-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rosanna
-
[quote name='ladySwallow']Zapewne tylko na wściekliznę, jeśli była ze schroniska - a w szczepienia schroniskowe nie można do końca wierzyć...[/QUOTE] Według książeczki, którą dostałam ze schronu suczka w kwietniu była szczepiona szczepionką : Nobivac DHPPi a na wściekliznę w schronie nie była szczepiona. Została zaszczepiona po przyjściu do nas. A odrobaczona była w październiku.
-
[quote name='ladySwallow']Nie dawaj nic na własną rękę, jeśli suce coś zaszkodziło, to lepiej, żeby wydaliła. Jeśli biegunka nie będzie częsta, to w ogóle nie reaguj, tylko jutro idź do weta. Podawaj tylko wodę, żeby się nie odwodniła, żadnego jedzenia.[/QUOTE] Czyli radzisz mi, żeby jutro mimo wszystko też iśc do weta? Weterynarz powiedział mi dzisiaj na rannej wizycie, że wieczorem mam jej dac jeśc. I co mam teraz robić? Woda stoi cały czas świeża ale psica nie chce pić - piła tylko rano po wymiotach. Ona w ogóle mało pije.
-
A teraz mała dorwała sie do zabawki i przybiegła do kuchni - jest głodna :) I co teraz mam robić? Dac jeść? Podać taninal?
-
Wróciłyśmy. Tak jak myślałam - była kupa. Jeszcze nie biegunka ale bardzo luźna. I jej zapach......... Kiedy wcześniej zdarzały się biegunki podawałam taninal. I nie wiem czy dac jej teraz też czy czekać. A na spacerze mała chciała się bawić z psami - więc chyba bardzo źle z nią nie jest.
-
No własnie nic nie mówił jak długo czekać. Własnie też się denerwuję, że nie jest zainteresowana kuchnią :( Lecę z małą na spacer bo chce wyjść - może biegunka :(
-
Kupka była wczoraj. I była normalna. A odrobaczaliśmy ją w październiku jak przywieżliśmy ze schronu. Mała dzisiaj jeszcze nie dostała nic do jedzenia - ale sama nawet nie jest zainteresowana :(
-
Witam. Chciałabym prosić o radę. Od dwóch miesięcy mamy schroniskową suczkę - 11 miesięczną Lucky. Od samego pobytu u nas borykamy się z jej przewodem pokarmowym a konkretnie z biegunkami, gazami. Dzisiaj jednak miało miejsce coś co mnie nieźle "nastraszyło". Po porannym spacerze z mężem suczka wróciła do domu wesoła. Jak to ma w zwyczaju - położyła się w kuchni i czekała na swoje jedzonko. W pewnej chwili wstała, pędem pobiegła na legowisko i zwymiotowała. Matko - to było coś co przypominało kał.....Smród niemiłosierny. Potem zwymiotowała jeszcze kilka razy - na końcu taką jakby ciągnącą sliną. Mąz powiedział, że na spacerze zjadła chyba jakieś odchody (z czym też mamy problem)ale zanim do niej doszedł to ona już tylko się oblizała. Ja jednak się przestraszyłam, bo odchody zdarzało się jej nie raz zjeść ale nigdy nie wymiotowała. Przeczytałam w necie, że takie kałowe wymioty to przy niedrożności jelit. Nie poszłam więc do pracy tylko pędem do weta. On zbadał psicę, i stwierdził, ze poprostu zwymiotowała to co zjadła. Wet zlecił głodówkę do wieczora. Po przyjściu od weta wydawało się, że jest w miarę ok. Suczka nawet trochę mnie zaczepiała do zabawy. Ale teraz znowu nie jest dobrze. Mała leży zwinieta w kłębek - nie interesuje się kuchnią co jest znakiem, że dalej z przewodem pokarmowym jest nie fajnie. No i ma okropne gazy. Poradźcie proszę co zrobić, żeby jej ulżyć. Czy tylko czekać? Póki co psina nie ma biegunki - w ogóle dzisiaj nie oddawała kału.
-
Zrobię jak radzisz. Juz nawet dziś popołudniu dostała tylko miesko ze zmiksowanymi warzywami. Suche tymczasem odstawiamy.Wypełniacze wszelkiej masci też. I jeszcze chwileczkę wstrzymam się z badaniami - bo wydaje się, że suczka jest w dobrej kondycji. Apetyt dopisuje, humor też, nie chudnie. Boje sie, ze ona przez to schroniskowe żarcie ma kompletnie "rozregulowany" przewód pokarmowy. Tym bardzie, że w schronie była od urodzenia :(.
-
Filodendron - chyba wywołałaś wilka z lasu.... Od wczoraj mała ma luźną kupę :( Nie jest to biegunka ale juz prawie. Ponieważ od jakiegoś czasu karmiona jest według jednego schematu (rano suche a popołudniu gotowane ale bez wypełniacza) i kupy były ok, tak więc teraz padło podejrzenie na suchą karmę. W niedzielę kupiłam nowa partię. Ja już chwilami się załamuję. Psince nic nie jest - jest wesoła, skora do zabawy, ma apetyt. Naprawde nie wiem jak ja ja mam karmić. Rano ma dostać mięcho i to samo popołudniu?
-
[quote name='evl']Ja, gdybym miała psa nieuczulonego na kurę, to bym pewnie karmiła BARFem ;) Że jednak jest tak, a nie inaczej i że sucha karma jest niestety najwygodniejsza dla mnie, to psica dostaje przede wszystkim karmę plus dodatki. Jak się zapatrujesz na BARF? :) Po RumenTabs biegunka? Może za dużo? Ja daję 1-2 dziennie na 10kg psa.[/QUOTE] Evl-chętnie bym ją karmiła surowym ale w tej chwili się boję. Rumen Tabs dawałam 1 szt. dziennie a sunia waży 10.6 kg. I niestety :( Spróbuję jej dać za jakiś czas.
-
No właśnie nie ma sensacji. Ja kupuję u weta Royal JUNIOR. Ale słyszałam niepochlebne opinie o tej karmie - dlatego - jeśli będzie dostawac suchą karmę to wolałabym jednak, żeby była dobra jakościowo. Filodendron - mi nie jest potrzebna autorytatywna opinia - tych jest full w necie. :) Wystarczy mi opinia miłosnika zwierząt :) Ja troche poruszam sie po omacku w kwestii psa. To jest moja druga w życiu psiura - poprzednia była w domu jak byłam dzieckiem i to rodzice zajmowali się kwestią żywieniową.
-
Dzięki. Czy wobec tego mogę ja karmić w ten sposób: rano-sucha karma. Teraz dostaje Royal ale mam zamiar zmienić na Orijen. I popołudniu mięsko + warzywa? Tak do końca to ja jakoś w ogóle nie jestem przekonana do suchej karmy. Ale co wobec tego ewentualnie można dawać rano? A czy psy mogą jeść np. płatki owsiane, kukurydziane, ?
-
Jakiś czas mnie nie było. Spieszę więc zdać relację i znowu prosic o radę. Z psa raczej niejadka zrobił mi się pies wzystkożerny. Do niedawna nie chciała psinka spróbowac niczego nowego - teraz zje wszystko, owoce, warzywa, mydło powidło... :)) Prawdopodobnie rozwikłałam sprawę biegunek. Sunia nie może jeść ani ryżu ani makaronu. No i teraz mam problem. Jaki wypełniacz dawać? Może jeść ziemniaki ale dostaje je tylko sporadycznie i to jak radziła "filodendron" kawałeczek rozgniecionego na puree. Kupiłam tez Rumen Tabs. Psica je uwielbia ale......po zjedzeniu biegunka :(. Tymczasem więc nie daję.
-
Mój piesek gryzie wszystkich wchodzących do domu!!! pomocy!!!
Rosanna replied to Animal-MuzzleBook's topic in Agresja
Nie poradzę ale mam identyczny problem. Tez mamy suczke ze schroniska od miesiąca. Ciągle ją poznajemy o dopiero niedawno okazało sie, ze tez sczeka i warczy na gości. Kiedy my idziemy z nia w odwiedziny - zachowuje sie identycznie. Ale na dworzu ludzi sie boi. -
Wczoraj byliśmy w jedym zoologu i Rumen Tabs nie mieli. Poszukam gdzie indziej. A jesli chodzi o kupy to nie, na spacerach ich nie je ale za to jakieś inne smieci owszem. Ciągle jej cos z paszczy wyciągamy.
-
Acha - kupię ten Rumen Tabs. Przeczytałam, że też pomaga kiedy piesek ma skłonności do zjadania nieczystości na spacerze. To się kupuje w zoologicznym?
-
Dzięki serdeczne za rady. Wszystkie wskazówki są dla nas cenne bo to nasz pierwsza psiurka :) Wczoraj kupal był normalny :) Ale to jeszcze nic ie znaczy - czasem tak bywało. Wczoraj wieczorem dostała rozgotowany makaron z mięskiem z indyka. Miska wylizana na błysk :) A czy ziemniak ma być suchy czy z czymś? (masełko?). Żwacze to coś takiego co się kupuje w zoologu? Np żwacze wolowe? Bo takie cos kupiłam i mała nie była zainteresowana.
-
[quote name='evl']Można przez jakiś czas podawać indyka (indyki nie są tak faszerowane chemią jak kurczaki) np. z mocno rozgotowanym makaronem - nasze schroniskowe szczeniaki po ryżu miały bardzo luźne kupy, po makaronie było zaś w porządku, także zdarzają się widać psy z nietolerancją na ryż.[/QUOTE] Bardzo dziękuję. Będziemy próbować. A jak nie da rady to juz wtedy pójdziemy do weta. Taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Swoją drogą - ciekawe co psiska jedzą w schronie. Jak naszą sunię zabraliśmy - to w drodze powrotnej zwymiotowała w samochodzie. Matko, co to był za fetor. I to jedzenie - cała góra smierdzącego, szaro-buro czegoś....
-
Dzięki, spróbuję :) A mówisz, że na ryz też może być uczulona?
-
A jeszcze mi przyszło do głowy - bo może to ma znaczenie. Suczka też sie gryzie na zadku - a pcheł nie ma.
-
[quote name='filodendron']A tak jeszcze na wszelki wielki wypadek zapytam, czy mała w ramach poschroniskowego przeglądu była porządnie odrobaczona?[/QUOTE] Filodendron - a co znaczy "porządnie odrobaczona"? Nie znam się dlatego pytam. Biorąc ją ze schronu dostaliśmy informację, że była odrobaczana 6 miesięcy temu i dostaliśmy od tamtejszego weta jeszcze jedną tabletkę do podania w domu. W domu podaliśmy i sprawdzaliśmy później kupki - i nie było robali. Poza tym byliśmy na "Przeglądzie" poschroniskowym u naszego weta. Czy jakoś inaczej powinna być odrobaczona?
-
Moge spróbować, czy ona w ogóle będzie surowym zainteresowana. Troche się boję, bo w tej chwili mam wrażenie, że jej szkodzi wszystko co zje :(. PS. O! Przypomniało mi się, że kiedys dałam jej surowe jajko - poniuchała i nie zjadła. A ugotowane - owszem.
-
[quote name='filodendron']Spróbuj wymienić kurczaka na indyka na parę dni. Albo na wołowinę. Kombinuj - ona i tak nie może jeść cały czas tego samego, bo będzie miała niedobory. A zastanawialaś się kiedyś nad dietą BARF? Niektóre psy mają się znacznie lepiej na surowiźnie bez wypełniaczy.[/QUOTE] Dzięki, skorzystam z Twojej rady. Kupiłam nawet kawalek wołowiny i podgotuje tej mojej biedzie :) Ona jest u nas niedługo i chcialam jej delikatnie zmieniać dietę (pojęcia nie mam co w schronie jadła) żeby nie było sensacji. A one i tak są. No nic - będę kombinować. A dieta BARF obiła mi się o ucho (a raczej oko) ale jeszcze nie zgłebiałam jej tajników :).
-
No i niestety jest problem :( Tak jak pisałam, sunia jest póki co karmiona mięsem z kurczaka (udko, skrzydło wszystko bez skóry) + ryż. Ale to jedzenie chyba jej nie służy poniewaz jej stolce są luźne i co tu dużo mówić....cuchną :(. Czasem zdarza się normalny kupal ale przeważnie nie :( Przy czym stolec oddawany jest raz dziennie. Doradźcie co dawać niejadkowi i pewnie jeszcze z problemami gastrycznymi. ? Trochę jestem podłamana.
-
Dzięki za sugestie :) Kazda rada jest dla mnie na wagę złota ). W tej chwili wydaje mi się, że suczka jest "w sam raz". Nie za gruba, nie za chuda. Widać mięśnie. Nie chciałabym jej utuczyć. W tygodniu w ramach spaceru wstąpimy do weta i podpytamy.