-
Posts
1651 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by winter7
-
[quote name='plina']Zastanawiam się jak przedstawić w ogłoszeniach naszego Strika? Wiadomo, że problemów nie będziemy w tekście zatajać, ale przedstawiając głównie jego wady, nie zachęcimy potencjalnych właścicieli. winter, jakiś pomysł? :):)[/QUOTE] Może napisz, że dostał się do najlepszej szkoły dla psów i zrobi wszystko, aby zdać celująco egzaminy. Bo do tej pory człowiek nie zwracał na niego uwagi, dlatego żył sobie troszkę po "psiemu" :D
-
[quote name='kasumi']jeśli ktoś chce ode mnie przejąć rozliczenia, to z chęcią zgodzę się :) (ja osobiście, nie lubię prowadzić "księgowości"), ale jeśli nikt się nie znajdzie, to mogę dalej prowadzić rozliczenia :) cieszę, że się coś ruszyło, choć już w to powątpiewałam...[/QUOTE] Kasumi, więc jeśli nikt inny się nie zgłosi, to możemy nadal na Ciebie liczyć? Jeśli tak, to super.
-
Byłam załamana, wchodzę tutaj...... i oczom nie wierzę........!!!!!!!!! Jesteście BOSKIE!!!!!! Bonsai - świetny pomysł z tymi ogłoszeniami i z planem działania. :calus: I ogromne dzięki za zaoferowaną pomoc. Aleksandrossa - podziękuj serdecznie Bolsbokser:lol: Danavas - to olbrzymi zastrzyk gotówki. Dzięki!!!:loveu: Magdyska25, Alicja, Dada M Nano - jesteś cudna:cool2: tekst jakiś fajny na skonstruować Plina, za co serdecznie jej dziękuję. Ale to potrwa kilka dni. Będą też nowe zdjęcia od Figu z niedzielnej wizyty. I jeszcze raz chcę podziękować Figu, że poświęciła niedzielne przedpołudnie i umożliwiła wizytę pani Magdy w schronie! I nie chciała za to ŻADNEJ kasy:Rose: Lika -czyli zbieramy deklaracje :) I wszyscy, których tu nie wymieniłam z powodu ekscytacji DZIĘKI. Ja postaram się załatwić kogoś do promocji. ;) Muszę tylko sprecyzować czego oczekiwalibyśmy od "znanej osoby". Czy chodzi tylko o sesję zdjęciową - może wstawienie też jej na stronie fb takiej osoby. Czy macie jakieś inne pomysły??? Mogę też opłacić ogłoszenie - widziałam takie w piątkowej gazecie wyborczej Fundacji Viva! - duże ogłoszenie ze zdjęciem na pół strony. Jak wrócę do Polski, zadzwonię do Gazety i zapytam o koszty. Jeśli macie życzenie mogę koordynować wszystko. Choć wszyscy jesteśmy tu decyzyjni i zazwyczaj demokratycznie wybieramy rozwiązanie:roll: Jeśli byłby ktoś, kto mógłby się zająć finansami, to kamień spadł mi z serca. Bo dla mnie rozliczenia i ekonomia to droga przez mękę. Jeśli chodzi o Jamora, to rozmawiałam z nim kilkanaście minut. Tłumaczył mi, że takie psy zazwyczaj siedzą bardzo długo w hotelach i biorąc pod uwagę, że rocznie kosztowałby jego pobyt 6.000 zł, to przez 10 lat jego życia musielibyśmy wydać 60.000zł, a za te pieniądze można pomóc wielu innym psom. A on też wolałby się nie "zatykać" amstaffami, bo już kilka ma i nie ma na nich chętnych. No i , że mam to sobie dobrze przemyśleć. Od pana Tomka dostałam odpowiedź, że niestety ale nie jest w stanie nam pomóc. Oby furciaczek się zgodziła:nerwy: Ja oczywiście dołożę się finansowo do utrzymania Strike'a. I nie chcę zapeszać, ale..... :cool1: musi być dobrze. Pozdrawiam słonecznie! Buziaki PS. Piszcie jakie macie jeszcze pomysły na promocję!
-
[quote name='lika1771']A furciaszek odpisała?[/QUOTE] Furciaczek jeszcze nie odpisała... Nie mam do niej telefonu. I będę dopiero w necie jutro, bo wyjeżdżam na urlop i mam nadzieję, że będę tam miała dostęp do internetu. Gdyby ktoś z Was miał tel do furciaczek, to poproście, żeby weszła na wątek, albo odpisała mi na pw. Serdecznie pozdrawiam.
-
Bonsai, pani Magda mówiła, że w Azylu można z nim pracować, tylko trzeba to robić codziennie 1-1,5 godziny. Sama chodzę na szkolenie mojego psa. Ma zachowania bardzo podobne do Strike'a. Agresja z przeniesienia - jak spotka owczarka sąsiadów, to potem chce pogryźć przejeżdżające samochody. Tylko, że godzina spotkania raz w tygodniu to jak umarłemu ksiądz z kropidłem. NAJWAŻNIEJSZA jest moja wspólna praca z psem pomiędzy kolejnymi spotkaniami. Budowanie więzi, motywacja. Jeśli w Azylu ktoś będzie mu poświęcał CODZIENNIE choć godzinę czasu, to jestem pierwsza, która by na to przystała. Jeżdżenie z psem raz na tydzień i nie przepracowywanie tego przez kolejne dni nie przyniesie żadnych rezultatów. To tak jakby uczyć się chińskiego 45 minut raz w tygodniu. Jeśli nie uczysz się i nie powtarzasz w skupieniu w domu, to nawet za sto lat nie pojmiesz tego języka. Ja też nie chcę na siłę go wyciągać ze schronu. Ale on naprawdę potrzebuje pomocy. Inaczej już nigdy stamtąd nie wyjdzie. Może to trochę naiwne, ale ja wierzę, że jest szansa. Od kilku dni myślę nad Strike'iem. Jamor powiedział, że za pieniądze przeznaczone na niego można uratować dwa inne psy. Tylko kto mu powie patrząc w jego pychol, że nie należy mu się pomoc. Że lepiej pomóc temu z boksu obok. Ja tego nie potrafię... A może gdyby zrobić zmasowaną akcję ogłoszeniową w prasie i telewizji, a w międzyczasie "naprawiać" go pod okiem specjalisty??? Ja mogę pokryć część pobytu w hotelu, ale niektóre z Was same wiedzą ile psów wspomagam, dodatkowo mam na pełnym utrzymaniu w hotelu znalezionego w wakacje psa i swoje cztery w domu. Dlatego proszę o radę i wsparcie. Nie dam rady ze wszystkim sama.:(
-
Aleksandrossa, czy możesz wkleić to na górze w pierwszym poście. To w skrócie opis historii Strike'a [QUOTE] [I]Jesienią 2008 Strike został porzucony - przywiązany do ogrodzenia warsztatu samochodowego. Zainteresowała się nim starsza pani, która go dokarmiała, zrobiła mu legowisko, ale nie mogła go zabrać do siebie. Był wtedy łagodny do ludzi i psów. Strike trafił do DT u redcat. Od początku sprawiał problemy wychowawcze. Mocno ciągnął na smyczy, nie skupiał uwagi na człowieku, nakręcał się na spacerach no i nie zachowywał czystości w domu. Sikał na kwiaty, meble, podłogi. Nie chciał wyjść z domu na spacer. Rozgryzał drzwi, kanapy, dywany szafki. Ponieważ redcat nie była w stanie dalej opiekować się Strike'iem w lutym 2009, po pogryzieniu innego psa na spacerze, trafił do schroniska na Paluchu. Tam coraz bardziej pogłębiały się jego problemy z zachowaniem. Strike został mimo to wyadoptowany ze schroniska w październiku 2009. Ślad po nim zaginął. Aż do momentu, gdy dziewczyny na forum wypatrzyły go w Azylu pod Psim Aniołem w czerwcu 2010 roku. Trafił tam wychudzony, zaniedbany i ... łagodny. Tak samo wyglądały początki jego pobytu w Azylu. Był radosnym, przyjaznym psem. A teraz bywa z nim różnie. Strike'a odwiedziła pani Magda Bartoszewska,która jest certyfikowanym przez ZK szkoleniowcem i pracuje z astami i bullami. Oto jej opinia o Strike'u: Strike jest nieco nieufny względem obcych,bacznie obserwuje, ma wtedy napięte mięśnie i zamiera mu wzrok. Niby siedzi spokojnie, ale jest spięty, pobudzony, tylko introwertyczny. Jego zaletą jest komunikowanie się, ładnie CS-uje, stara się wybierać komunikację zamiast agresji. Jest psem, dla którego przestrzeń intymna i osobista jest niemiernie ważna. Ma problem z dotykiem. Newralgiczny jest kłąb, tył ciała, łapanie za obrożę przez opiekunki. Z braku zaufania bierze się również stres przy unieruchamianiu, czy przy uniemożliwieniu ruchu. Wtedy histeryzuje. W stresie próbuje rozładować się ruchem. Na smyczy chodzi kiepsko, ale nie fatalnie, nauczony jest ciągnięcia.Agresja do psów u niego jest sposobem na zajęcie, i rozrywką . On po prostu nie wie, że nie wolno ciągnąć człowieka do psa. Na psy znane nie reaguje pobudzeniem. Nie skacze na człowieka, żeby coś wymusić, czy wyrwać smakołyk. Ma szacunek dla ludzkiego ciała. Strike to pies który jest bardzo czuły, kochany, tylko do tej pory nie wiedział, że spacer to współpraca a nie przypadkowe połączenie smyczą psa z człowiekiem. Nie wiedział, że to człowiek decyduje co wolno a czego nie wolno. jednocześnie człowiek był dla niego nieatrakcyjny, więc jako rozrywkę wybrał polowanie na psy. Jest socjalny, chce się uczyć , ma potrzebę pracy i ta praca go męczy. Jest psem adopcyjnym, psem niewychowanym, ale i nie wierzącym za bardzo w to, że ludzie mogą być fajni. Nie wygląda na psa z problemem stresu separacyjnego, ale na psa z problemem [B]relaksu[/B] w ogóle. Strike jest psem bardzo inteligentnym o szybkich procesach uczenia się, na pewno doskonale zmotywowany jedzeniem. Jest psem z prosta instrukcją obsługi. Rozpuszczony no i kochany bardzo.[/I] [I]Jasne komunikaty i pewny siebie przewodnik jest tym, czego Strike potrzebuje.[/I] [COLOR=blue][B]DAJMY MU JESZCZE JEDNĄ SZANSĘ[/B][/COLOR] Szukamy dla niego DT i funduszy. Bardzo prosimy o ogłoszenia i bazarki. [/QUOTE]
-
Rozmawiałam z Jamorem. Najwcześniej grudzień i raczej niechętnie :( Bo to psy nieadopcyjne i u niego jest już kilka astów, o które nie ma żadnego zapytania. Mam przemyśleć czy jest sens wyciągać go ze schronu, bo on i tak nigdy nie znajdzie domu... Trochę mi się smutno zrobiło, ale z drugiej strony... A co Wy uważacie? Czy jesteśmy w stanie zebrać kasę na jego hotelowanie? Czy też myślicie, że to bez sensu? Redcat - dzięki za obecność i propozycję transportu :)
-
Ramzes~rudzielec w typie rhodesiana MA DOM! ZOSTAJE NA STALE W BDT!
winter7 replied to Aimez_moi's topic in Już w nowym domu
ok, postaram się sprostować to :) -
Przesłałam 360zł za pierwszy miesiąc hotelu. Mam tylko szczerą nadzieję, że pojedzie tam w najbliższym czasie, a nie w grudniu....
-
[quote name='magdyska25']Winter- dziękuję za zaproszenie! Wierzę, że tak samo jak Borys, Strike też znajdzie dom. Przeczytam ostatni Twój post jak znajdę trochę czasu w pracy ale obiecuję, że na wątku zostanę![/QUOTE] Wiem , że trochę się rozpisałam.... ale trzeba to było jakoś uporządkować. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam. Maile już wysłane do furciaczek i pana Tomka.
-
[COLOR=red][B]Historia Strike'a[/B][/COLOR] jest długa, zagmatwana i z wieloma lukami czasowymi :( Jesienią 2008 Strike został wyrzucony, przywiązany do ogrodzenia warsztatu samochodowego. Zainteresowała się nim pani, która go dokarmiała, zrobiła mu legowisko, ale nie mogła go zabrać do siebie. Był wtedy łagodny do ludzi i psów. Strike trafił do DT u redcat. Od początku sprawiał problemy wychowawcze. Mocno ciągnął na smyczy, nie skupiał uwagi na człowieku, nakręcał się na spacerach no i nie zachowywał czystości w domu. Sikał na kwiaty, meble, podłogi. Nie chciał wyjść z domu na spacer. Rozgryzał drzwi, kanapy, dywany szafki. Ponieważ redcat nie była w stanie dalej opiekować się Strike'iem w lutym 2009, po pogryzieniu innego psa na spacerze, trafił do schroniska na Paluchu. Tam coraz bardziej pogłębiały się jego problemy z zachowaniem. Strike został mimo to wyadoptowany ze schroniska w październiku 2009. Ślad po nim zaginął. Aż do momentu, gdy dziewczyny na forum wypatrzyły go w Azylu pod Psim Aniołem w czerwcu 2010 roku. Trafił tam wychudzony, zaniedbany i ... łagodny. Tak samo wyglądały początki jego pobytu w Azylu. Był radosnym, przyjaznym psem. A teraz bywa z nim różnie. Strike'a odwiedziła pani Magda Bartoszewska, która prowadzi hotel, jest certyfikowanym przez ZK szkoleniowcem i pracuje z astami i bullami. Robi to b.dobrze. Oto jej opinia o Strike'u: 1. Strike jest nieco nieufny względem obcych, ale dość szybko przekonał się do mnie w boksie. Nowe osoby zbliżające się do boksu bacznie obserwuje, ma wtedy napięte mięśnie i zamiera mu wzrok. Niby siedzi spokojnie, ale jest spięty, pobudzony, tylko introwertyczny. 2. Jego zaletą jest komunikowanie się, ładnie CS-uje, stara się wybierać komunikację zamiast agresji. Myślę, że warki mogły u niego występować w sytuacji nie respektowania jego tempa nabierania ufności dla nowego człowieka. Jest psem, dla którego przestrzeń intymna i osobista jest niemiernie ważna. 3. Ma problem z dotykiem. Newralgiczny jest kłąb, tył ciała, łapanie za obrożę przez opiekunki. Nie jest to mocne, ale konieczne do odwrażliwienia. 4. z braku zaufania bierze się również stres przy unieruchamianiu, czy przy uniemożliwieniu ruchu. Lekko histeryzuje. 5. Podstawową strategia rozładowania pobudzenia, czy też stresu jest tzw. "flirt", czyli zabawa. Z boku wygląda to na radość, ale to pozory, stwór skacze na opiekunów nerwowo, robi tak też, kiedy nie może uzyskać ruchu w kierunku na jakim mu zależy. 6. jest psem bardzo inteligentnym o szybkich procesach uczenia się, na pewno doskonale zmotywowany jedzeniem. Szybko jednak smaki mu sie nudzą i często podczas pracy trzeba je zmieniać. 7. W stresie próbuje rozładować się ruchem, więc w promieniu 100 m. od azylu bardziej ciągnie na smyczy. 8. na smyczy chodzi kiepsko, ale nie fatalnie, nauczony jest ciągnięcia. 9. Agresja do psów u niego moim zdaniem jest sposobem na zajęcie, i rozrywka . On po prostu nie wie, że nie wolno ciągnąć człowieka do psa. Na psy znane nie reaguje pobudzeniem, na końcu spaceru w obrębie azylu bardzo ładnie się skupiał, słuchał, uczył się podstaw-imienia, przywołania, siadania. Nie skacze na człowieka, żeby coś wymusić, czy wyrwać smakołyk. Ma szacunek dla ludzkiego ciała. 10. bardzo szybko poprawiał zachowanie w pracy na ulicy z bokserem szczekającym za siatką. jasne komunikaty i pewny siebie przewodnik jest tym, czego Strike potrzebuje. Wyrwanie się do psa korygowałam zsumowanymi szarpnięciami. Bodziec trzeba stosować u niego w stosunkowo niskim pobudzeniu bo im wyższe pobudzenie tym mocniejszego bodźca potrzeba, żeby wyrwać go ze stanu i żeby przeszedł w popęd socjalny. Po przerwaniu zachowania była pomoc jedzeniem, przywołanie, siad i mega nagroda. 11. Zależało mi na tym, aby do boksu wrócił pies zrelaksowany- nie dostawał zatem nagrody w postaci kontynuacji spaceru jeśli był pobudzony albo nieskupiony na mnie. W lesie oferował skupienie i siadanie, bo nie było tam żadnych rzeczy ciekawszych ode mnie. 12.Strike to pies który jest bardzo czuły, kochany, tylko do tej pory nie wiedział, że spacer to współpraca a nie przypadkowe połączenie smyczą psa z człowiekiem. Nie wiedział, że to człowiek decyduje co wolno a czego nie wolno. jednocześnie człowiek był dla niego nieatrakcyjny, więc jako rozrywkę wybrał polowanie na psy. Jest socjalny, chce się uczyć , ma potrzebę pracy i ta praca go męczy. W azylu czuje się dobrze, choć pewnie męczy go hałas, ale czuje się tam bezpiecznie. Znane psy nie są dla niego ciekawe. 13.uważam , że jest psem adopcyjnym, psem niewychowanym, ale i nie wierzącym za bardzo w to, że ludzie mogą być fajni. Nie wygląda na psa z problemem stresu separacyjnego, ale na psa z problemem [B]relaksu[/B] w ogóle. Jest to do wypracowania. 14. Praca u niego ma szansę przynieść efekt, bo jest rewelacyjnie zmotywowany jedzeniem. Jeśli nie chce jeść, to tylko w sytuacji zbyt dużego stresu. Wycisza się jednak szybko i na powrót je. Po zjedzeniu na siłę wepchniętego jednego smaczka, stres somatycznie schodzi z psa. Działą też dobrze masaż relaksacyjny Jest psem z prosta instrukcją obsługi. Rozpuszczony no i kochany bardzo. Ponadto w rozmowie z pani Magda powiedziała mi, że Strike nie jest "agresywny" do ludzi. W stresie czasami panikuje, ale po tym wszystkim co przeszedł w swoim życiu nie ma się co dziwić. Powiedziała mi, że może to przepracować z nim w ciągu około 2 miesięcy. Po tym czasie ustawiony pies mógłby trafić do innego DT. W międzyczasie sugerowała aby ogłaszać go, bo gdyby znalazł się chętny na jego adopcję, to nauczy przyszłego opiekuna postępowania z nim. Jeśli chodzi i kwestię finansową, to miesiąc u pani Magdy to 700zł. Jest to wysoka cena, dlatego ważne byłoby znalezienie dla niego innego miejsca po okresie szkolenia. Padły tu jeszcze propozycje Bogatyni, jamora, furciaczek i hotelu w Cieszynie. Będę się z nimi kontaktowała i sprawdzę ceny oraz dostępność czasową. Bardzo dziękuję Wszystkim za tak liczny odzew.
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
winter7 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Odwiedzam futrzarki :) Lecę teraz do moich psów, bo trochę się dzisiaj zasiedziałam na dogo. :) -
Franki...Ma wspaniały DOM STAŁY!! Dziękuję Ciocie za pomoc!
winter7 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='pikola']Znalazlam takie cos [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/206815-wolne-miejsce-w-PDT-w-Poznaniu"]wolne miejsce w PDT w Poznaniu[/URL][/B] .[/QUOTE] Polecam to miejsce. -
Franki...Ma wspaniały DOM STAŁY!! Dziękuję Ciocie za pomoc!
winter7 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Wiem też, że 2 dni temu było miejsce w domowym hotelu u Ulki12. -
BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ!!!! za dobre rady i obecność na wątku. [B]Banerki już są: post 10 na pierwszej stronie[/B]. Wiem, że miejsca każdy ma mało, ale zawsze ktoś wchodzi z banerków (przynajmniej ja:cool3:) Aleksandrossa, czy możesz uzupełnić pierwszy post i umieścić na samej górze aktualne informacje. Czyli gdzie teraz pies przebywa, czego potrzebuje (szkolenie, dom tymczasowy), jak inni mogą pomóc ( OGŁOSZENIA - a jeśli są, to linki do nich, BAZARKI, POMYSŁY i KASA:oops:) Orientacyjny koszt. Możesz jakoś streścić wiadomość od pani Magdy. Dzięki
-
[quote name='Nano']boziu jaki on cudny jest... :( powiedzcie mi, bo czytałam tak w skrócie, czy on chce lecieć do psa żeby mu zrobić krzywde, czy sie pobawic itp ?[/QUOTE] No nie wiadomo do końca, bo był powstrzymywany. Pani Magda mówiła, że on potrzebuje trochę czasu, żeby się zaznajomić z innymi psami czy ludźmi. Jeśli ktoś wyskoczy do niego z ręką, to ostrzegawczo go dziabnie. Ale nie atakuje bez znaków ostrzegawczych.
-
[quote name='DONnka'] Z pieniążkami u mnie teraz krucho, zadeklarowana jestem po uszy, ale ludzi na wątek mogę pozapraszać :)[/QUOTE] Kochana jesteś!!! Bardzo byłabym Ci wdzięczna.:multi: Staramy się też wystawić teraz ogłoszenia. Najlepiej na allegro (jeśli ktoś umie, bo ja dzisiaj próbowałam, ale "język HTML" przewyższa moje zdolności konputerowe:oops:) Będę błagać Plinę o jakiś tekst. Chyba, że ktoś jest przodkiem Norwida i coś ładnego i ZACHĘCAJĄCEGO napisze.
-
[quote name='Aleksandrossa']taa, i znowu ta zla :roll: co mam tylko pisac- aha? Sama nie wiem co robic wiec po co mam sie udzielac?[/QUOTE] Możesz przecież wysyłać zaproszenia, robić ogłoszenia :) Do roboty :cool3: [quote name='santino']Jestem na zaproszenie winter7. Na razie zapisuję, później poczytam. Do zobaczenia.[/QUOTE] [quote name='lika1771']Ja tez ........[/QUOTE] Dzięki kochane. Może Wy podrzucicie jakieś rozwiązanie :loveu:
-
Widzę znowu, że Aleksandrossa poproszona o pomoc w ogłaszaniu ukryła się w czeluściach internetu i nawet nie zagląda na SWÓJ wątek, choć loguje się na dogo... :) Czy na tym wątku jest ktoś poza kilkoma osobami, które się ostatnio wypowiadały? Po co w takim razie zakładać wątek??? Czy jest jakiś tekst do ogłoszeń Strike'a? Zamówię mu ogłoszenia, zobaczymy czy ktoś się odezwie. W październiku podejmiemy decyzję odnośnie przyszłości Strike'a na dogo. Nikt też nie wypowiedział się o alternatywnym miejscu dla Strike'a w Bogatyni.