anorektyczna.nerka
Members-
Posts
1445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anorektyczna.nerka
-
A na cóż psina ma alergię? Na drób? A ja mam pytanie do osób posiadających starsze psy - zdarzyło się, że pies sobie zęba wyłamał jak mu nie podaliście zmielonej kości, tylko takiego gnata prosto z rzeźni?
-
Komornik windykuje dłużnika. Zajął telewizor, DVD i psa
anorektyczna.nerka replied to Iggy Pop's topic in Media
No dobra, ale spójrzcie na to z innej strony. Jak hodowca sprzedaje psiaka, to na umowę, więc już w tym momencie zwierzę wg. prawa zostaje potraktowane jako rzecz. Dlaczego by to nie miało działaś w obie strony? I to, że dziewczynka do pupila jest przywiązana nie ma nic do rzeczy. -
Komornik windykuje dłużnika. Zajął telewizor, DVD i psa
anorektyczna.nerka replied to Iggy Pop's topic in Media
Skoro państwo było stać na telewizor lcd i rodowodowego psa, to równie dobrze nie powinni byli sobie pozwalać na zadłużanie się. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
anorektyczna.nerka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Fajne wymówki, nie ma co. Ja sram psem, a działkach i polach, sra akurat na tych, co są moje, więc czasem nawet tego nie sprzątam, bo tylko jedną działkę używamy rekreacyjnie. -
Oj bony, bony. no i jeden ma merca, drugi ma psa. Jedn lubi ogórki, drugi ogrodnika córki. Mamy innej problemy, o których można by napisać w onetowskiej rubryce biznes i nie sądzę, by poważnym kłopotem było zapsienie Polaków. Aczkolwiek nie wydałabym ostatniego gorsza na leki dla psa, a nie dla siebie.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
anorektyczna.nerka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[QUOTE]no Zamoj jest w miejscu dośc malo przyjaznym dla psów. Ale z uwagi na wieloletną tradycje spokojnie mozecie zrobic akcję stop gówno. Kiedyś uczyl tam dośc fajny pan od matematyki - taki co plecak na plecy brał i szedł na rajd. Z takimi nauczycielami można wiele! (ja się tam nie uczyłam, ale znam kilka osób)[/QUOTE]Oj, wiesz może jak ten facet się nazywał? Może jeszcze uczy? Nie mam parcia na władzę, ale chyba się wbiję do samorządu, albo chociaż gazetki, żeby przynajmniej nagłośnić problem. Aż dziwne, ze do tej pory się nie wpakowałam w te zacne fekalia. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
anorektyczna.nerka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Widocznie u nas te żuki jakieś leniwe są, bo kup przybywa, nie odwrotnie. Omry, z tego co udało mi się udało dowiedzieć, to te akcje już były przeprowadzane, babka od woku, nam powiedziała, że prawdopodobnie uczniowie z najgorszą średnią będą to sprzątać, wzywanie SM nic nie daje, bo jedyne co ich interesuje, to nieprawidłowo zaparkowane smarty i skutery. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
anorektyczna.nerka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No wiesz, niektórzy mają jakieś tam poczucie estetyki i widok psich kup ich nieco odrzuca. To że nie wdepnę w gówno, nie oznacza, że mi ono nie przeszkadza. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
anorektyczna.nerka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Szczerze mówiąc ja już też patrzę bykiem na spacerowiczów łażących po chodniku w pobliżu naszej szkoły. Uczę się w jednej z najlepszych placówek, jak na stuletni budynek jest ona super utrzymana, obok jest wydawnictwo, przedszkole, dom pomocy św. Alberta i jakieś urzędy, naprzeciwko są bloki, chyba 1/4 mieszkańców ma psa. To wszystko mieści się w centrum, nieopodal starówki, deptaka. Trawników juz nie ma, w ich miejscu jest ziemia, gdzieniegdzie doły wykopane przez psy (które są na smyczach, bo nigdy w tej okolicy nie widziałam psa który by biegał samopas),a wszędzie są gówna, i nie bójmy się tego słowa, bo te domniemane trawniki zostały przekształcone na psie toalety. Straż miejska pojawia się w tych okolicach prawie codziennie, ale jak na razie to mandaty dostali uczniowie parkujący na chodniku itd, nigdy psiarze. Niedawno mieliśmy przegląd spektakli teatralnych, zjawiło się mnóstwo osób spoza szkoły, prasa itd. Praktycznie cały maj to wydarzenia kulturalne, przywracanie przedwojennej świetności ulicy Ogrodowej, przy której się mieści nasza szkoła, niedługo drzwi otwarte. A tu jeden wielki gnój. Dodam, że uczniowie nie naprzykrzają się mieszkańcom w żaden sposób. W takich chwilach potrafię zrozumieć pobudki kierujące wariatami, którzy rozrzucają zatrute jedzenie w miejscach spacerów. dobrze, że boisko mamy na dachu, bo i tam by się pewnie wpakowali ze swoimi milusińskimi. -
A próbował ktoś drukować zdjęcia na drukarce canona?
-
Robił ktoś kiedyś pudla w ten sposób, jaki jest na tym teledysku? [url]http://www.youtube.com/watch?v=Kgd-b8X3meA[/url] I w ogóle taki strzyżenie jest dopuszczalne na wystawy?
-
Aguja, tylko żeby Ci się nie zachciało szukać pracy w Lublinie :D To świetne miasto do mieszkania i uczenia się, ale o pracy to można sobie pomarzyć. I jak będziesz wynajmowała mieszkanko, to uważnie przeczytaj umowę, wskazane, żebyś ją pokazała prawnikowi, bo niektorzy tak sobie je piszą, człowiek ma wrażenie jakby cyrograf podpisywał. No, ale nie każdy wymaga umowy. I jak chcesz mieć szybki dojazd to nie polecam osiedli przynależących do LSMu, bo dojazd z centrum do bloku po południu potrafił mi zająć i godzinę.
-
Co zrobić w takiej sytuacji ?
anorektyczna.nerka replied to Butterfly21's topic in Podróże i wypoczynek
Daj se siana. Nikt nie ma obowiązku Ci pomagać i podejmować za Ciebie decyzji. Z Twojego postu wywnioskowałam, że kagańca psu nie chcesz zakładać, smyczy też nie. Jeśli Ci szkoda kasy na to pierwsze, to nie wiem czy będziesz w stanie zapłacić mandat, bo kaganiec fizjologiczny dla psa w awatarze kosztuje do 50zł, a za brak kagańca możesz dostać o jedno zero więcej. Skoro bierzecie psy nad jezioro, to wy ich pilnujcie, a nie rodzice, którzy też chcą odpocząć i nie muszą mieć chęci do opieki nad psami. -
Wystawa psów rasowych dog show in lublin (cac) 22.04.2012
anorektyczna.nerka replied to szrek's topic in 2013
Ja idę i na targi 18 i na tą wystawę kwietniową, fotosy porobię ;d -
Ja nie studiuję, ale wynajmuję mieszkanie, bo chodzę do liceum w Lublinie. Ceny są różne. Np. ja za rok zamierzam wynajmować od znajomych z koleżanką kawalerkę w centrum za jakieś osiem stów miesięcznie. Teraz za pokój płacę 350zł + rachunki, z dziewczynami się składamy na internet i wychodzi po dwie dychy mies.
-
Nie rozumiem dlaczego ludzie tak reagują..?I co sądzicie o..?
anorektyczna.nerka replied to Paula23's topic in Psi fryzjerzy
Jak bym uznawała tylko sprattsy to rzeczywiście bym się nie spodziewała zbyt wielkich dochodów w salonie. -
Nie rozumiem dlaczego ludzie tak reagują..?I co sądzicie o..?
anorektyczna.nerka replied to Paula23's topic in Psi fryzjerzy
Szczerze mówiąc tak bym postąpiłam, nie myśl sobie, że na Ciebie najeżdżam, ale ja bym nie dała psa młodziutkiej osobie bez jakiegoś dyplomu, że ukończyła jakiś tam kurs, bez matury. Tak samo byś pewnie nie poszła na korepetycje z anglika do kogoś, kto nie ma żadnego certyfikatu, nie studiował/nie studiuje filologi angielskiej, ale zapewnia, że jego kompetencje są super. i skoro potrafisz się dobrze zając pielęgnacją psa to czemu masz mieć tylko procent zysków za swoje usługi? -
Nie rozumiem dlaczego ludzie tak reagują..?I co sądzicie o..?
anorektyczna.nerka replied to Paula23's topic in Psi fryzjerzy
Skoro ja wymyśliłeś, to polecam zajrzeć do słownika, bo zabawa w groomera na czarno do przykładów odpowiedzialności nie należy. Paulina, zdobądź jakieś wykształcenie w tym zakresie, dorośnij i możesz spokojnie otworzyć własny biznes. -
Ci sami wyśmienici naukowcy dowiedli, ze dieta bezmięsna jest o wiele zdrowsza od mięsnej. Nie sądzę byś miała odpowiednie wykształcenie by podważać, to co ustalono wieki temu, nad czym ciągle się zastanawia. Znajomość języka polskiego nie powinna wynikać z doświadczeń w dziale PwP i subiektywnych opinii. Bo jak by tak było, to bym sobie mogła powiedzieć, że lodówka to synonim kibla i chodiz się załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne do lodówki. To jest oczywiste, że mięso jest z ZABITEGO zwierzęcia. No, pominąwszy jakieś azjatyckie specjały, gdzie posiłek ucieka z talerza. Ależ mogę się pogodzić, hoduję słitaśne króliki na karmę dla psa. Czasami ja też je zjadam, bo lubię. Z tym, że nie ma sensu w dramatycznym dodawaniu "to zamordowane zwierze, ZABITE!" bo każdy wie, że mięsko nie rośnie na drzewach. Taka sama zasada jest z kartką papieru, poprawnie mowi się kartka, tak samo nie powinno się stopniować niektórych określeń, bo ktos jest albo uczciwy, albo nieuczciwy, nie ma trochę
-
A po co tak udziwniać? Nie można powiedzieć "pasztet z kury" bez specjalnych uszczypliwości?
-
Znowu. Morderstwo to może być na człowieku, nie na zwierzęciu. Sprawdzałam w dwóch "lepszych" słownikach i to mnie usatysfakcjonowało, nie nam polemizować z definicjami, które zostały opracowane przez najlepszych profesorów. Zaraz będzie, że przecież człowiek to też zwierzę, bo ma komórki zwierzęce, ale rozpatrując to jako definicję słowa człowiek jest osobą i nie stoi na tym samym miejscu co pies, świnia czy patyczak.
-
Hmm, ja wierząca nie jestem, ale Biblię znam całkiem dobrze i KK oficjalnie uznaje, że jedzenie zwierząt jest okej, pominąwszy posty, chociaż i tutaj bywają odstępstwa, bo jak np. narkoman sobie w Środę Popielcową odmówi działeczki, a za ścianą jak babcia sobie odmówi kotlecika, to bardziej poprawny będzie post tego narkomana. Poza oficjalną wersją, którą głoszą duchowni, należy pamiętać, że Biblia jest fikcją literacką napisaną pod wpływem natchnienia Ducha Świętego i w zasadzie interpretacji a ona niezliczenie wiele. Skoro nazywacie pasztet np. z kury zmieloną padliną, to byłoby Wam miło gdyby ktoś stwierdził, że jadacie jak bydło? No i takie nazewnictwo pomimo wszelkich dobrych chęci jest niepoprawne, a nie sądzę, by ktokolwiek z Was miał kwalifikacje do nadawania słowom nowych znaczeń.
-
mm, moja mama zawsze jak chce dać psu kotleta albo jakiś smaczek z kchni, to jest tekst "Chodź no do mamci, pieseniu kochaniutki". Potem jest faza szoku, bo jak to, Benny odwraca mordkę i nie chcę nawet powąchać przysmaku? I wtedy jest "Nie, to nie zapchlona mendo" :D Czasami mi się zdarza zawołać psa "Bucu" ew. "Łachudro"
-
To zabrzmiało jakby miało nie być Ci dziwnie zakładając na stopy buty z jakiegoś człowieka. Chociaz z drugiej strony nie byłabym zaskoczona takim stwierdzeniem po tym, jak uparcie mi wmawiano, że życie ludzkie wbec życia psiego ma niewielką wartość, a czasami i nie ma jej wcale. No właśnie. Jestes zdrowa, oby tak pozostało, ale znam wegetariankę która ma cukrzycę. Akurat nie jest u niej aż tak źle żeby przyjmować insulinę, ale leki testowane na m.in szczurach przyjmuje, ma buty z owczej wełny i skóry, używa kosmetyków testowanych na zwierzętach... i to oczywiście jej nie przeszkadza w krytykowaniu nie tyle co sposobu żywienia, a poczuciu moralności nie-wege. Masz może jakieś szersze info na temat tego spotkania? Oj wierz mi, poznać można łatwo, mam dwie pary butów zimowych, jedne są z czegoś, co skórą na pewno nie jest, mają zamiast wełny tworzywo, nie były tanie i z jakiegoś podrzędnego deicamna a mimo to, cuć kolosalną różnicę między tymi ekologicznymi, a tymi z prawdziwej owcy. Nie mam na myśli tylko kosmetyków produkowanych ze zwierząt, bo wiem jedynie, że łożyska się stosuje w odżywkach o włosów i coś ze ślimaka w podkładach. Chodizio mi bardziej o te testowanena zwierzętach, np. składniki tuszy do rzęs są zakrapiane jakimś gryzoniom i się patrzy czy oślepną czy nie, jak oślepną, to się dokonuje zmian w składzie i patrzy na nowym zwierzaku, jak nie, to się kończy tylko na jednym ślepym szczurze. M in. leki uspokajające, antybiotyki, na serce etc. są testowane na psach, i innych ssakach, a ich wiarygodność jest nad wyraz wątpliwa biorąc pod uwagę, że morfina uspokaja ludzi, a z kotami jest wręcz odwrotnie. I jeżeli już rozmawiać z koncernami o tym, by zaprzestano teog rpcederu, to właśnie używają powyższego argumentu, bo prawda jest taka, że taniej kupić psa za dwie stówki na targu niż zapłacić człowiekowi kilka tysi za testy. .