hotel_lilki
Members-
Posts
714 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hotel_lilki
-
Barik jest raczej nadal samotnikiem, kocha tylko swoja towarzyszkę z boksu Inkę. To ona pomogła mu wyjść z depresji, ale nie całkiem nadal boi się ludzi przechodzi obok nas nieufnie. Plusem jest, że sam spaceruje poza ogrodzeniem i wraca chętnie. Pogłaskać sie nie daje nie potrzebuje kontaktu...narazie...Co do kotów to nie było okazji sprawdzić. Cioteczki mam prośbę...niech ktoś będzie skarbnikiem lub poprzedni i przelewa mi za hotelik w całości, bo pogubie się jak każdy będzie płacił kiedy chce. Kontaktować sie można w sprawie Barika tel.505126095. Jeszcze raz dzięki za odzew.
-
Zapomniana Berta - co ją czeka? ... dołóż chociaż złotówkę
hotel_lilki replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Tak dotarły. Cioteczki robia cuda aby domek sie znalazł, a dziewczynki tym czasem mają się doskonale. Na nowym wybiegu... Szila wyleguje się na słoneczku a Berta jak zwykle pracuje z kamieniem lub cegłówką. Wspaniale bawia sie z nowymi pieskami... Baronem i Misiem maja podobne charakterki. -
Ostatnio wszyscy piszą o wpłatach , deklaracjach na Inkę. Przypomnę jaka jest Ineczka mimo jej groźnego wyglądu:czuła, tulaśna okropnie, wspaniała opiekunka swojego kolegi z boksu. Dzięki niej Barik wyszedł z depresji (przez cała zimę nie wychodził z budy bał się ludzi) a tu któregoś dnia grzecznie ale jeszcze nie pewnie poszedł na spacer i to poza teren ogrodzenia. Barik był chory to Inka lizała go jak swoje szczenie.To jest taka nasza zakochana para... Inka i Barik.
-
Wiem,ze nie będziecie zadowolone z tej informacji...ale Barik miał alergiczne pchle zapalenie skóry. Za dzień wygryzł sobie niezły kawałek sierści tak na ok. 15cm wyglądało to okropnie wezwałam wetkę i podała Barikowi leki w dwóch dawkach Dexafort, Shotapen,Catosal, Calcium. Jest już zapalenie opanowane, skóra blednie i pomniejsza się rana, ma założony kołnierz. Koszt leków to 100zł. plus odpchlenie i odrobaczenie 37zł. Z dobrych wieści to...spaceruje z Inka po polach i łąkach nawet z obcymi ludźmi (mam grupkę młodzieży wolontariackiej z wioski)ale głaskać to jeszcze się nie daje...bliski kontakt z człowiekiem jeszcze paraliżuje. Na odległość jak jest boksie to ogonem merda na nasz widok. Myślę że jeszcze przełamie się i będzie sam chciał czułości człowieka...a może wystarcza mu taka jaka jest???