Jump to content
Dogomania

memory

Members
  • Posts

    1286
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by memory

  1. Robi się nieprzyjemnie :( [quote name='irenaka']Pani Magdy nie odeślę do Fundacji, bo tak jak napisałam wcześniej, Pani Magda odpowiedziała na apel na dogo i tu czeka na potwierdzenie, że przelew dotarł. [/QUOTE] Nie uważasz, że to już przesada? Pani Magda odpowiadając na apel dogo pieniądze wysłała na konto fundacji? Jeśli wpisała poprawny numer konta, to gdzie indziej te pieniądze mogłyby trafić? Awarii w bankach ostatnio nie było, a numer konta jest podawany oficjalnie i należy do fundacji, nie do osoby prywatnej. Jeżeli nie jest pewna, czy dobrze wypełniła, może porównać dowód przelewu z kontem, a nawet zadzwonić do banku w Kłodzku na nr 74 811 54 20, podać numer transakcji, datę , kwotę i poprosić o sprawdzenie wpływu. Czego oczekuje Pani Magda? Że fundacja rzuci wszystkie inne zajęcia i z kilkunastu (jak nie kilkudziesięciu) tysięcy przelewów wydłubie właśnie jej, po czym złoży oficjalne potwierdzenie i napisze imienną laurkę na dogo? Wtedy będzie usatysfakcjonowana? Można zrozumieć, że darczyńcy chcą mieć pewność, że ich wpłaty spożytkowane będą na Kubę i nie 'zjedzą tego' np.koszty administracyjne. Że chcieliby wiedzieć, czy zebrana kwota wystarczy, lub na jak długo może wystarczyć. Czy pozostaje na koncie fundacji, czy została wpłacona na rachunek kliniki. Czy jest należycie zabezpieczona i żadne ewentualne zmiany prawne, administracyjne czy losowe tego nie zmienią. Można zrozumieć, że dogomaniacy promujący akcję czują się odpowiedzialni za jej przebieg, a ogólne statystyki i prognozy są im potrzebne w dyskusjach i w szukaniu nowych ofiarodawców. Ale domaganie się potwierdzenia wpłaty (faktycznie 'daru serca'?) przez indywidualną osobę na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego, jaką jest fundacja - wydaje mi się niesmaczne. Życie pisze własne scenariusze. A jeśli (przecież tego nie można wykluczyć przy takich obrażeniach) nastąpią komplikacje tak poważne, że Kuby nie da się uratować? Co wtedy? Fundacja ma zwrócić każdemu jego datek? Bo nie pójdzie na Kubę, tylko na Burka, albo Azora?
  2. [quote name='Anula']Ja chyba pierwszy raz spotykam się z tak dziwnym wątkiem-z pomocą dla psa.O psie prawie nic nie wiadomo,brak zdjęć,brak wiadomości o jego samopoczuciu,brak wykazu darczyńców,którzy nie wiedzą czy dotarły ich pieniążki,czy też nie.Ta sprawa psa i sam wątek to jest chore.[/QUOTE] Wątek rzeczywiście jest mało czytelny. Pełno w nim dygresji i bicia piany. Ale powyższy komentarz i kilka innych opinii oraz wniosków (np. o braku zainteresowania zdrowiem Kuby) są bezpodstawne i krzywdzące, szczególnie dla marty9494. W klinice nie ma fotoreporterów. To nie miejsce dla nich. Ale zdjęcia i linki do nich są: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/20048[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page20"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page20[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page23"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page23[/URL] Na bieżąco i w krótkich odstępach czasu podawane są informacje o stanie zdrowia Kuby i sposobach leczenia. 20-01-2011 12:28 #237 marta9494 [QUOTE]Jeśli chodzi o Kubę,bo już mam nowe wieści,Kuba dzisiaj będzie miał robione usg jamy brzusznej,bo ma spuchnięty brzuszek.Na razie nie wiedzą czy to jakies zaburzenia w gospodarce organizmu po poparzeniach,czy to,że.....Kuba żre,nie je.Pilnują go tam żeby nie jadł zbyt łapczywie,ale on ma super apetyt.Jest na specjalnej diecie.Pani Ela bedzie się kontaktować(już próbuje,ale ciężko go złapać) ze specjalistą od oparzeń ludzkich,oprócz tego już się skontaktowała z doskonałym weterynarzem z Londynu,należącym do miedzynarodowej organizacji pomagającej zwierzętom i najprawdopodobniej w najbliższych dniach,ktoś z Londynu przyjedzie Kubę zobaczyć i skonsultować się z wetami,którzy się nim opiekują.Kuba jest już w kubraku,teraz czekaja na jakieś srebrne siatki,które powinny Kubie bardzo pomóc.Zdjęć jeszcze niestety nie ma,ale jak tylko będą od razu wstawiam.Dziewczyny jeśli któraś jest chętna do pomocy przy ogarnięciu wpłat,to fajnie by było.Pani Eli bardzo zależy,żeby wszystko było jak trzeba.Acha ,jeśli chodzi o głosy,żeby Kubę uspić,to powiem tylko tyle.Kiedy p.Ela po niego pojechała,zastanawiali sie jak go wsadzić do auta,żeby go zawieźć do weta na oględziny.Kombinowali,że może pod brzuszek,może na kocu,niechcieli mu sprawiac bólu.Więc oni kombinowali,otworzyli juz drzwi auta,a Kuba podszedł i sam wczołgał się do samochodu (nigdy wcześniej autem nie jeździł)Pani Ela powiedziała,ze jak to zobaczyła,to już wiedziała,że Kuba chce żyć i chce pomocy.Na razie to na tyle.Jak jeszcze coś będę wiedziała od razu napiszę. [/QUOTE]20-01-2011 14:46 #265 marta9494 [QUOTE]Co do Kuby,łazi sobie i spaceruje pomalutku i nawet sam se znalazł kumpla.Tam za ogrodzeniem jest taki mały szczeniak,który nie może wyłazic i wscieka się ,ze Kuba mu pod nosem spaceruje,więc go zaczepia i podszczekujeA Kuba mu odpowiadaI tak sobie gadająNie kłóóóca się absolutnie,tylko podgadująPrawdopodobnie z tego"wydarzenia"też będą fotki [/QUOTE]21-01-2011 20:31 #470 marta9494 [QUOTE]Jutrop.Ela jedzie do niego.To napstryka więcej.Kuba ma w klinice"swoją "panią doktor i dwie pielęgniarki,które się zmieniają.Usg nie było potrzebne,bo opuchlizna brzucha zeszła.Za to musiał dostać antybiotyk na beztlenowce,ponieważ miał spuchnięte łapki.Zareagował na antybiotyk doskonale iopuchlizna łap schodzi.UUUFFFFF to chyba na razie tyle,jak se coś przypomne,to od razu napiszę.[/QUOTE] 22-01-2011 15:00 #513 memory Tu cytaty z innych stron [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page21"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page21[/URL] 22-01-2011 15:26 #515 marta9494 [QUOTE]Nie jest to jeszcze pewne,ale jedna pani chce Kubie gdzieś zza granicy przesłac jakieś specjalne łóżko przeciwodleżynowe. [/QUOTE]22-01-2011 18:46 #525 marta9494 [QUOTE]No więc tak,dzisiaj będę miała nowe foty Kubusia,bo p Ela już od niego wróciła.Bedę miała nawet buziak Kuby dla nasNiestety niektóre wieści są niepokojace.Pojawiły sie powikłania po poparzeniach,ale wewnętrzne.Kuba stracił apetyt jest na płynnej diecie.Pani Ela dobija sie do Siemianowic,do kliniki,która się w oparzeniach specjalizuje.Kuba otrzymuje maści "ludzkie",leki typowo poparzeniowe też.Pani Ela również rozpaczliwie poszukuje weterynarza,który jest specjalistą od zwierzęcych poparzeń.Co do stanu skóry,pani Ela okresliła to cyt:"goi się jak na psie!"Czyli trochę wolniej ze wzgledu na rozległość poparzeń,ale jednak tempo jest zadawalające jak na stan Kubusia.Jest jeszcze jedna sprawa.Mianowicie,cwaniak Kuba ze specjalnego kaftana wyłuskuje się w bardzo szybkim tempie.Wykombinował jakoś,że kaftan nie jest dla niego wielkim wyzwaniem i z lubością z niego zwiewaDlatego też cały czas ktoś czuwa nad tym spryciarzem.Zmiana opatrunków trwa trzy godziny,przy asyście trzech osób.Prosba jest taka:moze któraś z was ma pomysł na kaftan dla Kuby,który by go nie uwierał,ale którego też nie rozkmini ,jak tu się z niego wydostać.Ważny jest też materiał.Żeby przepuszczał powietrze.Potrzebne są też...pończochy?dla Kuby.No może nazwę to getrami.Ale też jakoś to trzeba sprytnie rozwiązać,zeby mu je było ciężko sciągnąć.Może na rzepy?Zamek błyskawiczny?Ja tam kiepska jestem w wymyslaniu strojów.Kuba jest w szpitaliku za salą operacyjną więc dostęp do niego mają tylko lekarze i pielęgniarki.To chyba na razie tyle ,jak tylko będą foty od razu wstawiam.[/QUOTE]23-01-2011 01:11 #557 chwiladlapupila Nowe zdjęcia oraz informacje o stanie zdrowia Kubusia [URL]http://chwiladlapupila.pl/wszystko-o-podpalonym-kubie/kubusiowa-galeria/[/URL] 25-01-2011 23:05 #740 marta9494 [QUOTE]Kuba już je "normalną"karmę.To znaczy jakąś specjalistyczną.Pani Ela mówiła mi obie nazwy tych karm,ale ja zapomniałam.Byłam w aucie i słabo było słychać.Napisze mi jednak w mailu nazwy tych karm,to wam przekażę.Je pomalutku na razie i pod kontrolą. [/QUOTE]26-01-2011 10:04 #755 marta9494 [QUOTE]Kuba od wczoraj jest na "normalnej "karmie.Jakiejś reconvalescent i jescze jednej.Pani Ela napisze mi nazwy dokładnie.W tej chwili jest leczony specjalnymi siatkami na oparzenia.NIe jest już na płynnej diecie [/QUOTE] 26-01-2011 19:02 #771 marta9494 [QUOTE]Rozmawiałam z panią Elą.Materac dla Kuby już najprawdopodobniej jest w drodze,do Siemianowic nijak pani Ela nie może się dodzwonić,poprostu nie odbierają.Pani Ela próbuje tez skontaktowac się z kliniką w Łęcznej.Jest równiez pomysł na zastosowanie opatrunków z lnu na ciężko gojące się rany.Dieta Kuby,to karma firmy Vetfood.Najkrócej mówiąc składa się z hydrolizatów białkowych niemal gotowych do wchłonięcia z przewodu pokarmowego (czyli to, co Kubie jest w tej chwili najbardziej potrzebne)Gdyby ktoś dał radę skontaktować się z Siemianowicami byłoby super.Co do niemieckiej kliniki,na razie Kuby nie chcą nigdzie przetransportowywać.Żelowe okłady jak najbardziej potrzebne.Najlepiej te ze strebrem,ale to już z Mysza 1 załatwiamJak coś jeszcze będę wiedziała,to od razu skrobnę. [/QUOTE]26-01-2011 20:53 #777 marta9494 [QUOTE]No pani Ela juz od jakiegoś czasu próbuje dodzwonić sie do Siemianowic w sprawie Kuby.On dostaje 'ludzkie"leki i opatrunki,więc chciała skonsultować się lekarzami stamtąd,może cos by doradzili.Szczególnie chodziło o wewnętrzne urazy spowodowane pożarem.Niestety nikt tam nie odbiera.[/QUOTE]29-01-2011 01:21 #950 marta9494 [QUOTE]Dziewczyny,oglądałyscie już Kubę?Ten kot,a rzczej ta kotka, jest w tej chwili najlepsą koleżanka KubySzczeniak Yoras już "wyszedł"do domu.Wyobraźcie sobie,że pani doktor karmi Kube z ręki.No i akurat w porze karmienia kicia też tam była.Kuba pieknie zareagował,do kota nie miał żadnych "ale"...Ale z to kot do Kuby ,jak najbardziejKuba jest w kołnierzu i jak pani doktor go karmi,to ta karma wpada mu do kołnierza...Jak kicia zobaczyła jedzenie,nie bacząc,że jedzenie znajduje sie kilka centymetrów od zębów Kuby,wskoczyła mu do tego kołnierza i zaczęła wyżerać to,co Kubie z japy wypadało.Pani doktor zamarła,Kuba tylko łypnął,a kotka zaczęła spozywać dodatkowy posiłekNie obiecuję,ale może pani doktor uchwyci w aparacie takie wspólne karmienie [/QUOTE]30-01-2011 21:30 #1039 marta9494 Link do Kuby w panoramie [URL]http://tvp.info/panorama/wideo/30012011-1855/3774339[/URL] 01-02-2011 15:28 #1075 marta9494 [QUOTE]A tu wywiad z panią Elą o Kubie: [URL]http://audio.lublin.com.pl/index.php?id=938[/URL] Tutaj mówi pani doktor: [URL]http://audio.lublin.com.pl/index.php?s=1&id=941[/URL] A tu mówi pani prokurator: [URL]http://audio.lublin.com.pl/index.php?s=1&id=940[/URL][/QUOTE]03-02-2011 19:35 #1169 marta9494 [QUOTE]Dziewczyny nie jestem pewna na 100% ale u Kuby chyba od wczoraj stosują nową metodę leczenia.Nakładają mu plazmę pozyskaną z jego komórek lub krwi.Nie wiem dokładnie na czym to polega,dlatego na razie nic jeszcze więcej nie mogę napisać.Czekam na wiadomości od pani Eli.Jak tylko coś będę wiedziała od razu napiszę. [/QUOTE]04-02-2011 00:10 #1189 marta9494 [QUOTE]Przecież dwie godziny temu napisałam wszystko co wiem.Pani Ela czeka na tel.z kliniki i jak pani Doktor zadzwoni,to pani Ela od razu dzwoni do mnie i ja wtedy piszę co wiem.Ostatnie wiadomości były takie,że Kuba jest leczony plazmą.Ale żeby coś więcej napisac musi pani Ela zadzwonić i powiedzieć co powiedziała wetka.jak Kuba to znosi itp. [/QUOTE]Wczoraj 22:40 #1243 marta9494 [QUOTE]Mam nowe wiadomości o Kubie.Na plazmę reaguje bardzo ładnie,niestety Kubie wypada staw kolanowy.Wezwany do konsultacji ortopeda stwierdził,że to stara sprawa,ale jeśli Kuba nie będzie poddany operacji tego stawu,to będzie mu się to odnawiać co jakiś czas.To jest prawa przednia łapa.Unieruchomili mu ten staw,ale interwencja chirurgiczna będzie dopiero wtedy,kiedy Kuba wydobrzeje.Nie chcą go zbyt forsować narkozą.Z Holandii przyszła dla Kuby jakaś duża paczka z medykamentami,jest już też materac.Cały czas czekamy z panią Elą na zdjęcia Kubusia.Jak tylko będą od razu wstawię. A tu link do reportażu o Kubie w Telekurierze: [URL]http://www.tvp.pl/poznan/spoleczenst...022011/3923078[/URL] [/QUOTE] Jak widać, relacje co 2-3 dni. Może warto przejrzeć temat, nie spiesząc się ze stawianiem zarzutów.....
  3. [quote name='Selenga']..... Ja tylko uważam, że to nie dogomania jest miejscem gdzie takie rozliczenie powinno być opublikowane - właściwym miejscem jest strona Fundacji. [/QUOTE] Najzupełniej się z tym zgadzam. Tak, najwłaściwszym miejscem na rozliczenia jest strona Fundacji Mrunio. Ale... - Na stronie fundacji rozliczenia brak, podobnie jak odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytania. Gdyby były - nie byłoby niedomówień i wałkowania tematu z niewątpliwą stratą czasu ;) Po prostu wszyscy zainteresowani poczytaliby na stronie fundacji i nie zadawali pytań, a na potrzeby wątków prowadzonych równolegle na FB, NK i dogo po prostu by się je zacytowało. - Wspomniane wątki - o ile się nie mylę - założyli i promują dogamaniacy i akcja zbiorki pieniężnej odbywa się niejako pod ich patronatem. Gdzie zatem mają rozmawiać na temat braków i niedociągnięć oraz pobożnych (i mniej) życzeń, jak nie na 'własnym' forum, które z założenia jest miejscem dyskusji? I gdzie za pośrednictwem dogomaniaczki mają jedyny kontakt z Panią Elą? - Co do rozliczeń Allegro - tu jest inna sytuacja. Każdy dociekliwy ma możliwość zajrzenia do akcji, a nawet policzenia sprzedanych cegiełek, choć trzeba się liczyć, że nie wszyscy wpłacili. Kwota ogólna podana do publicznej wiadomości byłaby nie tylko miłą wiadomą, poniekąd tez satysfakcją dla osoby, która wystawiła akcje, ale także atutem marketingowym. Do ludzi przemawiają liczby i pobudzają chęć uczestnictwa w takich akcjach. - Cierpliwość... zawsze pożądana :) Tylko wątki cierpliwie czekające często umierają śmiercią naturalną, gdy nie są podsycane. Ci, którzy w porywie serca wyasygnowali jakieś kwoty jeszcze do czasu będą podczytywać. A czym przekonywać następnych, potencjalnych darczyńców? Jakich używać argumentów, jeśli nie ma odpowiedzi na proste, banalne pytania? Powtarzającym się w innych zaniedbanych tematach retorycznym pytaniem: 'Kuba, i co z tobą będzie?"
  4. Ufff..... Gorąco się zrobiło :( To i ja dodam coś od siebie, w nadziei, że nie dolewam oliwy. Temat został założony 18 stycznia, czyli dwa dni po tym, jak Kuba trafił do Kliniki Weterynaryjnej we Wrocławiu. To ponad trzy tygodnie temu i jest to sporo czasu. I na pewno przez ten czas dużo się wydarzyło. Nie wiem, czy Pani Ela jest jedyną osobą w Fundacji Mrunio, zdaną na samą siebie, czy pracuje tam więcej osób dzielących miedzy siebie obowiązki. Jeśli prowadzi Fundację jednoosobowo, to być może wszystkiemu podołać nie jest w stanie, bo przecież są też inne, bieżące problemy. Ratowanie Kuby mogło być skuteczne jedynie w przypadku wielkiego nagłośnienia sprawy i dotarciu do jak największej ilości darczyńców. Każdy zdaje sobie sprawę, że liczy się tu przede wszystkim czas. Same reportaże medialne na pewno pochłonęły go sporo, nie mówiąc o poprzedzających i późniejszych kontaktach telefonicznych i mailowych, korespondencji z darczyńcami, koniecznych konsultacjach lekarskich itp. To wszystko jest zrozumiałe, jak i to, że zagoniona Pani Ela na pewno jest już bardzo zmęczona. Ale nikt nie wymaga cudów. Chodzi jedynie o podanie kilku faktów. Zacytuję te najważniejsze: a) - ile środków zostało dotychczas zebranych dla Kuby na koncie Fundacji b) - jaki jest koszt dzienny pobytu Kuby w klinice c) - ile do tej pory wyniosło leczenie Kubusia d) - jakie są potrzeby finansowe na przyszłość Nie rozumiem, co w tym trudnego? a) - stan konta jest w bieżących wyciągach bankowych i każda fundacja powinna je mieć - jeśli nie jest to rozliczenie internetowe, to bank wydrukuje je na każdorazowe zlecenie - jeśli księgowane są wszystkie wpływy, wystarczy odjąć od ogólnej kwoty te, które nie dotyczą Kuby, a nie sadzę, by w tak niewielkiej fundacji były to sumy ogromne, których nie sposób zliczyć b) i c) - jeśli jest kontakt z kliniką, to jaką trudnością jest ustalenie dziennego kosztu pobytu Kuby? Nie wiemy, bo nikt nas nie poinformował, czy jest to tylko koszt karmy, leków, opatrunków i amortyzacji używanego sprzętu, a lekarze i personel nie pobierają wynagrodzenia, czy do bezpośrednich kosztów leczenia dochodzi stawka zabiegów i pobytu. Nie wiemy też, czy klinika sama zapewnia wszystkie niezbędne dla leczenia rzeczy, czy część z nich dostarcza fundacja. Nie wiemy także w jaki sposób pobyt Kubusia w klinice jest rozliczany. Niemniej nie bardzo wierzę, by wszystkie rozliczenia były odkładane na później a klinika leczenie kredytuje. Owszem, podawano w przybliżeniu dzienny koszt opatrunków - ale przecież to tylko część leczenia. Jeśli dotychczasowa (i być może zmienna) stawka dzienna nie jest nieznana, można ją w przybliżeniu obliczyć dzieląc dotychczasowy koszt pobytu przez ilość dni. d) Dla wszystkich jest jasne, że potrzeby finansowe na przyszłość nie mogą być ściśle określone. Przecież nie chodzi tylko o uratowanie psu życia, ale o przywrócenie mu zdrowia Nie wiadomo jeszcze, jakich dodatkowych zabiegów Kuba będzie wymagał. Zmieniono rodzaj opatrunków - aktualnie plazma, na pewno bardzo kosztowna. Być może trzeba będzie kilkakrotnie zmieniać rodzaj leków. Doszła sprawa łapy - zadawniona, ale trzeba się liczyć z koniecznością zabiegu. Niewykluczone, że konieczne będą np. przeszczepy skóry. Nie wiadomo, jakie zabiegi rehabilitacyjne bedą wymagane. Na pewno nie da sie precyzyjnie okreslić potrzeb finansowych na przyszłość. Ale na podstawie poniesionych dotychczas można - i chyba należy? - choćby przybliżeniu je obliczyć. Nikt dziś nie może stwierdzić, czy leczenie potrwa pół roku, rok, czy lat kilka. Z pewnością będzie długie, o ile wystarczy na nie pieniędzy. A czy wystarczy? To zależy między innymi od Pani Eli i sposobu w jaki będzie naświetlać sytuacje Kuby. Z całym szacunkiem dla Pani Eli - ja podobnie jak inni - czuję pewien niedosyt. Rzadkie przekazy wiadomości i wyraźne unikanie tematu finansów Kuby ze strony Fundacji Mrunio zniechęca potencjalnych darczyńców. Ludzie chcą (i mają prawo) wiedzieć co się dzieje i czy ich darowizny idą na Kubę, czy na cele inne, w tym statutowe. Brak aktualnych informacji powoduje, że temat powszednieje, a sama akcja pomocy zaczyna wzbudzać wątpliwości. Niewykluczone, że akcja dogomaniaków jest jedynie malutką, nie liczącą się kropelką w morzu pomocy i jej braku nie da się odczuć ani dziś, ani za rok. Ale jeśli tak, to można ją na tym zakończyć i skupić się na pomocy innym psiakom. Tych na pewno nie zabraknie. Jeśli jednak akcja dogomaniacka ma nadal trwać i polegać na szukaniu kolejnych darczyńców, należałoby ją trochę uporządkować i pewne sprawy postawić jasno. Nikt nie żąda szczegółowych list, ale ogólne kwoty powinny być znane. Także ogólna kwota wpływów z Allegro ;) Choćby dla własnych prognoz i namysłu nad formami dalszej pomocy. [B]A regulaminy? Owszem, obowiązują - dogomaniaków na dogomanii. Nie obejmują jednak darczyńców spoza niej, a na nich w głównej mierze dotychczasowa pomoc się opiera. Pozostawienie ich bez takich informacji w moim odczuciu trąci arogancją. [/B] Opieramy się na ludziach - działajmy po ludzku.
  5. A próbowałaś nawiązać kontakt z kimś od pitbulli? Np. forum amstaff-pitbull.eu - może miłośnicy rasy byliby zainteresowani?
  6. [quote name='Tofikowa']A można przekazać 1% z zaznaczeniem że są to pieniążki dla Kuby? Czy tylko ogólnie na fundację, i dopiero fundacja zdecyduje na co pieniądze zostaną przeznaczone?[/QUOTE] Wydaje mi się, że nie. 1% podatku przekazać można na rzecz [B]Organizacji[/B] Pożytku Publicznego zarejestrowanej w Sądzie Rejestrowym pod nr KRS. Kuba nie ma własnego KRS :) KRS ma jedynie Fundacja Mrunio i ona dysponuje pieniędzmi przeznaczając je na podopiecznych, ale także na cele statutowe. edit: Bezpośrednie wpłaty dla Kuby byłyby możliwe chyba tylko w przypadku założenia mu przez Fundacje Mrunio (lub inną) subkonta (odrębnego konta bankowego).
  7. Wątek Kuby odbiega od meritum i przeradza się w 'pospolite ruszenie'. Z jednej strony dobrze, że jego tragiczny los może przyczyni się do zmian w prawie dla zwierząt. Z drugiej - źle, że ten wątek przestaje dotyczyć Kuby bezpośrednio i akcja pomocy coraz bardziej się rozmywa. Brak bieżących informacji i fotek też sprawy nie ułatwia. Wydarzenie powszednieje :( Na stronie Fundacji Mrunio z nowości jest tylko info, że Kuba ma swój profil na Facebook. A lek.wet. Szczepan Kawski na swoim blogu dzieli się swoją obawą, że[B] Kubie w połowie leczenia może zabraknąć pieniędzy.[/B] [QUOTE]Od dłuższego czasu spędza mi sen z powiek obawa, że póki Kuba jest "na topie" będą środki na jego leczenie, lecz gdy Jego temat wszystkim już spowszednieje, pieniędzy zabraknie..., a wtedy Kuba będzie zdradzony i skrzywdzony przecz nas, przez człowieka - i to tego "lepszego" człowieka, ponownie... Boję się, że uratowaliśmy Mu życie, że daliśmy Mu nadzieję na próżno..., bo oto być może w połowie jego drogi do zdrowia, nie starczy pieniędzy, czyli "kasy" na dalsze leczenie, zabiegi lecznicze i operacje chirurgiczne, a może nawet na niezbędne przeszczepy.. Łatwo jest zerwać się do czynu, do akcji, wybuchnąć płomieniem emocji i poświęcenia czy wyrzeczeń, ale znacznie trudniej wytrwać w takim działaniu i przez cały czas pamiętać..., pamiętać, że: [B]KUBA NADAL JEST CHORY, CIERPI I POTRZEBUJE POMOCY - NASZEJ POMOCY !!! PRZEZ KOLEJNE MIESIĄCE !!![/B] Gdy tak o tym myślę, to staram się jednak uwierzyć, że to tylko wizja z koszmarnego snu, że tym razem tak nie będzie, że: tym razem NIE ZAPOMNIMY O KUBIE !!! [/QUOTE][URL]http://www.weterynarz-radzi.pl/content/kuba-walczy-my[/URL]
  8. [quote name='xxxx52'].... Czego sie bac ,mozna zglaszac anonimowo..[/QUOTE] A jednak ludzie się boją, szczególnie w niewielkich środowiskach, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, są skoligaceni, spowinowaceni i nic nie umknie przed sąsiadami. Nigdy nie ma się pewności, czy 'gwarantowana' anonimowość zostanie zachowana. Niejednokrotnie się słyszało o wyciekających informacjach, bo miał do nich dostęp jakiś "Antka kobity siostry szwagra syn' i 'chronił' bliskich. A trzeba się liczyć, że ktoś, kto tak traktuje zwierzęta, może się mścić w różny sposób.
  9. Nie pisałabym nic, póki pies nie zostanie stamtąd zabrany. Jeśli to ludzie o takiej mentalności, prędzej gotowi popłynąć by go 'uciszyć' niż pozwolić uratować. Inna rzecz - większość psów, nawet młodych potrafi pływać. Może ten nie ma odwagi. A może nie może. Jak pomyślę, że może być w jakiejś zastawionej przez kłusowników pułapce... :(
  10. [quote name='elmira']Pełne namiary na Fundację: Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO ul. Kochanowskiego 37/12 96-500 Sochaczew mail :fundacjanero@gmail.com mail alternatywny:fundacjanero@wp.pl tel. 502 156 186 NIP : 837-177-02-16 Regon : 141662743 KRS : 0000317840 Numer konta : 75 1140 2004 0000 3102 5949 3364 [B]Numer SWIFT, IBAN to dziewczyny podadzą, bo ja nie znam.[/B] Tak samo jest z najnowszymi informacjami o Kostku-musimy czekać na dziewczyny.[/QUOTE] Podany numer konta : [B]75 1140 2004 0000 3102 5949 3364[/B] - to jest konto w mBanku (BRE) więc: SWIFT : [B]BREXPLPWMUL[/B] IBAN : [B]PL75114020040000310259493364[/B]
  11. [QUOTE]Oprócz mięsa w żywej postaci nie tyka prawie niczego, a żywienie samym mięsem wykluczone ze względu na chore nerki (grozi to przebiałczeniem i trwałym uszkodzeniem nerek). [B]Mięso zmieszane z odrobiną ryżu lub klusek odrzuca ją od miski.[/B][/QUOTE] Mam takiego 10-miesięcznego niejadka. W kąpieli wygląda jak anorektyczka i gdyby ją ostrzyc miałabym na głowie TOZ, całe forum dogomaniackie i sprawę w sądzie :( Z rozpaczy (bo rośnie, musi skądś czerpać na to składniki) próbowałam karmić łyżeczką, po odrobince - zawsze znajdzie sposób, by wypchnąć językiem. Nie polecam, ale w desperacji człowiek ucieka się do różnych sposobów. Od kilku tygodni gotuję ryż z kurczakiem, marchewką, pietruszką i kawałkiem selera. Mięso wyjmuję - jak świeże i ciepłe, zazwyczaj zje. Ryż z warzywami przelewam na sitko i przecieram. Później mieszam to pół na pół z indykiem - takim ze słoiczka 'Gerber', podgrzewam i karmię łyżeczką, jest na tyle rzadkie, że mała przełyka, bo nie potrafi wypluć.
  12. [CENTER][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/5580/dollyz.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/525/dolly2.jpg[/IMG][/CENTER]
  13. Zdublowany temat: [url]http://www.dogomania.pl/threads/201632[/url] Byłoby dobrze połączyć.
  14. Poszedł przelew, z mBanku. Jak po czymś takim spać? Te oczy pełne pokory i lęku... on przeprasza, że żyje.
  15. [B]Dla Kuby weszła nowa wpłata na PayPal[/B]: 50,00 zł - Marcin S ------------ [B]4.822,99[/B] - Ogólna kwota jaką przelano na konto Fundacji Mrunio
  16. Przed chwilką przelałam na konto [B]dla Luny - 38,00 zł od Cleo2008[/B] (równowartość 10 EUR po dzisiejszym kursie w PayPal)
  17. [quote name='Cleo2008']Memory, to moge Cie znow wykorzystac? Chce sie dorzucic, ale bez paypala ani rusz[/QUOTE] Jasne, że tak :)
  18. Pozwolę sobie powtórzyć pytanie o konto do wpłat dla Luny. To, które podano na bazarku cegiełkowym na Allegro? Czy prywatne na PW? Bo jeśli tak, to poproszę. edit: :) zbiegło się. To z mini mini-bazarku dla Luny [URL]http://www.dogomania.pl/threads/201118[/URL] jest już mini-pieniążek - 65,- zł. Zaraz prześlę. edit 2: Poszło. Będzie jeszcze jeden, mniejszy grosik, za drugi mini-bazarek. I tak nieśmiało - może warto to konto wpisać do pierwszego postu? Żeby było widoczne i by nikt nie musiał przekopywać się przez cały temat?
  19. [quote name='Cleo2008']dotarlam na ten watek dzieki Memory Moze ja cos bolalo i dlatego "spiewala", moze byl jakis ucisk na pecherz ? Jak jest teraz?[/QUOTE] :crazyeye: yyyyyy Nie śpiewałam i nic mi nie uciskało! Słowo! :evil_lol: Chyba, że chodzi o Lunę ;) To faktycznie boli i uwiera... Dzięki kochana Cleo2008, że zajrzałaś do Luny, ona bardzo potrzebuje wsparcia. I Tobie, Katioczka. Luną zajmują się ludzie o złotych sercach i to jest bezcenne, ale sercem nie zapłacą za leczenie malutkiej. :( A tak przy okazji, na jakie konto można coś wpłacić dla Luny? To samo co na Allegro, czy na PW?
  20. A tu taki artykuł: [url]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,9029435,To_boli.html[/url]
  21. Czy Next uzbierał już na rentgen? Pytam, bo cisza, czas leci i nie wiadomo co z nim dalej.
  22. Pewnie przekroczyłaś dozwolony rozmiar ;) [url]http://www.dogomania.pl/announcement.php?f=36[/url] [QUOTE]7. PODPISY a) Maksymalne 500x100 pikseli (w skład podpisu wchodzą banery wraz z tekstem)[/QUOTE]
  23. W sprawach finansowych zawsze liczy się solidność i szybkość, a w pieskowych szczególnie. Mizianki-przytulanki dla Plamki na wieczornym spacerku ;)
  24. Kwotę w złotówkach podałam prawidłową, kwotę w euro z rozpędu wpisałam tę drugą, na Plamę :oops: Sorry! Już poprawiłam :)
  25. [B]Doszła nowa wpłata na PayPal.[/B] 75,90 zł - Monika R (20 EUR) - czyli nasza [B]Cleo2008[/B] :smile: ------------ [B]4.772,99[/B] - Kwota, która do tej pory przelano na konto Fundacji Mrunio
×
×
  • Create New...