Jump to content
Dogomania

Madie

Members
  • Posts

    2372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Madie

  1. Hej, smutna sprawa z tym kotem. Za granicę z właścicielką rozumiem jechać nie może?:-( Rozmawiałam dziś z Dorą i przepraszam, że napiszę to wprost, ale wydaje mi się, że ona sama jest za bardzo delikatna żeby się prosić. (Przepraszam Magdo) Potrzebna na już klatka-łapka i pomoc przy łapance. Dora ma na działce 3 zaciążone kocice. Jeśli nie złapiemy ich teraz za miesiąc będziemy mieli 3 kolejne mioty do uśpienia (w dobrym przypadku), lub martwe albo do wydania. Sprawa jest pilna jak widać. Jeśli dobrze pójdzie już we wrześniu Dora będzie miała sama swoją klatkę-łapkę.
  2. No Zosiak, przy niedzieli przegoń ich po dworze i pokaż jaka silna jesteś
  3. A to przepraszam, nie zrozumiałam:oops: Te kaukazy to dziwna sprawa...Ludzie mieszkają po drugiej stronie torów. Mają zakład, chyba samochodowy, i psy są typowo stróżujące. Ja się psów nie boję żadnych, ale raz jak przechodziłam przy ogrodzeniu - siatka porośnięta bluszcze/krzaki to prawie dostałam zawału, bo oba się jednocześnie na nią rzuciły. Z pianą na pyskach. W ciągu dnia są trzymane w kojcu, ale wieczorem i w weekendy puszczone luzem. Raz mój tż szedł i zwiewał z tamtąd, bo siatka była naruszona, a suka (mniejsza) próbowała wygryzać ogrodzenie dalej i już łeb miała za ogrodzeniem. Ktoś zgłosił, sąsiad naprawił ogrodzenie, nie powiem. obok jest osiedle nowoczesne i matki z dziećmi tamtędy do lasu chodzą. Potem psy nauczyły się wyskakiwać po złomie i próbują przechodzić przez siatkę ( nie wiedziałam, że takie krowy są zdolne przeskoczyć ogrodzenie 2metrowe:roll:). Jakiegoś pijaczka ponoć pogryzły, ale że są szczepione, a właściciel dał w łapę to się rozeszło. Teraz ponoć właściciel posprzątał złom i ogrodzenie podwyższa, ale w zeszłym tygodniu jakiś biedny jamnik przeszedł jakoś pod bramą i został rozszarpany na strzępy...:-( Wiem, że gaz niewiele by dał, ale to najlepszy jaki mogłam znaleźć na rynku i może chociaż by ich nie rozwścieczył. Poza tym, jak nie kaukazy, to na drobnych natretów w razie potrzeby dobrze zadziała:)
  4. Zmierzchnica, ale ja właśnie nie chciałam jej do czegokolwiek wykorzystywać. Bardziej się bałam, bo ona ma takie inklinacje, że na własną rękę będzie chciała mnie bronić. :roll: Nie chciałabym, żeby przez to, że jest duża i burczy zarwała kopa gdyby naprawdę ktoś chciał coś zrobić. Zazwyczaj noszę kaganiec ze sobą, ale wtedy miał to być króciuteńki spacerek, który nam się wydłużył. Z resztą wieczorem bardzo mało ludzi jest i rzadko jej ten kaganiec zakładam. Ona już się nauczyła nie reagować na ludzi, którzy bardzo blisko nas przechodzą, nawet pijaków. Ale jak ktoś się szarpie, albo wrzeszczy albo robi gwałtowne ruchy w naszym kierunku to się denerwuje. Pracujemy nad tym. No i zaczęłam gaz ze sobą nosić, pewnie nigdy nie użyję, ale czuję się lepiej, tym bardziej, że ostatnio sąsiadom uciekają dwa NAPRAWDĘ wielkie kaukazy. :/ Przeskakują ogrodzenie i sieją postrach:roll:
  5. Ja wczoraj byłam z Pandą, pannica była w dość zabawowym nastroju i co chwila próbowała mnie zachęcić do zabawy. Dwóch mężczyzn w średnim wieku szło za nami jakieś 20 minut, jak my w lewo - oni w lewo, jak my w prawo- oni w prawo. Dość ciemnawo było i się zastanawiałam tylko, czy jak coś się będzie działo, to czy puszczać Pandę żeby się na nich nie rzucała, czy nie puszczać, żeby nie daj Boże przestraszona ich nie pogryzła. Paranoja, ale taka lokalizacja... W końcu jeden z nich zawołał, i stwierdził że przeprasza, bo z kolegą od dłuższego czasu się zastanawiają jaka to rasa. :oops: Ponoć kłócili się namiętnie po drodze. Odpowiadam, więc zgodnie z prawdą, że to mieszaniec, i że może mieć coś z bernardyna. Ale ogóle to po prostu kundel. I jeden z nich taki zachwycony - "Tak wyglądającego kundla to ja bym chciał mieć". A drugi oburzony -" No przecież tak wyglądają młode azjaty! Może im się bernardyn puścił z jakimś!" Potem po chwili śmiechu sobie poszli.
  6. Zosiu, Zosiu - odpoczywaj i nabieraj sił. Wszyscy tutaj bardzo na Ciebie liczą. Hope...Kiedy Tulcia nie chciała jeść chodziło o żołądek i jelita. Choroba rozwaliła jej przewód pokarmowy...Do badań jak się da, dołóż prosze USG brzucha. Mogę zapłacić (przelełabym kase we wrześniu)
  7. Warzywny wieczór [IMG]http://i59.tinypic.com/14smm2w.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/wco0vp.jpg[/IMG] Trochę niewyraźne, ale ciężko się robi zdjęcia gdy dwie krowy przeciągają się jedna marchewka:) [IMG]http://i62.tinypic.com/2rrugdk.jpg[/IMG]
  8. Cudownie, cudowne wieści!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że Igunia będzie szczęśliwa! A ta wizyta przedadopcyjna gdzie?:)
  9. To prawda, pogoda jest teraz dla nas łaskawsza. We wtorek za to echo więc wszystko się wyjaśni.
  10. A mnie przyszedł jeszcze do głowy sposób karmienia... Czy młoda zawsze je z miski? Próbowaliście jej dawać karmę z ręki? Moja Sadza miała tak, że od szczeniaka wolała dostawać żarcie z ręki ( miska całymi dniami mogła stać nie ruszona), a z rączki szybciutko wszystko znikało. Teraz jesteśmy na barfie, i nadal od czasu do czasu, jak młoda nie chce jeść, to wystarczy podnieść coś z ziemi/miski potrzymać chwilę żeby sobie pomemłała i już spokojnie dojada.
  11. Panda od niedzieli dostaje leki. Od dwóch dni jest dużo lepiej, dyszenie się zmniejszyło, jest bardziej energiczna i przesypia w spokoju całe noce.
  12. Ok, prześlę te ogłoszenia do Ziutki i wystawie jej pakiety: na lubelskie i może mazowieckie? Potrzebuję też kontaktu do osoby, do której mogą dzwonić, jak możesz to daj zna PW.
  13. Zapytam tak trochę z innej strony, sunia w ciąży będzie sterylizowana?
  14. Ok, Kochana Doro, tutaj trzeba działać. Ja w tym miesiącu jestem totalnie, masakrycznie wyżyłowana z pieniędzy, ale we wrześniu mam dostać premię całkiem sporą. Pokryję w całości jak trzeba, albo dorzucę się do skarbonki sterylkowej jeśli chodzi o wysterylizowanie suni. Ale to trzeba zrobić JUŻ. Jak mi coś zostanie, to jeszcze do weta dołożę bo pies musi być przejrzany i przynajmniej na wściekliznę zaszczepiony, bo będzie następna kara. Co do suni, to dawajcie zdjęcia, zrobię ogłoszenia - mam jeszcze kilka pakietów u ziutki. Btw, wiecie może co z braciszkiem Animy z Krakowa? Jak sobie radzi?
  15. No tak, Zofia:) Pierwsza 3 zdania i już szukałam autora. A test skąd inąd nie stracił na czasie, a wręcz przeciwnie. Jest naprawdę dobry i powinni go czytać wszyscy właściciele szczeniąt
  16. Ramik ma teraz cudownie, dobrze, że jest szczęśliwy i zaopiekowany.
  17. Madie

    .,,

    Rozumiem. 3 lata to trochę sporo czasu na męczenie się z takim kłopotem. Beagle jasne, musi biegać. Ale co z wymęczeniem psychicznym? Jak pracujecie z psem? Jakie komendy zna? Mysleliście nad wizytą tresera/behawiorysty?
  18. Może to komuś pomoże, kto będzie miał podobne obserwacje: dwa dni od zaczęcia się na dobre cieczki, kłopot z niszczeniem przestał istnieć. Może była to kwestia napięcia "przed"
  19. Miała robione badania miesiąc temu. Równo. I podstawowa morfologia w normie. edit: wetka powiedziała, że może to być związane z takim nagłym skokiem wzrostowo-masowym. Rzeczywiście Panda nam ostatnio wystrzeliła trochę w górę i zaczęła mięśnia nabierać. właśnie dostałam na maila wynik badania: [IMG]http://i59.tinypic.com/umr8x.png[/IMG]
×
×
  • Create New...