Jump to content
Dogomania

ann1gorszapolowa

Members
  • Posts

    352
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ann1gorszapolowa

  1. [quote name='bluerat']Moje wrażenia - sędzina bardzo kulturalna, uśmiechnięta, spokojna. Uspokajała i wystawców i psy. Bardzo dokładnie macała każdego psa - sprawdzała budowę kośćca/klatki piersiowej, umięśnienie, kondycję (tłuszczyk). Wypytywała każdego o wiek wystawianego psiaka. Oceny/opisy były dosyć szczegółowe i długie. Ja chciałabym być oceniana przez nią. Poświęcała ocenianemu psu swoją uwagę, a nie rozbieganym wzrokiem omiatała wszystko dookoła jak niektórzy sędziowie. .[/QUOTE] Potwierdzam! Właśnie wróciłem z Opola, gdzie sędziowała na klubówce. Do powyższego opisu dodam, że było też sporo ruchu w ringu :) Jeśli Pani Mesto będzie zapraszana na jakies wystawy w Polsce, będę się starał na nich być ze swoimi psiakami. Aby rozwiać ewentualne wątpliwości malkontentów ;) nie, mój pies nie wygrał u tej Pani :) Na 100% nie jest to sędzia dla wystawców przyzwyczajonych do tak częstego polskiego sędziowania pt. "czy się stoi, czy się leży, doskonała się należy" i "oglądamy psa z daleka, bo nam z ringu nie ucieka"...
  2. Jedna taka mała refleksja mnie naszła po sobotnim sędziowaniu, a mianowicie nie ma co się sugerować "jutubowymi" filmidełkami tudzież krążącymi w sieci opiniami i na tej podstawie wyrabiać sobie zdanie o sędzi. Moim zdaniem sędzia Ana Mesto pokazała wielką klasę. Bardzo rzetelne i skrupulatne sędziowanie. Zresztą sędzia Maria Zasada w niczym koleżance z Hiszpanii nie ustępowała. Typowanie obydwu Pań było bardzo podobne, a jedynie oceny u polskiej sędziny były o "oczko" wyższe :)
  3. Jeszcze raz chciałbym zastrzec, że na odległość poradzić się wiele nie da, ale...taka tam garść moich refleksji, po tym obszernym opisie. 1. No to chyba jednak nie był wybór z całego miotu, o którym pisałem wcześniej. Czy widziałaś cały miot i jego zachowanie, czy tylko te 2 suczki, które z miotu pozostały? 2. Opisane sytuacje z ucieczkami pod śmietnik i samochód (szukanie bezpiecznego schronienia), kłócą się troszkę z zapewnieniami hodowcy o odważnym charakterze, albo 3. Schowanie się pod śmietnikiem było efektem stresu w podróży, zaś reakcja małzonka była zbyt ostra i stąd biorą się problemy, ale 4. Nadal kłóci mi się to z zapewnieniami hodowcy o odważnym charakterze, gdyz co to za charakter jesli jedno zdarzenie go burzy i to na tak długo i w takim stopniu. Jestem w stanie zrozumieć jakąś jednodniową lękliwość, ale nie taką. No i co maja do tego inni mężczyźni? 5. Być może suczka miała w hodowli jakieś traumatyczne zdarzenie z udziałem pana domu, a może gości, nawet niezarejestrowane przez hodowców, a dalsze wydarzenia pogłębiły strach. No, ale dosyć gdybania. Tym przypadkiem powinien zająć się dobry szkoleniowiec/behawiorysta. Nie ma raczej na co czekać, szczególnie wziąwszy pod uwagę niecierpliwośc małżonka. Ostatecznie czeka Was kilkanaście lat wspólnego mieszkania pod jednym dachem :) Wystawy to raczej sprawa trzeciorzędna w tej sytuacji, ale na 100% prawidłowo noszony ogon nie pomoże gdy pies będzie uciekał ze stolika lub co gorsza chciał gryźć sędziego.
  4. W czasach, gdy zajmowałem się szkoleniem psów, miałem do czynienia z dwoma przypadkami, które biorąc pod uwagę opis, nalezy uznać za bardzo podobne. Co ciekawe w obydwu przypadkach strach występował jedynie w kontaktach z panem domu, nie zaś panią. Oczywiście przypadki te nie dotyczyły hawańczyków, a przyczyna tego stanu rzeczy była dość prosta, w Polsce nie było wówczas tej rasy. Wracając do sedna sprawy, trudno jest dokonywać oceny na odległość, a zatem ograniczę się do opisu tych znanych mi przypadków. 1. W hodowlach, z których odbierano psiaki równiez wszystko wyglądało wspaniale. Sytuacja taka mnie nie dziwi. Pies był "u siebie", wśród rodzeństwa, rodziców, wujków, cioć. Dostrzeżenie, że coś jest nie tak, wymaga często naprawdę wprawnego oka. Dlatego niektórzy zalecają (słusznie!!!!) aby szczeniaka wybierać z całego miotu (nie chodzi tu bynajmniej o eksterier!) i w tym celu przeprowadzać nawet małe testy "osobowości" szczeniąt. Wiem oczywiście, że taka mozliwość jest w większości przypadków czysto hipotetyczna... 2. Reakcje lękowe pojawiły się z chwilą pojawienia się w nowym domu. Nie ma w tym niczego dziwnego. Nowe otoczenie, ludzie, psy. W Twoim przypadku dochodzi jeszcze obcy język. 3. Reakcje lękowe jak już wyżej wspomniałem, dotyczyły wyłącznie mężczyzn i co do zasady były podobne z tymi, które opisujesz. Obydwa psy kleiły się do kobiet. 4. Reakcje lękowe nasilały się w miarę upływu czasu, głównie ze względu na nieumiejętne prowadzenie psa. Irytacja pana domu, karcenie słowne z czasem nie tylko...oraz siłowe rozwiązywanie "problemów". 5. W jednym przypadku reakcje lękowe przerodziły się w agresję na tle lękowym, kiedy piesek podrósł (ON-ek). 6. Właściciele obydwu psów postanowili zasiegnąć porady w sekcji szkolenia związku. Upływ czasu nie pozwala mi na dokładny opis wszystkiego co było związane z tymi psami, ale pierwsza "diagnoza" nasuwała sie niejako w sposób oczywisty, a mianowicie w szczenięctwie pieski musiały być w jakiś traumatyczny dla nich sposób skarcone właśnie przez mężczyznę. To nie musiało być zaraz bicie!!!! Wystarczy, że szczeniak nie jest mocny psychicznie. Dla weryfikacji tej "diagnozy" potrzebna była wiedza, jak psy reagują na innych mężczyzn niż pan domu. W jednym wypadku faktycznie bał sie wszystkich mężczyzn, w drugim nie miał kontaktu z innymi mężczyznami niż pan domu. W drugim przypadku poprosiliśmy właścicieli, aby zaprosili do siebie znajomych (kobieta + mężczyzna) i zobaczyli czy pies będzie bał się mężczyzn. No i tak było. W pierwszym przypadku właściciele zdecydowali sie oddać psa, bodajże samotnie mieszkającej znajomej. W drugim przypadku podjęto się "terapii", która z tego co pamiętam przyniosła pozytywny skutek. Ja w niej nie uczestniczyłem, ale mogę podać receptę według której się ona odbywała tj. czas - cierpliwość - zero karcenia.
  5. [quote name='Hawanka']Jest już Plan sędziowania na Klubowej jest AŻ 16 HAWAŃCZYKÓW !!! [/QUOTE] Aż 16???????????? Hawanko, czy Ty to piszesz na poważnie, zgodnie z netykietą krzycząc i dodając wykrzykniki???? Czym się tu tak ekscytujesz? Przecież to tak na dobrą sprawę tyle co NIC!, zważywszy na to, że jest to najważniejsza wystawa gr. IX. A konkurencje finałowe??? Jak dla mnie śmiech na sali, a konkurencja tylko w klasie młodzieży - suki...
  6. [quote name='Fiesta'] Szczerze mówiąc bardzo się obawiam czy dam sobie rade z pielęgnacją tych piesków, bo my lubimy wyjazdy na działkę, która jest nad rzeką, spacery po polach itp.[/QUOTE] Nie no bez przesady, to nie kryształ do trzymania na półce za szybką, to pies :) Też mam działkę na wsi, też spaceruję z hawankami po polach, a i po lasach mi się zdarza. W Warszawie mieszkam z kolei w takim miejscu, że tylko 500 m mam do olbrzymiego "dzikiego" parku, gdzie płynie potok, są stawy, a miejscami drzewa jak w "normalnym" lesie ;) Jakieś gałązki zawsze się zaplączą we włosy, ale ich wyjęcie to tylko sekundy.
  7. Jedyną "przewagę" ;) Hawańczyka nad Cotonem upatruję w różnorodnej kolorystyce hawańczyków. Fantastyczny też musi być dreszczyk emocji w oczekiwaniu na miot, a w zasadzie oczekiwanie na odpowiedź jakie będą hawańczykowe maluszki? :)
  8. [quote name='Havany']Czaruś - jak już będziesz miał swoje maluchy przekonasz się, że najważniejsze to znalezienie im jak najlepszych domów i odpowiedzialnych właścicieli a nie przyszłych wystawców. Więc może okazać się, że nikt nie zweryfikuje mojej, jak to określiłeś, subiektywnej oceny. Choć póki co, na oceny sędziowskie szczeniąt z naszej hodowli, też nie możemy narzekać.[/QUOTE] Ja piszę, że czas pokarze, Ty uważasz, że już pokazał ;) Jeśli zaś chodzi o te subiektywne kwestie, to na razie obiektywnie rzecz ujmując w Polsce można mówić o jednym zweryfikowanym miocie, choć z ust hodowców tego miotu, nigdy nie usłyszałem słowa "doskonały miot"... Jak znasz inne takie mioty to wal śmiało, chętnie się czegoś dowiem. Natomiast oczywistym jest, że nabywcy szczeniąt nie muszą być zainteresowani wystawianiem psów. Ale co wtedy upoważnia do pisania o "doskonałym miocie", poza subiektywnym "przekonaniem" hodowcy??? :)
  9. [quote name='Havany'] Bunia daje doskonałę mioty. Zobaczymy jak będzie z Bolkiem. [/QUOTE] Podzielam Twoją ciekawość!!!! Szczególnie, że weryfikacja miotu następuje moim zdaniem, nie poprzez subiektywne wrażenia hodowcy, tylko poprzez wystawy, a w takich wypadkach trzeba znaleźć wystawców lub poszczególne sztuki z miotu, samemu pozostawić w hodowli do wystawiania. A tak przy okazji, czas-czas-czas i jeszcze raz czas, to było nie było tylko chwila, tylko rozciągnięta w czasie ;) I każdy będzie wiedział na czym stoi lub... W każdym razie pażywiom, uwidim :) PS. Lepszapołowa jest w robocie i internetu tam nie ma. Także Fabryczka (to taka odpowiedź na Czarusia :) ) wybacz, że zabrałem głos ;)
  10. [quote name='ann1']Wiesiu z tymi językami dla sędziego Ja , Czarek , Agnieszka i Romek też się dołączamy. Didi wygląda cudnie. Kto Was sędziował?[/QUOTE] Didi to po prostu dobrze wychowana młoda dama. Ja na jej miejscu sędziemu bym pokazał...hmmm to co jest z drugiej strony niż język... Didi wygląda ŚWIETNIE!!!!
  11. A co w tym ciekawego? Po prostu z jednej strony wiadomo, że kopiować nie wolno chyba, że...:) a z drugiej strony szukanie uzasadnienia dla "chyba że". Tym razem jest to przemieszczanie się "ran" z ucha na ucho, lecz śmiem twierdzić, że gdyby do ucha doszło kopiowanie ogona, to na 100% rany z uszu premieściłyby się na ogon :) Nigdy nie miałem i teraz też nie mam rasy, której cokolwiek się kopiuje, ale wystarczy popatrzeć na fora ras, które były i są kopiowane. Wystarczy znajomy/przychylny wet + legenda. Popularna legenda to pogryzienie uszu/ogona (niepotrzebne skreślić) przez innego psa i już... "Zaradniejsi" robią to samemu, a cwani mają "kwity" z zagranicy, gdzie kopiowanie nie jest zabronione. Do tego dochodzi ZKwP, który nie zabrania wystawiania kopiowanych psów, ani chybi dlatego, że zakazane jest kopiowanie nie zaś posiadanie kopiowanych psów...
  12. [quote name='Havany']Czaruś, a coś Ty nam za gniota tu wrzucił ?[/QUOTE] Gniot, jak gniot...taki tam przerywnik w achach i ochach co to tutejsze forum kompletnie zdominowały :)
  13. [URL]http://www.dogopedia.pl/rasy_psow/rasa/101/hawanczyk/[/URL] Proponuję zapoznać się z nowym wzorcem hawańczyka :diabloti: PS. Zastanawiam się skąd "autor" "czerpał" "informacje" o hawańczykach :crazyeye::mad:
  14. [quote name='Weaver']W krajach skandynawskich blisko 80% psów to psy o ustalonym pochodzeniu czyli psy rasowe . U nas proporcja jest niestety odwrotna tylko ok 20% psów mieszkających w Polsce to psy rodowodowe . Reszta to psy w typie ras i kundle . [/QUOTE] Fajnie by było gdyby aż 20% psów w Polsce, to były psy rodowodowe. Niestety chyba jeszcze dłuuuuuugo tak nie będzie. W tej chwili psy rodowodowe stanowią +/- 2% (słownie: dwa procent) wszystkich psów w Polsce. A i ten udział procentowy jest raczej zawyżony...
  15. [quote name='jola77']Nie powiedziałabym ze taki piesek Pet jest korzystny.Kuzynka kupiła własnie takiego ,,peta " yorka piesek ma chora wątrobe ... A tez hodowca mówiła ze piesek jest zdrowy ze ma jedynie problem z uzębieniem a okazało sie ze piesek jest naprawde zchorowany ....[/QUOTE] Choroba to się może przytrafić każdemu psu, nawet temu po interchampionach. Jesli mówimy o PET-ach, to oznacza że mamy do czynienia z widoczną wadą eliminującą danego pieska z hodowli. Innymi słowy to piesek niewystawowy.
  16. Raz, 3500 zł to chyba najwyższa z mozliwych cen. Dwa, można kupić duuużo taniej. Trzy, można poczekać na PET-a, jak pisze Hawanka. Cztery, można próbować się dogadać z hodowcą (raty, sprzedaż na warunkach hodowlanych). Pięć, alternatywy nie ma. Kupno u pseudohodowcy to z jednej strony "inwestycja", która na wstępie wydaje się być tańsza, ale później...proponuję poczytać forum ogólne, pełne płaczu i zgrzytania zębami nabywców różnych "ras" u pseudohodowców...albo koszty leczenia przekraczają cenę rodowodowego psiaka, albo nie dość że kasa poszła to pies udaje się za tęczowy most... Poza tym pseudo handlują kundelkami, a po co płacić za kundelka skoro ze schronu jest za darmo :) Sześć, w Polsce i tak hawańczyki są tanie. Proponuję zerknąć na ceny w innych krajach europejskich i doliczyć do tego koszty podróży po szczeniaka. Można się zdziwić :)
  17. [quote name='jola77']Jak najbardziej wymagają ale bez porównania pies długowłosy a pies kródkowłosy .... Pozdrawiam[/QUOTE] Hmmm...bez porównania...czy aby napewno? Hawańczyk nie gubi włosa więc odkurzacz nie chodzi non stop, ale czesać go trzeba regularnie i trwa to długo. Natomiast czesanie np. owczarka niemieckiego (z krótkim włosem) faktycznie trwa krótko, ale ile się trzeba nazasuwać na odkurzaczu, naszczotkować ciuchów itd. Jak dla mnie czasowo wypada podobnie, tyle tylko że przy czesaniu mogę sobie np. posłuchać muzyki, a przy odkurzaczu nie ;) No chyba, że mówimy o kojcu, wtedy to inna bajka. Jeszcze inną bajka jest to, że hawańczyka mozna strzyc, a wtedy...
  18. A to kundelki ze schronu nie wymagają pielęgnacji? ;)...
  19. [quote name='Pilosus'] A jak te pieski C.Endstrom? Które miała ze sobą?[/QUOTE] Moim skromnym zdaniem, pieski ze Szwecji poza psem, który zgarnął BOB-a nie powaliły na kolana...delikatnie rzecz ujmując. Trudno jest dorosłe psy porównywać z młodzieżą, a najmłodszy z piesków Pani Endstrom to trzylatek. Jak dla mnie najbliższym punktem odniesienia jest Twój Al Wiesiu, a w tym wypadku do konkurowania z Alem nadawał się tylko zdobywca BOB-a. Co ciekawe, dopiero Lepszapołowa, uzbrojona w katlog, uświadomiła mi, że ten śliczny pies nie jest z klasy Championów...w każdym razie ja durny myślałem, że to ten pies jest "szamponen", zaś "prawdziwe szampony" uznałem za pieski wystawiane w otwartej. Innymi słowy te "prawdziwe szwedzkie szampony", to tak gdzieś do trzeciego, czwartego rzędu za Alem i nie tylko za Alem...niech tylko młodziez podrośnie :) Ale BOB jak najbardziej zasłużony!!!! klasa otwarta pies FLISANS IVAR, suka CAITLYN TAI POSEIDONA,S klasa championów BUENAZO'S TEMPER , suka BUENAZO'S XTREM SWEET PRINCESS
  20. A dla ciekawskich, wzorce różnych federacji : [URL]http://www.mts.net/~mckay55/standard.html[/URL]
  21. [quote name='Karlos']A wy co o tym sądzicie?[/QUOTE] A ja sądzę, że wzorzec hawańczyka jest do tego stopnia niejednoznaczny w swoich sformułowaniach, że trudno ocenić, czy dredy nie można uznać za loki :) Ale to tylko takie gdybania. W "literaturze" pisze się jednak wprost o dopuszczalności dredów u hawańczyków. Mnie bardziej zainteresował fakt wystawiania ogolonych hawańczyków w Kanadzie. Tu już rozbieżność z wzorcem FCI jest niejako oczywista :)
  22. [quote name='Caruso']Zastanów się zanim coś zasugerujesz. Dlaczego człowiek miałby bezpodstawnie kogoś oskarżać,ot tak sobie. Dla kaprysu? Dla jaj? W jakim celu wymyślałby podobne historie? Musiałby to być albo akt osobistej zemsty, albo podłożenie świni konkurencji. Chyba nic takiego nie zachodzi, o ile czytam ze zrozumieniem. [/QUOTE] A ja proponuję spojrzeć na to z innej strony. Wczoraj po powrocie do domu zastałem nieposprzątaną przez dzieciaki kuchnię, które odgrzewały sobie zrobioną przeze mnie pizzę. Ot 2 talerze, sztućce, blat z piekarnika na kuchence itp. Zaraz po zjedzeniu pizzy dzieciaki wyszły z psiakami, a jaka aura jest na dworzu, chyba wiesz. Psiaki upaćkane z lekka :) Zaraz po powrocie z pracy zdejmuję gajer, krawat i przebieram się w...dres i kapcie. Taką codzienną sytuację, mozna opisać w np. taki sposób: 1. Zaraz po wejściu do hodowcy uderzył mnie smród jakiegoś podłego jedzenia. 2. W kuchni na stole walały się resztki jedzenia i piętrzyły sterty brudnych naczyń. 3. Psy były potwornie brudne i wyglądały na zagłodzone. 4. Całość dopełniał obraz niechlujnie ubranego hodowcy. Innymi słowy to nie musi być akt zemsty, ani robota konkurencji, wystarczy "charakterek" danej osoby.Mam nadzieję, że się rozumiemy...
  23. [quote name='shanon']To, że ktoś nie odróżnia owczarka od owczarka to akurat nie jest dla mnie argument, bo człowiek nie jest hodowcą a jechał tam po yorka, więc na innych rasach znać się nie musi. [/QUOTE] Ależ oczywiście, że nie musi się znać na innych rasach. Tylko skoro się nie zna, nie powinien komentować. To chyba proste jest, prawda??? A tu mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, nie zna się, a w komentarzach "mocny" jest w każdym temacie :) Podejrzewam, że gdyby tam był jakiś pinczer to dowiedzielibyśmy się, że hodowca trzyma zagłodzone szczenię dobermana...
  24. [quote name='shanon']No i mamy dwie całkowicie sprzeczne historie, co gorsza obie przekonujące..[/QUOTE] Że sprzeczne to fakt, ale czy aby napewno obydwie przekonujące? Mnie osobiście nie do końca przekonuje relacja z "drugiej ręki", gdy "pierwsza ręka" nie odróżnia owczarka belgijskiego od niemieckiego. Poza tym nie lubię chamskich uwag, a do takich można zaliczyć choćby tę o brakach w uzębieniu hodowczyni. No chyba, że ktoś był zainteresowany osobą hodowczyni i się rozczarował, ale po co wtedy w ogóle pisze o psach :)
  25. [quote name='Pankracy']nie jestem koalicjantką-mając na uwadze dobro zwierząt- sama mam pieska uratowanego z Boguszyc (od wallowej) zbieram podpisy pod projektem nowej ustawy ponieważ nie mogę pogodzić się z tym co ludzie wyprawiają ze zwierzętami-i tylko to budzi mój niesmak.[/QUOTE] A czy ktoś Cię z tego powodu atakuje? Jesli podaje się na forum projekt ustawy, opis jej najważniejszych założeń, a zarazem prosi o składanie podpisów, to poddaje się to co zostało tam napisane pod publiczny osąd. Myslę, że każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii w tym wątku, a że opinia może być nie po Twojej mysli, cóż musisz się z tym pogodzić. Jak znajdę czas to szerzej napiszę o tym co budzi mój niesmak i zapewniam, że nie będzie to złośliwe czepianie się szczególików i potknięć, których temu projektowi nie brakuje. Zapewniam też, że uwagi czynic będę mając na względzie to samo co Ty, czyli dobro zwierząt.
×
×
  • Create New...