Jump to content
Dogomania

Rosanna

Members
  • Posts

    119
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rosanna

  1. Jak zrobimy fotki to umieścimy :) Te które są to z kamery :)
  2. Dziękujemy za komplement :)
  3. Własnie sama nie wiem ile ona powinna ważyć. Jak ktoś ma rasowca to przynajmniej mniej więcej wie ile jaka rasa powinna wazyć. A tu - wieloowocowy :). Jak ją wzięliśmy to wydawała mi się wychudzona. Ale wiesz co - może faktycznie masz racje, że ona poprostu nie jest głodna. Co prawda warzywa w rózny sposób próbowałam przemycać ale i tak wyniuchała i z jedzenia nici. A dzisiaj na ten przykład w ogóle nie chce jeść. Na chorą nie wygląda - byliśmy dziś na dłuuuuugim spacerze, na którym to była radosna. Więc może faktycznie - masz rację i Ty i mój mąż, który twierdzi, że się młodej w dupce z dobrobytu poprzewracało :) I, że jak nie chce jeść to mam nie zmuszać. A jeszcze odnośnie wagi - ona jest podobna do Parson Russel Teriera, to może właśnie ten wzorzec przyjąć jeśli chodzi o wagę?
  4. Dołączyłam zdjęcie do profilu. No sami powiedzcie, czy ta psiura wygląda na nieszczęśliwą? :) :)
  5. Tak - czekamy cierpliwie.Szkoda, że nie umiem wstawić fotki z wczorajszego podglądu:). Sunia pięknie leżała na pleckach.......na kanapie:cool1:
  6. Mamy sunię ze schroniska. Ona najchętniej jadłaby gotowane mięsko i ryż. Dodatek warzyw powoduje, że miska nie ruszona. Owoce be! Suche (do tej pory wypróbowane: Royal I Eukanuba) be! Suche "umazane" jakimś polepszaczem - owszem - polepszacz wylizany a suche zostawione. Biały ser - średnio.... Jajko - średnio. Jogurt be! Jogurt waniliowy - be! :) Mam wrażenie że psina nie zna żadnych smaków. Jak pytałam w schronisku czym była karmiona i co mam dawać to dostałam wymijającą odpowiedź..... I nie wiem już jak ja karmić. Byliśmy u weta "na przeglądzie" po schronisku i on zalecił dawac witaminy (vita-vet). No i daję. I pytam - czy mięso i ryż i witaminy będą ok czy nie? Mała ma 9 miesięcy i jest z nami od 3 tygodni. W tym czasie przytyła 1 kg. Waży 10,6 kg.
  7. My tez mamy nadzieję, że z czasem jej zachowanie się zmieni. Póki co - nic nie działa. Ja mam założony w pracy podgląd (oglądam psinę w domu) i kiedy nas nie ma ona poprostu spi. Nie interesuje się zabawkami, nic nie je, nie pije. Śpi. Od czasu do czasu przejdzie się po mieszkaniu i wraca na legowisko. Złoty pies (tfu, tfu żeby nie zapeszyć). Tylko te wyjścia to jest masakra. A najśmieszniejsze jest to, że od samego początku tak się nie zachowywała. Dopiero od czasu, kiedy zakumała, że zostaje sama w domu na dłużej :)
  8. My nie robimy cyrku. Wręcz przeciwnie, staramy się na psa nie zwracac większej uwagi w czasie kiedy szykujemy się do pracy. Nie ma rozczulania. Może źle mnie zrozumiałeś. Staramy się stanowczo mówić " zostań". I pies wykonuje posłusznie wszystkie polecenia....do czasu kiedy nie chwytamy za klamkę. Uchylam drzwi a ona juz łeb ma na klatce :) Naprawdę sporo się muszę namęzyć, żeby wepchnąć ją do środka i zamknąć drzwi tak, żeby nie przytrzasnąc jej głowy czy nosa. Dziś było tak samo niestety :(
  9. O! Własnie! Pies pustyni trafnie to ujął. Psica poprostu tumanieje :) W momencie naszego wyjścia świat zewnetrzny dla niej nie istnieje. Kiedy dałam jej smakołyki to tak jak napisałam - jadła a kiedy zobaczyła, że zmierzamy w kierunku drzwi to dosłownie wypadły jej z pyska. Swoja drogą to był bardzo wzruszający widok. A ja jak najmniej chciałabym ja stresować. Bo ona i tak zestrachana jest Psina zna tylko "schroniskowe " życie Nigdy nie miała własnego człowieka.
  10. [quote name='Pies Pustyni']I nie da sie jej wtedy czyms zajac przez tego kto zostaje? Nie reaguje?[/QUOTE] Nie. Pies staje sie głuchy.
  11. To już przećwiczyliśmy :) W chwili kiedy chcemy wyjąć ją nie interesuje nic innego. Przysmak potrafi jej wypaść z pyska...... I niestety nie jest żarłokiem - a wolałabym, żeby była.
  12. Dzięki za sugestie - zastosujemy się. :) Kiedy wychodzi jedno z nas sytuacja jest taka sama. Sunia chce wyłazić.
  13. Dzięki. W takim razie dalej ćwiczymy - do znudzenia i siódmych potów :)
  14. Cwiczymy, tylko jakoś opornie nam to wychodzi - dlatego myślałam, że ktoś mi podsunie jakąś metodę. Do tej pory ćwiczymy w taki sposób, że do znudzenia zaprowadzamy psa na legowisko i mówimy zostan. My do drzwi - pies za nami. To my od nowa - na legowisko - siad - zostań. My do drzwi - sunia za nami. Efekt jest taki, że pot z nas leci - tracimy cierpliwość i poprostu przytrzymujemy psa i zamykamy drzwi. A tak nie powinno być.
  15. Tak, miałam okazję. Byli moi rodzice. Jednego dnia tata, innego dnia mama.Ona generalnie boi się obcych. Jak przyszli to ich obszczekiwała (ale nie atakowała). Natomiast kiedy wychodzili - ona za nimi nie szła. Czyli takie zachownie tylko w stosunku do nas (mnie i męża) czyli domowników.
  16. Własnie, że w domu za nami nie chodzi. Dużo śpi na swoim posłaniu. Póki co nie jest typem pieszczocha. A mimo to przy wychodzeniu z domu jest problem.
  17. Witam. Jestem nową użytkowniczką DOGOMANI i nową właścicielką pieska :) Dwa tygodnie temu przygarnęliśmy psiurkę ze schroniska. Jet to 9 miesięczna sunia podobna do Parson Russel Teriera. Nie mam z nia kłopotów. Jest póki co grzeczna, bardzo szybko sie uczy - choc wydaje mi się że jest tez bardzo smutna (może tęskni za schroniskiem?). Jedyny problem, który pojawił się niedawno to to, że kiedy wychodzimy z dmomu - sunia też pcha się za drzwi. Chce iśc z nami. Dodam, że kiedy jest sama to zachwouje się wzorowo. Tylko wyjść nam nie pozwala :) Co robić? Poradźcie kochani, bo nie chcę jej wpychać na siłę z klatki schodowej do domu. Rosanna
×
×
  • Create New...