Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. tak, bo to setery...a nie terriery. czyzbym zle przeczytala na watku zu, ze twoj border tez trafil na linke, bo ma klopoty z odwolywalnoscia? broom tez jest jednak terrierem?:diabloti: poza tym aby sie spelnic SAMODZIELNIE musza miec zapewnione ku temu odpowiednie warunki. musza byc bezwzglednie posluszne oraz miec do tego odpowiedni teren, co w centrum miasta i na lince nie jest mozliwe. jesli chodzi zas o "zastepcze sporty dla malamuta" to nikt tu nie pisal o bikejoringu ni nawet o dogtrekkingu. ale o obi czy agility oraz zwyklych spacerach. sportow "zastepczych" dla malamuta nie da sie uprawiac w centrum miasta czy w niewielkim parku miejskim, z ktorej strony by nie patrzec. byc moze twoim zdaniem nawet chart moze zyc bez mozliwosci swobodnego biegu... byc moze uwazasz, ze zastapi mu to agility czy cokolwiek innegow koncu to nie nadpies. byc moze twoim zdaniem kaukazowi cos innego moze zastapic strozowanie. ok, mozesz tak sadzic. ja jednak jako posiadacz szczesliwych, spelnionych dwoch wyzlic, sadze, ze nic nie daje im takiego szczescia jak praca w otwartym polu. i mam kontrowersyjne zdanie, ze gdyby wypuscic niewybieganego wyzla na tor afility, to co naswyzej bylby zainteresowany tym, zeby sobie pozapieprzac w kolko, aby pozbyc sie nadmiaru energii. moja suka tak nie robi, bo nie stwarzam chorej sytuacji, w ktorej dla wyzla z wielka pasja, tor do agility jest jedyna mozliwoscia, aby sie poruszac. dlatego: nie wszystko dla wszystkich. ras jest tyle, ze kazdy moze wybrac tak, aby nie meczyc siebe i psa.
  2. [quote name='Unbelievable'] przy jego uciekinierstwie nie chodzi o brak spełnienia, ale o zapaszki i rozrywkę wtedy kiedy ja mu jej nie zapewniam[/QUOTE] jak ja nie zapewniam swoim psom rozrywek, a jest to ostatnio czeste, bo mi za goraco, to same okladaja jak szalone i wystawiaja, co trzeba. a mimo to nie uciekaja. naprawde uwazasz, ze tak samo latwo jest zaspokoic instynkt mysliwski wyzla i znalezc zamiennik na wielogodzinna prace nosem w pelnym galopie jak instynk jrt czyli polowanie na szczury i kopanie dziur? bo dla mnie to jest troche smieszne. moim zdaniem i seter i malamut sa rasami, ktore nie nadaja sie do zycia w centrum miasta, nie da sie ich wybiegac na lince czy przy pomocy pileczki. u nas na osiedlu mieszka wyzel wegierski, ktory jest psem ratownikiem. biega za frisbee, kocha pilke. ale na polu natychmiast staje sie wyzlem i wtedy jest najszczesliwszy, co potwierdza jego wlasciciel, ktoremu nie chce sie lazic po polu, wiec puszcza psa luzem i jedzie sobie rowerem.
  3. nie, nie nadpsy. po prostu psy o konkretnych potrzebach psychicznych i motorycznych. i teraz tak: co robi twoj pies puszczony ze smyczy? spierdziela na misje i nie mozesz go odwolac. wiec chyba cos nie do konca jest w porzadku... moje psy nie spierdzielaja na misje, sa odwolywalne i zawsze gotowe do pracy ze mna. dlaczego? bo sa w 100% spelnione.
  4. [quote name='Unbelievable']mój jack russell świetnie się czuje robiąc sztuczki, a to też pies myśliwski :roll: porównaj sobie bordera w agi i bordera w pasieniu, zobacz który się bardziej jara drugą sprawą jest zanikanie cech charakteru potrzebnych do przeznaczenia danej rasy[/QUOTE] to swietnie, moja suka tez jest calkiem zajebista w sztuczkach. jrt to jest maly terrierek jakich by on nie mial instynktow mysliwskich nie zostal stworzony do wielogodzinnego okladania pola galopem. wiec to troche nie na miejscu porwnanie. u wyzlow nie zanikaja podstawowe instynkty mysliwskie, bo aby uzyskac kwalifikacje hodowlana, pies musi sie tymi instynktami wykazac, wiec zaden madry hodowca nie bedzie rozmnazal psow pozbawionych instynktu.
  5. [quote name='drzalka']Mi nie chodzi o to że seterom inny sport zastąpi polowanie, lecz jeżeli im nie zastąpi to podobnie borderom nic nie zastąpi pasienia (bo nie ma takiego sportu który kropka w kropke odwzorowuje te same bodźce i emocje co w pasieniu ) Bardzo możliwe że akurat myśliwym nic nie zastąpi pójścia w pole. Tzn że połowa tych psów to frustracji i nie radzą sobie , bo wątpie że większość właścicieli np seterów zabiera je w pole co drugi dzień.[/QUOTE] no to chyba nie do konca tak. bordery swietnie sie czuja na torze, super sprawdzaja sie w psich sportach itd, wiec chyba cos im to pasienie jednak zastapilo. a jesli chodzi o setery...to owszem. wiekszosc z nich to nieszczesliwi smyczowi frustraci. maja za malo ruchu, tylko patrza, zeby nawiac wlascicielowi, a spuszczone ze smyczy odstawiaja szal cial i pal, bo sa niewybiegane i nie wiedza, co zta wolnoscia zrobic. kesli gosc, ktory ma cale gordonie stadko i prawie wszystkie biegaja w agility sportowo, jednoczesnie dba o to, zeby to byly psy trialsowe-co nie oznacza, ze polujace, to chyba jest ostateczny argument na to, ze tu agility jako jedyny sposow wyzycia sie psa zupelnie sie nie sprawdza.
  6. [quote name='anorektyczna.nerka']Ależ ja sobie doskonale zdaję z tego sprawę, bo jest jednak jakiś powód tych ucieczek i tylu oddawanych psów. Ale przeżyj tez, choćby pobieżnie wątek: [URL]http://www.shusky.xaa.pl/viewtopic.php?t=481[/URL] Rasowy SH, jeszcze szczenię w zasadzie, a jego właścicielka wg. niektórych dokonuje rzeczy niemożliwych - sztuczkuje z nim! Znam też wielu hodowców, którzy z psami nie trenują, a mimo to trzymają je w domu i nie uciekają im, znam też dziewczynę, która ma dwie suki i po prostu musi z nimi trenować, żeby nie rozniosły podwórka, bo zanim trafił do niej, to były przyuczone do tego i znacznie bardziej wolały zaprzęg niż agi. Po prostu śmieszy mnie stwierdzenie, że tego typu psy sie da wybiegać tylko o wyłącznie w zaprzęgu.[/QUOTE] moja suka tez zna sztuczki i uczy sie ich bardzo chetnie. na torze do agility czuje sie swietnie. ale to nie niczego nie zmienia. jesli ktos wie, ze nie moze pozwolic sobie na zabieranie psa w pola chociaz co drugi dzien, ale za to wie, ze bedzie mogl cwiczyc agi czy obi, to niech wybierze stosowna rase. po prostu.
  7. mozna. seter z pasja, ktory nie moze sobie pobiegac po polu to jest frustrat. niezaleznie od tego, ile czasu spedzimy z nim na agi.
  8. [quote name='omry']A czy ja wiem. Moja z początku gardziła wodą i właśnie szczekała, zamiast zaaportować patyk, ale my mamy to szczęście, ze dookoła jest dużo jezior i praktycznie codziennie nad któreś jeździmy. Kura się zwyczajnie przekonała i dziś już pływa jak foczka :lol: Z Avril było identycznie - moment, w którym miała zacząć płynąć był dla niej nie do przejścia, ale w końcu się sama z siebie przełamała :)[/QUOTE] bo to zalezy od psa albo od motywatora. moja starsza suka to po prostu zobaczyla w parku mnostwo kaczek i uznala, ze ooo nie!!! teraz albo nigdy:))) kolo nas w ogole nie ma kaczek, a zabawek ona az tak bardzo nie lubi. zreszta ma swojego frajera od przynoszenia zabawek. ale widac, ze jest jej strasznie przykro, kiedy my w trojke jestesmy w wodzie a ona nie. widac tez, ze bardzo lubi plywac. tylko jeszcze nie moze sie przekonac.
  9. [quote name='anorektyczna.nerka']Nie, teraz Benny ma 7 lat, zaprzęgi sobie darowaliśmy w sezonie luty-kwiecień 2012, wcześniej przez dwa lata uskuteczniałam z nim bikejoring i canicross (czyli od 4-5 roku życia z nim to trenowałam) i w tym czasie, kiedy był najbardziej aktywny (1-3 lata), miał zapewnione inne rozrywki niż ciągnięcie ładunku i jedyne, co się zdarzyło mu zniszczyć to moja kurtka podczas ząbkowania.[/QUOTE] czyli co na podstawie swojego psa chcesz powiedziec, ze hasiory i malamuty na gigancie, polujace na kury, w ogole niodwolywalne itd to stworzenia mityczne i uwazasz, ze nadaja sie po prostu do bycia tylko psami rodzinnymi? bo wiesz...ja mam w chacie dwa posluszne wyzly, ktore chca i lubia wspolpracoac, a mimo to opowiesci o spieprzajacych psach mysliwskich, ktorem maja wywalone na wlascicieli, wcale mnie nie dziwia i bardzo dobrze wiem z czego to wynika. i moge sobie walczyc ze stereotypem spieprzajacego setera, ktory gluchnie na wolanie wlasciciela, moge przedstawiac moje psy a juz szczegolnie starszego jako niemal wzor posluszenstwa, a ludziom nadal beda nawiewac setery.
  10. [quote name='anorektyczna.nerka']O pacz, mam psa w typie SH/AM trenował przez tylko 2 lata zaprzęgi, od tego roku już nie, bo wiek dał o sobie znać i jakoś nie odczułam tego mega wysiłku przy wybieganiu psa innymi metodami niż poprzez podpięcie do roweru. Już nie róbmy z północniaków niewyżytych maszyn zaprzęgowych, bo tak naprawdę mało kto teraz trenuje z nimi zaprzęgi, a psy są i tak wybiegane. Tym bardziej, że niektóre hodowle piszą w ogłoszeniach, że husky nie potrzebuje wiele ruchu, co nie jest oczywiście prawdą, ale daje mi obraz nt. tego w jakim kierunku niektóre hodowle ukierunkowują swoje psy.[/QUOTE] no wlasnie-wiek dal o sobie znac.
  11. [quote name='gops']a wytłumacz mi jeszcze dlaczego wyżeł ? tzn one są gordonami ja nigdy tego nie kumam . wyżeł to mi się z rasą kojaży inną . nie to że śmieszne ale dziwne, specyficzna budowa :)[/QUOTE] bo wyzly dzieli sie na brytyjskie i kontynentalne. brytyjskie to setery i pointery, kontynentalne to np. niemiecki, wegierski. wszystkie razem sa w 7 gr fci i wszystkie sluza do podobnego polowania. akurat moja suka jest troche dziwna z innego powodu. ma szeroka klate i prawie nie ma przedpiersia, co mnie troche boli, ale nic z tym nie zrobie. pies stworzony do wielogodzinnego biegu galopem i to nie po linii prostej, tylko zygzakiem, musi miec miejsce na pluca, do tego ona w przeciwienstwie do mojej mlodszej suki, o ktorej ciezko powiedziec, jaka bedzie miec klate, bo nie ma jeszcze roku, jest bardzo lekka i na maksa przez to szybka.
  12. no wiesz...te twoje to byly takie troche obciachowe:)))) nie wiem, kto sie zdecydowal na takie polaczenie kolorow. nie maja ani smiesznych szyjek ani duzych klat. to jest normalne, ze wyzel pracujacy ma gleboka klatke piersiowa:))
  13. hehehe ja za to kupilam szelki norweskie na psa 76 cm za lapami za ponat 70 zeta. ale jak na nie patrze to nawet sadze, ze zrobilabym to i drugi raz.
  14. moja mlodsza suka plywa tylko z moim tz lub ze mna i jak wchodzimy do wody to po prosty bardzo demonstracyjnie zada tego, zebysmy ja tez zabrali. po czym bardzo stylowo doplywa do brzegu, wbiega z powrotem tak gleboko jak czuje grunt i znow zada sprowadzenia na glebine. jest w stanie wejsc do wody po szyje i w niej zanurkowac, ale sama na razie nie zdecydowala sie poplynac i oczekuje naszej pomocy.
  15. ja swoim dostepu do wody na spacerach w ogole nie ograniczam. ufam w ich instynkt samozachowawczy i wiem, ze sie nie potopia, wiec jak ktoras ma chec, to biegna do wody. oczywiscie ZAWSZE razem, bo mlode niby takie do przodu, ale woli sie pilnowac madrzejszego tylka, co zawsze znajdzie rozsadne zejscie do wody itd. moja starsza suka 23 lipca konczy dwa lata. a nadal uwaza, ze jej miejsce jest w klasie szczeniat. nie oznacza to, ze jest niedojrzala psychicznie czy cos. mysle, ze jak bedzie miec 5 lat to nadal bedzie tak uwazac.
  16. jesli chodzi o ogara, to tez zupelnie nie kumam polecania tej rasy w tym przypadku. za to jesli rasy mysliwskie was nie odstraszaja, to zastanowilabym sie nad pointerem. sa krotkowlose i do tego super fajne.
  17. [quote name='motyleqq']a moja beznadziejnie znosi te upały, w ciągu dnia wychodzimy tylko na sikanie, a bieganie dopiero koło 23. ale jeżeli pies normalnie to znosi, to nie widzę powodu, by ograniczać mu spacery, byleby nie stał w pełnym słońcu[/QUOTE] moje to w pelnym sloncu na pewno nie stoja. one w ogole nie stoja:)))
  18. i jeszcze tych duchow sa dwa rodzaje...o nie. i jest promocja furkidz. chyba znow nagrzesze. od ilu cm szerokosci widac te duchy i czy lepiej wygladaja z klamerka czy zatrzaskiem? moze tz mi kupi:)))
  19. moim zdaniem dobry bedzie jakis pies wlasnie z grupy VIII. sa to co prawda psy pysliwskie, ale retrievery, wiec nawet jak sie trafi jakis z zacieciem do "uzytkowosci" to dosc latwo rozladowac naturalne potrzeby. poza tym ze wzgledu na swoje predyspozycja rasowe te psy nie sa zbyt trudne w ulozeniu. akurat labradory to troche siersci gubia. czas uswiadomic mamie, ze tam gdzie pies, tam siersc. chyba ze sobie kupicie pudla.
  20. ja tam nie kumam w ogole tekstow o meczeniu psow. dobra, jest upal. ale moje psy chca chodzic na spacery i wczoraj byly na dwoch dlugich. wracaja oczywiscie wlokac sie za mna i sugerujac, ze za minute sie poloza, aby wykitowac a jak wychodzimy na droge, to zmieniaja sie na kilka sekund w psy pociagowe-byle tylko isc ta zacieniona strona, ale obie sa mlode i zdrowe i nie sadze, zeby mialo im sie cos od tego stac. oczywiscie tez mila pani sasiadka powiedziala mi, ze sa ze mna strasznie biedne, bo czarne i kudlade, a ja je na spacer ciagne. ale w domu ich nie bede trzymac na pewno.
  21. [quote name='motyleqq']:lol: bo a_niusia pisze, że myśliwskie muszą mieć zajęcia zgodne z tym, do czego zostały stworzone, a inne rasy mogą robić rzeczy odbiegające od pierwotnego przeznaczenia. i nie rozumiem tego podziału ;)[/QUOTE] dlatego ze pewne aktywnosci latwiej jest zastapic niz inne. jesli sie wezmie bordera i zamiast pasc z nim owce, zacznie sie z nim na maksa pacowac i trenowac psie sporty, to bedzie najszczesliwszym, najbardziej wyzytym psem na swiecie. a jesli sie wezmie wyzla i zamiast otwartego pola zaproponuje mu sie tor do agility czy dysk do frisbee, to nadal bedziemy miec w chacie sfrustrowanego psa. znam goscia, ktory ma hodowle gordonow w usa. jego psy wszystkie jak jeden mmaz biegaja w agility. a oprocz tego wszystkie jak jeden maz maja wyniki w trialsach. nie mozna wytepic instynktu i zastapic go czyms innym jesli do kwalifikacji hodowlanej potrzebne sa proby pracy, ktore nie bazuja na niczym innym jak na naturalnych instynktach-czyli kazdy, nieszkolony nawet pies powinien je przejsc. mam w domu na to swietny przyklad: moja starsza suka super sie odnajduje na torze do agility. pracuje jak maszynka, na pileczke i wydaje jej sie, ze jest jakims porypanym borderkiem. jest tez niestrudzonym aporterem. ale ani godzina na torze ani godzina aportowania (nawet z wody na bardzo, bardzo dlugie dystanse w rzece pod prad) nie jest w tanie zmeczyc jej a zarazem uszczesliwic tak jak godzina pracy z przewodnikiem na polu. i gdyby ktos mial takiego psa jak ja i zaproponowalby mu agility czy spacerki po parku jako jedyna forme rozrywki, to moglby miec super intencje, ale mialby w domu frustrata. nas sie hodowcy zapytali wprost "gdzie mieszkacie?" i bynajmniej nie chodzilo im o to, ile mamy miejsca w chacie ani jak duzy ogrod. oczywiscie mozna malamuta zmeczyc inaczej niz w psim zaprzegu, ale bardzo niewielu osobom to wychodzi, bo jest po prostu strasznie trudne. i tak, owszem-kazda rasa potrzebuje ruchu i pewnie kazdy pies by uciekal, gdyby go nie mial. jednak sa psy, ktorym te potrzebe zaspokoic znacznie ciezej. sama mam w domu dwa psy z ekstremalna potrzeba ruchu i przestrzeni, ale nie porownuje ich potrzeb z potrzebami malamuta.
  22. [quote name='motyleqq']a_niusia, ale żaden pies nie został stworzony do frisbee, bo rasy zdaje się pojawiły się nieco wcześniej niż tego typu sporty, jak agi czy obi ;) idąc Twoim tokiem rozumowania, właściwie żaden pies nie nadaje się do rzeczy innych, niż został stworzony, co byłoby kompletną bzdurą. ale oczywiście każda rasa ma jakieś tam predyspozycje i też nie rozumiem, czemu osoba marząca a agi miałaby kupować sobie malamuta[/QUOTE] nie, to nie jest moj tok myslenia. jesli ktos tak sadzi, to zwyczajnie nie rozumie tego, co czyta. wezmy tego nieszczesnego juz wspomnianego pita. otoz wiadomo, ze walki psow sa nielegalne oraz moralnie zle. i dlatego tez trzeba dla takiego psa wymyslic inna aktywnosc i z powodzeniem pasjonatom tej rasy sie to udaje. czy ktos uwaza, ze pit, ktory mieszka w bloku i po prostu chodzi na spacery z wlascicielem albo czasem sie przebiegnie po torze, to bedzie wyzyty, spelniony pies? jednak malamut biegajacy raz czy dwa razy na torze agility, nie jest moim zdaniem w stanie pozbyc sie nadmiaru energii, bo takie psy potrzebuja okreslonego typu aktywnosci i poniewaz bardzo, bardzo ciezko znalezc takim psom zamiennik tego, do czego zostaly stworzone, bardzo wiele z nich konczy jako uciekinierzy polujacy na kury szukajacy tylko okazji do prysniecia na gigant. posluze sie jeszcze raz przykladem psow mysliwskich, bo ten jest mojemu sercu najblizszy. gdyby ktos chcial kiedys ode mnie szczenie, mieszkalby w centrum miasta, gdzie pies nie mialby gdzie pobiegac i zapewnialby mnie, ze zmeczy psa cwiczac z nim obi lub rzucajac mu frisbee na lince, to bym mu odradzila wyzla i poradzila, zeby szukal innej rasy bardziej trafiajacej w jego potrzeby. bo wiem, ze kazdy wyzel bylby po prostu nieszczesliwy w takich warunkach mimo najszczerszych checi wlasciciela. nie mozna wymagac od psa rasy, ktora od wielu, wielu lat hodowana byla do tego, zeby galopowac po polu i w ktorej do kwalifikacji hodowlanej nadaj potrzebne sa proby pracy (a wiec instynky mysliwskie MUSZA byc w rasie pielegnowane), aby zaspokoil swoje potrzeby na torze agility. taj jak nie mozna tego wymagac od malamuta, cane corso itd. dlatego jesli ktos planuje tego typu aktywnosc jako glowny sposob na rozrywke dla siebie i swojego psa, to powinien przemyslec wybor rasy wczesniej. malamut w miescie, w malym mieszkanku przy niedostatecznej mozliwosci wyzyca sie jest moim zdaniem pomylka. po co meczyc siebie i psa.
  23. [quote name='PaulinaBemol']proponuję dopisywać w nawiasach np: (czyt. ironia) :eviltong: kiedyś tak musiałam z kimś rozmawiać i działało[/QUOTE] mam to gdzies. jak ktos nie umie czytac ze zrozumieniem, to niech cwiczy na plastusiu, bo muminy to zbyt wyrafinowane.
  24. jak pies ma wiela dupe to nawet zadarty ogon nie jest potrzebny, zeby mi sie wydawalo, ze ciagle chce mu sie klocka.
  25. ooo nie... niby taki twardziel, a okazal sie strasznym softem:)))
×
×
  • Create New...