Jump to content
Dogomania

psyja

Members
  • Posts

    1157
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by psyja

  1. ojeeeeeej jakie Louie ma wielkie, okrągłe oczyska! strrrrrasznie mi się podoba:loveu::loveu::loveu:
  2. o matko jaki on śmieszny! i jaki puchaty! słodziacek:loveu:
  3. suuuuper wreszcie macie galerie!!! słodziaczki:loveu: potwierdzam, że Basia robi OGRRRROMNE postępy;)
  4. gratulacje, też będe trzymać kciuki za super domki dla maleństw:loveu:
  5. psyja

    Uli & Bee

    ja Ulego wzięlam w jakieś 15-16 tygdoni (nie chce mi sie liczyć dokładnie:diabloti:) i ostatecznie zdecydowałam, że mając porównanie w braniu psa 8 tygdoniowego i 15tyg wolę tego 8 tyg. a najbardziej to właśnie takiego 8-10tyg, chociaż behawiorysci uważają za idealny wiek te 10-12 tygdoni, a w 8tyg szczenię jest gotowe fizycznie na rozdzielenie od matki, psychicznie zdarza się w wielu przypadkach, że nie od końca
  6. psyja

    Uli & Bee

    ja wziełam Ulego 3 miesięcznego, ale byłam w dobrej sytuacji bo siostra zaczynała 1 rok studiów i była cały miesiąc większość czasu w domu. maluch był przyaczony do zostawania samotnego i do zostawania zGaflem, przez najpierw krótkie wyjścia, później stopniowo coraz dłuższe. nigdy nie było problemu typu piszczenie czy wrzeszczenie pod naszą nieobecność, ale Uli był zawsze bardzo zdenerwowany jak ktoś wracał do domu, biegał i piszczał, szczekał przez dobrych 10 minut i najczęściej było gdzieś podsikane (zdarzało mu się sikać w domu w sytuacjach stresowych). za radą treserki kupiłam klatke i zaczęłam przyzwyczajać malucha do niej, później do pobytu w zamkniętej. teraz mogę powiedzieć jedno - klatka, to chyba moja najlepsza inwestycja. zawsze jak wychodze zamykam w niej Ulego, nie dlatego że niszczy czy coś, tylko dlatego że jestem pewna, że zostawiam psa spokojnego, bezpiecznego, w nieprzytłaczającej go przestrzeni. teraz kiedy wracam, od razu ide do pokoju go wypuścić. zastaje wyspanego, zadowolonego, wyciągającego się psiaka. powitanie jest krótsze i mniej nerwowe a i pies spokojniejszy. zalet klatki mogłabym wymieniać mase, najważniejsze to powoli i rozsądnie nauczyć psiaka w niej zostawać. pisałam już w innym temacie o zaletach brania młodszego psa jakie sama zaobserwowałam, Tasha chyba też coś w nim pisałaś. chociaż najpierw myślałam, że jednak lepiej brać starsze szczenię (porównując z Gaflem, wziętym w wieku 7-8tyg), teraz zgadzam się z mychaaaa. pudla napewno wezme nie starszego niż 10tyg. mychaaaaa tak nie na temat - złamałam się i zamówiłam sobie taką samą odżywkę jak dla Ciebie;) EDIT: Tasha, może pomyśl o psiaku na ferie zimowe? zawsze to 2 tygdonie do przodu w nauce, później ostatecznie tydzień wolnego od szkoły to już 3 tygdonie, a to już całkiem sporo
  7. psyja

    Uli & Bee

    u nas Gafel był wrogo nastawiony do dzieci większość życia. kiedy miał 9 msc rozszarpał dziecku ręke ( na 12 szwów). całe szczęście, że było to dziecko znajomych, nie wniesli oskarżenia.. stało sie to podczas grilla u nas w domu, kiedy 2 letnie dziecko mimo ostrzeżeń, że piesek jest 'be' ciągle chodziło za nim. no ale to jeszcze był w stanie znieść, wytrzymywał taką sytuacje, chociaż była bardzo stresująca. pod wieczór, kiedy było już ciemno, ktoś poszedl do grilla z dzieckiem na podwórku, dzieciak sie najwyrazniej zapomnial bo zlapal Gafla za glowe i wsadzil mu palce w oczy. to juz bylo za duzo i po prostu poszarpal dziecko. w wieku około 8-9 lat nagle się uspokoił, uwielbia teraz dzieci, sam za nimi chodzi, za ludźmi też (no ale za dorosłymi i zwierzętami to zawsze przepadał). jest teraz cudownym, zrównoważonym psem. znosi wszystko, każde zachowania. nigdy nie zaatakował żadnego zwierzęcia pierwszy, na zaczepki małych psów czy kotów nie reaguje w ogóle. kiedy mieliśmy koty to chodziły po nim, jadły z jego miski a on czekał w kolejce, żeby po wszystkim.. dokładnie kotka wylizać. Uli skutecznie nauczył wszystkie dzieci w okolicy, że słodki wygląd to nie wszystko i zeby nie głaskać nieznajomych psów. teraz, jak widzą że idziemy na spacer to... się chowają:diabloti::diabloti: no a przynajmniej uważają, żeby nie podejść za blisko. oczywiście jeśli idziemy np. po centrum miasta to ani się nie rzuca ani nie warczy jeśli dziecko po prostu spokojnie idzie, ale pod blokiem czy pod plotem to co innego niestety. jak już mówiłam, robimy małe kroczki. jako roczny pies, raczej grzywacz nie powinien mieć krótkiego włosa. nie wiem co Ci odpowiedzieć na to pytanie. wyrobić rodowód można w każdym wieku, jest to niezbędne do wystawiania psa w dorosłych klasach. chcesz kupić rocznego psa?
  8. psyja

    Uli & Bee

    tak naprawdę te zwyczaje jakich młody pies się nauczy, będą mu towarzyszły przez całe życie. oczywiście można korygować zachowania, jednak próby zmian zachowań u dorołych psów nie należą do łatwych ani pożądanych. czym skorupka za młodu nasiąknie..;) zależy co rozumiesz przez rozpieszczenie. dla mnie np. to że moje psy śpią z domownikami łóżkach nie jest kwestią rozpieszczenia tylko tego, że takie zasady panują w domu. psy mają jasno postawione, że mogą wejść na kanapę czy łóżko jeśli mają ochotę. dla mnie, jeśli miałabym użyć tego słowa, to rozpieszczenie oznacza raczej nieposłuszeństwo tj. pies kradnie rzeczy, zjada coś bez zgody, czyli to co wykracza poza zachowania 'dozwolone'. te dozwolone i niedozwolone każdy musi określić sobie sam i jasno dawać psu sygnały od szczenięcia, co wolno a co nie. z Ulim do socjalizacji przykładamy się bardzo, staram się go zabeirać do znajomych, w nowe miesjca, 4x w tygdoniu jesteśmy na szkoleniu w grupie psów i ludzi (w dodatku na hali). z dziećmi mamy chyba największy problem - od początku za nimi nie przepadał, nie miał intensywniejszych kontaków z nimi. później miał nieprzyjemne zdarzenie z dziećmi w roli głównej i tak oto ich nienawidzi. idąc na ulicy i widząc małego człowieka, często jest gotowy go rozszarpać, skacze na smyczy, szarpie sie. taki stosunek nie jest dla mnie szczególnie kłopotliwy, małych dzieci w domu nie mam i raczej póki co mieć nie będe, zdecydowana większość znajomych też. jednak i nad tym powoli pracujemy, ostatnio nawet troche pracował na szkoleniu z małą dziewczynką. musisz pamiętać żeby socjalizując psa nie męczyć go, co za dużo to nie zdrowo. nowe miejsce czy stresująca sytuacja najwyżej 1-3 razy w tygodniu (zależy od psa oczywiście). inaczej taka 'socjalizacja' przyniesie skutki odwrotne od tych spodziewanych. tak, grzywaczom wyrywa się włosy z uszu
  9. psyja

    Uli & Bee

    Tasha, nie zauważyłam nigdy u Ulego żeby był uparty. Jest raczej karnym psem, bardzo chętnie i z ogromnym skupieniem pracuje. Nie zniszczył mi nic, w ogóle od kiedy jest u mnie to udało mu się jedynie rozszarpać przedwczoraj swoją pluszową zabawke, którą bawił się od września. Załatwiać się na podwórku nauczył bardzo szybko - nie sikał w domu już jako 6 miesięczny szczeniak, a 'starał się' od kiedy do mnie przyjechał. Nie zauważyłam u niego skłonności do ucieczek (co występuje u wielu młodych samców), pięknie się pilnuje, na zawołanie przybiega tempem expresowym. Nie jest jednak psem bezproblemowym (chyba żaden taki nie jest). Jest baaaardzo szczekliwy kiedy ktoś przychodzi do domu, boi się kiedy jest w duuużej grupie ludzi i psów w budynku (na wystawach, na hali na szkoleniu). Cały czas pracujemy, powoli pozbywamy się kłopotliwych zachowań i jest coraz lepiej. Ja mieszkam na dwa domy, a raczej w większości w bloku, w mniejszości w domu z ogrodem za miastem. Gafel nigdy nie zrobił czegoś takiego jak ucieczka pod inną klatkę bo tam czuje suke. Zresztą nigdy nie widziałam takiego obrazka jak banda psów czatujących pod klatką na panne. Kiedy jesteśmy za miastem Gafel jest bardziej 'pobudzony', dwa razy udało mu się niestety uciec do suk. Kiedy jest okres cieczek, obowiązkowo smycz i obroża, nawet na spacerze w lsie. W większości jednak po prostu leży 'smutny', nie chce jeść ani pić. Taki chłopak zakochany:lol: Ulinek na szczęście jeszcze nie szaleje za pannami
  10. psyja

    Uli & Bee

    Izabela124. klikaj w foty, będą większe;)
  11. psyja

    Uli & Bee

    Tasha, rzeczywiście między włosem a sierścią różnica jest ogromna. Dla mnie największa jeśli chodzi o gubienie ich. Mając goldka, należącego do jednej z najbardziej liniejących ras i grzywka, posiadającego włos moge śmiało stwierdzić, że to niebo a ziemia. Gafla kudły przez cały rok walają się po domu (lnieje ciągle, raz intensywniej raz mniej), mimo praktycznie codziennego odkurzania i raz/dwa razy tygodniowo gruntownego sprzątania całego domu przez p. sprzątającą, ciągle jest masa brudu. Ulego włosa nie zauważam na podłodze w ogóle - tylko na szczotkach i czasami na obrożach. Co do zapachu powiem prosto - Uli nie śmierdzi tak jak Gafel:diabloti: jak jest mokry w ogóle nie czuje jego zapachu, w przeciwieństwie do Gafla który śmierdzi niemiłosiernie. Napewno dużą rolę grają tu kąpiele - Uli jest kąpany obowiązkowo co tydzień, a Gucio dwa razy w roku (po zimie i po lecie) no i od potrzeby do potrzeby (jak sie w czymś wytacza, wykąpie czy co). Z cieczkami jest różnie, u każdej suki inaczej. Jedni znajomi mówią mi, że ich sucz brudzi masakrycznie, przez całą cieczkę muszą latać za nią z mopem. Inni w ogóle nie zauważają że suka ma 'te' dni, jedynym sygnałem tego są dla nich psy wyczekujące pod płotem. Moim zdaniem nie ma jednoznaczej odpowiedzi jak jest podczas cieczek. Co do hodowli grzywków, wiele zależy od tego jaka cena jest dla Ciebie ceną rozsądną. Poza tym nie spiesz się z wyborem malucha, nie warto. Poszukaj hodowli, porozmawiaj z hodowcami i wtedy szukaj szczeniąt u tych ludzi, którzy wzbudzają Twoje zaufanie. Dlatego właśnie ja już tak wcześnie robię rozeznanie w hodowlach pudli - nie tylko w Polsce zresztą.
  12. Matyk zdecydowanie za mało zdjęć! daj pocieszyć oczy psiakami;)
  13. u mnie jest identycznie jak u Martens, maluch zapatrzony w starszego psa, chodzi za nim, kładzie się przy nim, jest po prostu zapatrzony w niego, na spacerach zawsze za nim biega. duży raczej malucha ignoruje, plącze mu się toto pod nogami, chociaż zauważyłam, że stał się bardziej chętny do obrony stada od kiedy jest drugi pies. o ile kiedyś jak np. chodzimliśmy po lesie to tylko patrzył jak spotykaliśmy człowieka, to teraz kiedy jesteśmy jeszcze z małym to raczej staje zapatrzony i ostrzegawczo powarkuje (chociaż rzecz jasna nie ma skłonności do ataku, chyba że spotkana osoba wykazuje agresję). treserzy twierdzą, że niedługo maluch przejmie rolę alfy (chociaż jest 37kg lżejszy od goldka:lol:), bo stare psy, kiedy już nie czują się na siłach do obrony swego stada, ustępują tej roli młodszym samcom. ciekawa jestem kiedy to nastąpi. te 'oddziaływania' między psami, są naprawdę bardzo ciekawe, warto się przyglądać, obserwować, uczyć się.
  14. Walker, aż się nie chce wierzyć, że dorosła osoba mająca na codzień styczność z hodowlą zwięrząt (czy to psów czy to kotów), może na poważnie pisać , że wymaga od szczeniaka żeby nie brudził, nie sikał, był posłuszny, nie alergizujący i w ogóle idealny. Psy są różne - jeden przestaje sikać w domu w wieku 5 miesięcy, inny w wieku roku a jeszcze innemu zdarzają się 'wpadki' przez całe życie. Uważam, że powinnaś przygotować się na najgorsze i być świadoma problemów, które mogą się pojawić. Mogą, ale nie muszą. Biorąc psa z pseudo, bierzesz szczeniaka-zagadkę. Tak naprawdę nie masz o nim pojęcia, niczego nie możesz być pewna. Jeśli masz alergię, a uważasz że wydzieliny i włos PUDLA jej nie powodują, to decyduj się na pudla! Jeśli kupisz z pseudo, skąd będziesz wiedziała że szczeniak nie jest mieszanką innych ras (jeśli w ogóle ras a nie kundelków), ma geny 100% pudla i nie powoduje u Ciebie alergii? Zresztą myśle, że moje przedmówczynie powiedziały już wszytsko o pseudo, jeśli to do Ciebie nie trafia, to nie mam pojęcia co by podziałało. Dla mnie to jest kpina to co piszesz, nie mówiąc już o cenach które podajesz. Poczekaj kolejny miesiąc/pół roku/rok i dozbieraj pieniędzy. Rozmawiaj z hodowcami, szukaj, pytaj o PETy. Naprawdę się da, jeśli masz dobre intencje, możesz zapewnić dobry dom i bardzo chcesz. Co do odpowiedniego wieku szczeniąt do odbioru, uważam, że idealnym wiekiem jest 8-10 tygodni. Swojego goldka wzięłam jak miał 8 tygodni, grzywka jak miał prawie 4 miesiące. Główne różnice? Szczenie 8 tygodniowe jest bardziej 'podatne' na socjalizacje, jest taką czystą kartką na której pisze się właściwie od początku co się wymaga i jakie zasady panują w domu. Szczenię 4 miesięczne ma już wpojone pewne nawyki, ma już większe pojęcie co wolno co nie wolno, jeśli nie było socjalizowane z czymś wcześniej mogą pojawić się trudności. Wniosek dla siebie wyciągnęłam taki, że kolejne szczenię chcę wziąć w wieku tak jak pisałam 8-10 tygodni, raczej nie starsze. Chociaż starszy szczeniak jest pewnym 'ułatwieniem', grzywek zupełnie przestał sikać w domu w wieku 6 miesięcy, kiedy do mnie trafił wiedział że powinien na podwórku, bo głoównie tam się załawtiał ale zdarzały się siknięcia w domu, czy to świaodmie czy przez sen. Z nauką czystości goldena był więcej kłopotu, tym bardziej że hodowca zalecił dodatkowo kwarantanne w domu. Jednak myśle, że jeśli komuś zależy na układaniu pieska 'pod siebie', pod swoje zasady w domu, machnie ręką na sikanie. Pies 8 tyg będzie sikał w domu tylko 3 miesiące dłużej niż taki 5 miesięczy (oczywiście to tylko w teorii, każdy pies przestaje załawtiać się w domu w swoim czasie). Wydaje mi się, że te 3 miesiące są naprawdę niczym patrząc na to, że później z psem spędzamy kilka/kilkanaście kolejnych lat życia. Dodatkowo - sama powoli przygotowuję się do zakupu pudla, chociaż wiem, że maluch będzie mógł pojawić się u mnie nie wcześniej niż za 1.5-2 lata. Wolę dużo wcześniej rozpocząc przeglądnie hodowli, rozmowy z hodowcami. Szczerze mówiąc - zaczęłam już pare miesięcy temu. Dzięki temu będe się czuła przygotowana w 100% na powitanie kolejnego maleństwa. Uważam Walker, że powinnaś na spokojnie, rozważnie jeszcze raz przemyśleć tą decyzje a póki co jeśli tak Ci się spieszy - kupić córce pluszowego psiaka. Jak to mówią: pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł
  15. sto latek i spełnienia marzeń:loveu:
  16. psyja

    Uli & Bee

    Diana nie ma sprawy, chociaż tak naprawde na nic się nie przydałam:lol: najważniejsze, że wróciła!! mychaaaaa dziękuje i nawzajem! niestety nie mam nikogo takiego, u mnie w ogóle odpada, po naszym ostatnim kocie rodzice stwierdzili: nigdy więcej kota w domu, ŻADNEGO. EDIT: dorzucam foty chłopców [URL=http://tinypic.pl/tqpsx6zi82lx][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/tqpsx6zi82lx_t.jpg[/IMG][/URL] buziaczek [URL=http://tinypic.pl/apr44xgiog36][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/apr44xgiog36_t.jpg[/IMG][/URL] parka:loveu: nawet się za rączki trzymają:diabloti: [URL=http://tinypic.pl/l7x5rl2w1e2q][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/l7x5rl2w1e2q_t.jpg[/IMG][/URL] chłopaki na świątecznie [URL=http://tinypic.pl/bcae2pnixubn][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/bcae2pnixubn_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://tinypic.pl/bft82p4c24hu][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/bft82p4c24hu_t.jpg[/IMG][/URL]
  17. psyja

    Uli & Bee

    oo no to rzeczywiście bliziutko, nasz dom jest w Kolonii Dzikie. napewno będzie dobrze, Laila będzie grzeczna;) a jakby coś to do paki z nią:diabloti: wezme obie klaty na wszelki wypadek.
  18. psyja

    Uli & Bee

    mychaaaaa tak, mamy taki działko-dom, w sumie to bardziej drugi dom niż działka bo jest to zwykły dom mieszkalny, całoroczny;) w takim razie trzymam kciuki za pomyślną nauke, a w wypadku jakby Wam nie do końca wyszło, większego problemu też nie będzie - my mamy 2 klaty. tylko kwestia tego, czy Laila zna taki przedmiot jak klatka i czy go lubi u nas Gucio w wakacje jeśli jesteśmy w Dzikich to w piwnicy spędza całe dnie, tam naprawde jest wręcz zimno brrr... jeśli na dworze jest 25 stopni to żeby wejść do piwnicy musze coś na siebie nakładać, inaczej zamarzam:eviltong: co do Sylwestra byłam dopiero dzisiaj u weta po zastrzyki dla Gafla (pooperacyjne, antybiotyk) i właśnie coś na stres dla chłopaków. Ulemu pan Wojtek dał tabletki 'Stress out', podobno bardzo bezpieczne, ziołowe, ale przez to że są ziołowe trzeba je dawać na pare dni przed stresem.. w związku z tym, że dopiero je dzisiaj kupiłam zalecił pofaszerować malucha i dać mu od razu 1 tablete i wieczorem pół (na opakowaniu jest, że 1-3tabletek na 8kg wagi). Gaflowi jak państwo zaczęli liczyć ile trzeba by dać tych stress outów to szybko zwątpili:p wyszło im.. 15. więc zaczęli obliczać jakieś dawki uspokajaczy w zastrzyku, ale ostatecznie Gafel nic nie dostał, razem stwierdziliśmy, że szkoda go jeszcze kolejnymi zastrzykami faszerować, a z tym ziołowym to tak jak mówiłam, musiałby brać 10 tabletek teraz i jeszcze 5 wieczorem.. jako, że będziemy w dziczy mam nadzieje, że nie będą bardzo strzelać:lol: z innych spraw to dzisiaj przyszedł do mnie rodowód malucha i jestem (delikatnie mówiąc) wściekła. dostałam POGNIECIONĄ, niczym nie zabezpieczoną koperte. rodowód też cały wymięty, w jednym miejscu prawie się przerywa. dodatkowo, nie powpisywano championatów przodków.. psy z dalszych linii które miały championaty ameryki, kanady mają powpisywane samo 'CH', nawet Avangarda z najbliższej linii nie ma wpisanego nic, a na podobno ma 5 championatów... zaraz będe dokładnie liczyć błędy, podałam narazie tylko te, które rzuciły mi sięw oczy najbardziej. zresztą te championaty to pół biedy, ale to jak wygląda ta kartka to masakra jest, ja w to aż nie wierze, szczególnie porównując z rodowodem Gafla. jego rodowód ma 11 lat i wygląda 100000 razy lepiej niż Ulego. napewno tego nie zostawie, zastanawiam się tylko czy wybrać się do ZK jeszcze dzisiaj czy zostawić to na przyszły tydzień. nie wiem co oni sobie wyobrażają:shake:
  19. największy problem przy podróżach jest z dużym psem, myśle, że głupio bym się czuła zostawiając moje 40kg znajomym pod opieke.. co innego jest z maluchem, takiego możesz wszędzie zabrać. pod pache, na siedzenie, u znajomych też mniejszy problem, ważne jest, żeby nauczyć psa jeździć samochodem. goldka najdalej zabieraliśmy do Sopotu (na wystawe), oprócz tego inne wystawy i pare razy na jacht na Mazury. maluch z nami jeździ i będzie jeździł wszędzie (zaraz zapowiada nam sie wyjazd do Kowna), super znosi jazdę samochodem i lepiej się czuję przyjeżdzając do znajomych z 4kg, nie 40kg psem. takie mam spostrzeżenia, po mieszkaniu z dwoma psami w tak dużym stopniu różniącymi się wielkością
  20. psyja

    Uli & Bee

    Diana super, napewno się na spacer wybierzemy, zgadamy się jeszcze dokładniej. a na Waszą wizytę w Dzikich będziemy czekać. co do Basi reakcji na śnieg - co się dziwić, to w końcu prawdziwa pirenejka!;) hahah mychaaaaa w takim razie na grzywaczową wixe (o ile się odbędzie u mnie) to zpraszamy tylko z klateczką..:diabloti::evil_lol: nie wiem czy znoisłabym powtórke z rozrywki:lol:
  21. ja też mieszkam w mieszkaniu (64m2) z 2 pssami i nie narzekam. jeden to młodziak, maluch (grzywek, niecałe 5kg), drugi starszy pies, duży (wyrośnięty goldek, ok.40kg). oba chłopaki, mały robił próby sił nie raz, nie dwa, ale ciągle dominuje goldek. byłam świadoma, że dwa chłopaki będą dla siebie konkurencją, ale ze względu na opanowany, przyjazny charakter goldena, zaryzykowałam. oprócz tego jest on oczywiście dorosłym psem, właściwie seniorem, przeszedł szkolenia, ma zdany egzamin PT. marcellll musisz być świadoma, że 2 psy to są 2 razy większe koszta i problem. w przypadku moich psów, nie ma czegoś takiego że zajmą się sobą nawzajem. jeśli się zajmą to tylko każdy swoją zabawką, kością czy po prostu zaśnie. więc nie licz tak mocno, że psy będą się soba zajmować i tym samym 'dawać Ci' wolny czas. mogą po prostu nie mieć ochoty na zabawę ze sobą i wtedy Ty musisz zajmować się dwoma. u mnie to dość częsta sytuacja: bawie sie z jednym, przybiega drugi i tez jest rozbawiony, też chce poszaleć. wtedy musze sie bawic 2x więcej i 2x dłużej:lol: może zdarzyć się też tak, że zachorują Ci dwa psy naraz. wtedy też nei jest łatwo. ostatnio miałam taką sytuacje - jednego dnia grzywek miał potworne zatrucie pokarmowe, wymiotował dosłownie 5 razy w ciągu pół godziny. tłukłam się do weta na drugi koniec miasta, wróciliśmy do domu a pod wieczór goldkowi zaczęły się pierwsze sygnały pokleszczówki. więc znowu do weta, następnego znowu, i znowu i znowu. wtedy też idzie masa czasu i pieniędzy - pamiętaj o tym. może być też tak jak wspominała Martens - że będziesz musiała wychodzić z psami oddzielnie, wtedy będziesz miała 2 razy tyle latania. w przypadku szczeniaków to przecież szczególnie kłopotliwe.. ja staram się chodzić z psami oddzielnie, bo po prostu nie lubie z dwoma (mieszkam na 4 piętrze). starszy dostaje przy maluchu małpiego rozumu i jak widzi, że nei zwracam na niego uwagi to ciągnie jak leci. mały ciągle wrzeszzy, na ludzi, na koty, na psy. żeby go tego oduczać, musze chodzić tylko z nim bo z dwoma jest to fizycznie nie możliwe. jeśli będziesz chciała szkolić oba psy podwójnie wzrosną Ci też koszta szkolenia. w 'naszej' szkole jeden kurs kosztuje 600zł, dwa takie kursy to już nie mała kasa. może się zdarzyć, że po prostu będziesz musiała udać się do doświadczonego tresera, behawiorysty (jeśli pies będzie sprawiał dużo kłopotów). jednak mimo tego wszystkiego co napisałam, cieszę sie strasznie że podjęłam decyzję o kupnie drugiego psa. napisałam sytuacje najtrudniejsze, żebyś była świadoma tych gorszych stron. poza tym warto pamiętać, że 2 psiaki to 2 razy więcej radości w domu:lol: jeśli ktoś lubi prace z psami, ich pielęgnacje to również 2 razy więcej przyjemności;) na koniec dodam, że nie później niż za 1.5-2 lata chcę powiększyć swoje stadko:) najlepiej sprowadzić kolejenego psiaka wtedy, kiedy szczeniak dojrzeje psychicznie, wyjdzie z tego najgorszego okresu, skończą się jego okresy lęku, będzie bardziej przewidywalny i opanowany. wtedy będzie dopiero naprawdę gotowy i wszyscy najlepiej na tym wyjdą.
  22. psyja

    Uli & Bee

    haha no Uli wyboru panny pod koniec jej wizyty chyba sam zaczął żałować:eviltong: jak już mówiłam, chował się przed nią gdzie mógł a jak podeszła do jego kurzej łapy to mało nie zabił:diabloti: Gafel dzisiaj już zupełnie normalny, kto by nie wiedział, że miał operacje to by i nie zgadł, jak wychodziłam do koleżanki to biegł za mną i szczekał żeby na spacer iśc (zawsze tak robi):loveu: Diana taaaak trzeba się będzie w końcu umówić!!! myśle, że aparat nie zamarznie, napewno wezme na spacerek, zaryzykuje:diabloti: po Nowym Roku wracam do Białego, może w następny weekend? albo piąteczek? mój maluch na codzień teraz wychodzi raczej tylko na siku, kupa i do domu, ew. pare minutek po śniegu, nie mam siły go myć po każdym wyjściu (śnieg mu się wplątuje we włos, robią się wielkie grudy i kołtuny, jedyne co na to da sie poradzić to wymywać ciepłą wodą, nic innego nie działa:/). jak idziemy na dłuuugi spacer do lasu to raz na pare dni. z Wami baaaardzo chętnie sie przejdziemy! jak najbardziej zapraszamy do Dzikich z Basią, jak już mówiłam, do takich zniszczeń jakie mamy po ostatniej wizycie w tak krótkim czasie, podejrzewam, że żaden inny pies a nawet stadko nie byłoby zdolne. linki będe szukać tylko cieniutkiej oczywiście i króciutkiej (długich mamy nadmiar), w takim razie kupie tam gdie Ty albo tam gdzie swoje poprzednie zamawiałam - też jestem bardzo zadowolona. zobaczymy;) pare dni temu przyszedł łańcuszek, mam awizo i tylko musze znaleźć chętnego do pójścia po niego na poczte:diabloti: a jeszcze co do pogody, to dla mnei masakra. na chodniku przy domu jest śniegu dla nmnie za kolana, jak psy wypuszczam to Gafel jakoś się przedziera, a Uli tonie, tylko uszy widać:lol: w dodatku ze względu na pogodę trzeba zmieniać plany! byle do lata!:angryy:
  23. psyja

    Uli & Bee

    super, że zawitałaś:loveu: foty ciągle mam wstawić, ale jak jestrem na działce tio nie takie proste! mam nadzieje, że uda mi się coś powrzucać dzisiaj do wieczorka. ojjjj tak stwierdziłam razem z mamą po wizycie Gajli, że stado masifów nie narobiłoby tylu szkód:diabloti: szczególnie takich jak Basia:loveu: a więc zapraszamy! po wczorajszej wizycie, myśle że już nic mnei nie przerazi. hahaha a Basia pierwszy raz odezwała się przy nas!!! i to do Ulego:loveu: zaraz zobaczysz, zrobi Ci się rozwszeczana baba;) super że sie bawią z Vinim!!
  24. super zimowe sierściuchy:loveu: brrr mój mały też bardzo lubi śnieg, aż za bardzo
  25. psyja

    Jaguszkowo

    jeeeej jakie oczy ma Dakota:loveu:
×
×
  • Create New...