-
Posts
8496 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by inga.mm
-
kto rzuca piłke w pokoju? :crazyeye:
-
anawa, to sięga dalej. Od początku jest wszystko zagmatwane. To już trzecia lub czwarta seria przepychanek. To, że Farel był chudy i zaniedbany - niewątpliwie prawda, bo kto miał sie zajmować chorym psem stróżującym w firmie? Pomówienia na temat kopania/bicia - niesprawdzone. Fundacja pomogła w trakcie leczenia w SGGW - niezaprzeczalne. Dalej - jak głuchy telefon: ile wersji chcesz, tyle sobie stwórz. Porządek w relacjach na temat Farela robi sie dopiero od momentu przyjęcia psa przez Kasię, ale wcześniejszy chaos informacyjny jest nie do ogarnięcia. Powoduje to również rozgoryczenie Kasi, która sądziła, że pies jest w lepszym stanie, że będzie miała regularną pomoc. Tymczasem, pies jest w takim stanie, jak można przeczytać, pieniędzy nie ma, więc konsekwencje braku jakiegoś leku czy karmy ponosi Kasia.
-
No to po wszystkich tych wyjaśnieniach - od dziś "z górki ruchem jednostajnie przyspieszonym"? Od Kasi wiem, że na razie witaminy dla Farela są, więc nie muszę kupować. Jakie sa decyzje co do arthrovetu lub czegoś podobnego? To sa dobre leki dla staruszków, bo odbudowują chrząstkę, zwiększają ilość mazi stawowej poprawiając sprawność fizyczną i poprawiając komfort. Cena w jakiej ja kupuje jest dobra, bo nie ma narzutu lecznicy. Może ktos miałby lepszą, jeśli zdecydujecie sie na zakup?
-
Matko Przenajświętsza. Kobiety, dajcie spokój z tym skakaniem sobie do oczu. Fela wyjaśnia, że Rudzia jest opiekunem prawnym Farela, co nie wyjaśnia linku do jego strony widniejącego przez pół roku po wydaniu psa do dt. Felu, na pierwszej stronie Fundacji jest link do Farela, tak jakby był pod WASZĄ opieką. Tak nie powinno być, bo mogą pojawić się jakieś posądzenia o przywłaszczenie sobie Farelowych pieniędzy. Nie wiemy, czy ktoś wpłacił, czy nie. Fajnie by było, gdyby jakieś pieniądze dla Farela znalazły się na koncie Fundacji. Byłoby to wielkie odciążenie finansowe. Jeśli w jakiś sposób przy okazji promuję Fundację - tylko będzie można się cieszyć, jeśli przyniesie wymierny efekt. Czy Fundacja jest w stanie pomóc Farelowi? Choćby lekami? To byłoby już coś. I jeszcze jedno Felu: chyba znasz zasady poufnosci danych. Dlaczego ujawniłaś dane Rudzi? to trąci naruszeniem Ustawy
-
Akcja: BEZPIECZNY PIES Kup swojemu psu adresówkę Ważne informacje: jak zabezpieczyć psa SZUKAJĄ DOMU Suczki do adopcji Psy do adopcji NAJBARDZIEJ CIĘ POTRZEBUJĄ HISTORIE I PORUSZENIA Farel Psy pani Sybilli MOŻESZ POMÓC daj dom tymczasowy pomóż finansowo pomysł na pomaganie URATUJ - ADOPTUJ jak adoptować adoptuj wirtualnie formularz adopcji wirtualnej O NAS dołącz do nas DZIAŁO SIĘ... WIELKA MAJÓWKA SGGW Nasza Choinka - bożonarodzeniowy prezent dla psów Mikołajkowe Ciuchowisko i Kiermasz Złe Psy zagrały dla Psów Niczyich WAŻNE PRZEPISY DOTYCZĄCE ZWIERZĄT Najważniejsze zmiany prawne Ustawa o ochronie zwierząt-stan na 1.01.2012 (pdf) Przepisy dotyczace schroniska dla zwierząt (pdf) Rozporządzenie w sprawie wyłapywania (pdf) Lista ras uznawanych za agresywne (pdf) KONTAKT SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA DZIĘKUJEMY! W 2011 roku dzięki Państwa pomocy... [h=1]Akcja: BEZPIECZNY PIES[/h] Zadbaj o bezpieczeństwo swojego psa. Pomóż tym psom, o które ktoś kiedyś nie zadbał. Daj szansę swojemu psu, by mógł bezpiecznie do Ciebie wrócić! Jeśli się zgubi, nie będzie umiał powiedzieć, czyj jest, ani podać adresu. To Ty musisz postarać się o to, by osoba, która znajdzie Twojego pupila, wiedziała, gdzie go odprowadzić. Nie pozwól, by trafił do schroniska albo błąkał się, narażając swoje życie. Niewiele trzeba: wystarczy przyczepić do obroży identyfikator, na którym znajdzie się np. Twój telefon. Jeśli taki identyfikator - "psi nieśmiertelnik" zamówisz u nas, jednocześnie pomożesz tym zwierzętom, które kiedyś komuś się zgubiły, tęsknią i czekają na właściciela. Przeczytaj więcej Zobacz identyfikatorki [FONT=Verdana]„Pokochaj Psy Niczyje” [/FONT][FONT=Verdana]Fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt - VIVA! ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a, 03-772 Warszawa [/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana]KRS: 0000135274 NIP: 525 21 91 290[/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana] Nr konta: [/FONT][FONT=Verdana]65 1370 1109 0000 1706 4838 7306 [/FONT][/FONT] [/HR] Mafia: siła złego na jednego psa. Kto pokocha ją jeszcze raz? Sam środek Pruszkowa, dworzec kolejowy. Wsiadają, wysiadają, pociąg przyjeżdża, odjeżdża, tupie mnóstwo nóg. Ona wychodzi dopiero wieczorem, żeby poszukać jedzenia. Jest bardzo, bardzo zmęczona. Nigdy wcześniej (tak myślimy) nie musiała starać się o jedzenie. Nigdy wcześniej (tak myślimy) nie żyła na ulicy. Kto wie, może udało jej się przeżyć swoją panią lub pana i spadkobiercy ją wyrzucili, jak stare szafki i kilka niepotrzebnych już bibelotów. No cóż, ani piękna, ani rasowa, ani młoda. Mafka okazała się nie tylko zmęczona. Miała zaawansowane ropomacicze, a do tego jest chora na serce. Jest już po zabiegu sterylizacji, przyjmuje lek kardiologiczny. To starsza suczka, ale z ogromną radością życia. Zrównoważona, o uroczym charakterze, mądra, wierna, uważna. Ot, taka nobliwa starsza pani. Kto pokocha ją jeszcze raz? więcej »... Kapsel: powiedzieli mu "zostań", więc czekał pół roku. Wierny jak pies. Ktoś go zawiózł daleko od domu, zatrzymał się na chwilę, otworzył drzwi, wypuśił, przykazał: zostań. I odjechał z piskiem opon. Pies został,zgodnie z rozkazem. Czekał na pana. Czekał ponad pół roku, w tym samym miejscu: tuż przy bardzo ruchliwej drodze. Wypatrywał samochodów, które porzypominały mu ten, który znał. Biega za nimi, starał się dogonić. Jakim cudem nie został przejechany?... Kapsel to jeden z naszych nowych podopiecznych. Jest bohaterem najnowszego odcinka filmu "Psie adopcje i nie tylko" (premiera 21 października 2012 o godz. 12.10, Telewizja TTV; emisja: poniedziałek 22 października godz. 10:25, środa 24 października godz. 13:55 i godz. 19:45, czwartek 25 października godz. 22:10, piątek 26 października godz 16:00, sobota 27 października godz. 8:30 i 17:15) więcej »...
-
21.11.2013 strona http://www.psyniczyje.pl/ >> Historia zaczęła się od jednego maila... Choć właściwie to nie jest prawda. Historia Farela zaczęła się dużo wcześniej, ale my dowiedzieliśmy się o niej z pewnego maila. Oto jegi treść: "Moja sąsiadka 2 lata temu wzięła ze schroniska pięknego psa w typie owczarka niemieckiego - miał pilnować firmy, szczękać i odstraszać ewentualnych intruzów. Pies jednak okazał się być starszy niż powiedziano jej w schronisku. Pies po wielu przejściach ostatnie lata spędził na w schroniskowym boksie - wydawało się że firma to idealne miejsce - będzie miał swoją budę, jedzenie oraz opiekę weterynaryjna. Niestety, pies na to wszystko musiał zapracować. Tymczasem on nie bardzo wyrywał się do szczekania, biegania po terenie i pilnowania. Aby go „zmobilizować” zmieniający się wartownicy go bili. W efekcie pies bał się podchodzić do wartowni. Nawet jeśli miał się tam ogrzewać w zimniejsze dni.... Wolał zimno niż bicie... Teraz jest chory. Ze względu na siarczyste mrozy jest trzymany w cieplej kotłowni, ale nikt tam się nad nim nie roztkliwia - jest przywiązany (!!!!!) do rury smyczą (dałam wczoraj swoją długą smycz, bo do tej pory był na bardzo krótkiej smyczy). Ponieważ nie może się ruszyć (ze względu na chorobę i przywiązanie), załatwia się pod siebie. Aby nie leżeć we własnych odchodach, ostatkiem sił przenosi się na zimny beton (wczoraj dałam tez czyste ręczniki, bo jego „posłanie” nie nadawało się do niczego). Pies ma zapalenie mięśnia szyi, ale lekarz powiedział, że wyjdzie z tego. Nie chciał go uśpić - chociaż wszyscy tego by tam chcieli. NIE JEST IM POTRZEBNY STARY SCHOROWANY PIES!!!!" Kilka dodatkowych szczegółów: pies dostawał jedzenie, ale w większości zjadały je szczury, które w jego kojcu mieszkały. A on się ich bał. Zwłaszcza, że już wcześniej miał ze szczurami kontakt (ma uszy wygryzione przez szczury). Nikomu w firmie, w której był, na psie nie zależało. Wyszedł z budy, dobrze. Nie - też dobrze. Pies został odebrany z firmy, trafił pod naszą opiekę. Był w tragicznym stanie, nie chodził, nie podnosił się. Obolały, odwodniony (nie chciał pić). Został umieszczony w Klinice Małych Zwierząt przy SGGW w Warszawie, gdzie spędził ponad 20 dni. Lekarze potwierdzili wcześniejszą diagnozę: zespół przedsionkowy, porażenie mięśnia szyi, skręt głowy (bardzo bolesny), zaburzenia równowagi. Przyczyna? Nieznana. Poza zespołem przedsionkowym jest też problem z kręgosłupem (ucisk na rdzeń) oraz chora wątroba. W szpitalu pies odzyskał siły, zaczął się podnosić. Gdy jego stan poprawił się na tyle, że hospitalizacja nie była już potrzebna, Farel trafił do hoteliku dla starszych psów w Tomaszowie Mazowieckim. Jest tam od końca lutego. . To cudowny pies. Niezwykle opanowany i ogromnie łagodny. Nawet na bolesne badanie reguje tylko cichym płaczem, nigdy warczeniem. Ogromna psia miłość i wierność w starym, schorowanym psim ciele. Czy zdąrzy jeszcze w tym życiu przekonać się, że ta psia miłość może być odwzajemniona? Nie kopniakiem, nie razem, ale zwykłą ludzką czułością. Czy się uda znaleźć kogoś dla niego? To prawie niemożliwe. No ale cuda się zdarzają... Tak bardzo byśmy chcieli, żeby ten cud zdąrzył się zdarzyć, zanim Farel odejdzie, całe życie bezdomny, niepotrzebny. Za dobry, za łagodny, za delikatny. Boimy się, że on nie ma za wiele czasu. << Podkreśliłam na czerwono deklarację Fundacji, że przejęła psa. Pies cały czas wisi na stronie Fundacji z powyższym tekstem. Co jest grane????????????????????????
-
dex - ja miałam bana! Za rozsyłanie zaproszeń i za duży podpis. Wchodzisz w ustawienia. Pokazują się Ci watki, a poniżej tabelka "ostatnio otrzymane ostrzeżenia". Jeśli jej nie masz, to znaczy, że nie dopadli Cię jeszcze. Możesz tez wejść w swój profil i w zakładkę "ostrzeżenia". Śmieszne jest to, ze mam punkty reputacji czyli dodatnie i są g... warte. Sa bo są. Dzięki, że przyszłaś.
-
no właśnie - kontrowersyjny problem z wysyłaniem zaproszeń w profilu, który przecież jest ogólnie dostępny. Nawet prawo polskie nie może zabronić pisać na ogólnie dostępnych stronach czy adresach mailowych, nie zabroni wydzwaniać do domu ze spamerskimi ofertami, jeśli masz numer niezastrzeżony, ale dogo jest ponad prawem. Dają dostępny profil - nie wiadomo po co, skoro dają punkty za zaproszenia? Dają punkty, potem ban - ale po zakończeniu bana punktów nie kasują. W całym cywilizowanym świecie nie wolno karać powtórnie za to samo, a odbyta kara anuluje wyrok. Jednak nie na dogo. Felu, ponieważ przeglądasz watek Farela, może odezwiesz się?
-
Kasiu, spokojnie. Nerwy nikomu nie przysłużą się, a już wystarczy tarmoszenia się na wątku Farela. Anja zaoferowała bdt - cieszmy się tym, bo gdy zdrowie Ci wysiądzie, będzie jakaś alternatywa. Odległość niewątpliwie jest ogromnym minusem, ale na razie nie ma innej opcji bliżej Ciebie. Będziesz opiekowała się Farelem ile dasz radę, tyle, że nie kosztem własnego zdrowia. Sama wiesz jak wysoki jest to koszt. Większość osób nie pociągnęłaby tak długo. Starość nie jest fajna, ale pies ma przynajmniej ten przywilej, ze nie uświadamia sobie ogromu klęski zdrowotnej, w odróżnieniu od człowieka. Z nużycą walczyłam u Tośki ponad pół roku. Wydałam majątek. Pokonać udało się dopiero obrożą preventic - polecam (50 zł na allegro) no i oczywiście immunostyulatorami (biogen i immunodol oraz witaminy dla staruszków). Nużyce pies nabywa na ogół w szczenięctwie, ale są udowodnione przypadki zarażenia się zarówno dorosłych zwierząt jak i ludzi (u ludzi głównie atakują okolice rzęs). Wiadomo, że nużeniec ujawnia się (lub przenosi się) na skórze psów o osłabionej odporności immunologicznej, choć też wiadomo, że nie u wszystkich. Czy Alfi się zaraził? To możliwe, skoro nużeniec atakuje osobniki słabe. Może miał własnego nużeńca? Nie wiemy do końca, choć wet stwierdził, że się zaraził, więc może to był właśnie jeden z tych rzadkich przypadków? Co do kondycji Alfiego - nie wypowiadajmy się, bo u większości psów po przejściach odporność jest niestabilna. Pojawienie sie nowego osobnika w stadzie mogło właśnie zadziałać osłabiająco na Alfiego. Anju, faktem jest, że po wizycie u Kasi nie napisałaś w zasadzie żadnego komentarza/relacji - to dziwne (chyba, że coś zgubiłam?). Smutnie jest to, że tak na prawdę to nie wiadomo do końca czy Farel jest fundacyjny (ludwa pisała, że cały czas wisi na stronie Fundacji), czy była to tylko zagrywka medialna. Wiemy, że Rudzia wyciągała go ze schronu na siebie, ale potem (załatwianie szpitala, materiał telewizyjny) wyszło, że Farel jest fundacyjny tak jakby go przejęli. Sytuacja jest trudna, bo nie wiadomo czy można na niego bazarkować czy nie? A kasa potrzebna. Rudziu, może zapytaj moda, jak należy traktować Farela? Jeśli jest to pies fundacyjny, to jest w tej chwili ewidentnie bezdomny i bez pieniędzy przebywający w bdt. Cieszę, że Kasia, po chwilowym dole wywołanym sensacjami u Farela, podniosła się i ma siłę walczyć o staruszka. Zamiast się przepychać - trzeba Kasię wesprzeć, żeby wiedziała, że nie jest sama. Jeśli będę w sobotę w hurtowni kupię witaminy. Nie wiem czy kupować fosforan wapnia dla Farela? Lepszy byłby arthrovet (lub coś podobnego), bo podaje się tylko jedną tabletkę, w bilansie cenowo wychodzi to samo, a może nawet taniej. Kasiu - głowa do góry! Sama nie jesteś.
-
Dora uciekła! .....piękna pół roczna Dora musi opuścić DT - szuka DS
inga.mm replied to feliksik's topic in Już w nowym domu
co z Dorą? -
płacz, Kakadu, płacz. Tylko płacz przynosi chwilową ulgę. Za miesiąc minie 2 lata, gdy Tula zaginęła. Za 2 miesiące - gdy Asia ją znalazła. Nie ma takiej mocy, która uciszyłaby wyrzuty sumienia. Nie ma takiego pocieszenia, które sprawiłoby ulgę. Nie ma takich modlitw, które dałyby rozgrzeszenie. Nie ma niczego i nikogo, co lub kto zastąpiłby utraconą istotę. Więc płacz, aż się zmęczysz. Płacz dopóki nie zaśniesz wyczerpana. Po prostu płacz. Nie będę pisała żadnych farmazonów, bo sama wiesz ile zrobiłaś, żeby go znaleźć, a i tak będziesz ciągle miała wrażenie, że za mało.
-
kakadu - daj telefon, z nerwów skasowałam zamiast zadzwonić
-
Wczoraj rozmawiałam z Kasią. Jest u kresu wytrzymałości. To nie tak miało wyglądać. Wiem, że opłaty za wodę, szambo, proszki do prania są już kosmiczne. Kasia jest wiecznie niewyspana, kręgosłup już nie wytrzymuje tego obciążenia. Do tego dźwiganie Felcia nie pomaga w jej innych problemach zdrowotnych. Sądzę, że trzeba rozważyć szukanie takiego domu, gdzie nie byłoby schodów, gdzie Farel miałby opiekę przez całą dobę. Sądzę również, że nie możemy oczekiwać od Kasi, żeby ponosiła wszystkie koszty związane z dodatkowymi atrakcjami jakie funduje Farel. Nie można również dopuścić do sytuacji, gdy zmęczenie i niedospanie Kasi zaważy na jej pracy, a przecież pracuje z małymi dziećmi, a więc odpowiedzialność ogromna. Niech Kasia wypowie się sama, bo to co napisałam powyżej to są moje wnioski po rozmowie z Kasią i po przeczytaniu kilku stron wstecz jeszcze raz.
-
linke do wątku bugisia poproszę
-
4 kg 8-10 lat MALEŃKA ma chore serduszko.MA DOM
inga.mm replied to jusstyna85's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
śliczna staruszka