Jump to content
Dogomania

memory

Members
  • Posts

    1286
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by memory

  1. Nie zmieniałabym mu imienia, bo wydaje mi się, że w ogłoszeniach byłoby 'chwytem psychologicznym' ;) Może nie łzawym, ale myślący ludzie wnioski wyciągnąć potrafią nawet z imienia. A o takich nam chodzi :) I jeszcze jedno. Nie orientuję się, czy w ogłoszeniach wolno podawać nr konta. Bo myślałam jeszcze o tym, by na końcu tekstu dodać takie zdanie: [B]Jeśli nie możesz go adoptować, ale z dobrego serca chciałbyś mu pomóc, możesz wesprzeć go finansowo, zapewniając mu kolejny dzień w hoteliku. Tym samym wydłużysz mu czas pobytu i zwiększysz szansę na adopcję.[/B] A poniżej (oczywiście za wiedzą i zgoda miejscowego TOZ) podać numer ich konta z dopiskiem 'pomoc dla Kołtuna' Ale ja nie jestem zorientowana, czy to dopuszczalne.
  2. Osoba która była przedwczoraj w tym hoteliku wyjechała na tydzień (na forum tatankas, jej nr tel. Ada:502-350-461 ) Być może wie cos Pani z TOZ Police - Joanna 517-910-923 Kontakt do hoteliku: [B]Zbigniew Kończak[/B] Sierakowo 1 72-004 Tanowo tel. kom. 0-694-46-83-53 tel. (0-91) 45-26-588
  3. Jak dobrze! Pudiś w drodze ku lepszemu zyciu. Pewnie na miejscu okaże się młodszy, piękniejszy i ... rozpieszczany. To może by tak już ten numer konta na PW?
  4. Nigdy nie robiłam ogłoszeń, ale można to potraktować jako wersję roboczą tekstu: [B]Starszy Brunet po przejściach wieczorową porą puka do Twego serca...[/B] W sile wieku, ale nie pierwszej młodości. Chudy, zaniedbany, dawną urodę skryły bolesne, miejscami już wytarte i sfilcowane kołtuny. I tak go roboczo nazwano. Kołtun. Jakie to upokarzające... Skołatane biedą psie serce bije nieufnie. Nie dowierza ludziom. Z ich rąk i nóg doznał tylu krzywd, że nie pamięta już pięknych szczenięcych lat, gdy ludzie z przyjemnością patrzyli na jego szurpatą mordkę i wyciągali do niego przyjazne dłonie. Pamięta tylko lata poniewierki, wieczny głód i strach przed człowiekiem. On się nie boi. On jest przerażony. Złapano go podstępem, gdzieś wieziono, wsadzono do boksu. Później wyjęto i zawieziono do pomieszczenia, w którym czuje się zapach strachu i leków. Obcy ludzie obmacywali go, badali, kluli. I znów zawieźli do boksu. Dostał jedzenie w misce, wodę i kawałek ogrodzonego miejsca z którego nie ma ucieczki. I nie wie co będzie dalej, nie wie, czy w ogóle będzie jakieś dalej... Nie wie, że jest kilka osób, którym jego los nie jest obojętny. Że głęboko wierzą, iż znajdzie się takie miejsce, które stanie się jego domem i taki człowiek, który mu je zapewni. Brunet o roboczym imieniu Kołtun, którego wolimy nazywać [B]Kajtuś [/B] jeszcze nie wie, że czeka na dom i kogoś odpowiedzialnego. Kogoś, kto zapewni mu bezpieczeństwo, nada właściwe imię i pokocha na dobre i złe. Może będziesz nim właśnie Ty? [B]Dane:[/B] Imię - [B]Kajtuś[/B] Płeć - samiec Rasa - wielorasowiec, mix sznaucerka, foksterierka, może i spaniela Wiek - około 8 lat Wielkość - średnia Waga - około 15 kg, wyraźna niedowaga +/- 5 kg Umaszczenie - ciemne Sierść - średnia, raczej szorstka, mocno zaniedbana Stan zdrowia - po badaniach weterynaryjnych określony jako zdrowy Zęby - przednie starte, tylne w niezłym stanie Charakter - spokojny, z lękiem poddaje się wszelkim zabiegom, ale nie wykazuje żadnej agresji Lokalizacja - zachodniopomorskie Obecnie pod opieką TOZ - Koło w Policach Telefon kontaktowy: Pani Joanna - 517-910-923 [B]Uwagi:[/B] Piesek ma niewiele czasu. Obecnie umieszczono go w hoteliku. Wkrótce jednak ma trafić do schroniska, gdzie zginie w tłumie, zapomniany.
  5. Moją deklarację dla Misi - 10 zł/mies. - przekazuję na Bertę. Wprawdzie już wpłaciłam jednorazowo do końca roku, ale jeśli poszło w jakieś koszty, to nie ma sprawy, zacznę od nowa :)
  6. Wzruszające. Ale czy pomoże? Sonia potrzebuje przynajmniej w początkowym okresie troskliwej opieki. Z wyglądu widać, że jest wychudzona i wycieńczona, a tym samym mniej odporna. Należałoby ją odkarmić, wzmocnić. Obawiam się, że nie będzie łatwo znaleźć stały dom dla Soni. Ludzie boją się choroby zwierzęcia, często po prostu nie wiedzą, jak sobie z nią radzić i nie wierzą, że mogą sprostać. Wiec się nie podejmują. To też swego rodzaju odpowiedzialność. Piesek z cukrzycą powinien być obserwowany, a opiekun wyczulony za zmiany w jego zachowaniu. Wzmożone pragnienie to znak, że cukier podskoczył i pies pijąc próbuje go wypłukać. Stały dostęp do wody jest konieczny, a wiąże się z częstym i bezproblemowym wychodzeniem na dwór. U małego psa niełatwo też prowadzić dobry indeks glikemiczny, pobieranie krwi jest stresujące i dla zwierzaka i dla opiekuna, często nie wiadomo jak i z czego pobrać. Paski określają poziom cukru na 'mniej-więcej'- przy ustabilizowaniu choroby są wystarczające, ale przy tendencji do skoków cukru nie bardzo. Niekiedy trzeba kilku tygodni, by ustabilizować stan psa, czasem niezbędna jest zmiana rodzaju insuliny. Każde odstępstwo od diety może być przyczyną hipo czy hiperglikemii. W razie jakiejś choroby u psa z cukrzycą odpada leczenie sterydami. Przy zadrapaniach i ranach mogą wystąpić problemy z gojeniem. Przy cukrzycy dla uspokojenia burz hormonalnych niezbędna jest sterylizacja - ale ta bywa groźna dla psów starszych. Natomiast bez sterylizacji w okresie rui destabilizuje się stan psa, insulina może nie działać jak trzeba. To z kolei może być przyczyną zaburzeń w pracy organów wewnętrznych i prowadzić do stałych zmian. Nowy opiekun musi być tego świadomy.
  7. Jak znaleźć na forum wolontariuszy z okolic? Police, albo okolice Szczecina. Bo bez tego raczej się nie obejdzie. Jest chyba dział wolontariat - ale czy tam można prosić o pomoc lub wskazanie osób? A może miejscowe TOZ podałoby namiary na kogoś? [quote name='szczecinianka']..... Jakby co tymczasowo można umieścić go w hotelu przy Ośrodku Szkoleniowym GROM. .... Aha, fryzjera też możemy załatwić, ale potrzebny będzie transport.[/QUOTE] O ile przewiezienie pieska do innego hotelu od biedy można zlecić, to fotki i fryzjera chyba trzeba osobiście? No i jakiś kontakt. Pieniądze - najlepiej by zbierała osoba, która ma już jakiś staż na forum. Ja jestem tu niedługo. A po sprawie hoteliku pani Aliny i po wyczynach Emilki, o których czytałam, sądzę, że ewentualni darczyńcy chcieliby mieć pewność, że ich wysiłków nikt nie zmarnuje. Dogo07, może Ty udostępnisz konto? Z deklaracji pewne byłyby: Jednorazowo: 100 zł - Tatinkas (ale konto potrzebne już, by mogła przelać przed wyjazdem) 50 zł - memory
  8. Najważniejsze to stan zdrowia pieska, później samopoczucie (zmiana wyglądu pewnie by to poprawiła), wiek - bo bez tego nie wiemy, czy i jak go ogłaszać - do adopcji, czy szukać miejsca na 'dożywocie'.
  9. [quote name='APSA']...... próby wątrobowe podwyższone (ale nie tak, jak u niektórych moich dziadków; -> leki osłonowe) ......... Jeśli z osłonowych na wątrobę potrzebne są : Hepatil, Heparegon czy Essentiale Forte - mogę podesłać, proszę adres do wysyłki (na PW)
  10. Tu: [URL="http://www.dogomania.190382-Misia-juz-nie-walczy-odesz%C5%82a-za-TM-%28-%C5%9Apij-spokojnie-bezdomna-oszukana-Psineczko%28*%29"]http://www.dogomania.pl/threads/190382-Misia-juz-nie-walczy-odeszła-za-TM-(-Śpij-spokojnie-bezdomna-oszukana-Psineczko(*)[/URL]
  11. To nie jest kwestia zaufania, tylko ryzyka jakie niesie za sobą taki zabieg. To nie jest zabieg kosmetyczny, to inwazja w żywy organizm. Ryzyko jest zawsze, nawet u młodych i zdrowych psów. Nie ma 100% gwarancji, że wszystko się uda, że pies wybudzi się z narkozy, a każdy organizm może reagować inaczej. Tym bardziej u psa, który młody nie jest. Ocelot zapewniła psu bezpieczeństwo przed igłą. Przed sterylką jak widać nie była w stanie.
  12. Czytałam, tylko z wypowiedzi Tatankas, która określiła właściciela jako 'miłego pana' pomyślałam, że może wzruszył go los nieboraka. Fakt, że pan mógł być miły, widząc zainteresowanie, a na horyzoncie uregulowanie należności. Pewnie hoteliku nie prowadzi dla idei.
  13. Przez wszystkie te wypowiedzi przemawia wielki żal. Nie trzeba, to niczego nie zmieni. Misia nie odeszła w samotności i bezimienna, otaczały ją i otaczają nasze przyjazne myśli, chociaż żyła tak cichutko. A odchodząc oddała ostatnią przysługę innemu pieskowi - może dzięki niej Pudiś będzie żył, a może i jakiś biedny psiaczek.
  14. A tak przy okazji - jakie faktycznie są warunki w tym hoteliku? Czy ten miły pan zgodziłby się psa ostrzyc z tych kołtunów i może wykąpać? Są tam do tego warunki? Byłoby psa widać, łatwiej ocenić, a i psiakowi byłby lżej. Kasa za pobyt spora, więc i jakiś support ;) mógłby być.
  15. Może cud, może vet się postawił, że nie weźmie na sumienie następnego? Ważne, że ktoś wyciąga wnioski. Żeby tylko zdążyć....
  16. [quote name='ocelot']Możemy pudla zabierać bez kastracji. .[/QUOTE] Może chociaż z nim się uda. To pewne?
  17. Nescca, wszyscy są wstrząsnieci i rozgoryczeni. W takim stanie łatwo o oskarżenia i słowa, których później się żałuje i nie można ich wycofać. Misi to już nie pomoże. Może warto pohamować emocje, wyciągnąć wnioski i zastanowić się jak przeciwdziałać takim przypadkom. Nie znam układów, ale czytając między wierszami domyślam się, że zarządzający schroniskiem niezbyt chętnie widzą wolontariuszy i pod byle pretekstem mogą im pracę utrudniać. I chyba dotyczy to wielu schronisk.
  18. Prawdę mówiąc, chciałabym zobaczyć ten przepis, stwierdzić kto to podpisał oraz przedstawić go choćby w TOZ. Wydaje mi się, że o zabiegach powinien decydować tylko i wyłącznie weterynarz, a nie urzędnicy. TOZ czy instytucje nadrzędne powinny się domagać zmiany tego przepisu, o ile on faktycznie istnieje i nie jest tylko nadinterpretacją lub nadgorliwością weterynarza lub zarządzającego schroniskiem. Żal mi psiaka, jedni ludzie chcą mu dac szanse na godne dożycie, inni koniecznie muszą to spieprzyć.
  19. Kto wymyślił przepis sterylizacji starych psów.... I czy weterynarz nie ma obowiązku kierować się przede wszystkim dobrem zwierzęcia? Praktyki odbywał w rzeźni? Ocelot, czy to ten sam, który przymierza się do tego starego pudelka?
  20. Też trzymam i wstrzymuję oddech..... Mam nadzieję, że dobre wieści napłyną, zanim się uduszę ;)
  21. Amelka w swym nieszczęściu trafiła szczęśliwie, niewiele piesków w nagłych wypadkach uzyskuje szybką pomoc, a jeszcze mniej na tak oddaną opiekę, jak u Pani Iwony. Malutka 'Ładnie siusiu zrobiła', czyli odzyskuje kontrolę nad odruchami?
  22. Nie tracę nadziei, że łapeczkę da się uratować mimo braku paluszków. Jak maleństwo dzisiaj się czuje?
  23. Na edycję będzie czas później. I chyba nie musisz dzwonić do hoteliku. Wygląda na to, że[B] szczecinianka[/B] już to zrobiła, skoro można się na nią powolać i w razie problemów na miejscu do niej dzwonić.
×
×
  • Create New...