W schronisku była przez kilka lat, więc przyzwyczaiła się do swojego kojca i towarzystwa innych suk. Nieraz przechodziłam obok jej boksu i w życiu przez myśl mi nie przeszło, że jest aż tak strachliwa. Gdybym wiedziała, to nie zaproponowałabym hoteliku, tylko byłabym od razu za domowym dt...
Teraz sunia dużo przeszła, dwukrotna zmiana miejsca w krótkim czasie. Myślę, że to powoduje jej szok i dezorientację. Dajmy jej trochę czasu, mam nadzieję, że będzie lepiej :) Stonka, wielkie dzięki, że dałaś Nusi szansę :)