-
Posts
823 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Szura
-
No jedyną przeszkodą może być bullka, zależy jak ona się bawi z takimi maleństwami. Hafcik mieszka z duuużym kolegą Jaszką, i pięknie się bawią: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=8Cc7Du38eeE[/URL] Na ich kanale można znaleźć więcej takich filmików. Ja jestem cziłkami zauroczona, jednak osobiście bałabym się spacerować z takim maleństwem, już przy moim 6 kilo kundelku dostaję zawału, jak coś go próbuje zjeść. ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
W moim odczuciu cziłki są bardzo uniwersalnymi psami. Sprawdzą się zarówno jako towarzysz na kanapę, ale z przyjemnością będą wiodły aktywniejsze życie. Tu jest Hafcik trenujący posłuszeństwo sportowe: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ycmJkW4WPLE[/URL] :) Na pewno nie nadają się dla ludzi, którzy traktują je bardziej jak maskotki, niż jak psy. ;) Również dom z małymi dziećmi raczej nie jest najlepszym pomysłem, dziecko może zrobić psu krzywdę.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ech, żeby mi tak nie dawali wyboru. :D
-
W szoku jestem, Tonic używa Rogza Grinza jako Konga i piłki całe. :P [SIZE=1]*Marta, dalej zero info o piłkach, znajoma się nie odzywa :( *[/SIZE]
-
[quote name='Majkowska']a daj np słodycze :D A one też są nietuczące? :D[/QUOTE] Haha, takie rzeczy to tylko w Erze, większość niestety jest tucząca. ;) Zrobiliście mi ochoty na lody, idę do kuchni, ale będę musiała poczekać, aż się zamrożą. *foch*
-
Ahaha, jeszcze jeden wtręt, a propos cfaniackich tekścików i ynteligentnych ripost: pamiętam jak ktoś próbował udowodnić, że on więcej robi dla zwierząt żrąc mięcho i nie rozmnażając się, niż będąc veg i mając np. czwórkę dzieci, bo jak dwójka będzie mięsożerna to co? W rozliczeniu u jego jeden mięsożer, a u vega - dwóch! :loveu:
-
No i jest na zielono, podszycie jest jaskrawo zielone, a i na taśmie jest dużo zielonego. :D EDIT: Evel, no oszaleć, oszaleć. :P Ja owczarki potrafię 'obsługiwać' bo nie mam wyjścia, moja najlepsza przyjaciółka jest team owczarki, ale na co dzień jest to dla mnie nieco męczące i zdecydowanie nie sprawia tyle radości i satysfakcji. ;) Nie ta mentalność, której szukam u psa po prostu.
-
No to należy wszystkie zabawki psu zabrać. :) Ze dwa tygodnie niech nie ma dostępu do żadnej, a potem wyciągnij jakąś, ale zrób z tego wielkie show. Tonem, który psa najbardziej nakręca (radosnym, albo pełnym napięcia szeptem np :) ) najpierw idźcie zabawki 'szukać'. Niech psiak będzie zainteresowany co robisz. Po chwili z wielką radością zabawkę znajdujesz i się zachwycasz, jakby to była wygrana w totka. :P Najlepiej chwilę się pobawić samemu (znowu ciesząc się jak głupi do sera), a potem trochę pouciekać zabawką psu (tylko należy wziąć pod uwagę, czy naszego psa to nakręca, czy też zniechęca, niektóre psiaki są mało wytrwałe). Jak już pies bardzo chce zabawkę, to zaczynacie się razem nią bawić, i w momencie, kiedy psiak się wkręci w zabawę, zabierasz ją. Przerywasz zabawę w najlepszym momencie, żeby pies miał niedosyt. Dopóki się nie nauczy bawić, zabawki pojawiają się rzadko, tylko w zabawie z Tobą i tylko na chwilę. Później może mieć jedną czy dwie zabawki 'swoje', na stałe dostępne, ale dalej większość zabawek powinna być od święta i należy wybierać różne, aby każda była dla psa atrakcyjna i 'nowa', to też zapobiega znudzeniu. Jeśli przy pierwszej próbie po tych dwóch tygodniach bez zabawek nie uda się psa nakręcić, to wyjmujemy zabawkę codziennie, bawimy się sami bardzo entuzjastycznie i chowamy. Pies może dotknąć zabawki dopiero, jak naprawdę będzie na nią nakręcony i pilnujemy, żeby ją zabrać, zanim się znudzi.
-
No to może umówmy się na 13 na Kole. Może przy placu zabaw? Ale wyślij mi na PW swój numer, bo jest niewielka szansa, że mi trening wyskoczy, to wtedy będę musiała odwołać.
-
Zaraz Ci znajdę zdjęcie z mokrym ryjem. O. [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Yuki/20130831i640x480_zpsb08a3384.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Yuki/20130831f640x480_zps69328b72.jpg[/IMG] Na tych widać, że stop mają, ale dość słabo zaznaczony. Jaki dziś fajny dzień, mi już się zaczął weekend, jestem po treningu, w niedzielę kolejny, a może i jutro uda się podjechać na plac coś podłubać. :loveu: Yuki dziś jak na to, że ma biegunkę więc a) nie czuje się dobrze i b) nagrody to była sucha karma, to pracował baaardzo fajnie. W ogóle współpraca wychodzi nam naturalnie i bezboleśnie, sprawia wiele radości i satysfakcji. Jest dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam. Dlaczego niektórzy wolą owczarki pozostaje dla mnie tajemnicą, przecież z takim oszaleć można. :diabloti: [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q82/s720x720/1375927_652828334750908_1648388812_n.jpg[/IMG] :shiny:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Szura replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Handzia55']A młodzi to nie umierają?[/QUOTE] Wszyscy umierają, tylko to jest kwestia prawdopodobieństwa. I wydawanie szczeniaka 80latkowi jest nieodpowiedzialne. (osobiście sama doskonale wiem, kto zajmie się psami, gdybym nagle umarła, ba, jest też wybrana rezerwa, jakbym jakimś cudem umarła razem z opiekunami pierwszego wyboru :P) -
Umówmy się, terriery są naj :loveu: , ale zobacz co ludzie robią z bardzo przecież łatwymi yorkami. A tu chyba szukają nie tylko łatwych psów, ale i takich, które ciężko zepsuć - a jak terrierek sobie coś wbije do głowy lub zasmakuje w bójkach... ;) Ale jeśli to nie problem, to o ile na tych krótkich łapkach (<3) dadzą radę przez godzinę biegać z człowiekiem, to nadają się super. :) Blisko spokrewniony z nimi jest też west, tylko chyba jest łatwiejszą rasą od cairna z tego co słyszałam. Ale nie wiem, jak z aktywnością, znam tu bardzo skrajne przypadki westów. :P Jeszcze pomyślałam o suczce portugalskiego psa dowodnego. Myślę, że ważyłaby 15-20 kilo (pewna nie jestem), zalety podobne do tollera, one chyba prawie albo wcale nie linieją. Tylko tu może być problem z tym, że jest pewnie mało psiaków w Polsce więc będzie trudno o szczeniaka i pewnie są drogie. Ale zawsze można zza granicy ściągać. ;) EDIT: ale nie wiem, jak one się odnoszą do innych psów.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jutro rano może być? Forty albo Koło? :)
-
Mój kundelek pudlowaty też kocha biegać, aportować, długie spacery itd. Ale to i tak są ciepłe kluchy dla mnie i moim zdaniem żaden z niego pies dla ludzi aktywnych. ;) Dlatego zdecydowałam się na rasą aktywniejszą, o żywszym temperamencie (tzn. ja nie jestem ludź aktywny, jestem nazwijmy to pso-aktywny :evil_lol: ). Moim zdaniem najbardziej tu dalej pasuje pudel mini/średni, rasa łatwa, zdrowa, długowieczna, dostosowuje się do trybu życia, warunki fizyczne do biegania i sportów ma cudowne. Jeśli ktoś szuka niekłopotliwego, trudnego do zepsucia pieska, to wszystkie terriery IMO odpadają. Nie wszystkie są trudne, ale większość dość łatwo zepsuć. Owczarki są zazwyczaj nieufne. Z jamnikiem nie pobiegasz. :evil_lol: Pierwotniaki łatwe nie są. Gończe i wyżły, to też nie ta bajka. Charty są specyficzne i też nie pasują. Zostaje grupa ozdobna i po tym jak doczytałam, że pies max 20 kilo to może pomyśleć o małym aporterze jakimś? Taki nova scotia duck tolling retiever - tollerki wydają się dość fajnie pasować. Suczka spokojnie zmieści się poniżej 20 kilo, są to psy przyjacielskie, o wesołym usposobieniu, kochające ruch, bez jakichś skłonności do agresji, lubią zabawę i kochają ludzi, chętnie pracują. Tylko cholera one pewnie gubią sierść jak 'normalne' psy. :(
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Vectra']Motylek sama zaczyna o weganiźmie ... o tych biednych kurkach :diabloti: A Motylek ma jedną taką drobną wadę , że dyskutuje do póki ma publiczność która klaszcze jak sypią się pytania , to jak rak ... dupą w spak[/QUOTE] Nieprawda... A&L 'przy okazji' spytała Motylka 'skoro jest wege' o kurki. Motylek tylko odpowiedziała. Czyli to ją wciągnięto w dyskusję 1/3 tygodniowego przydziału może sobie odhaczyć. ;) Dog193, pisałam ogólnie. Wiele osób nie rozumie, z czego wynika niechęć części wegan do rozmów na ten temat. NADMIAR to jeden z powodów. :P Osobiście jestem na etapie, gdzie na większość pytań 'a czemu ty nie...' odpowiadam 'bo nie muszę' i na tym kończę.
-
Nie wiem jak motylka, ale mnie próbują wciągać w dyskusję o weganizmie średnio 3 razy w tygodniu. Mam tego po dziurki w nosie, nie chce mi się setny raz gadać tego samego, odpowiadać na te same pytania i zarzuty. To chyba największa wada weganizmu, nie dadzą Ci żryć w spokoju czego chcesz. :evil_lol: I u mnie EOT właśnie z tego wynika. :)
-
Ja też kończę dyskusję. Osobiście nie mam potrzeby nawracania na jedyną słuszną wegańską drogę. ;) Na koniec powiem tyle - bardzo się mylą Ci, którzy twierdzą, że weganizm realnie nic nie zmienia i jest tylko dla siebie. Weganizm zmienia świadomość społeczną, uświadamia przeciętnego Kowalskiego, że pewne produkty nie są niezbędne w jego diecie i można bez nich mieć naprawdę satysfakcjonujące życie. ;) Mój ulubiony cytat: [COLOR=#000000][FONT=arial]"150 years ago, they would have thought you were absurd if you advocated for the end of slavery. 100 years ago, they would have laughed at you for suggesting that women should have the right to vote. 50 years ago, they would object to the idea of African Americans receiving equal rights under the law. 25 years ago they would have called you a pervert if you advocated for gay rights. They laugh at us now for suggesting that animal slavery be ended. Some day they won't be laughing." ~ Gary Smith EDIT: [/FONT][/COLOR][QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Verdana]A co do krów, to ja się nie znam, ale moja ciotka hoduje i te niezapłodnione też dają mleko [/FONT][/COLOR]:hmmmm:[COLOR=#000000][FONT=Verdana] Wcale tego mleka cielaczkowi od pyska nie zabierają. Zresztą taka krowa daje za dużo mleka w stosunku do zapotrzebowania młodego i MUSI zostać wydojona.[/FONT][/COLOR][/QUOTE][COLOR=#000000][FONT=arial] A to już jest naiwność i brak podstawowej wiedzy. :lol:[/FONT][/COLOR]
-
[QUOTE][COLOR=#000000]Ja myślę że to kwestia wyboru, my mamy wybór - człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym, może jeść samo mięcho, ale równie dobrze może jeść tylko produkty pochodzenia roślinnego. Zwierzęta mięsożerne tego wyboru nie mają, ot tak ich ukształtowała natura. [/COLOR][/QUOTE] O, dla mnie to jest sedno sprawy. Nie jem produktów odzwierzęcych, bo NIE MUSZĘ. Tylko i aż tyle. Wiadomo, dla vegów pies to duży dylemat moralny, ale powiem tak - ja bez psów żyć nie potrafię zwyczajnie. Vectra nie potrafi bez kotleta, a ja bez burka. ;) Robię ile mogę ograniczam się jak mogę, i tak robię duuużo więcej niż większość. Tak jak używam chodników czy opon (mają składniki odzwierzęce!), bo filozofia wegańska polega na maksymalnym ograniczeniu cierpienia, w racjonalnym, możliwym wymiarze. Poza tym skoro moich przyjaciół nie 'oddałam' bo jedzą mięso, to psów tym bardziej. :evil_lol: Zwierzęta domowe zjadają niewielki procent produkowanego mięsa w stosunku do ludzi. Liczę na to, że zanim ludzie przestaną jeść mięso i stanie się to problemem, już dawno wymyślą mięcho z probówki i będzie luz. ;) Poza tym to nie jest tak, że nie jedząc mięsa nie poprawiamy niczego - zmniejszamy popyt. A studiując zootechnikę stykam się z cyferkami i uwierzcie, mięsa jemy coraz mniej. Ponad milion Polaków to wegetarianie, z tego połowa to weganie. Drugie tyle postrzega siebie jako wegetarian, ale sporadycznie je mięso/rybę. Nikt mi nie wmówi, że 2 miliony nie mają żadnego wpływu na popyt. ;) A gdyby wszyscy Ci, którzy choć trochę się przejmują, ale wydaje im się, że sami nic nie zmienią zmienili dietę? Ile milionów wtedy by było? :) Jeśli chcemy widzieć jakąś zmianę w świecie, zacznijmy od siebie. Nawet drobnymi kroczkami. Można zacząć od jednego wegańskiego posiłku tygodniowo i stopniowo zwiększać ich ilość. Lub robić sobie bezmięsne weekendy. Albo jeść mięso tylko w weekend. Każde, nawet najmniejsze ograniczanie spożycia produktów odzwierzęcych jest krokiem w dobrą stronę. Już pomijając czy coś zmienimy czy nie - jeśli uważam coś za niemoralne, a bez problemu mogę nie przykładać do tego ręki, to jest mi na pewnym poziomie wszystko jedno, czy to coś zmieni. To jest dla mnie złe i się od tego odcinam.
-
Z tego co wiem, to Marta będzie, ale bez stoiska, tylko swojego psiaka będzie wystawiać.
-
No ale są rasy zdrowsze i zdecydowanie bardziej nadające się do aktywnego trybu życia. Cavaliery są naprawdę super i bardzo lubię tę rasę, ale przyszły Właściciel powinnien znać wady i zalety rasy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Pewnie chodzi o zdrowie i krótką kufę. Mnie w cavisiach najbardziej przeraża za mała czaszka u niektórych, to musi być straszne życie przepełnione cierpieniem. No i te wady serca i oczu.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Robione po ciemku komórką, więc nie oddają pełni wspaniałości, np. podszycie satynowe jest dużo bardziej ZIELONE i intensywne. Ale nie mogę się powstrzymać, jestem zachwycona. :loveu: Najpiękniejsza obroża EVER. [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/q73/1377533_652213064812435_465167212_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q77/1378870_652213028145772_584978707_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc1/q77/2764_652213061479102_872726248_n.jpg[/IMG]
-
Z tego co mówiła nam ćwiczeniowiec to różnie, jedni na rosołek biorą, inni oddają... Nie wiem, przyznam że niezbyt mnie to interesowało, ale jutro mam ćwiczenia to podpytam. ;) Na pewno osoby, które traktują kury jako pupili to krzywdy im nie robią, wiadomo. Ale wiele traktuje je jako ozdoby, hobby, źródło dochodów itd. W tym filmiku nie ma scen niektórych, a widziałam, jak koguciki się moszczą do spania w łóżeczku, albo jak pani Maria opowiadała, jak to z kurą chodziła do restauracji i ją karmiła tym, co sama jadła. :loveu: No ale pani Maria jest tylko jedna. :diabloti:
-
Ale ozdobne też mają stosunkowo wysoką nieśność (porównajmy sobie z dzikim ptactwem). A to, że nie składa 300 jaj to i nie dziwne, bo nie są objęte programem świetlnym. ;) Ja sobie właśnie zootechnikę studiuję i mam teraz ćwiczenia z ptaków ozdobnych. I w większości to nie jest tak, że te kury dożywają spokojnej starości, bo mało który hodowca trzyma kury 15 lat, bo miejsca na to i czasu nie ma, a jeśli hodowla ma się rozwijać, to musi następować wymiana materiału genetycznego. Oczywiście są też osoby jak pewna pani spod Warszawy, która to kurki trzyma w swojej luksusowej rezydencji na podgrzewanej podłodze i śpi z nimi w łóżku. :diabloti: Nie zmienia to faktu, że lekko licząc 95% jaj pochodzi jednak od kur które albo same mają wybitnie nieciekawe życie, albo przynajmniej pochodzą z wylęgarni, gdzie się samce eliminuje/kończą jako rosół. BARDZO polecam! :evil_lol: [video=youtube;vBo_VnDkV78]http://www.youtube.com/watch?v=vBo_VnDkV78[/video]