Przyglądam się na to wszystko i przyglądam i jest mi bardzo przykro. Nie lubię się wymądrzać, ale to ponad moje siły. Z tego wątku wnioskuję, że ludzie, którzy kochają psy, zamiast wspierać się nawzajem wciskają sobie szpilki przy każdej nadarzającej się okazji. Nie rozumiem na kogo obraziła się Pani Furciaczkowa. Może jestem tu żółtodziobem ale nie kumam. Wzięła psinę i guzik. Nic się nie dowiesz:shake:. Tylko jakaś lady albo sacred się za nią wypowiadają. Poza nawiasem powiem, że to one raczej powinny się obrazić i zamilknąć:eviltong::evil_lol::lol:.Nieprzyjemnie się czyta tą ciągłą ironię w ich wypowiedziach. A tak w ogóle to ja wyadoptowałam Iwę. Widziałam jak było na początku. Psina cudna i kochana ale na początku nikt nie wiedział czym była przesiąknięta, ponieważ długo przebywała w schronie. A to duży pies i budzi respekt. Widziałam jak zachowywała się wobec innych psów w hoteliku u Funi. Nie były to przymilne pomruki. W pełni rozumiem Funię, że bała się o resztę "załogi". Na początku pisała, że nie jest łatwo. Kiedy sprawy posunęły się tak daleko, że Iwcia była zakwalifikowana do wyjazdu suczka zaczęła "łapać" klimat. A to wszystko dzięki Funi. Ona ma wspaniałe podejście do psów. I to, że Iwa tak cudnie się zachowuje to tylko i wyłącznie zasługa pracy Funi a przy okazji jej TZ, który chodził z nią na spacery i pieszczotliwie nazywał Janiną:lol:. Zawsze będę się bardzo irytować docinkami skierowanymi do Funi. Zawsze będę bronić sprawiedliwości. Znam ją od tylu lat. Nawet kiedyś kiedy jej się jeszcze nie śniło, że będzie prowadziła jakiś hotelik, już wtedy nasze wszystkie rozmowy kończyły się na zwierzętach:roll:. To ona zaszczepiła we mnie miłość do psów. Dzięki niej jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch schroniskowych suczek. Funiu jesteś WIELKA. :loveu::loveu::loveu: No i teraz widzę szczęśliwą Iwę, cudnie.......