Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. Bardzo dobrze Michal pisze-zaspokoic instynkty, a nie jak niektorzy tu na forum "przekierowac". ja uwazam, ze branie do chaty bez pojecia psa z grupy 7, ktory do tego ma tendencje do trzesawki niekoniecznie moze skonczyc sie dobrze.
  2. Moje psy natomiast zawsze, gdy idę z nimi na spacer rano, gdy jest poranna rosa, zra trawę jak dzikie i robią to tylko dlatego, że lubią zrec świeża, mokra trawę i nie kojarzą faktów, że będą musiały to zwymiotowac lub też pozbyć się tego droga dupna.
  3. ej...wyobrazasz sobie sytuacje, w ktorej nie wolno ci sie cieszyc jak dzika, bo ktos nazywa to dzika furia i probuje przekierowywac twoje emocje na zabawke lub zaczyna cwiczyc z toba samokontrole? bez jaj...pies to nie jest robot. co to jest za przyjemnosc w posiadaniu psa, ktoremu mozna tylko rzucac pilke lub cwiczyc z nim chodzenie przy nodze?
  4. generalnie nie wyobrazam sobie ciaglego pilnowania psow "czy do kogos nie podbiegna" i jakos tak udalo mi sie sprytnie pokierowac ich wychowaniem tak, ze tego po prostu nie robia. ale zgadzam sie ze spike'm jesli chodzi o jedno: nad swoim psem trzeba panowac i jestesmy za niego odpowiedzialni. i jesli czyjs pies przechodzi normalnie obok innego psa wg wszystkich zasad savoir vivre i tego psiego i ludzkiego, to jest bez znaczenia czy jest na smyczy czy nie. nasz pies powinien sie zachowywac. bo wiecie...kiedy moj pies mija drugiego psa i jego wlasciciela na sciezce i nie zwraca na nich uwagi, a nawet mija ich po luku schodzac troche w trawe, nie chce sie wachac, nie zaszczyca ich w ogole zadna uwaga, a ten drugi pies rzuca sie jak opetaniec mimo ze nawet i jest na smyczy, a jego wlasciciel jeszcze sie rozdziera, bo moj pies na smyczy nie jest, to cos tu jest nie halo i to bynajmniej nie ze mna ani z moim psem tylko z tym drugim psem i jego wlascicielem.
  5. Jeśli tobie odpowiada to, że twoje psy rozkładają się na łopatki, gdy trzymasz je na smyczy to ok. Ja mając trzy duże psy nie wyobrażam sobie, żeby tak się zachowywały na smyczy.
  6. A tobie jest z tym wygodnie, że na smyczy oni robią coś takiego? Bo tak: suka nie podbiegła do was, moje suki tez zawsze się zatrzymują - nawet jak mają cieczke, serio to możliwe, a następnie mijają psa bokiem nawet na niego nie patrząc, bo po prostu są grzeczne. Gdyby czyjeś psy na widok moich suk zaczęły komuś na smacznych "rozkładac się na łopatki " to naprawdę bym pomyślała, że niezbyt udolny ten właściciel i nie za bardzo panuje nad pieskami, które ma na smyczy.
  7. Ja mam 3 duże psy, które non stop chodzą luzem i mam za przeproszeniem wyje... na mandaty.
  8. No wiesz, jak ja np. Teraz mam w chacie dwie cieczki, to trochę bardziej wkurza mnie to, że ludzie pozwalają swoim pieskow na podbijanie do innych bez pytania. Jak miałam suke po operacji kolana to już mnie to tak wkurzalo, że dostawałam piany na ryju.
  9. Strażnik Teksasu nie jest gnojem. Gnoj jak spotyka Strażnika Teksasu to dostaje wpierdziel. Ja nie cierpię takiego zachowania u dzieci, nie cierpię u psów. I sorry, ale u mnie to jest spotkanie z moja stopą. Chyba ze wcześniej właśnie zajmie się ta sprawa policja w osobie mojego pieska, który ma okropnie silne poczucie sprawiedliwości i nie znosi psich gnojow. Ale wtedy to niestety szycie ryja...
  10. a nie sadzisz np. ze np jak ktos ma duzego psa, ktory na przywitanie napada z warkotem na inne psy, to jednak powinien go odwolac i zapiac nawet jak inne psy sa luzem? wiesz o co chodzi-niby nic nieszkodliwego, chce sie tylko "poustawiac". u nas np jest taka jedna suka i my jestesmy z jej wlascicielka w otwartym konflikcie. oczywiscie kundel poluje na naszego najmlodszego pieska, bo on jest jeszcze strasznie dziecinny i dosc bezbronny. bo wiadomo, ze nie podbije do szefa stada, bo to taki typ. baba uwaza, ze to w pelni normalne, ze jej kundel cisnie z rozbiegu z warkotem i napada na innego psa. mowi, ze to sa tylko psy i tak sie porozumiewaja. kiedys ten pies pocisnal prosto na mojego nie spodziewajac sie, ze za krzakiem stoi jej starsza siostra, ktora odparla atak lapiac kundlice z zaskoczenia za morde i juz babie sie nie spodobalo, jak pieski sobie same ustalily, kto jest kozakiem, a kto lamerem, bo jej pies spierdzielil z piskiem.
  11. haha noo to prawda. albo po prostu podbija kundel, pozbywasz sie go, idziesz dalej i co tu przezywac:)))
  12. mnie tez na maxa wkurza brak wyobrazni ludzi, gdy np mam na smyczach 3 psy i ide z nimi ulica, aby dojsc do miejsca przeznaczenia, gdzie bede mogla puscic je luzem, a ktos puszcza do nas swojego pieska na flexi, ktory zaczyna mi te psy obskakiwac. one wiadomo wchodza z tym psem w interakcje, jeden chce sie z nim bawic, dwa chca sie go pozbyc, placza sie na smyczach, jeszcze dobre jest jak ktorys korzystajac z okazji na postoj, zaczyna robic kupe. szczerze mowiac, to ja mam wtedy chec usadzic wszystkie moje pieski, odsunac natreta noga i isc dalej. i mam gdzies, co ktos o tym sadzi. nie moge od moich psow wymagac, aby usiadly i daly sie obskakiwac jakiej malej parowie, wiadomka. to by bylo troche chamskie z mojej strony. serio, ja mam duzo zrozumienia do roznych pieskow, moje psy sa naprawde bardzo ok w kontaktach z innymi, ale po prostu chodzi o to, zeby miec wyobraznie.
  13. a ja kupilam dwa zaciskowe sznurki w biedrze, ale moje pieski troche biednie w nich wygladaja, wiec nie wiem, czy bede ich uzywac.
  14. Bardzo dobrze wyraził się o tym Traczer w jakimś wywiadzie, kiedy zapytano go, dlaczego nie biega z psami zaprzegowymi, tylko z greysterami. on powiedział, że próbował biegać zdaje się z husky, ale miał wrażenie, że te psy owszem ciągną wózek, ale tylko patrzą, żeby się urwać gdzieś i na własną łapę zapolowac na jakieś kury czy kota. A greyster zawiera ogromna domieszke krwi wyzla, co sprawia że praca w drużynie z człowiekiem jest dla nich priorytetem i sprawia im ogromną frajdę. O to chodzi. Twój pies nie jest nakierowany na środowisko, tylko po prostu tak ci mówią ludzie, którzy mają zerowe doświadczenie z wyzlami. Stąd też teksty o tym, że ona jest trudna i nie pasuje do behawioralnych schematów. Gdybyś w odpowiednim wieku zamiast zapisać ja na sznurek zaczęła z nią współpracowac (bo myślisz o hodowli przecież, chcesz coś tam na polu pokazać) to nie miałybys połowy kłopotów, które masz.
  15. Tak ci powiedzieli na treningu? Ze twój pies woli środowisko od zabawy z tobą, bo jest nakierowany na środowisko? :-)
  16. aaa...wyzel to nie jest pies "nakierowany na srodowisko" tylko pies wspolpracujacy z czlowiekiem w srodowisku. i serio, ja nie widze zadnego powodu, zeby psa, ktory wacha sobie krzak, odwolywac i nastepnie mowic mu "super, mozesz wachac krzak". bez przesady: moje psy maja prawo wachac krzaczek, bo to nie oznacza, ze sa "nakierowane na srodowisko", tylko ze musza obczaic, kto tam np. byl przed nimi, moze ich wrog i trzeba tam trzy razy nasikac. i sa psami i maja prawo tam nasikac i ja nie mam zamiaru im w tym przeszkadzac a juz na pewno nie zamierzam robic z siebie wrzoda na tylku moich wlasnych psow.
  17. Proporcje powinny być takie jakie pasują tobie i twojemu psy, a nie mrzewinskiej czy tam komuś innemu.
  18. taaak? a np. taka sytuacja: podbija do mojej suki bardzo przyjazna stafficzka. zaprasza ja do zabawy, ale dostaje sygnal "nie chce sie z toba bawic, powachalysmy sie, ale teraz odejdz", ale nie reaguje na to, tylko nachalnie skacze mojej do pyska i na grzbiet. zostaje oburczana w sposob dosadny "spier...stad natychmiast, nie chce sie bawic!" i wiadomka jak to ttb, nie spodobalo jej sie to, wiec rzucila sie na moja suke, ktora nie zrobila niczego zlego, z zebami. stafficzka zostalo ostro odsunieta kaloszem, bo nikt nie bedzie pchal lap miedzy jej zeby. to nie musialo sie stac. mogla w ogole nie podlazic lub chociaz zostac odwolana, gdy juz podlazla.
  19. Ja dwa w w wakacje 2013 odebrałam szczeniaka i nie wzięłam go na wakacje. Zostawiłam go u znajomych jak miał trochę ponad 3 miesiące. Jechaliśmy do Chorwacji i wzięliśmy tylko nasze dwa dorosłe psy.
  20. a_niusia

    Spacery

    przeciez pies nie biega po torze agility na spacerze. aby rzucac frisbee to raczej tez trzeba sie udac tam, gdzie mozna bezpiecznie je rzucac. to, ze pies raz w tygodniu czy tam nawet i dwa pojdzie na godzine na tor nie czyni z niego psa aktywnego. spacer to spacer. trening to trening. rozroznianie tego, kiedy sie bawimy, kiedy pracujemy to jest podstawowa umiejetnosc, ktora powinien miec pies, z ktorym planujemy cos tam wiecej robic. jak ja biore na spacer 3 psy na raz to idziemy na spacer. oznacza to, ze przez pewien czas biegaja, wystawiaja ptaki i ja im nie przeszkadzam, niech maja fun. co najwyzej chwale je, gdy w 3 stoja do tego samego ptaka, bo okropnie zalezy mi, zeby sekundowaly drugiemu psu, a to jest cecha genetyczna, ktora sie zatraca, gdy sie jej nie cwiczy lub tez ide klepnac w tylek mojego pieska, ktory inaczej zamiera na 45 minut. ale nie wtracam im sie, tylko ich pilnuje, zeby nie poszly w szkode i nie pogonily jakis saren czy cos takiego. bawia sie tez razem-w domu im za bardzo nie pozwalam. bawia sie ze mna. plywaja, aportuja z wody, czasem biore im banki mydlane nad rzeke. czasem chodze z nimi poaportowac na boisko kolo nas, bo tam jest rowno itd, a u nas w ogrodzie sa drzewa, wiec to grozi smiercia. czesto jezdze z nimi na spacer w nowe miejsca, bo nie ma nic przyjemniejszego niz sie razem porzadnie zmasakrowac. ogolnie to moje pieski odbywaja lamerskie spacerki, na ktorych tarzaja sie w kupach i nie przestrzagaja dogomaniackich standardow, wiec nie zakladaja dup na drzewa, nie dostawiaja sie do nogi itd. do chaty wracaja brudne i styrane i musze kazdego od razu mysc, bo przeciez spia ze mna w lozku.
  21. moje psy nie robia tego. gdy ktos bodbija i nachalnie je wacha, to one informuja go dosadnie, ze damie sie pod kiece nie zaglada:)
  22. ej noo, to jest taka dosc nietypowa sytuacja, ale musze przyznac, ze dwa razy taka sytuacje. moje psy sa bardzo bezsmyczowe i w ziazku z tym bardzo dobrze wychowane. omijaja ludzi, jak z przeciwka ida inne psy, a moje sa na drodze to sie zatrzymuja itd i kilka lat temu jakas baba z mega duzym psem cos jak bernardyn trzymala sie drzewa i darla na mnie morde "smyczy nie masz?" bo jej bydle chcialo zezrec mnie i moje psy, ktore akurat przebiegaly laka daleko (z 200 nawet metrow) od tego psa nie zwracajac na niego uwagi. ostatnio rowniez spotkalismy na spacerze babe z malym dzieckiem i czyms w stylu podhalana, ktory byl mega zadny krwi i baba zeszla z nim na bok i do nas wrzeszczy, ze mamy odwolac swoje psy i zapiac je na smycze. psy znow gdzies wkrzunach spory kawalek od nas i tego kundla. to powiedzielismy jej, ze nie zrobimy tego. i nikt mi nie wmowi, ze powinnam w takiej sytuacji przywolac i zapiac psy, moze jeszcze mam podac nieogarnietemu psu musztarde i serwetki...
  23. konkretna poradka: zasuwasz do banku.
  24. bierzesz kredyt lub odpalasz debet na koncie i ratujesz swojego psa. serio, dorosli ludzie umieja sobie radzic w takich sytuacjach.
  25. taa jasne, nie pozwalac na odpoczynek na lezaco. po spacerze, kiedy przez godzine czy nawet trzy non stop napierdziela galopem tez ma stac? no wlasnie, ja niestety zmuszona jestem dostosowac jazde na rowerze do siebie. kiedys moj chlopak dobrze to podsumowak, kiedy ja wyglaszalam mowe do psa "spieprzaj z ta pilka, w domu nie bawimy sie pilka. przebieglas 15 km, czy to cie nie zmeczylo?", a moj chlopak na to "chcesz ja zmeczyc? to wyrusz w tour de pologne":)))))
×
×
  • Create New...