Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. a jak sie sprawdzaja te obroze od kudlatego?:) oni maja hello kitty, batmany i kucyki ponny...mogliby jeszcze miec zolwie ninja i himena, ale i tak chce od nich chyba cos zamowic:))
  2. [quote name='omry']Na szczęście już z nimi nie mieszkam :diabloti: Ja się nigdy nie przejmowałam, od podstawówki miałam wylane na oceny. Nawet kilkanaście pał z matmy w semestrze w gimnazjum nie robiło na mnie wrażenia i zawsze zdawałam bez problemu :evil_lol:[/QUOTE] no spoko, ale jak ci sie nie chcialo uczyc, to czemu nie poszlas do jakiejs szkoly, ktora daje zawod lub chociaz "cien"zawodu"? bo chyba skonczylas lo, co nie?
  3. [quote name='Amber'] Na pewno nie to samo co dla ciebie, bo ty na pewno go programowałaś :evil_lol:[/QUOTE] ja pracowalam w payrollu:)
  4. [quote name='omry']Miałam korki, ale je też olałam :diabloti:[/QUOTE] hahahahahaha powinni cie przywiazac starzy do kaloryfera:)))
  5. ja mam serniczek i pieke tez bezke hahaha bezka jest dla mnie niepewna, bo zanim sama zaczelam robic bezy to sie nasluchalam, ze to trudne i nie wychodzi, wiec na wszelki wypadek zrobilam wczoraj serniczek, zeby miec pewniaka na wieczor.
  6. [quote name='omry']Spoko spoko :razz: Ja tłumaczę to tym, że nie umiem matmy :eviltong:[/QUOTE] ale teraz masz korki i pewnie zdasz. gdybys wczesniej miala korki, to bys zdala:)))
  7. [quote name='Amber']No wiesz ja pracuje na Excelu codziennie, ale nijak wykorzystuje wiedzę szkolną do tego programu :p[/QUOTE] pewnie nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy... chociaz zalezy, co dla ciebie znaczy pracowac na excelu:))
  8. spoko-moj brachol sknczyl podstawowe, jest w gimnazjum, spoko sie uczy i raz tylko dostal w tym roku uwage za brzydkie slowo na wuefie. pewnie przeszedl wewnetrzna przemiane.
  9. kurde caly excel polega na funkcjach. i warto troche go znac, bo to sie baaardzo przydaje w zyciu.
  10. [quote name='omry']Już któryś raz czytam coś takiego tutaj i się zastanawiam co Ty masz znowu na celu :lol: Choćbyś nie wiem co pisała i za kogo mnie nie miała, mnie to wciąż nie rusza, więc nie wiem na co to :razz:[/QUOTE] ej no wiesz co mam cie za osobe, ktora nie zdala matury z matmy:)))) bo chyba sama nie uwazasz sie za bardzo za humanistke:)))
  11. hahaha ja niezbyt bylam dobra z matmy w liceum. czasem mialam na koniec 3 czasem 4 jak mialam przeblyski:)) na studiach cala matme i state zdalam w piewszych terminach. state do pracy mgr troche pomogli mi zrobic znajomi, bo mialam kurde zaawansowana do moich badan. a potem zatrudnilam sie w korpo w dziale plac i ukrylam, ze jestem slaba z matmy. po dwoch latach w placach to juz nie jestem taka lewa z matmy. po prostu odblokowala mi sie z przymusu jakas klepka w mozgu:))
  12. [quote name='dog193']Jasne, że można być z czegoś gorszym, ale to nie jest równoznaczne z zagrożeniem z tego przedmiotu ;) Jeśli ktoś ma zagrożenie, to zazwyczaj nie jest to jedyne, albo z reszty ma dwóje, czasem jakąś trójkę. I to już piszę na podstawie konkretnych osób z moich szkół, do których chodziłam. Jeśli ktoś ma zagrożenie, a reszta klasy bez problemu zaliczyła przedmiot, to owszem, coś jest nie tak - ale niekoniecznie coś z nauczycielem. Jeśli połowa klasy ma kapy, a z resztą przedmiotów sobie radzi, to owszem, coś musi być nie w porządku z nauczycielem - ale przyznam, że ja nie spotkałam się z taką sytuacją nigdy, a nauczycieli miałam przeróżnych.[/QUOTE] ej ja mialam zagrozenie z matmy na semestr przy calkiem spoko ocenach z innych przedmiotow. do tej pory jak slysze trygonometria to trzymam "na syfa". jakos napisalam ostatni sprawdzian na 4, ale jedno zadanie zrobil mi moj kumpel. mama mnie zrozumiala, bo miala sama zle stopnie z trygonometrii i zapytala, czy chce korkow, ale nie chcialam, bo gowno by daly":)))))) mam 5 dziurek w jednym uchu-tyle, ile mialam palek z trygonometrii hahaha na pamiatke.
  13. [quote name='motyleqq']ja miałam raz zagrożenie z matmy i raz z chemii, ale szkoda było mojego czasu na użalanie się nad tym, jakich mam beznadziejnych nauczycieli[/QUOTE] ja tez z matmy jak byla trygonometria. ale i tak uwazam, ze to siara nie umiec w ogole matmy i tlumaczyc to np. byciem humanista. [quote name='Okamia']Już nie róbcie z dzisiejszej 'młodzieży' samej patologii bo wiadomo, że trafiają się takie osobniki... Jednak jeżeli nauczyciel sobie nie potrafi z takimi poradzić to nie nadaje się do nauczania... Co do matematyki jak i wszystkich przedmiotów ścisłych dobry nauczyciel jest podstawą udanej oceny z przedmiotu. W sumie we wszystkich przedmiotach jest to istotne ale w ścisłych szczególnie... Idealnym przykładem jest moje 13letnia siostra, która przez 3 lata podstawówki miała najwyższą ocenę 3... Chodziła na lekcje dodatkowe i guzik jej to dawało bo nauczyciel nie umiał jej wytłumaczyć tamatu... Teraz w pierwszej gimnazjum miała najniższą ocenę 3, a ze sprawdzianu zdażyło się nawet i 5+ gdzie młoda serio jest głębem matematycznym ;-) Na zakończenie ma 4! Jednak p. Kozłowska jest naprawdę wspaniałą nauczycielką, która potrafi wytłumaczyć nawet największemu głębowi temat ;-) Młoda chodzi do niej na dodatkowe po lekcjach i problemu nie ma... BTW ja chodziłam do XIX na Dębcu w Poznaniu i serio kadra jakoś trzymała nas w ryzach i nie było chamskich zachowań na lekcjach... Większość nauczycieli potrafiła nauczyć i miała do tego dryg... z młodzieżą też potrafili się dogadać ;-) Jedynym problemem była jedna matematyczka, na którą wszyscy narzekali... Można? można ;-)[/QUOTE] ja mam brachola, co skonczyl 1 klase gimnazjum. do ksiazek to on nie zaglada i tlumaczy to tym, ze wszystko pamieta z lekcji i mu sie potem pomiesza...ku radosci naszej starszej. stopnie jednak ma spoko, wiec nie ma argumentow na jego niekorzysc.. jesli chodzi o zachowanie to jest to zwykly niegrzeczny bachor. w podstawowie mial rozne przygody. nasza matka byla w szkole, bo z kolega wyzywali sie na przerwie "twoja stara jest trenerem predatorow", "twoja stara budzi zombie", a kiedy upomniala ich nauczycielka to powiedzieli, ze jej stara pierze w rzece. obie matki byly za to w szkole i stwierdzily, ze to dla nich nie obelga, ze trenuja predatorow, ale porozmawiaja z dziecmi. raz moj brat przyszedl ze szkoly z wezwaniem dla rodzicow poniewaz zapomnial ksiazki na informatyke, wiec pani kazala mu zrobic prezentacje o slwanej osobie i zrobil o hitlerze. przyszedl do chaty i powiedzial "sorry mamo, musisz isc do szkoly, ale serio nie lubie hitlera". i ostatecznie zrobil o beneedykcie 16:)))) moj stary jak do niego dzwonili z takimi *******ami ze szkoly to mowil wprost "przestancie do mnie dzwonic z donosami na mojego syna. jestem w pracy i nie bede wykonywal waszej". ja nie wierze, ze istnieja dorosli, ktorzy nie umieja poradzic sobie ze zwyklym bachorem. ale wierze, ze sa tacy, ktorych moze przytlaczac agresja slowna, wciaganie kreski na lekcjach, bluzganie, grozenie itd.
  14. sluchajcie, jak ja chodzilam do szkoly, to jesli ktos sobie nie radzil z nauka i zaliczal tyly, to szedl do klasy wyrownawczej, gdzie dzieci z trudnosciami mialy swoj program nauczania. kiedy moja siora chodzila do szkoly, a jest ona pierwszym rocznikiem z nowa matura, to te klase zikwidowali nazywajac to segregacja dzieci itd. nie mozna doprowadzic do tego, aby poziom nauczania rownal w dol do najslabszych dzieci, gdyz to nie jest uczciwe nawet dla dzieci przecietnych. dlatego jesli ktos sobie nie radzi, powinien chodzic na korki.
  15. szkola nie ma za zadanie zastepowac rodzicow.
  16. no wlasnie: bachory maja od tego starych, zeby im pomogli zwrocic sie do odpowiednich osob. moja siora jak nie umiala chemii w liceum to wbil moj chlopak i jej wszystko wytlumaczyl. teraz moja siora konczy doktorat i ciagle jej wypominamy, kto ja nauczyl chemii. wysza jakos na ludzi mimo czasowych trudnosci z chemia:))) a mi za to mojej siory chlopak zawsze robil fize na studiach i nie sadze, zeby to bylo cos zlego czy tam wina systemu nauczania.
  17. ej dobra...jak ktos nie ma na tyle lotnego umyslu, zeby zakumac wszystko na lekcji a chce zdac do nastepnej klasy to chodzi na korki. korepetycje isnieja w kazdym kraju niezaleznie od tego jaki w nim panuje system nauczania!! jak studiowalam we francji, to tam byla internetowa baza korkow. NA UNIWERSYTECIE!!! DLA STUDENTOW!!!
  18. ale tez sa bachory, ktore sie nie ucza i otrzymuja paly, bo niczego nie umieja:)))))))) krotka pilka. nie umiesz to bania.
  19. ja zdawalam stara mature i trzeba bylo sie do niej nauczyc, bo nie bylo nawet klucza:))))))))) to dopiero byla lipa. a potem byl egzamin na studia, wiec po maturze wcale nie zaczynaly sie od razu wakacje.
  20. ej...mozna nie zdac, ale nie zapominajmy, ze tak to jest urzadzone, ze zeby zdac trzeba miec 30%... a jest to totalnie niezyciowe i robi z mlodego czlowieka debila. nigdy juz nie bedzie takiego egzaminu w zyciu, gdzie aby zdac trzeba uzyskac zaledwie 30%. umiec cos na 30% tzn nie umiec tego WCALE.
  21. z tym ze to nie jest nic nienormalnego w dzisiejszych czasach. normalka. w wiekszosci szkol sie zdarza. i rzutuje takze na normalne, grzeczne dzieci, ktore z lekcji nie moga wyniesc tyle, ile powinny.
  22. nie wiem, czy ktos z was mial kiedys szanse stanac po drugiej stronie... bo ja np odbylam 4 miesiace praktyk w gimnazjum i 4 miesiace w liceum. podobalo mi sie mega super i nikomu nie dalam palki. ale zauwazcie, ze w liceum czy nawet w gimnazjum nauczyciel powinien sie spodziewac juz dosc wychowanych dzieci, bo rola szkoly nie jest wychowywac. przynajmniej przy dzisiejszym systemie edukacji nie moze to stanowic naczelnej roli szkoly, bo jest to po prostu niemozliwe. a tymczasem to, co sie dzieje na lekcjach to jest masakra i nauczyciel ma wybor: albo to olac i prowadzic lekcje dalej dla ogolu albo zajac sie tym przypadkiem, a wtedy cala reszta klasy nie ma lekcji. ja tam dobrze wiem, ze nauczycieli sie z reguly nie lubi i sami sa sobie winni. ale bylam raz na siedmiu godzinach lekcyjnych w pierwszej klasie gimnazjum i byly tam takie dwie dziewczynki, ktore na biologii podczas sprawdzania obecnosci powiedzialy babce, ze jest pomarszczona jak skora na ch...no wiecie czym, na angielskim jak koles kazal otworzyc ksiazki to go zbluzgaly, na matmie rzucaly mokra kreda w babe itd. na kazdej lekcji co do nauczyciela mialy czyli ze nie ze jedna baba im podpadla. ja mialam lekcje w jednej klasie, ktora byla zlepkiem patologii i pan profesor powiedzial mi, ze musze zostac sama, ale za szafa jest duzy kij, gdybym musiala sie bronic. nie musialam sie bronic i jeszcze jeden typek zglosil sie do odpowiedzi i wynegocjowal, ze zaczynamy od oceny dopuszczajacej. nawet nie byl jakims glabem i niezle mu szlo myslenie, ale nic nie robil w chacie. a w chacie uczyc sie trzeba. czesto jest tak, ze ktos czegos nie kuma, ale ma to w dupie, nie poprosi o pomoc, bo nie chce mu sie marnowac czasu na odrabianie lekcji i potem ni chu chu nie kuma matmy czy fizy, a problem narasta i narasta az do matury. wiec nie mowcie, ze to tylko nauczycieli wina.
  23. [quote name='motyleqq']to niezbyt ładnie z Twojej strony, że mu dajesz żelatynę i on o tym nie wie :eviltong: mój TŻ to nawet na grillu pilnował, żeby ktoś nie położył mięsa na tacce z moimi warzywami ;) potrafi sterczeć pół godziny przy półce z czipsami, żeby wybrać odpowiednie. nie mówiąc już o tym, jak cudownie mi gotuje :loveu: w ogóle jest bardzo wspierający, sam mi mówił, że skoro jestem(znaczy byłam) wegetarianką dla zwierząt, to powinnam przestać jeść też nabiał, no i miał rację i przestałam[/QUOTE] no wiem hahahahaha ale trudno:))))
  24. hahaha a jak serniczek?:))) robisz?
  25. [quote name='motyleqq']ale on nie je mięsa, czy je?[/QUOTE] nie je. ale go zachecam, zeby zmienil ten zwyczaj.
×
×
  • Create New...