bzam
Members-
Posts
341 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bzam
-
Spójrzcie na ta mordkę, czy te oczka mogą kłamać !? Rico MA DOM!!!:)
bzam replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
moją sąsiadkę poruszyła wiadomość o zamarzających psach w schroniskach. Może opcja -[I]choćby tylko na czas mrozów, aby nie zamarzł[/I] - skruszy serce babci. Przecież ona wie, co to starość i zimno. -
Dino ma dom po ponad pięciu latach oczekiwania.
bzam replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
A gdzie znajdę numer konta?- 1379 replies
-
- do adopcji
- młody pies
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Dino ma dom po ponad pięciu latach oczekiwania.
bzam replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
mogę dorzucić 20 zł stałej deklaracji Od grudnia. Jeśli coś mi się wysupła w listopadzie - to może jeszcze dołożę. A jak ktoś ma "Estetykę twórczości słownej" M. Bachtina (PILNIE SZUKAM), to dorzucam 50 zł - tyle chyba zapłacę za tę książkę na Allegro.- 1379 replies
-
- do adopcji
- młody pies
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
nasz stary kochany Miś doczekał się w końcu :) pojechał do domku do Poznania!
bzam replied to mru's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zagląda. Misiek-Fides czuje się znakomicie i poznajemy co coraz lepiej. Stwierdzamy, że jest bardzo, bardzo inteligentnym (przykładów mamy tuziny) i bardzo towarzyskim psem, pełnym ufności wobec wszystkich ludzi. Nie wyobrażamy sobie, aby mógł żyć sam, w jakimś kojcu. Jego przyjacielskość wobec wszystkiego, co żyje jest przeogromna. Każdy pojawiający się na horyzoncie pies jest źródłem radochy, Fides natychmiast biegnie (typowym dla niego truchcikiem) na zawieranie znajomości. Jest w nim tyle serdeczności, że nawet osiedlowi gryzacze odpuszczają mu walki i chodzą z nim w parze. Fides uwielbia odprowadzać poznane na spacerze psy. Z ludźmi równie serdecznie. Uważa, że każdy, kto idzie ulicą, to idzie tylko po to, aby go głaskać. Zaczepia swoim niskim, jazzowym Armstrongowym głosem każdego i już z daleka. Ludzie reagują różnie. Ci, którzy go nie znają po prostu się boją. Muszę zrobić tabliczkę z napisem, żeby się [I]nie bali, ale głaskali[/I]. Perć chyba go nie tylko lubi, ale go kocha. Jest wobec niego czuła i delikatna - wcześniej jej takiej nie znałam. A Fides robi psikusy. Uwielbia cichutko podejść do śpiącego kota, nachylić się nad jego łepkiem i huknąć całym swoim tubalnym głosem w ucho kota. Gapcia - to ona najczęściej jest przedmiotem jego dowcipów (najstarsza nasza kotka) już nie raz z przerażenia spadła z krzesła i długo trzęsła się (nie wiem czy ze strachu, czy z ogłuchnięcia). Kilka dni temu Fides wracał z Przedziałkiem ze spaceru, szli obok siebie, Przedziałek nadstawił łepek, aby Fides go podrapał, a ten Huknął mu w ucho. Biedny kot przewrócił się na środku chodnika i poplątały mu się wszystkie łapki. Jedno wiemy, że Fides ze swoją serdecznością i ciepłem musi mieć dom, musi mieć swoje stadko ludzi i zwierząt, które będzie kochał. Magda, dziękujemy Ci za niego, za to, że go dostrzegłaś, że nie zaginął (albo i zginął) w jakiejś schroniskowej klatce (nie potrafimy sobie go wyobrazić w schronisku). Dziękujemy Wam, że daliście mu szansę na życie w hoteliku u Zuzi M. Że mógł na nas poczekać. -
Pani weterynarz wyjeżdża w poniedziałek i wraca dopiero 29 listopada. 30 listopada mógłby być już zabieg. Jeżeli to idzie przez fundację, to całość (łącznie z antybiotykiem) może być ok. 500 zł. Pani weterynarz chciała umówić się z Wami bezpośrednio. Jej dane macie już u siebie, dla przypomnienia jej nr tel. 607 646 169. Próbowała się do was dodzwonić, ale jakoś nie miała szczęścia. Magda, czy mogłabyś do niej zatelefonować i upewnić ją, jak to wszystko będzie wyglądało, aby mogła zarezerwować sobie termin?
-
Cudnie!!!!! Już zatelefonowałam, ale dopiero jutro, albo w poniedziałek będą mogli skontaktować się z weterynarzem. Pani weterynarz ma wasz numer telefonu i może lepiej, gdy uzgodni wszystkie finansowo-formalne sprawy bezpośrednio z Wami?
-
No to jeszcze troszkę. Może ktoś coś dorzuci????????
-
Pięknie, to już spora suma. Jeszcze troszkę.
-
Jakoś ciężkie czasy dla sprawy sterylek.
-
Śliczna Kaja wróciła z adopcji- udało się Kaja jedzie do hoteliku :)
bzam replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
JESZCZE jest deklaracja mojej dobrej, wrażliwej na psi los sąsiadki (Krysi z Poznania)- jest to deklaracja stała. Już wysłała, więc powinno dojść -
Gdzieś wszystkich porwało, bo nikt już się tu nie pojawia. A oni czekają, czekają
-
A jeszcze poproszę o adres wątku Kulka, bo nie mogę znaleźć - poznikało
-
Śliczna Kaja wróciła z adopcji- udało się Kaja jedzie do hoteliku :)
bzam replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
zgłaszam się po numer konta, może coś wymyślę -
I jak? Bo wszyscy czekają: weterynarz gotowy, właściciele pełni nadziei, sunie....
-
Masz większe doświadczenie niż my i z pewnością masz rację. Gdy my braliśmy naszego psa z Vivy, Paweł przesłał nam zdjęcia dwóch innych psów w pilnej potrzebie. Zastosowaliśmy akcję ogłoszeń osiedlowych i znalazł się dobry dom dla kolegi naszego psa, a kilku ludziom uświadomiliśmy, że są psiaki w schroniskach. Na św. Franciszka nasz ksiądz zaangażował się w akcję promowania psów w schroniskach, z ulotkami od Weroniki i poruszającym kazaniem o smutnej starości schroniskowego psa. W przyszłym roku można połączyć siły. Twoje pomysły są sensowne i jestem pełna uznania dla Twojego zaangażowania. Czy Kulek ma pełne deklaracje? Jakby co, to mam 20zł stałej od chętnej sąsiadki. Mogę się jej przypomnieć. Tylko proszę o informacje. Na marginesie, czy mogę prosić o telefon - czasem spotykam takich, co pytają o dobre (gdzie z nimi porozmawiają, opowiedzą o psach) schronisko. Podaję wówczas numer Weroniki. Dla niektórych jest problem z dojechaniem (to trochę daleko).
-
mieszkamy w pobliżu opisywanego schroniska. Może warto zrobić ogłoszenie, porozwieszać (my możemy rozwieszać) informacje, że tam czekają psy i przed nimi zima. Zawsze to ludziom coś zostawi w myślach. No i może nie pójdą do hodowcy, ale do schroniska. Sami mamy dwa psy (też z historią) i kotów dziewięć. Więc więcej nie możemy. Na ile w tym schronisku jest ktoś odpowiedzialny, aby zrobić rozpoznanie komu psy są wydawane.
-
Jak coś do zrobienia w okolicach Poznania, to pamiętaj, że jesteśmy - tylko daj znak.
-
Nadal trzymam kciuki! Jak słyszę o tym, że jako społeczeństwo jesteśmy obojętni, niezaangażowani i zamknięci w kręgu własnych spraw - to mam szereg argumentów [I]przeciw[/I]. Przykładem jest Dogomania i ludzie, którzy biorą sprawy w swoje ręce, na przekór bied systemowych, wszelakiej niewydolności i niezdolności. I piękne jest to, że Ci którzy nie przechodzą obojętnie, ale zatrzymują się przy bezdomnym psie mogą liczyć na pomoc i wsparcie innych wrażliwych.
-
Dzięki! Zaraz raźniej!
-
Chyba nikt nie zauważył tej strony. Dzwoniłam do właścicielki psów. Bardzo się wzruszyła, że nieznani ludzie chcą im pomóc. I że już tyle zebrane. Ostatni maluszek został wydany (to ona) do sąsiadów, którzy wyrażają świadomość (a na wsiach z tym różnie), że za jakiś czas trzeba będzie wysterylizować sunię. Żyją skromnie, ale nie ubogo. Poradzą sobie. Trzymamy kciuki za zbiórkę.