Jump to content
Dogomania

quick23

Members
  • Posts

    201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by quick23

  1. Co do drapania psinek, to przez te 3 dni, które Bianka była u nas w ogóle się nie drapała.. jedynie po przebudzeniu,ale Psota też tak robi zawsze.. A właśnie co do wyciszenia Psoty, to nie bardzo chciałabym ją faszerować lekami.. wiem,że są ziółka i inne takie syropki,ale wolę ją porządnie wybiegać na polu.. poza tym jest szczeniakiem jeszcze, może jak dorośnie zrobi się bardziej poukładana.. chociaż lubię tą jej energie :) jednak zapytam z ciekawości weterynarza, czy mój pies całkowicie jest aby normalny ;) :D Właśnie wróciliśmy od weterynarza i dowiedzieliśmy się przy okazji,że Psota nie ma ADHD :) pani doktor powiedziała,że jest to normalne zachowanie u szczeniaka. Jeżeli nie niszczy i nie podgryza niczego, to nie mamy się czym martwić. Psota po prostu ma taki charakter i jest wulkanem energii. A jeżeli chodzi o alergie, to alergen w organizmie psa utrzymuję się do 4 tygodni. Jeśli pies cały czas dostaje inny pokarm to ciężko stwierdzić co może być przyczyną alergii.
  2. [quote name='elik'] [B]Soreczki, zwracałam się do Ciebie, jak do kobitki, a tu widać, żem siem myliła :oops:[/B] ADHD mówisz, powiem, że myślałam o tym :) Może nie zaszkodziłoby podawać jej jakieś środki wyciszające oczywiście pod ścisłą kontrolą weta.[/QUOTE] Nic się nie stało.. to przez to, że raz na forum posta piszę ja (stąd forma męska) a raz moja narzeczona (forma żeńska), stąd wynikła ta pomyłka ;)
  3. [quote name='elik'][B]Ja słyszałam dokładnie odwrotnie :)[/B] Mam częste kontakty z wetką, to zapytam i zapodam na wątku. Jak Psotka ?[/QUOTE] Jak mówiłem mogłem się mylić :P widać, że biorąc to na logikę nie wyszłoby z tego nic dobrego :D a Psotka jak zwykle ma nadmiar energii i szaleje po całym domu całymi dniami z małymi tylko przerwami na picie, jedzenie i odpoczynek jak się zgrzeje już za bardzo.. Nie wiem czy ten pies nie ma po prostu ADHD! :D
  4. [quote name='elik']Marzenko dzięki :loveu: Animonda, co to je i gdzie to można kupić - w sklepie, czy tylko u weta ? A czy kocie jedzonko nie szkodzi psiakom ? [B]Słyszałam, chyba od wetki, że koty psie jedzonko mogą wcinać, ale na odwrót nie za bardzo.[/B][/QUOTE] Wydaję mi się, że chyba koty nie mogą psiego jeść bo koty mają dietę typowo mięsną beż żadnych dodatków warzywnych czy innych.. a w psim jedzeniu właśnie takie rzeczy się znajdują.. za to pies jest bardziej wszystkożerny więc chyba nie byłoby problemu z kocim jedzeniem. Ale może się mylę.. trzeba zasięgnąć porady weterynarza.
  5. Moja sunia to jadła.. na samych początku i bardzo jej smakowało, nie miała po tym żadnych rozstrojów ze strony przewodu pokarmowego, potem przeszłam na suchą karmę. Ale jak ostatnio się zatruła,również podałam jej ten mus i nie wymiotowała po tym,ani nie miała żadnej biegunki. Jeżeli chodzi o ciężarną sukę to nie mam pojęcia, ale myślę,że warto zapytać lekarza weterynarii, jaki pokarm podawać :)
  6. A oto nowe zdjęcia małpeczki :) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6b0fc8bc2b9e1fe1][IMG]http://images45.fotosik.pl/742/6b0fc8bc2b9e1fe1m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cd640ebd9fcfe940][IMG]http://images50.fotosik.pl/741/cd640ebd9fcfe940m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2903aab13eb120df][IMG]http://images49.fotosik.pl/739/2903aab13eb120dfm.jpg[/IMG][/URL]
  7. Faktycznie pod względem energii się nie dopasowały. Sama Elik widziałaś,że nie bardzo do siebie pasowały.. jest mi przykro,ale liczę na to,że właśnie teraz znajdzie dom gdzie będzie mogła być szczęśliwa.. gdzie szybko się odnajdzie i wyrośnie za zdrową cudną Bianusie. Trzymamy za nią mocno kciuki !! A jak się teraz mała czuję? Pewnie u Was dużo lepiej.. Ona strasznie się do Was przywiązała. I tak się zastanawiam czy taki dłuższy stres wpłynąłby potem na jej zachowanie i charakter...
  8. Bianusi już nie ma :(. Bardzo nam przykro.. :(:(
  9. Ok. Dobrze,to spakuje jej pieluszki,książeczkę i całą resztę,którą Pani dała.. :(:(
  10. [quote name='elik']To się dobrze składa :) W takim razie mogę być około godz. 15:30 ?[/QUOTE] Tak oczywiście,zapraszamy... tylko to posłanie małej jest brudne, tzn zasiusiała je znowu dzisiaj i no nie zdążyłam wyprać niestety..
  11. Nie, ja jestem z małymi dzisiaj. A o 15:30 narzeczony też już będzie. A wiadomości od Elik nie zauważyłam,przepraszam...
  12. Moja weterynarz mówiła ostatnio,że nie warto szczepić,bo nie daję rezultatów..
  13. to co Panie planują..? Jeśli można..
  14. Dobrze, rozumiem. Ja już wpisałam w książeczkę zdrowia jej imię i nasz adres... ale to chyba mało istotne akurat jest.. Szkoda,że się nie udało.. Naprawdę chcieliśmy dobrze,nooo... czuję się fatalnie z tym...:(:(.
  15. Co w takim razie Panie radzą,aby zrobić? Możemy jej jakoś pomóc...?
  16. Wiem od weterynarza,że szczeniak może nie jeść przez tydzień na pewno,ale musi pić. A z piciem też jest problem.. Ma swoje posłanie, ma swoją zabawkę.. Nie pozwalam Psocie zaczepiać Bianki.. Jeżeli podejmiecie decyzję o tym,aby Bianusia miała inny domek, to zrozumiem to.. :(:(:( choć naprawdę jest mi przykro,że nie jesteśmy dla niej dobrym domem.. :(:(:(:(
  17. Rudzia-Bianca,a masz jakieś wiadomości o siostrze naszej Psoty?? Bardzo żałujemy na dzień dzisiejszy,że nie wzięliśmy obu sióstr.. ale nigdy wcześniej nie mieliśmy psa i nie wiedzieliśmy jak to jest :( . Psota to po prostu najlepszy pies na świecie, tak ją kocham,że normalnie aż tego opisać nie potrafię :) jest radosna i bardzo energiczna, czasem daję nam bardzo popalić.. zjadła sernik bez naszej zgody i wiedzy i się zatruła.. było z nią źle, bardzo dużo wymiotowała.. ale na szczęście po kilku dniowym leczeniu antybiotykiem wróciła siebie i znowu szaleje.. Sterylizację też przeszła beż żadnych komplikacji. Zostawiliśmy ją o 11:30 a o 12:45 już się łaziła pijackim krokiem po gabinecie :) rana zagojona, a Psota szczęśliwa bo już może znów skakać i cieszyć się życiem :). Nowe zdjęcia Psoty dodam najpóźniej jutro wieczorem :)
  18. Widzę,że nie jest szczęśliwa i męczy się tutaj.. a naprawdę nam zależało na dobru Bianki.. mała jest piękna i kochana,ale faktycznie chyba powinna być sama. Choć Psota nie jest duża, jest jej wzrostu i waży mniej od Bianki,ale widać to nie ma znaczenia za bardzo dla psiaków :(
  19. próbowaliśmy ją nosić,ale niestety Bianka nie chce naszych czułości, a zmuszać jej nie chce do niczego.. według mnie chora nie jest.. po prostu się tutaj chyba nie umie odnaleźć :(
  20. U nas bez znacznej poprawy. Bianusia nie chce jeść, nawet z ręki.. niewiele piję.. nie jest nadal zainteresowana zabawą.. boi się domowników, trzęsie się i nadal siusia pod siebie..:( próbowaliśmy ją głaskać, przytulać, delikatnie z nią postępować, natomiast sztywnieje na rękach,oblizuje się, kuli ogon i zaczyna się trząść i popuszczać sii :( jest również apatyczna. Jestem bezradna, chciałabym dla Bianeczki jak najlepiej i POD ŻADNYM POZOREM NIE CHCE SIĘ JEJ POZBYĆ, ale malusia chyba nie jest szczęśliwa z nami :( :( :( !!
  21. No właśnie jak każdy szczeniak :). Nie chce się tu z nikim kłócić, piszę bo jesteście zaangażowane i bardziej doświadczone..
  22. Jeżeli Panie chcecie, to zapraszamy może na wizytę. Albo po prostu niech przyjdzie ktoś zobaczyć jak wygląda sytuacja. Może wtedy Elik będzie spokojna,że Bianka ma wszystko... i żadne z nas nie chce zrobić jej krzywdy.
  23. Nie milczę, ponieważ wiem,że Elik zależy na losie małej..
  24. To chce powiedzieć przywołując całą historię Psoty,że KAŻDY PIES zostaje oddzielony od stada.. i przynajmniej ja nie uważam,aby była to sytuacja nadzwyczajna nad którą trzeba płakać. Chciała Pani zdawania relacji to proszę bardzo,spełniłam Pani prośbę jak i innych Pań, które interesują się małą. A jeżeli uważa Pani,że robimy coś nie tak, to proszę odwołać się do umowy adopcyjnej.
  25. Drżały,bo czuły niepewność przywódcy stada.. tej najważniejszej osoby. Poza tym Psota też była najpierw z mamą, potem oddali ją do eutanazji..razem z jedną z jej sióstr.. też na pewno się bała bardzo.. i miała 2 miesiące jak przyjechałam po nią.. trzymałam ja na rękach i tylko przez chwilę drżała jak mnie wąchała.. potem obiecałam sobie,że żadnych negatywnych myśli nie może być,to szczęście,że mamy taką małą kuleczkę i od razu przejechała z nami 50km.. potem do mojej mamy, potem autobusem do domciu.. wtedy zabierałam ją częściej,pakowałam do specjalnej torby i woziłam autobusami.. zabierałam ją do ludzi.. chciałam,żeby się nie bała niczego.. na pewno coś jest do zmiany w sposobie naszego wychowywania, ale myślę,że nie zrobimy małej żadnej krzywdy pokazując jej świat,dając dużo miłości,a jednocześnie traktując ją jak psa..
×
×
  • Create New...