Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. nie wpisuję się, bo nie mam słów pocieszenia. za 10 dni minie 2 rocznica zaginięcia Tuli. 8 stycznia 2 rocznica, gdy Asia znalazła ją martwą. Nic nie ukoi nieopisanego żalu, tęsknoty, wyrzutów sumienia. Na zawsze w głowie pozostaje to słowo "gdybym...". Nasze szkrabeczki kochane nie wrócą do nas, ja mam nadzieję, że dołączę do nich. Wcale nie chcę iść do ludzkich zaświatów, bo nie wierzę, że podłość ludzka zostaje na ziemi, a dusza idzie oczyszczona ze zła ziemskiego. Dlatego chcę wierzyć, że przez pomoc zwierzętom tu, zaskarbię sobie łaskę przyjęcia przez nie tam.
  2. opowieści o psach na ogół sa przepiękne. Ciekawa jestem czy ktoś zebrał je w jeden zeszyt? i zapraszam na zakupy i do pomocy Kosmetyki dla Birmy - idealne na świąteczne prezenty!!!!
  3. [quote name='gallegro']Niestety, chodziło im o małą, rudą sunię. Ninka i tak była nieco większa niż ich poprzedni psiak.[/QUOTE] no tak - mała ruda. Takie też są na dogo
  4. Sonia! co Ty piszesz????? Jaki zakaz? dlaczego? Ja się to ma do Ustawy???? Boziu Kochana - widzisz i nie spuszczasz piorunów na idiotów!!! na fb RudziaPaula znalazła taka bajkę, którą może trzeba w formie ulotek rozpropagować: BAJKA O PSIE Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle zza krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nieutulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM..
  5. [quote name='kkasiiiar']Dziękuje bardzo za pamięć:loveu: , mimo ze nie przypomniałam sie bo normalnie mam zawrót głowy jakiś ![/QUOTE] ja mam ten sam problem: czasus uciekandus oraz sklerozja galloppada
  6. wreszcie sprawdziłam moje zasoby karmowe - nie mam puszek convalescenta - zostały pożarte przez mój przychówek
  7. [quote name='jaanka']Dzięki za linki . Chętnie obejrzę :)[/QUOTE] zarezerwuj cały wieczór
  8. dla mnie - psi anioł powinien tak wyglądać i mieć taki charakter. Wielka miłość, wierność, radość, pocieszyciel czyli ideał. Dopiero gdy już był całkiem, całkiem dorosły - miał tak około 6 lat, wylazły z niego zapędy antypsie, ale tylko do 3 psów. Teraz nie mam czasu bo w pracy robie straszliwe dokumenty, ale przebiegnę przez wątek Jego zdjęcia [url]https://skydrive.live.com/?cid=9421E407553D4B33&id=9421E407553D4B33!257#cid=9421E407553D4B33&id=9421E407553D4B33!256[/url] Mało ich, ale wtedy nie doceniałam wartości zdjęć zwierząt. Dopiero teraz mam taką galerię, że nie nadążam wklejać [url]https://skydrive.live.com/?cid=9421E407553D4B33&id=9421E407553D4B33!257#cid=9421E407553D4B33[/url]
  9. ciuchy, tyle, że nie mam kasy na kuriera i trzeba byłoby wybrać, dlatego pisałam, żeby ktoś przyjechał.
  10. [url]https://skydrive.live.com/?cid=9421E407553D4B33&id=9421E407553D4B33!6477#cid=9421E407553D4B33&id=9421E407553D4B33!257[/url] mój nieżyjący Akson
  11. a tu mój nieżyjący Akson z hodowli Asmanów [url]https://skydrive.live.com/?cid=9421E407553D4B33&id=9421E407553D4B33!6477#cid=9421E407553D4B33&id=9421E407553D4B33!257[/url]
  12. ja mam, ale w Wawie. Musiałby ktoś przyjechać i zabrać
  13. Może ten dom chciałby Birmę?
  14. nie odzywam się, ale jestem z Wami częściej niż moglibyście przypuszczać.
  15. o żesz, kurczę blade... fatalnie! Czyli Ninka wróciła i nie ma zamiaru nigdzie iść? Z chorobą lokomocyjną podobnie jest u Birmy. Gdy wyjeżdżamy z domu - cały tył samochodu jest opawiowany, chociaż tak na prawdę nie bardzo ma czym. Powrót do domu - pies rozwalony na kanapie, chrapie, aż silnik zagłusza bez mała.
  16. Kiza - ostatnia dobermanka, którą przygarnęli moi rodzice, mimo 10 lat pobytu u nich w ciepełku i miłości, nigdy nie zaufała nikomu poza nami, zawsze reagowała lękiem na gwałtowne gesty.
  17. Lula, wykazałaś sie inwencją. Ja wszystko wypier... mieszkając w kawalerce, a teraz żal
  18. wrzuciłam info w [h=1][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/210047-Sierokociniec-i-sieropsiniec-Ingi-mm"]Sierokociniec i sieropsiniec Ingi.mm[/URL][/h]
  19. wysłałam Ci mój tel, bo trzeba mnie pilnować, gdy cos obiecuję - ciągle za mało czasu...
  20. jestem u Farta, chociaż obiecałam sobie: żadnych nowych wątków... sprawdzę czy jakieś convalescent mi nie zostało po Tince
  21. anielski diabełek czy diabelski aniołek????
  22. o matko! jaka bieda! Ile on może mieć lat? Wygląda staro i jednocześnie niestaro. Kurczę, żeby nie Birma, to takie biedy mogłyby u mnie mieć tymczasa.
  23. To jest nie do przyjęcia! Bazar przy tym wysiada. Opanujcie się! Skakanie do oczu sobie na wzajem nikomu nie pomoże, a najmniej Farelowi. Oskarżenia i wyrzuty niezależnie czy oparte na faktach czy konfabulacjach - teraz nie przysporzą Farelowi pieniędzy, a Kasi pomocy. Anju - Farel nie dostaje kaszanki i wątróbki jako karmy, tylko jako smaczek przemycający lekarstwa. Tę kwestię Kasia opisała już dość dawno, ponieważ zmroziła mnie opcja karmienia takimi specjałami (chyba w maju na ten temat było zamieszczone wyjaśnienie). Tak więc nie ma obawy, że jest źle karmiony. Odpowiem Feli na pytanie w jakim celu zacytowałam stronę Farela i stronę główną Fundacji. Na stronie Farela nie ma słowa, że ma opiekę w bezpłatnym domu. Informacja zakończona jest na pobycie w hotelu czyli miejscu płatnym (o ile dobrze pamiętam - 500 zł + karma i leczenie albo 450 + pozostałe). Cały kontekst strony Farela woła o pieniądze i jak się okazało, pieniądze wpływały jeszcze po przekazaniu psa do Kasi. Czy tylko dwoma linkami możecie pochwalić się jako historią? Ponadto uważam, że błędy ortograficzne i interpunkcyjne na stronie Fundacji źle świadczą o osobie redagującej tekst, chociaż to moje prywatne odczucie. Cześć i chwała za to, że udało się taniej leczyć psa dzięki Fundacji, bo ceny w SGGW są kosmicznie wielkie, jednak masa niedomówień i przekręceń ze strony osób zaangażowanych przed przekazaniem Farela do Kasi, generuje obecny stan wojenny. Czy nie uważacie, że czas najwyższy wyjść z tej piaskownicy i pochować łopatki, które służyły do walenia się na wzajem po głowach zamiast budowania pięknych zamków? Czy nie uważacie, że zarówno czas jak i energię powinnyście spożytkować na znalezienie sposobu pozyskania pieniędzy na leczenie i utrzymanie psa? Czy uważacie, że to co się dzieje na wątku sprzyja Kasi w jakikolwiek sposób? To ona jest umordowana do granic możliwości. To ona ma obfajdany dom. To ona pierze brudy. To ona targa Farela. To on płaci za media i środki czystości. Czy ktoś może wysłać jej np. proszek do prania lub pieniądze na jego zakup? I jeśli ktoś mi będzie chciał zarzucić, że jestem adwokatem Kasi - proszę bardzo! Sama jestem umordowana zwierzętami, które u mnie wylądowały w różny sposób. Mam zniszczone mieszkanie. Woda i środki czystości - majątek. Konieczna była wymiana pralki, bo poprzednia nie wytrzymała obciążenia praniem, a miała tylko 3 lata i była wymieniana po poprzedniej, która też nie wytrzymała. Ilość dywanów, które zostały obsikane, obfajdane, obrzygane - nie do zliczenia. Konieczne było wyrzucenie kanapy, która była obsikana lub obrzygana tak często, że nie można było spać. Pieniądze na utrzymanie zwierzów zarabiam sama. Niewielką część dostałam sponsorowaną przez dobrych ludzi. Nikt mi nie płaci za przyjęcie zwierząt - nie są hotelowane. Dlatego doskonale rozumiem problemy Kasi. Rozmawiamy długie godziny, żeby w tym pieprzniku jaki zapanował na wątku, w atmosferze wzajemnych oskarżeń Kasia wytrzymała te wszystkie destruktywne uwagi.
×
×
  • Create New...