Błagam, tyle dni i gów...wiadomo!!!! Mieliśmy mu pomóc, a nie upchnąć jak stary grat. To zwierzę, nie rzecz. Do cholery, może z tych pozostałych pieniędzy weźmy na benzynę, żeby tam pojechać i sprawdzić. No nie można tak olać sprawy. Na innych wątkach jest odzew, zdjęcia, kontakt, a tu nic! On żyje jeszcze????