie krzywdę skacząc i zeskakując.. ale czego się nie robi dla takiego wariata :)
  20. A my idziemy z naszą Psotką we czwartek na zdjęcie szwów.. brzuszek wygląda ładnie, różowiutki i już chyba nie boli bo mała odzyskuje energie.. I mam taką nadzieję,że pójdzie wszystko po naszej myśli.. małe będą zdrowe i będą razem szalały..
  21. Super wieści ! Takie wiadomości to ja lubię czytać :) Oczywiście zaczekamy ile będzie trzeba, zdrowie małpeczek najważniejsze !! :) <3.
  22. Elik,daj znać jak nasze gwizdy po wizycie u pani doktor !! :)
  23. Hehehe.. na dzień dzisiejszy również dałabym jej inaczej na imię.. bo równie bardzo daję nam popalić.. Zaczynając od pogryzionego pilniczka,poprzez świeczki skończywszy na serniku, którego specjalnie zostawiłam na parapecie.. i szczerze do dnia dzisiejszego nie mamy pojęcia jak się tam dostała :) teraz już się nauczyliśmy i zabezpieczamy i chowamy wszystko co mogłaby zjeść :) To też nasz pierwszy pies i uczymy się jak sobie radzić, na razie studiujemy książki i działamy na zasadzie prób i błędów. :).
  24. Niech się Pani nie martwi !! :) Mysia będzie miała u nas z Psotką jak w raju.. Liczę na to, że odwiedzi nas Pani kiedyś, albo wybierzemy się na spacer z psiakami :)).
  25. Witam Panie :) ja jestem właścicielką Psotki, małej rudej łobuziary :)). Z narzeczonym wzięłam malucha z Myślenic od "Dobrego Weterynarza" ( gdyby Panie chciały podam dokładny adres z numerem). Pani, która się tym zajmowała miała sama nam przywieźć Psotkę,ale niestety zepsuł Jej się samochód, dlatego sami pojechaliśmy ją odebrać stąd nie mogła przyjechać i zrobić nam wizyty przed adopcyjnej. Podam Paniom nick osoby, która miała do nas przyjechać...("Rudzia-Bianca") Pozdrawiam, Quick23
×
×
  • Create New...