Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. gdybym miala malego pieska i jezdzila z nim na rowerze po polach albo po parku to nie byloby dla mnie tej rozmowy. kiedy pierwszy raz wyszlam z moja suka na rower to tez trzymalam smycz w rece, bo dygalam, ze bede musiala jechac na pogotowie dentystyczne i przeliczalam w glowie, czy mi styknie na implanty w razie czego. ale ona okazala sie zupelnie bezproblemowa przy rowerze, mimo ze jest narwana jak cholera. natychmiast zaczaila, o co w tej zabawie biega i bardzo to polubila. po doslownie 15 minutach jezdzilam z nia po osiedlu majac smycz przyczepiona pod siodelkiem i nawet moj chlopak wylazl z chaty, zeby obczaic, czy mam jeszcze zeby. smycz pod siodelkiem w przypadku duzego, szybkiego psa, ktory wlasciwie non stop przy rowerze biegnie galopem, jest po prostu bezpieczniejszym sposobem jesli pies ma biegac tam, gdzie musi byc uwiazany. moj pies nawet jesli stara sie biec bardzo wolno to i tak wyprzedza rower jesli trzymam smycz w rece. po prostu od szyi do nasady ogona ma 60 cm, ma dlugie lapy, a jej naturalnym sposobem poruszania sie jest galop. serio: ja majac psa w ten sposob uwiazanego mam dwie wolne rece, psa w bezpiecznej odleglosci i pozycji, ktorego mam totalnie w dupie, bo nie musze sie nim przejmowac. nie wyjechalabym na zadna trase, gdybym musiala psa trzymac na lancuszku i zastanawiac sie, czy mi zebow nie wybije ani ryja nie zedrze o asfalt niezalezne od tego jaki bym miala pomysl na trzymanie kundla na tej wycieczce.
  2. ja tez nie sadze, zeby moj pies przy swoich 65 cm wzrostu i wadze 23 kg byl specjalnie ciezki :)
  3. moj pies biegnie zawsze od strony pobocza, co jest chyba oczywiste. nie ma wiec opcji, ze w razie czego pociagnie mnie na jezdnie i sie tam wypieprzymy. poza tym poniewaz biegnie on z boku nie ma opcji, ze wybiegnie mi przed rower jesli wypuszcze smycz z reki i nie dosc, ze sie rozpierdziele na srodku drogi to jeszcze uszkodze rowerem wlasnego psa. jesli pies pociagnie cie w bok zawsze masz szanse poprzec sie o wlasna noge. moj pies jest duzy oraz szybki. sila rzeczy jesli trzymalabym smycz reka wystarczylaby chwila nieuwagi z mojej strony lub strony psa i moglaby sie wydarzyc tragedia. a tak moj pies biegnie obok, sam sobie reguluje tempi biegu wpadajac w klus lub galop a ja nawet nie czuje, ze mam przypietego do roweru psa.
  4. przez pole to kundel cisnie luzem. a po asfalcie tez kawalek musi, gdyz nie przefruniemy. ja w sumie nie chodze z psem "na rower". po prostu mam jeden kontrakt, gdzie mi blizej rowerem i moge zabrac kundla, wiec codziennie ze mna jezdzi.
  5. ja uwazam, ze trzymajac jedna reka kierownice i smycz nie masz 100% kontroli nad psem. co wiecej twoj czas reakcji na to, co zrobi pies jest automatycznie wydluzony. a trzymanie przez kilkanascie km kierownicy jedna reka nie jest wygodne. ja dopiero od dwoch dni mam ten wysiegnik trixie pod siodelko. wczesniej po prostu przekladalam pod siodelkiem smycz przepinana. smycz musi miec taka dlugosc, aby pies mogl swobodnie biec i dostosowywac swoja predkosc do predkosci roweru. ja mam taka dlugosc, ze suka nie moze wyprzedzic roweru ani tez zostac za bardzo z tylu. tak jest komfortowo i dla mnie i dla niej.
  6. ja uwazam, ze trzymanie smyczy w rece jest niebezpieczne nie tylko dla rowerzysty, ale takze dla innych uczestnikow ruchu drogowego i nie powinno sie tak robic wyjezdzac na trase, gdzie jezdza samochody. pies moze sie nawet potknac biegnac i wtedy ciagnie rower za soba do przodu i w razie czego jest pozamiatane. moze tez sie zarzyc, ze rowerzysta pusci smycz, ze pies pociagnie i smycz wyleci z reki i w kazdym z tych przypadkow przy wiekszym ruchu na drodze jest po psie. znacznie wiecej nebezpieczenstwa wynika z trzymania smyczy w rece i istnieje znacznie wieksze prawdopodobienstwo, ze takie okolicznosci sie pojawia niz ze samochod wjedzie w rowerzyste szczegolnie jesli sie przestrzega przepisow ruchu drogowego.
  7. no bo juz zrobila ten blad, a to ciezko potem naprawic. mnie szczerze mowiac cholera bierze, kiedy pomysle o tego typu imprezach na moim slicznym nowym lozku czy kanapie. a wczesniej tez na to pozwalalam, bo tak fajnie bylo... u nas o tym mowy nie ma, bo moj jeden piesek jest powaznie kontuzjowany, ale tylko patrza, zeby sobie taka impre urzadzic. nawet na 3 lapach impreza na kanapie jest dobra...
  8. dla mnie obiektywnie znacznie bardziej niebezbiecznie jest trzymac smycz w dloni niz miec ja przyczepiona do siodelka.
  9. jeszcze pozalujesz pozwalajac im robic takie rzeczy w chacie...:evil_lol:
  10. nie wlaczam tego, aby nie denerwowac moich zwierzat TYM dzwiekiem...
  11. ja jezdze z kundlem normalnie po trasie. czesc przebiega luzem, ale jak jade po drodze, gdzie jezdza samochody i autobusy to musi byc przypieta. i nie wyobrazam sobie trzymac smyczy w rekach, bo to niebezpieczne. pies jest wtedy na poziomie przedniego kola i w razie czego moze nawet przypadkowo zabiec droge. dlatego trzymam psa przypietego pod siodelkiem, a smycz jest tak krotka, zeby w razie czego nie mogla wybiec mi przed rower. inna sprawa, ze moj pies zajarzyl na czym polega wspolna jazda na rowerze w 15 minut i po prostu to pokochal. nastepnego dnia po pierwszej probie juz ja wzielam do pracy i musiala biec normalnie droga. moj pies widzac rower wyje z radosci. a kiedy przy rowerze biegnie, ma w dupie totalnie caly swiat.
  12. dobra kurde musze cos upiec w moim piekarnczku poza bagietami czosnkowymi z lidla. moze kurde w niedziele jak porzadna pani domu... zbieram coraz wiecej plusow na papisia:loveu:
  13. ooo ja uwielbiam szpinak, ale tylko jak sama sobie zrobie. ewentualnie matka mi zrobi. innego sie brzydze:)))
  14. [quote name='Aleks89']Moja stara nie gotuje:angryy:żywiłem się frytkami ,pizzą i spagetti jak z nią mieszkałem.:angryy:[/QUOTE] o nie, to bardzo zle!!! moja to zajebiscie gotuje, zajebiscie piecze i w ogole wszystko robi, co tam trzeba. i moja siora tez. a ja...no niestety. ale kurde staram sie. mam bardzo duzo akcesoriow kury domowej i ciagle przegladam strone ikei, co by tu wiecej kupic. to mnie wkrecilo. ale niestety przyznaje: bardzo chetnie bym chodzila na obiady do mojej starej. lecz nie wypada mi:)))
  15. [quote name='Aleks89']Dobra ,która chętna na białe małżeństwo?:evil_lol:Oferuje mieszkanie w zamian za obiady ,ciasta itd.:evil_lol:[/QUOTE] w takim zwiazku to dobrze niezaleznie od plci zyc ze swoja starsza. tylko ze bez wspolnego mieszkania!!!!!!!
  16. ja uwielbiam szczeniaki. tylko ze dobra, nie oszukujmy sie-mi juz tyka zegar:)))
  17. no widomo. i saja i leja. ale co z tego:)
  18. nie kumam, czemu nie chcecie szczeniaczka.
  19. ooo i zestaw do dekorowania ciast i tortow:loveu:
  20. nooo z tej strony to nawet ja juz mam plan upiec troche rzeczy i jeszcze zrobic te galaretki truskawkowe!! nawet postanowilam kupic sobie patere do tortow jak obejrzalam tego blozka!!! niestety ja tez jestem mega dobra w robieniu syfu, ale teraz nie moge go robic, bo moj chlopak nienawidzi syfu, a jeszcze dodatkowo z uwagi na ronke, ktora jest po operacji wiezadla, mamy ciagle rozlozona kanape w salonie, zeby bylo jej nisko do wchodzenia i mega uwazam, zeby sie melina nie zrobila z chaty, gdyz gleboko wierze, ze to ma wplyw na decyzje o moim papisiu!!!!
  21. wszedzie te przeklete szczeniaczki, co...?
  22. ja przyznam szczerze, ze gowniana ze mnie pani domu. ale poniewaz mam nowa kuchnie, ktora jest dosyc sprytnie zaprojektowana, aby ciezko bylo zrobic w niej syf (a to dla mnie bardzo wazne, bo nienawidze brudnych garow, brudnej kuchni i kuchennego syfu do tego stopnia, ze nie bywalo, ze wolalam cos zamowic niz robic zarcie i po tym sprzatac) oraz wyposazona w rozne sprzety kuchenne, ktore wybral moj chlopak, gdyz gowniana ze mnie pani domu i mialam to w dupie, to teraz odkrywam uroki gotowania i pieczenia. nawet dobrze mi idzie. ale bez przesady!
  23. no wlasnie nie wiem, co z tymi paskami na barkach. tez mi sie wydaje, ze kiedy ten pasek jest luzny, to szelki lepiej leza. ale dzis je wydluzylam, to jak jechalysmy na rowerze, to jej sie strasznie przesuwaly te szelki. ona ma duza roznice miedzy szyja i tym miejscem, gdzie powinien opierac sie ten pasek i jak biegnie i jej to podejdzie do gory, gdy nie jest ciasno opiete, to jej sie przesuwa. ogolnie chyba nie jest jej niewygodnie, kiedy ma to tak ciasniej zalozone. przynajmniej nic na to nie wskazuje. jestem bardzo zadowolona z tych szelek. jak widac pies mokry, wiec porzadnie przetestowal, a my jezdzimy w nich do roboty i ona biega po modernizowanych walach nadrzecznych, gdzie jest pelno gliny itd i brud sie za bardzo nie trzyma mimo ze z wierzchu jest ta walaca po oczach cytrynka.
  24. hahaha ja jak widze przepis z jakas kapiela wodna czy innymi *******ami to juz od razu wiem, ze to nie dla mnie i nie robie tego. po co sie meczyc:)))
  25. moj piesek w swoich cytrynowo-lazurowych szeleczkach do roweru od dog style:loveu: [IMG]http://imageshack.us/a/img827/2411/setterusbicyclettus.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img20/7195/szelki3.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img543/9797/szelkiw.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...