Jump to content
Dogomania

Szura

Members
  • Posts

    823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szura

  1. Ma to swoje plusy - ja słodycze zazwyczaj robię sama, więc jest zdrowiej, niż kupne. Właśnie ciasto w piekarniku siedzi. <3 O jaaaa, ale mi narobiłaś ochoty na czipsy z Lidla. I na ich prażynki bekonowe! :loveu:
  2. Ja tam się piwem interesowałam ;) i wszystkie polskie z większych koncernów są ok. Poza miodowymi oczywiście. No i wódka. To najbezpieczniejsze alkohole. Mnie bardziej dziwi, że wiele osób nie wie, że margaryna nie jest wegańska.
  3. Z jednym bym pojechała, dwóch w takim cyrku nie ogarnę. :diabloti:
  4. Jeżuuu, bym chciała pojechać. :placz: Ale z 6 kilo strachopsem i szczeniakiem, który odpędzanie traktuje jak zapraszanie do zabawy... Może za rok, jak młodemu rozumek wyrośnie. :evil_lol:
  5. Właśnie mu wypadł pierwszy ząbek!!! :loveu: Ja już chcę wyzdrowieć, niewybiegane psy są straszne. :shake:
  6. Ba, w końcu wczoraj skończył 4 miesiące! :loveu:
  7. Błotny potworek (rychło napisały do mnie hodowczynie rodziców Yukiego, upewniając się, że pies nie jest jednym chodzącym filcem i dając numer do pani Ewy Popiel, żebym poszła go ostrzyc :evil_lol: ). [img]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Yuki/yuun_zps5de6d0c2.jpg[/img] I po kąpieli [img]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Yuki/yun_zpse2fbe2d8.jpg[/img] [img]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Yuki/yn_zps100616a2.jpg[/img] Już nie ma zielonych oczków! :placz:
  8. [QUOTE][COLOR=#000000] Ja wiem, ona jest spora, tym bardziej, że na osiedlu oprócz niej same yorki i shih-tzu, skacze jak opętana i nie zna umiaru w wymachiwaniu łapkami[/COLOR][/QUOTE] I serio się dziwisz, że zabierają od niej małe psy? Wiele psów nie lubi takich zabaw, a z małymi to wręcz bywa niebezpieczne. Może najpierw ją zapoznaj z większym psem, który takich zabaw nie akceptuje i szybko jej pokaże, co wolno, a co nie, a dopiero potem pomyśl o mniejszych psach. Po moim psie przebiegł kiedyś 'w zabawie' bokser, kilka miesięcy odkręcałam jego schizy. A jak już Twój pies w zabawie zaczyna przesadzać i sprawia to radochę tylko jemu, to go po prostu zabierasz sama i tyle.
  9. [quote name='Iza.']a ja jakoś nie może uwierzyć w zupełnie nie kłaczące psy :P Mój niby z włosem, a białego gówna po chacie wala się mnóstwo, w sumie to razem z moimi włosami :evil_lol:[/QUOTE] A u mnie faktycznie nic a nic, trzeba se było pudelka z bedlem sprawić. :evil_lol: Może to kwestia loczków, że nawet jak włos obumrze, to nie wypada, tylko zostaje na psie i czeka grzecznie na wyczesanie? Nie wiem. [QUOTE][COLOR=#000000]Przywiązałbym cię do krzesła i karmił ubitą rytualnie krówką[/COLOR][/QUOTE] Ale to dopiero na trzeciej randce! :D
  10. Kłaki to mój U-LU-BIO-NY temacik. :loveu: Jakie kłaki? Gdzie kłaki? To psy w ogóle kłaczą? :evil_lol:
  11. Gaston (jak się okazało Diego, udało się znaleźć sk***na poprzedniego właściciela :angryy:) był u mnie aż pół roku. Dziwne, bo taki piękny i kochany. ;) Trafił super. Jak babeczka do mnie zadzwoniła, to nie byłam przekonana, bo miała małe dziecko, a jak może pamiętasz Diego był kochanym cielakiem, ale średnio ogarniętym. :P Powiedziałam jej, że nie jestem pewna, ale ona się tak zakochała, że w ciemno do mnie pojechała, żebym mogła ich poznać. Bardzo ogarnięta, fajna, no ale... 160cm w kapeluszu i chudzina. :evil_lol: Z duszą na ramieniu poszłam na spacer, dałam jej w końcu smycz, a Diego od pierwszego kopa chodził z nią tak cudnie, jak ze mną po 2 miesiącach pracy. :loveu: Miała wcześniej amstaffa, faktycznie je ogarnia i ma do nich rękę. Już o nic się nie bojąc wyadoptowałam faceta i jest mu tam super. :) Potem wpadłam w taką depresję, że tydzień się meneliłam co prawda :evil_lol: , ale jednak nie spodziewałam się, że on będzie u mnie pół roku i że tak się z nim zżyję. Na szczęście on zmianę domu zniósł dużo lepiej. ;) U mnie już Tonic wciął się w moje psie plany, więc się uparłam, że następny będzie mój wychuchany pieseczek z hodowli. ;) Trochę się bałam, że będzie mi gdzieś tam kołatała myśl, że 'to nie staffik', ale póki co Yuki naprawdę jest spełnieniem wszystkich oczekiwań i jeszcze więcej (do tego stopnia, że nie wykluczam, że ze staffików całkiem na rzecz bedli zrezygnuję!). No i jest terrierowaty jak na terriera przystało, tak mi brakowało w domu takiego uparciucha z tym cudownym, niepowtarzalnym wzrokiem. :loveu:
  12. No to super Lalcia trafiła. I dzięki za focie. :loveu: Walki TTB były super. :evil_lol: Nie, ze staffika do końca nie zrezygnowałam, ale ze względu m. in. na pundla i moją astmę plany stafficze przesunięte.
  13. O patrz, w życiu bym nie wpadła na to, że to Ty! :) I jak, trafiła Laleczka do super domku z rehabilitacją? Lalkę to ja bym sama chciała, pitbull miniaturka, wieczny wygląd szczeniaka. :loveu:
  14. Młody chodzi i na szelkach, i w obroży i tak zostanie. Na obroży nie ma mowy o ciągnięciu, więc jak mu chcę dać więcej luzu, to szelki obowiązkowo. Zresztą nie bardzo widzę jak szelki miałyby się do ostawiania łap przyczyniać. ;) Dotarła do nas piłka ażurowa, wszystkie piesy zachwycone, najbardziej Tonic. :loveu: Młody jeszcze się nią niezbyt umie szarpać, a Tonic się uwiesza całym psem i porządnie tarmosi. Po dwóch rzutach się przekonał, że mu nie zabieram i ładnie jak na niego przynosi, więc do aportowania też będzie ok.
  15. Szura

    Piłka ażurowa

    Do mnie też doszła, robi furorę. :D Super się nią szarpie, aportują chętnie. Po pierwszym spacerze jestem baaardzo zadowolona. :)
  16. Moje łóżko jest na wpół zjedzone przez Toniczka... Kiedyś robiłam eksperymenty co się stanie jak go zostawię samego bez klatki - poza łóżeczkiem przywitał mnie też taki widok: [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/DSCF2349.jpg[/IMG] Ale trochę się poprzycinało i już jest 'pięknie': [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/DSCF2355.jpg[/IMG] Ale ja myślę, że to tak z dobrego serca, żeby mi nie było już szkoda jak szczeniak coś napsuje. No bo gorzej nie będzie, nie? :evil_lol:
  17. Oooo, no pan listonosz to mi podpadł. Ogólnie mam dziś gorszy dzień, bo całą noc się uczyłam do egzaminu, na który zaspałam. ;) Więc siedzę w domu i czekam na przesyłkę z naszą piłką ażurową. Schodzę z psami na siku, a w skrzynce awizo z dzisiaj. :mad: Zadzwoniłam na pocztę do przemiłej pani, łaskawie ustaliłam, że ja się nawet po przesyłkę mogę pofatygować, tylko mi nie pasuje 19 czy 20, bo ciutek za późno (ciemno się robi, jak ja piłeczkę przetestuję? :eviltong:). No i jak listonosz wróci z obchodu to będzie miał wybór: wraca do mnie i no hard feelings czy sama po nią idę i piszemy skargę. :evil_lol: Miłej pani zostawiłam swój numer telefonu i zobaczymy, jak to się skończy. Młody już umie schodzić po schodach (choć i tak go noszę, bo się boję o stawy). Btw, kiedy Waszym szczeniakom zaczęły wypadać zęby? Bo my mamy wszystkie mleczaki. Zresztą brzydkie ma te mleczne, takie małe i niedorobione. :evil_lol:
  18. Tak, w Krakowie Ewa Lasińska-Pilarczyk, właścicielka Ciapka, taty Yukiego. Myślałam, że będę musiała do niej jeździć, więc ucieszyło mnie, gdy okazało się, że pani Ewa chętnie ostrzyże szczeniaka. :) Będę dawać znać, pewnie pod koniec lipca. ^^
  19. A jak się teściowa nazywa? Bo z osób od lat zajmującymi się bedlami znam tylko panią Ewę Popiel i to właśnie do niej mam zamiar się wybrać za jakiś miesiąc. :) A z braciszkiem też się muszę na jakiś spacerek umówić. :D
  20. U mnie psy potrafią cały dzień w szelkach łazić i im wygodnie. Tonic jak leży to mu norwegi trochę odstają z przodu, ale mu to nie przeszkadza.
  21. [QUOTE][COLOR=#000000]Nie powiesz mi, że powarkiwanie w zabawie skrzywdzi jakiegoś pieska [/COLOR]:cool3:[COLOR=#000000] Są delikatne psy i są niedelikatne zabawy, ale poszczekiwanie i powarkiwanie na pewno nie jest objawem niedelikatności. Hera bawi się niedelikatnie - łapie psa i szarpie. Są takie które to uwielbiają (wspomniany pies znajomej), są takie, dla których to żadna przyjemność - i z nimi się nie bawi. Co mają do tego odgłosy?[/COLOR][/QUOTE] A jednak czasem mają. Jeden z moich psów czasem takie rzeczy olewa, ale u niektórych psów szczekania w zabawie nie znosi - szczególnie, że są takie, które mu szczekają do ucha. I jeśli się z jakimś psem gania, a ten zaczyna warczeć, to też mu się zdarza przestraszyć (więc zaczyna uciekać, a właściciel drugiego psa uważa mnie za wariatkę 'bo przecież się tak ładnie ganiają'). Z drugiej strony on sam się nauczył od psa znajomej do niektórych psów podchodzić podskakując z zabawowym warkotem. I są psy, które to źle odczytują i się tego boją, choć normalnie się z nim chętnie bawią.
  22. Myślałam o tym, ale musiałabym go trymować regularnie, a by mi się bankowo nie chciało. Do tego najbardziej mnie nie wkurza etap białego psa, tylko pośredni - takie wypłowiałe nie-wiadomo-co. Zresztą zobaczymy, kto wie, jakie eksperymenty fryzjerskie będę na nim przeprowadzać. :evil_lol:
  23. Na wystawach raczej się nie spotkamy, bo zrobię mu pewnie championat Polski i kuniec, osobiście wystaw nie lubię. :) Ale jak będziesz w Warszawie, to zapraszam na spacer! Na razie dostałam telefon do jedynej osoby w Warszawie, która umie ostrzyc dobrze bedla, za miesiąc pewnie się wybierzemy. Ech, szkoda, że one tak się rozjaśniają, po strzyżeniu pewnie w depresję wpadnę. :P
  24. Ooo, super! :) A z jakiej hodowli, jacy rodzice, kiedy, co, gdzie, jak? Skąd pomysł na bedla i czy będziesz z nim coś robić (wystawy, sporty)? :loveu:
×
×
  • Create New...