-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
szczerze mowiac, troche ciezko mi w to uwierzyc. moje psy sa przyzwyczajone do bardzo intensywnych spacerow z pelna mozliwoscia ekplorowania terenu. i podpiete do roweru, w ogole na to otoczenie nie zwracaja uwagi. moze im bazant przebiec pod nosem. tak sie nawet raz stalo. puszczone luzem rowniez zachowuje sie naczej, gdy jestesmy na rowerze niz wtedy, gdy jestesmy na zwyklym spacerze. jest to cos innego, ale podoba im sie na maxa.
-
no nie za bardzo moje psy sa przyzwyczajone do biegania rownym tempem. kto widzial wyzla w polu, ten wie, do czego sa przyzwyczajone. ale tak, za pierwszym razem wzielam psa na obczajke do parku, a nastepnego dnia w 15 km trase. i co to dla niej bylo? bulka z maslem. na miejscu jeszcze napierdzielala luzem, wykapala sie w stawku i jak zrobilam, co mialam zrobic, to wrocilysmy zpowrotem. po prostu pies ma kondycje i tyle.
-
taa na pewno znasz takich ludzi tysiace i w ogole jak ktos pracuje to nie powinien miec psa. a forse to najlepiej czerpac ze spadku lub wygrac w lotto. kuurde, to jest oczywiste, ze w weekendy psy maja zwykle wiecej ruchu niz w tygodniu i bardzo dobrze, ze ktos w weekend zamias pic browara przed telewizorem, aktywnie spedza czas ze swoim psem.
-
ja jak w tym roku podpielam pod rower mojego najmlodszego psa (rok temu miala rok, wiec bralam ja tyklko na krotkie przebiezki, zeby sie ogarnela), to ona zaczela biec przy rowerze jak po ringu wystawowym, co mnie mega wnerwialo, bo ja jestem przyzwyczajona do czegos zupelnie innego. moja najstarsza suka to jest moj rowerowy partner, mamy ustalony rytm, ona od razu wpada w rowny galop i jest bosko, mlodsza z kolei zajebiscie ciagnie rower i jazda z nia to jest mega zabawa. a tu kurde najmlodsza showman nagle:))))) ale potem podbielam ja z moim najstarszym wyjadaczem, to showman ustapil miejsca wariatowi :)))) i juz od tego czasu jest zajebiscie:)
-
Cóż, ja nie pracuje co prawda w korpo, ale 5 lat temu pracowałam i to w takim fest korpo jak z filmu amerykańskiego. I też miałam wtedy psa, a potem dwa. I kurde nadal były to wysportowane zwierzęta. To jest chyba oczywiste, że aby mieć 3 duże psy, które dużo zra, jeździć z nimi na wystawki i ogólnie inwestować w psie życie, trzeba zaiwaniac do roboty. I kurde owszem: jutro wstanę rano, wyprowadze psy na 10 minut, jak nie zaśpie to może puszcze je na chwilę do ogrodu, nakarmie i pójdę do pracy. Bez jaj, robicie z wszystkiego nie wiadomo co. Każdy spacer niedługo będzie treningiem, każdy rzut piłka to praca a zanim podepnie się psa pod rower, trzeba będzie z nim ćwiczyć świadomość zadu i dawać mu lkarnityne a najlepiej jeszcze skonsultować się z kilkoma ortopedami- bo przecież nie z jednym. Mam to w dupie :-) wole w tym czasie dobrze bawić się z psami lub iść na rower.
-
Nie wiem, co masz na myśli pisząc 'od podstaw ', ale nie ćwicze z nimi na pilkach ani też nie uczeszczam na seminaria, gdzie młode laski od BC opowiadają jak budować u psa mięśnie. Nie wyglądają jednak jakby im tego brakowało.
-
Tak:-)
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Żeby mieć ch Czech trzeba mieć użytka:-)
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Aa no zgredersowi juz leci rok do intera od pierwszego caciba z nitry. Teraz juz w sumie potrzebuje tylko jednego z obcego kraju. Swoją drogą wy to chyba rzadko macie konkurencję, co?
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Bez przesady, przejechanie nawet i tych kilkunastu km z psem przy rowerze to nie jest żaden trening. Serio, ja nie planuje żadnych treningów. Moje psy są wydolne, wytrzymałe, wiodą życie sportowców i taka też mają kondycję. Jak idę z nimi na rower, to idę na rower a nie na zaplanowany trening.
-
Ej juniorem jest się do 18 mies życia, wiec chyba jeszcze tak lekko 5. Ja chyba też jadę na te krajowke do Lubina, bo Greta idzie na junior handling z dziewczynka i wcześniej ma ja wystawić w klasie. ta wystawka mi już po nic, ale zgłaszam Grete do czempionow i idzie Z ta dziewczynka. Juz w Lesznie chciała iść z Ronka, ale jej to nie dam. Jednak odnalazłysmy się na fejsie i jej obiecałam:-) Ale na myśliwskie to nie, o nie hahaha ja tam za bardzo cieczkami się nie przejmuje. U nas tez rakiety odpalone i juz mam jedną cieczke, a u mnie to wszyscy maja po kolei. Greta jeszcze do Brna jest zgłoszona, wiec na pewno nie będę się przejmować cieczka. Jeśli oczywiście nastąpi.
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dobra, bez przesady. Napisałam przecież, że to spoko piesek i robi kozackie postępy. Po prostu mam sporo doświadczenia z takimi oszołomami, a jednym dużo gorszym:-) Kiedy jakąś wystawka?
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Gdyby tak było, to ja bym wyjechała z psem na rowerze jakby on miał 25 lat. Dla nas to jest jakieś takie naturalne, że pies, gdy ma zadanie - a jazda na rowerze to jest jak najbardziej zadanie, to je wykonuje. Ja poszłam z suka się ogarnąć do parku, a następnego dnia była w trasie normalnie musiała biec poboczem, jeździły auta, szczekaly psy zza płota itd.
-
Mowy nie ma, żeby moje psy goniły kota czy obojętnie co, gdy jesteśmy na rowerze. Przecież one wtedy mają misję do wykonania i nie ma opcji, żeby coś im przeszkodziło. Raz mojej najstarszej suce bazant wybiegł, gdy jechalysmy normalnie szosa i tylko uszy podniosła. Mimo że wiadomo, że lubi gonić kotki, kto by nie lubił.
-
Nie, ona nie wychodzi wcale z takiego założenia. Bardzo ja personifikujesz. Ona myśli raczej "po cholerę mam znowu robić to samo. Spadam sobie coś powachac". Niestety: wyżeł został stworzony do współpracy z człowiekiem i dobrze prowadzony zrobi dla swojego pana wszystko, ale współpraca ta z założenia miała się odbywać w terenie, gdzie nigdy nie jest nudno, zaskoczenie czeka na każdym kroku nawet jeśli pies był w tym miejscu wiele razy, wiec nie ma co spodziewać się, że powtarzanie ciągle tego samego i dlubanie ciągle tych samych rzeczy to jest dla niego praca. Może się przy tym sprawdzić, może się dobrze bawić, ale tylko jeśli podejdzie się do tego z poczuciem humoru i jak zabawę będzie się to traktować. Pamiętam taka sytuacje: moja suka na treningu oprócz niej większość to border, jakiś toller, spaniel. Jest 33 stopnie, psy nie chcą pracować. Mój chce. Wiadomo, mój zawsze chce. I jak po przebiegu rzucam piłkę, Tiami bierze ja i ciśnie z nią na około, wskakuje do balii z wodą, porządnie się moczy, otrzymuje, bierze piłkę w mordę i przybiega. Dziewczyny od borderow pytają mnie "czemu jej na to pozwalasz? ". bo miała na to ochotę, bo nie jest sztywniakiem, bo dobrze się ze mną bawi, a wasze psy leżą i udają, że was nie znają. O to chodzi :-)
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Twój trener nie pochwaliłby tego:-) ale serio wzięcie psa za fraki jest dla niego nsturalne i to rozumie, bo jego mama też tak robiła. Tego, co ty robisz, twój pies nie rozumie. Nie ma prawa tego rozumieć. A i jeszcze serio, ja nie mam żadnych oporów przed zrobieniem z siebie wariatki przed psem. Zdarza mi się zawołać Grete na koniec spaceru tak, że ludzie myślą, że oszalalam. Ale to działa, bo ona przebiega, łapie mnie za ręce, skacze na mnie i "no dobra, idę na smycz, ale zajebiście jeszcze się powydurniamy ". Ale na idiotę to już nie mogę wychodzić, bo moje pieski to błyskawicznie wykorzystają :-) I jeszcze serio, musisz pamiętać, że to co robicie to nie jest dla niej praca. Ona ma inną robotę do wykonania. A nie każdy lubi bawić się w to samo. Wybrałaś sobie wyzla, masz trudniej.
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie mieści się w schematach?:-) po prostu jest młodym wyżełkiem :-) i pewnie trenerka nie umie się przyznać, że nie miała z takim psem do czynienia :-) A to nie jest wstyd. Ja trochę chodziłam na agility do Kalisza i on nie miał z tym żadnego problemu. Wprost mówił, że nigdy nie miał w grupie takiego psa jak mój i nie będzie mi dawał porad, skoro nie za bardzo wie jak to działa. Jeśli chodzi o chodzenie za psem, który nie chce do ciebie wrócić na zasadzie "i tak za tobą łaze, wiec po co uciekasz" to jest to najgorsze, co można zrobić. Po pierwsze dlatego, że jak już pisałam, robisz z siebie wrzoda na jej tyłku. Po drugie to jest nie do przełożenia na warunki poza placem. Chyba ze masz motor w tyłku i jesteś w stanie zapierdzielac jak ona:-) Ja nigdy nie biegam za moimi psami. To one mają przychodzić do mnie i to jest ich psi interes, bo jak nie to się zgubia i będą musiały polować na myszy, żeby przeżyć. W sumie u mnie jak ktoś się wylamuje to tylko greta, wiadomo :-) i zawsze, gdy wie, że już czas do chaty, a ona musi zrobić jeszcze rundeczke, gdzieś tam nie była, kogucika jeszcze ostatniego trzasnie itd. I wtedy zależnie od sytuacji albo idę w jej kierunku - ale to są tylko ze trzy energiczne kroki połączone ze słowami "liczę do trzech..." i ona wtedy wie, to jej ostatnia szansa albo mowie "idziemy do domu!" i naprawdę idziemy w ogóle się na nią nie oglądając. To sa sporadyczne sytuacje i po każdej z nich serio temu pieskowi na długo odechciewa się przejawów niesubordynacji, bo nie dość, że się porządnie zdyga, to jeszcze na końcu dostaje reprymende od starszych dziewczyn:-) Nie za bardzo rozumiem, dlaczego zamiast tego ups nie dasz jej dosadnie do zrozumienia, że źle robi.
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wg mnie powinnaś wyczuć moment, kiedy ona zaczyna się nudzić i nie dopuścić do tego, aby się znudziła lub też przerwać to, co robisz z nią zanim ten moment nastąpi. Brutalna prawda jest taka, że wyzla takie pierdoly będą nudzić, bo to nie jest dla niego praca. Jeśli to będzie zabawa, to będzie się z tobą bawił super, ale zabawa nie powinna nigdy stawać się dla niej nudna. Nuda i zabawa to są dwa przeciwstawne słowa. A teraz to wygląda tak: ona się nudzi tym, co robicie i sobie idzie, ty za nią lazisz, mówisz ups i przez to po prostu sama siebie jej obrzydzasz. Znudzi jej się unikanie ciebie i twojego ups, to zrezygnowana przestaje lazic. Aa i podstawową sprawą: wyżeł wcale nie ma być w polu samodzielny:-) ma z tobą współpracować. I wierz mi...nie będzie wtedy uciekać. Do głowy jej to nie przyjdzie!
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
No to chyba zależy dla jakiego psa. Dla moich galop jest jak najbardziej naturalny i przy rowerze wola biec galopem.
-
Wiesz co, słodki to jest piesek, bardzo dużo potrafi i w ogóle powo. Jednak...kto ci podpowiedział, aby za młodym wyżełkiem, który całym sobą mówi ci "mamo! Tyle dla ciebie robie, ale jestem małym wyzlem i się tu trochę nudzę. Zrób i ty tez coś dla mnie", lazic i mówić "ups "? Kuuurde to nie ma prawa zadziałać tak jak byś chciała. To jest prosta droga do tego, aby ona zaczęła ciebie uważać za wrzoda, co ja swędzi:-) serio, ona teraz właśnie powinna zacząć się oddalać od twojego tyłka, a ty ja do wody na sznurku puszczasz. Żebys nie zmarnowała tego, co macie i nie miała pieska, który cuda robi na placu, a poza nim chodzi na sznurku. To jest wyżeł, tak nie może być!
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
czemu ona caly czas ciagnie za soba sznurek?
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Trojepolski Gawriił Biały Bim Czarne Ucho - wszystko, co jest napisane o psach w tej ksiazce jest prawda. do tego w tle genialna satyra radzieckiej rzeczywistosci. kawale dobrej literatury, genialne studium psychiki gordona-Bim nie byl seterem angielskim, ale wadliwie umaszczonym gordonem. jest tez film, ale ksiazka jest lepsza. oczywiscie mozna sie niezle zryczec:)
-
rok temu na wds w helsinkach kupilam to https://www.luxus4dogs.com/unterwegs/hurtta-lifeguard-halsband-pink-ozean/0-0-0-5587-0.htm?produkt=33090&cat=21 oraz to https://www.luxus4dogs.com/unterwegs/hurtta-lifeguard-halsband-orange-gelb/0-0-0-5587-0.htm?produkt=33089&cat=21 na stoisku hurtty za laczna cene 15 euro. wiec roznica miedzy 15 a ponad 50 za dwie obroze sprawia, ze nawet ja bedac fanatykiem obrozy jednak kurde podziekuje. w tym roku na cruftsie tez bylo bardzo fajne stoisko hurtty i koszyk z wyprzedaza, lecz za pozno poszlam na zakupy i wszystko bylo przebrane. ale jednak...no mowy nie mam, abym wiedzac za ile mozna miec hurtte, kupowala ja w takich cenach.
-
o co wy sie spieracie i co probujecie udowodnic? na taki kurs idzie sie, aby miec papierek. ja sama skonczylam podyplomowke na swps, ktora kosztowala mnostwo kasy i nawet dowiedzialam sie tam licznych ciekawych rzeczy o kotach i koniach, ktore sa serio prawdziwe i dzialaja, ale jesli chodzi o psy, to glownie spieralam sie z panem prowadzacym az w koncu moj brachol dal mi porade, ze nie zdam egzaminu jak bede tak robic, ale wiadomo, ze to bylo silniejsze ode mnie. i teraz tak: moje psy nie maja zrobionego pt. i nigdy nie beda mialy. bo na co to jest dowod? przecietna osoba, ktora przychodzi na zajecia do psiego przedszkola, nie potrzebuje zdawac pt. potrzebuje dowiedziec sie jak wychowac psa socjalnego, odwolywalnego i jak miec z nim fajny kontakt oraz jak go uczyc nowych rzeczy. to jest duzo wazniejsze niz pt. zreszta...no coz:))) jest mnostwo "trenerow", ktrzy maja porobione nie wiadomo co, a ich psy po zejsciu z placu maja na nich wylane. widzialam to wiele razy.
-
a niestety to bullshit, gdyz kaukaz to pies z listy, a joreczek nie.