Zaglądam do pięknej Fanny. Bardzo się cieszę, że kolejna bieda będzie uratowana :D. Nie mogę już się doczekać zdjęć z roześmianymi oczami- bo na razie taki smutek z nich wyziera :(
Też zaglądam , czytam i kciuki trzymam. Nie wątpię, że w końcu uda się Heńka złapać. Mały spryciarz radzi sobie już prawie rok sam to łatwo nie jest, ale w końcu uda się go przechytrzyć i wysłać do nowego życia :D
Jestem na zaproszenie Anuli. Na razie niewielki grosik podrzucę- nad stałą dumam, bo nie powinnam :(
Biedne są te kudłacze w schroniskowych warunkach, zawsze mi ich żal, jak te kołtuny muszą im przeszkadzać, ale za to po spa pojawi się Królewicz :D
Brzmi dobrze :D
Ja zawsze miałam psy, teraz mam sunię i szokuje mnie jak jest "hormonozależna"- jeden dzień wariactwo a następny "dół". Może u Zirki też tak się zadziało.