-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
to ja chcac pokazac jakie mam grzeczne pieski, chcialabym powiedziec, ze moje psy starszy 26 kg, mlodszy strach sie bac prawie 30 kg, chadzaja z powodzeniem na rogzach L, ds 2 cm i 2,5 cm, furkidzach 2,5 i 3 cm i nic sie nam nigdy nie zerwalo. jesli chodzi o sile...moja starsza suka przesunela ciagnac szarpakiem kanape, na ktorej siedzialy 4 dorosle osoby. w sumie nie wiem, czy to swiadczy o jej sile. mnie to raczej rozsmieszylo. nawet, gdyby wazyly po 80 kg kazda, to i tak nie wyobrazam sobie, zeby mialy mnie za soba ciagac na smyczach. no bo...wlasnie...dentysta jest drogi:)))
-
na placu budowy jednej z wroclawskich drog ekspresowych te funkcje zeszlego lata doskonale spelniala moja suka, ktora nie jest borderem. tak dawala czadu, ze od tej pory zaczelismy ja wykorzystywac do pracy duzo, duzo czesciej.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
a_niusia replied to LadyS's topic in Foto Blogi
kuuurde sam przekreslil swoja szanse na wolnosc:)) -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
a_niusia replied to LadyS's topic in Foto Blogi
eeej a jak mu idzie bez linki? zu nie jest zapasiona, tylko ma beczulkowaty uklad zeber i mile futerko:loveu: -
ej a ja jeszcze znam jamniczke (prawdziwa-rodowodowa), ktorej wlascicielka jest starsza pani, ktora chodzi na spacery z balkonikiem i o kulach. i faktycznie ten pies sam sobie znajduje zajecia. ale jak pani ja zawola, to natychmiast wraca-nie widzialam jeszcze, zeby nie wrocila. no i co...starsza babka, a daje rade z jamnikiem. co wiecej: moja wlasna matka, ktora nie ma od dawna lat 30 szczegolnie, ze ja tyle prawie mam, ma bulla i sobie z nim spoko radzi. wiadomo-miewa wpadki, ale umie z nich bardzo kulturalnie wybrnac. i nie ma oporow, zeby zrobic z siebie debilka, kiedy pies uznaje, ze caly swiat jest bardziej ciekawy niz ona, nie ma dla niej problemu w uciekaniu przed psem i naprawde aktywnie spedza z tym psem czas. ten pies urodzil sie dla mojej matki.
-
[quote name='Uranoe']O to, że jeśli masz psa, który okłada z tobą pole, to jest wasza wspólna rozrywka i to was łączy. A jamnik węszy sam. Właściciela ma od innych atrakcji, które nie umywają się do tropienia. Nie mówię, że to im przeszkadza w pracy z właścicielem. Większość psów to uwielbia i robi chętnie, ale to i tak nie równa się z polem.[/QUOTE] dla mojego psa NIC nie rowna sie z polem, ale moze sobie pozwolic na realizowanie swojej pasji tylko dlatego, ze jest posluszny. [quote name='Uranoe']Kurczę, nie rozumiem was. Zaczęło się od tego, że ktoś napisał, iż wpływu na posłuszeństwo nie ma rasa. Ja odpisałam, że niektóre psy uwielbiają jedną dziedzinę, do której nie ma dostępu ich właściciel. On zapewnia im atrakcje, również fajne, ale nie aż tak. No i chyba jest różnica, pomiędzy psem nastawionym na człowieka, który spełnia go w 100%, a psem, który w jakiejś mierze sam zaspokaja swe potrzeby ;).[/QUOTE] jesli ktos wezmie tego nieszczesnego jamnika czy terriera i zacznie go od poczatku puszczac, zeby "sobie pobiegal" i nic wiecej z nim robil nie bedzie albo bedzie w tym tak nieudolny jak moja babka, to wiadomo, ze pies bedzie wolal wszystko poza swoim nieudolnym, nudnym wlascicielem, ktorego jeszcze dodatkowo bedzie uwazal za idiote, z ktorym mozna sobie na wszystko pozwolic.
-
ja znam jamnika, ktory jest po konkursach tropowcow i dzikarzy. suka intensywnie polujaca z panem. oprocz tego z jego corka amatorsko cwiczy obi i to nie wiem, czy tylko na amatorstwie sie skonczy. mieszkaja dwa pietra pod moimi rodzicami. zawsze mieli jamniki. i jak bylam dzieckiem to zazdroscilam im, ze znaja tyyyle sztuczek, a moj pies nie. i wreszcie: moja suka jest po probach polowych zdanych w wieku 9 miesiecy na prawie maxa punktow. umie mnostwo sztuczek i jest zajebiscie posluszna. poza tym nawet daje rade na agility. co w ogole nie umniejsza jej wielkiej pasji mysliwskiej i milosci do pola. wiec...o co chodzi?
-
[quote name='sacred PIRANHA']no jeśli pies od szczeniaka był przyzwyczajony do samodzielnego eksplorowania terenu jak to nazwałaś, to rzeczywiście będzie to dla niego pewnie ciekawsze nic aportowanie,komendy i inne zajęcia z człowiekiem;-) tak jak napisałaś psy są strasznymi materialistami...wybiorą to co jest ciekawsze, jak ludź jest nudny, to sobie pojda;-) Jasne każdy pies jest inny, predyspozycje rasowe do danych zachowań mają wpływ na to jak psa szkolić, czy jest łatiwjeszy czy trudniejszy "w obsłudze" ale tak naprawde to czy nasz pies jest posłuszny czy nie to w dużej mierze jest nasza zasługa...owszem istnieją jednostki, które żeby nie wiem co odwyływalne nie będą...i takie powinny latać na linkach pod ścisłą kontrolą właściciela i tyle - ale mówienie, że samodzielne eksplorowanie srodowiska bedzie zawsze ciekawsze dla psa niz praca z człowiekiem jest wypowiedzią (jak dla mnie) człowieka, ktory tłumaczy sobie nieposłuszeństwo własnego psa, zamiast doszukiwać się źródła problemu w sobie;-)[/QUOTE] co innego jesli pies nie jest u wlasciciela od szczeniaka, czy jest psem "po przejsciach". ale jak czytam, ze pies, ktory jest u wlasciciela od 8 czy 12 tyg zycia i nie jest odwolywalny, bo to terrier, husky czy obojetnie co innego, to sie usmiecham z poblazaniem:))) i wreszcie-nawet jesli pozwalamy psom na samodzielne eksplorowanie srodowiska (ja jesli ide na spacer z dwoma psami na raz to pozwalam, pozwalam tez jesli ide na spacer grupa psiarzy i widze, ze mojemu psu towarzystwo innych pieskow zaczyna ciazyc, pozwalam, kiedy pies jest ze mna w pracy i nie mam za bardzo czasu sie nim zajmowac) to musi byc on odwolywalny i nie moze miec wlasciciela w dupie. gdyby moje psy mialy mnie gdzies, to nie pozwalalabym im na to szumne samodzielne ekspolorowanie terenu, bo to by bylo dla nich niebezbieczne. a tak to nie dosc, ze sa odwolywalne, to jeszcze maja wpojone co jak "obowiazkowy meldunek" i same raz na jakis czas maja potrzebe przybiec i zobaczyc, czy wszystko w porzo nawet, jesli ich nie wolam. samodzielne eksplorowanie terenu jest rozrywka tylko dla psow poslusznych. dla innych psow jest po prostu niebezpieczne.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
a_niusia replied to evel's topic in Foto Blogi
oooo:))) zuz jest spoko!!! a Ronisia dzis pokonala sila umyslu wielka wsciekla bokserzyce...Tiamisia ratowala sie ucieczka, no trudno. niektorzy potrzebuja obroncow:)))) -
ja na szczescie nie musze wyprowadzac psow do parku, bo tuz obok mam duzo lepsze tereny spacerowe. do parku chodze z nimi jak pada deszcz, bo pod drzewami sie mniej moknie, ale wtedy nikogo nie ma poza nami. generalnie park dla moich psow nie jest zbyc onteresujacym miejscem.
-
po prostu rozsmieszyla mnie wizja parowy okladajacej pole-niczego nie ujmujac jamnikom:)))
-
[quote name='Uranoe']Teraz o jamnikach. Poprzednia osoba pisała o tybetanach. Też pewne zafiksowanie w kierunku pierwotnym, ale inne niż myśliwstwo - stróżowanie.[/QUOTE] no jamniki to naprawde okladaja pole na maxa:))) [quote name='dog193']Faith, po pierwsze ten pies serio nie ma nic z foksteriera... A po drugie znam psy odwoływalne od suki z cieczką.[/QUOTE] a suki, ktore cala cieczke biegaja luzem. jedna spi sobie na mojej kanapie. posluszne psy po prostu naprawde istnieja:))
-
[quote name='piroman1'] Posłuszeństwo z kazym psem wymaga treningu , pracy i konsekwencji , to nie przychodzi samo.[/QUOTE] dokladnie tak. a jak ktos ma nieposlusznego psa to nie dlatego, ze pies jest okreslonej rasy.
-
[quote name='Uranoe']Rzeczywiście, napisałam źle. Nie okładanie pola, a "samodzielna eksploracja terenu". Pisałam, że dla psa dużo fajniejsze jest robić to samemu, bo do tego zostały przyzwyczajony przez wiele lat, a właściciel, który zapewnia aportowanie, komendy czy pływanie nigdy nie będzie w takim samym stopniu ciekawy. A psy jednak są strasznymi materialistami i wybiorą to, co lubią bardziej.[/QUOTE] ale o jakich psach mowisz?
-
[quote name='Uranoe']Rasa nie jest wyznacznikiem psiego posłuszeństwa, ale w jakimś stopniu może go ułatwiać lub utrudniać. Jeśli mamy psa myśliwskiego, który nie jest przyzwyczajony do pracy z człowiekiem, a samotnego eksplorowania terenu, to właściciel będzie wydawał mu się zbędny. Wiele jest takich ras, dla których pierwotne zajęcie jest najważniejsze i bez niego są jedynie sfrustrowanymi zwierzętami, a zaspokoić nie może ich właściciel. Stara się on zapewniać im inne zajęcie, np. aport, pływanie, frisbee czy sztuczki, ale i tak nigdy nie będzie tak ciekawy jest okładanie pola, np.[/QUOTE] a ja mam w 100% posluszne psy, ktore okladaja pole codziennie. i uwierz mi...dobre okladanie pola nie ma malo wspolnego z "samodzielna eksploracja terenu". dobre okladanie pola to 100% wspolpracy pies-przewodnik. i co to znaczy, ze pies "nie jest przyzwyczajony do pracy z czlowiekiem"? jesli nie jest przyzwyczajony, to trzeba go przyzwyczaic. skad w takim razie tyle nieodwolywalnych psow z dobrych hodowli, ktore sa z wlascicielem od 8 tyg zycia? i co tez sa "nie przyzwyczajone"? byc moze...ale wtedy to z kogos dupa jest a nie przewodnik.
-
sa rasy, ktore prowadzane na smyczy zawsze beda kupka nieszczescia i nie zmieni tu nic liczba komend wydanych na spacerze czy liczba rzutow pileczka. i ze wzgledu na to, jesli ktos decyduje sie na taka a nie inna rase, powinien nad posluszenstwem pracowac od samego poczatku, a nie przypinac linke, bo przeciez szczeniaka strach puscic. co ciekawe najczesciej psy tych ras, ktorym ruch bez smyczy po prostu sie nalezy, sa nieodwolywalnymi, niewychowanymi psami, bo ludzie sobie po prostu nie radza.
-
pomijajac wszystko...rasa nie jest zadnym wytlumaczeniem psiego nieposluszenstwa.
-
[quote name='Uranoe']piromanie1, a_niusiu - ależ nikt nie mówi o chodzeniu na smyczy cały czas. Jeśli ma się jazgoczącego, nieodwoływalnego psa, to chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie puści go luzem. Pomijając to, że może wpaść pod samochód, przestraszyć ludzi czy psy, zagryźć zwierzęta gospodarskie lub leśne, było wiele przypadków, że pies zaginął, został workiem treningowym czy "stróżem na łańcuchu". Jeśli macie odwoływalne i grzeczne psy, możecie je puszczać luzem, ale zawsze może stać się coś czego nie przewidzicie i do czego te umiejętności nie będą w ogóle potrzebne, np. wnyki w lesie, pijak za samochodem. Tym bardziej, że jeśli idzie się ulicą i zza rogu wybiega agresorek, a nasz pies wącha sobie kwiatki 20 m dalej, to po prostu koniec. My nie dobiegniemy, a jeśli one zaczną uciekać już w ogóle mogiła. Dlatego uważam, że psy powinno się spuszczą jedynie w miejscach, które znamy i nad którymi mamy jakąś kontrolę. Nie rozumiem też czemu linka jest zła. Jeśli zaczepia się czy zaplątuje można natłuszczyć. Dla mnie to jest jedynie przedłużenie ręki na te 20m. Zawsze można puścić, złapać, odpiąć. Full wypas :eviltong:.[/QUOTE] naprawde chcialas zwrocic sie do mnie skoro strone wczesniej napisalam to: ??? [quote name='a_niusia']dobra, dobra... moje psy tez chodza bez smyczy bez ograniczen, sa grzeczne, posluszne, odwolywalne i witaja sie tylko ze swoimi dobrymi ziomkami. nie mnie jednak na dzielni mamy mnostwo psow, ktore podbijaja do innych przedstawicieli wlasnego gatunku z warkotem na mordzie, poluja na inne psy i maja w zadach wlascicieli i ich wolanie. nie chce sie spotykac z takimi psami, nie interesuje mnie, ze "musza sobie pobiegac" i uwazam, ze powinny nosic kagance i lazic na smyczach. i to mimo tego, ze jak napisalam wyzej, moje psy biegaja luzem.[/QUOTE]
-
[quote name='Kirinna']piroman dobrze widziałam że masz bordera?[/QUOTE] a co to ma do rzeczy? na tym forum sa wlasciciele borderow, ktore chodzaq na linkach, bo gonia samochody i sa nieposluszne. ja mam dwie seterzyce, obie z wybujalym wrecz instynktem mysliwskim, starsza suka jest pracujacym wyzlem z krwi i kosci. mlodsza sie jeszcze uczy. zadna z nich nie chodzila na lince-NIGDY. starsza byla do linki przypieta raz w zyciu jako 5 miesieczne szczenie, kiedy testowalismy jej odpornosc na strzal-po pierwszym wystrzale linka zostala odpieta. mlodsza suka, kiedy przyjechala do mnie z hodowli, miala mnie totalnie w dupie. nawet nie cieszyla sie jak przychodzilam do domu-po prostu bylam, dawalam zrec i fajnie bylo sie ze mna pobawic. smaczki? spoko, ale nie byla na nie zbyt nakrecona. zabawka? do tej pory niezbyt ja kreca. a mimo to umialam sprawic, ze ten pies po kilku tygodniach u mnie przestal miec mnie w dupie. zakumal, ze ze mna jest fajnie, ze przychodzenie na komende to jest zajebiscie fajna misja. moje psy nie przybiegaja do mnie po zarcie. czesto nawet go nie chca. przybiegaja do mnie po prostu dlatego, ze sa nauczone, ze to jest samo w sobie super. nie trzeba tego robic smaczkami, nie trzeba zabawkami. dla mnie to nie ma znaczenia, czy pies jest owczarkiem, mieszancem, terrierem, pudlem czy wyzlem. moj pies ma byc odwolywalny i posluszny, bo podobnie jak piroman, nie wyobrazam sobie lazenia z psami na linkach-szczegolnie w przypadku takich psow, jakie mam w domu.
-
szczerze mowiac, nigdy nie adoptowalabym psa od osoby, ktora chcialaby mi sugerowac w jaki sposob mam wyprowadzac swojego psa. moje psy nie chadzaja na linkach i nie beda na nich chodzic, bo nie widze takiej potrzeby.
-
[quote name='piroman1']Rozumiem , Jasnie Pani ma prawo spuszczać psa , natomiast chamstwo , pospólstwo i kmiecie mają psy prowadzać na smyczy. Za to co robi pies odpowiada człowiek , problem polega na tym ze czesto pies ma więcej oleju w głowie ,niz jego własciciel , mimo to nie nalezy wylewac dziecka z kapielą[/QUOTE] jesli chamstwo, pospolstwo i kmiecie maja niewychowane psy, które napadaja na dzieci, doroslych i inne zwierzeta, to tak...ma psy prowadzac na smyczy. jasnie pani ma psy posluszne, odwolywalne i dobrze wychowane, ktore nie stanowia niebezpieczenstwa dla ludzi i zwierzat. dlatego tez psy jasnie pani moga biegac bez smyczy.
-
dobra, dobra... moje psy tez chodza bez smyczy bez ograniczen, sa grzeczne, posluszne, odwolywalne i witaja sie tylko ze swoimi dobrymi ziomkami. nie mnie jednak na dzielni mamy mnostwo psow, ktore podbijaja do innych przedstawicieli wlasnego gatunku z warkotem na mordzie, poluja na inne psy i maja w zadach wlascicieli i ich wolanie. nie chce sie spotykac z takimi psami, nie interesuje mnie, ze "musza sobie pobiegac" i uwazam, ze powinny nosic kagance i lazic na smyczach. i to mimo tego, ze jak napisalam wyzej, moje psy biegaja luzem.
-
tez ja przed chwila zobaczylam... naprawde ladna, ale czekam juz na zaby i monstery. na razie moze jakos dam sobie na wstrzymanie.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
a_niusia replied to Amber's topic in Foto Blogi
widze, ze wam sie spodoblala malolata... -
pies nie musi kochac wszystkich i twoj najwyrazniej podjal decyzje, ze nie kocha:))) i ma pewlne prawo. jednak nie moze sie rzucac na inne psy, bo ma na to chec. zauwazylam, ze sama sobie odpowiedzialas w pewnym sensie na swoje pytanie. napisalas "oberwala ode mnie"-cokolwiek jej wtedy zrobilas, dobitnie jej powiedzialas, ze nie ma prawa tak robic i ona to zrozumiala. i na tym moim zdaniem powinnas sie skupic-po prostudac jej dosadnie do zrozumienia, ze sobie takiego zachowania nie zyczysz. ona tez ma prawo sobie nie zyczyc innych pieskow, wiec jesli ktoregos nie lubi, to tez trzeba to uszanowac i nie pozwalac np. szczeniakom skakac po niej itd. pies ma prawo byc aspoleczny. sama mam w domu suke roczna po pierwszej cieczce, ktora wlasciwie nie lubi psow. ma kilkoro znajomych, z niektorymi nawet sie bawi. reszty nie lubi. ale sie nie rzuca-chociaz kilka razy probowala sie sadzic czy podnosic kite. teraz mija psa i jesli sobie nie zyczy kontaktu z nim, to po prostu w ogole nie zwraca na niego uwagi. przechodzi jakby ten pies nie istnial.