Jump to content
Dogomania

bzam

Members
  • Posts

    341
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bzam

  1. Cajus napisał na poprzedniej stronie - co się z nim dzieje i czego potrzebuje. Może właśnie najlepsza jest propozycja chity? Przecież ktoś może przejąć wątek, Jacek niech spokojnie zbiera siły. Teraz ktoś może go zastąpić, wszystko dobrze się potoczy, Dino nie jest tylko Jacka, ale nasz. Jak masz wszystkiego dosyć - to czasem musisz odejść, wyjechać, zniknąć - aby wrócić, ale już trochę innym, trochę silniejszym. Pozwólmy sobie na "wakacje" - bo inaczej wszyscy się wypalą. To kto, do kogo pisze - w sprawie prowadzenia wątku?
  2. No, już nie wiem -co zrobić, aby znaleźć dom dla Grabka. U mnie w domu tłum zwierzaków, nie mogę - może jeszcze gdzieś, jakieś ogłoszenia? Już mi ręce opadają (ale tylko na chwilę)
  3. Cajus był na "każde zawołanie", rzucał wszystko i pędził (np. sprawa z pogubionymi przez Arktykę psami) na pomoc, a nie była to pomoc chwilowa. Całe dnie spędzał wówczas na mrozie szukając i pomagając. Czasem był/ jest specyficzny - ale robił i robi wiele, nie licząc własnego wkładu (sił, finansów, entuzjazmu; wiary, że można - na przekór wszystkiemu - tak, jak wielu z Was to robi. Jestem tutaj od kilku miesięcy i jestem pełna uznania dla Was. Czasem przychodzi coś takiego, jak wypalenie. I wówczas potrzebna jest pomoc - przyjacielska. Może teraz on potrzebuje wsparcia, po to są ludzi z Dogomanii. Nie tylko dla ratowania psów i innych stworzeń, ale także jako wsparcie dla siebie wzajemnie. Gdzieś kończą się siły, cierpliwość i gotowość do pomocy. W takich dniach potrzebne jest zaplecze przyjaciół. A przecież jesteśmy!!!
  4. Dla mnie również zastanawiająca jest cisza na wątku Dina - już zwątpiłam, czy on jest jeszcze w hotelu, czy już dawno ma dom, tylko nikt o tym nie powiadomił. Deklarację nadal wysyłam, bo tutaj chodzi o psa. Może coś dzieje się u Cajusa i nie może, nie ma czasu, sił, myśli, aby tutaj coś napisać. Najgorzej będzie, jeżeli Dino znajdzie się bez funduszy, bez widoków na dom.
  5. Im więcej ogłoszeń - tym większa szansa - Dzięki, za wszelakie ogłoszenia- musi się udać!!!! W końcu.
  6. Tak, spacery, to jedyne, na co może liczyć teraz Grabek. Jak to możliwe, że nikt nie odpowiada na takie ładne ogłoszenia.
  7. Cóż u Grabka? Czy miał jakiś spacer? A może jacyś kandydaci się pojawili?
  8. No to czekamy, wiosna wnosi nadzieję, także nadzieję na dom. Pogłaskania dla Grabka.
  9. Ziutka robi nowe ogłoszenia, bądźcie dobrych myśli i miejmy nadzieję na dobry dom.
  10. Brodzik, podobnie, jak Grabek - z wyglądu zwyczajny. Czy oni są w tym samym schronisku? Do Grabka co pewien czas ktoś przychodzi, robi nadzieję i nic.
  11. Wysłałam zapytanie do Ziutki o to, czy zrobiłaby ogłoszenia dla Grabka - kiedyś już mu robiła. Nie ma żadnych wieści, to znaczy, że Grabek dalej w schronie?
  12. Magdo, chyba i ja zauważyłam, że się postarzał. Kilka razy ugięły się pod nim nogi podczas spaceru, co pewien czas trapią go biegunki - ma specjalne leki i jak dotąd skutkują. Czasem trochę się wycofuje - myślę, że potrzebuje spokoju. Ale jest też ogromnie przytulaśny i hałaśliwy - np. gdy nic nie dzieje się wokół niego - szczeka i woła. Trzeba przyjść i zainteresować się nim - posiedzieć, polulać, pogadać. Wymyśliłam, że będę mu czytać prace studentów - no i wspieramy się w tym czytaniu na głos - czasem Fides wydaje z siebie jakieś dźwięki-komentarze. Interpretuję to jako "już wystarczy, czytaj sobie dalej sama i cicho". Jego przysmak to suchy chleb - walczy o niego z gołębiami. Ze względu na biegunki - kupujemy mu dietetyczne wafle ryżowe - uwielbia je.
  13. Czy ktoś tutaj zagląda? Czy również Grabek jest zbyt zwyczajny, bo nie ma dramatycznej sytuacji, nikt go teraz nie bije i nie głodzi?
  14. Gdyby były potrzebne kolejne ogłoszenia, to dajcie znak.
  15. No to miał radochę. Dzięki wielkie wolontariuszom.
  16. otwierałam dzisiaj stronę Grabka i mocno trzymałam kciuki, aby już była wiadomość o jego domku. A tu ciągle nic.
  17. no to jak z Grabkiem? Wszystkie kciuki trzymam. Dajcie znak. I chociaż jedne głaski ode mnie przekażcie Grabkowi.
  18. wysłałam kilka złotych na konto Vivy z dopiskiem Szaruś - to chyba trafi do Szarusia?
  19. Coś mi gdzieś się obiło o uszy, że Dino już w domu. Ale to chyba jakaś pomyłka. Trudno, a czy ktoś pyta o niego?
  20. Ciągle czekamy na Dobre wieści od Grabka.
  21. no to czekamy. Może to jeszcze nie ten dom?
  22. A dziś - pierwszy raz uszczypnął kolegę - bo zainteresowała się nim Perć, a on Percią. Więc Fides dobiegł, uszczypnął (dziabnął - ale niezbyt mocno) sąsiada (małego pieska). Kolega się obraził, a Fides poszedł z Percią w drugi koniec łąki. Chyba się rozbisurmanił.
  23. To chyba zastosował jakąś nową strategię. Ma wiele pomysłów. I podejrzewam, że dobrze pamięta Was, tylko coś sobie wykalkulował. Dzisiaj kręci się po domu od samego rana (bardzo wczesnego). Dziś znów zabiera kocie kocyki. Zrzucił "Oczko" i potem "Filka na podłogę. Ukradł zębową kosteczkę Perci i schował ją w kwiatach, wywrócił Kuchenny kosz na śmieci - nie zamknęłam drzwiczek szafki. I wymyśla, że musi natychmiast biec na spacer - są to dwa krótkie szczeknięcia. Jak nie zareaguję natychmiast - to robi na środku kuchni. Ale problem w tym, że co któryś raz mnie oszukuje. I on nie ma siły wstać?????!!!!!! To ja nie mam siły za nim biegać. Teraz znów wyciągnął Marcina na spacer. Wcześniej chłopaków, mnie dwa razy. A jest dopiero 17.30. Niech tylko wróci, Może powinien mieć jakieś zajęcie intelektualne, bo najwyraźniej dotyka go nuda. Jak przyjedziecie następnym razem, to koniecznie wspólny spacer - zobaczycie jego akcje, gdy widzi psa w pobliżu - szaleje, bo musi się przywitać. Musi! Biegnie, szczeka, wymachuje ogonem. Potem odprowadza nowego kolegę. Ale ma w sobie coś, że trzeba go głaskać, coś, co urzeka. Marcin mówił, że Fides siedział w holu i stamtąd obserwował co robicie. W to też trudno mi uwierzyć, bo raczej jest ciekawski, wpycha nos w torby, siatki z zakupami, siedzi ze mną w kuchni, przechodzi do innych pomieszczeń, gdzie jestem (co mnie bardzo cieszy). Gdy siadamy przed kominkiem, on wpycha się na kolana. Cudny jest. Myślę, że to, co Wam pokazał, to była jakaś sztuka teatralna.
  24. Schowaj go, niech wezmą innego, który potrzebuje właśnie takich warunków. Schowaj go, albo zrób tak, jak w filmie z mojego dzieciństwa (nie pamiętam tytułu), ale w podobnej sytuacji było rozwiązanie: "Patrzcie, ten koń kuleje" - i nie zabrali
×
×
  • Create New...