-
Posts
150 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by neshia
-
Nie wiem, jak mogę pomóc a aż nosi mnie w miejscu. Tak strasznie szkoda suńki.... Ale może nie będzie tak źle? Skoro facet 'koło 30stki' to powinna istnieć jakaś nadzieja na wytłumaczenie mu co i jak z psem. Skoro się stara to może trzeba ukierunkować te starania. Boję się tylko, że znudzi mu się niedługo ta dbałość o Arię... :(
-
Zagłodzony i spętany łańcuchami czekał na śmierć!!!
neshia replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='anett'] A mundur nattis ma właśnie znaczenie [/QUOTE] Jestem pewna, że wiem jakie znaczenie ma mundur, więc mi tego wyjaśniać nie musisz. Chyba, że jesteś na stanowisku wyższym niż naczelnik to chętnie posłucham uwag. A kwestię użycia słowa 'tacy' już wyjaśniłam i przyznałam rację muzzy, więc nie widzę powodu tłumaczyć tego jeszcze raz:roll: Przepraszam za off, nie mam zamiaru popadać w jakieś słowne utarczki na wątku ślicznego psiaka, który potrzebuje pomocy. Pieniążki prześle tak jak zapewniłam, jeśli uda mi się coś wysupłać:diabloti:. Bardzo chcę, żeby Rex znalazł odpowiedzialny dom i szczerze wierzę, że mu się to uda. Patrząc na historię wielu psów, choćby małego Światka na naszym forum, jestem pewna, że to możliwe! Trzymamy kciuki :) -
Zagłodzony i spętany łańcuchami czekał na śmierć!!!
neshia replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='muzzy']W pełni się zgadzam, każde generalizowanie jest błędem (a to zdanie jest chyba jedynym generalizowaniem, które błędem nie jest :D). Ale tu akurat chyba generalizowania nie było, bo była mowa o _takich_ (a nie innych, wszystkich) sq... w mundurach. [/QUOTE] Możliwe, że masz rację, że jednak generalizowania jako takiego nie było, ja jednak osobiście poczułam niesmak. Być może jestem przewrażliwiona. W każdym razie nie miałabym żadnego ale, gdyby zdanie mówiło po prostu o 'sq...lach' lub 'sku***wiałych ludziach' - bez udziału munduru w zdaniu. Swoją drogą, to zdanie ('a to zdanie jest chyba jedynym generalizowaniem, które błędem nie jest') na pewno jest jedynym słusznym generalizowaniem :D [ale zamotałam :lol:] -
Zagłodzony i spętany łańcuchami czekał na śmierć!!!
neshia replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Reksiu, obserwuje Twój wątek i trzymam kciuki. Za tydzień będę miała przypływ gotówki to wysupłam trochę grosza na psiaka, on zasługuje na inne, lepsze życie. Mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu to nie za późno? :( [quote name='anett'] A tacy sq...le w mundurach [/QUOTE] Mała uwaga - bardzo proszę nie generalizować. To, że tutaj pan się wykpił i pokazał swoje sku****stwo, to nie znaczy, że można obrażać wszystkich mundurowych. Ja w każdym razie sobie tego nie życzę. Znam przynajmniej 10 policjantów, którzy aktywnie uczestniczą w akcjach pomocy zwierząt, dwóch ma nawet swoją fundację i robią coś więcej niż przesyłanie procenta podatku i siedzenia za monitorem. (Przepraszam za Off.) -
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
neshia replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może Świat był w poprzednim życiu jakimś znanym i dobrym lekarzem? Skoro we krwi mu zostało robienie obchodów :D -
FOKS, śliczny , rudy lisek szuka domku.JUZ W DS !!!
neshia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Czyli wszystko ok. Super:):) -
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
neshia replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Ślicznie, ślicznie, ślicznie! Na dywaniku, z zabaweczką w chłodne wieczory - czego chcieć więcej. Mietku masz wspaniały, kochający dom! Jesteś szczęściarzem :multi: -
FOKS, śliczny , rudy lisek szuka domku.JUZ W DS !!!
neshia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Ale Foks jest piękny! Mam słabość do brązowych kudłaczy :loveu: Nawet w tym fartuszku wygląda ślicznie. Bardzo się ciesze, że ma już swój ukochany domek. Zasługiwał na to a dzięki DT dostał taką szansę. Widać, że jest szczęśliwy! P.S. Może warto zaprowadzić rudzielca na jakieś miejsce uczęszczane i gęsto 'zaznaczane' przez psy, żeby poczuł wiatr we włosach? Albo zorganizować jakieś spotkanie z łagodnym kolegą, który przypomni co i jak na dworze ;) -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
neshia replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Wspaniałe stado! Ja myślałam, że mam masakrę goszcząc w łóżku dwa psy :evil_lol: Widać, że Balbinka jest szczęśliwa w domku. No i... to po prostu psi Raj! :lol: EDIT: Florentynka, podsunęłaś mi pomysł na pościel! Że też wcześniej na to nie wpadłam, oba kundle są brązowe... :diabloti: Dzięki! -
Od długiego czasu przeglądam wątek, aby całkowicie nie stracić wiary w ludzi. Szczególnie po odwiedzinach na forum 'do adopcji' a ostatnio też 'media'...:shake: Wyrazy szacunku dla wszystkich, którzy dbają o te małe (i te nie-małe też!) futra. Wiem jak wielkiej pracy to wymaga, ale wiem również, że psiak potrafi wszystko wynagrodzić. Sama mam dwa kundle ze schroniska, na własne oczy widziałam zachodzące zmiany i powiem jedno - warto. Wątek daje ogrom nadziei kiedy braknie sił, za co dziękuję.
-
Sunia jest ogłaszana? Jeśli tak to gdzie? Może trzeba do jakiejś gazety ją - metro, MM? Kurier, Głos Szczeciński... Przejść się do regionalnych gazet i dowiedzieć. Nowe warunki jakie by nie były to wiadomo o nich jedno - to buda na dworze. Tak jak powiedziałaś - tak wygląda kwarantanna w schronie a nie DOM. Ta sunia nie jest agresywna, kocha dzieci, jest ułożona, grzeczna, piękna! Myślę, że ma szansę na coś lepszego.
-
No właśnie wiem, że tu jest problem. A wiadomo coś o właścicielach nowych? Czy to ludzie skrajnie ograniczeni czy da się im wyjaśnić jakie jest miejsce psa w domu? Chociaż wielkich nadziei nie mam, skoro na 'dzień dobry' Aria wylądowała w budzie... Ja się popytam, rozejrzę po rodzinie, znajomych. Wiadomo, że efekty mogą być żadne ale zawsze coś. Jeśli Aria ma być w budzie to czy nie lepiej, żeby chwilę poczekała na kwarantannie z szansą na dom? Sama nie wiem, ale ja bym tak tego nie zostawiła :( EDIT: A jak Aria reaguje na kota? Doczytałam, że różnie - a coś więcej wiadomo? ;-)
-
Jak się nie da nic zrobić? Nie można po prostu psa odebrać? Prawnie to chyba nie jest jego pies, nie wiem, może się mylę. Ale myślę, że jeśli Aria ma tam siedzieć w budzie i być 'psem wiejskim' to chyba lepiej, żeby posłużyć się prawem, czyli: 'nie jest pan prawnym właścicielem psa, więc nie należy do pana. Skoro pies nie ma prawnego właściciela to go zabieramy'. Tylko wiadomo, problemem byłoby DT. Ale lepiej zaryzykować niż skazać ją na budę na resztę dni... :(
-
Ja bym się odniosła do słów pracownika: [QUOTE] To nie była zwykła egzekucja jedną kulą. On widział straszne sceny[/QUOTE] Jeśli on naprawdę to powiedział to ja gratuluję komuś, kto go przesłuchiwał, sądowi (?). ZWYKŁA egzekucja? No tak, jedna kula, zwykła egzekucja - coś jak nadawanie paczek pocztowych. Straszne sceny czyli o wiele gorsze niż to [U]zwykłe[/U] zabijanie? Ten człowiek był pracownikiem rzeźni? Bo takie wypowiedzi to raczej nie z działu 'turystyka'... Tragedia, po prostu tragedia :-(
-
[quote name='collie_ad']Ja osobiście boleję nad tym, że ludzie nie traktują poważnie kupna psa. Dokładnie, to jest prawdziwy problem. Ludzie kupując auto sprawdzają, pytają, czytają. Podobnie jest z większością rzeczy; mieszkaniem, pralką, komputerem a nawet komórką! Odnośnie zdrowia -zanim pójdziemy do lekarza czy poślemy tam dziecko również przeprowadzamy wywiad. Nie mogę zrozumieć dlaczego kupno psa nie może wiązać się z podobnymi prewencyjnymi działaniami?:shake: I nie chodzi mi tylko o sprawdzenie hodowli ale o zdrowy rozsądek! Dotyczy to także psów wziętych ze schroniska, bo mimo, że nie ma na nie papierka informującego o dobrym pochodzeniu, to taki pies również ma potrzeby. Zanim weźmie się pod swój dach zwierzę to trzeba wiedzieć 'co dalej'? Poczytać o wychowaniu, o potrzebach, o zachowaniach. Popytać u lekarzy, u szkoleniowców. Posiąść jakąkolwiek wiedzę! Moim zdaniem tak wygląda minimum odpowiedzialności. A niestety większość ludzi w naszym kraju wzięcie odpowiedzialności za psa traktuje bardziej jak kupno palmy na Wielkanoc ('ładna? to bierzemy! kilka lat wytrzyma') niż zaopiekowanie się żywym stworzeniem. Napisałam 'wzięcie odpowiedzialności', gdyż moim zdaniem kupić to można sobie kalafior. Zwierzę się adoptuje, przygarnia, bierze do swojego domu. Również te z hodowli, bo mimo, że płacimy, to jednak jesteśmy poddawani jakieś weryfikacji czy ocenie (mówię tu o HODOWLACH) Kalafior może kupić każdy.
-
Skoro widzisz, że pieska coś boli to czemu pozwalasz mu cierpieć zamiast już dawno siedzieć z nim u weterynarza? Ja tam w takim momencie nie siedziałabym na forum. Wirtualna diagnoza i tak Ci nie pomoże, bo wirtualnie nikt psa nie wyleczy.
-
Bardzo spodobała mi się metoda z "pokusą". Zaraz wybiorę się z moim wariatem na łąkę przećwiczyć. Od długiego czasu próbuję nauczyć Northa chodzenia na luźnej smyczy ale to oporny samiec. Dodatkowo przez cały czas jaki przebywał w schronisku uczył się ciągnięcia i ma to już tak zakorzenione, że czasami zaczynam wątpić. Ale nie poddaje się:) Jeśli pies załapie tą metodę to napisze swoje spostrzeżenia - może przyda się dla przyszłych pokoleń;-) [quote name='taks']W tej sytuacji zdecydowanie radzę obrożę zastąpić szelkami i trening, trening i jeszcze raz trening a dla wyjątkowo opornych na naukę piesków są "wspomagacze" ale uwaga - te szelki służą tylko do nauki , to nie jest sprzęt na co dzień[/QUOTE] A to będzie pomoc szkoleniowa od której dzisiaj zacznę. Przerobię normalne szelki na takie easywalk i wypróbuję. Nie chcę ryzykować szkolenia na obroży, gdyż jakiś czas temu mały przeszedł kaszel kennelowy i od tego czasu biorę poprawkę na wszystko co wrzyna mu się w szyjkę;-) Oby się udało:)
-
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
neshia replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakie cudo!:loveu: I cały smutek dzisiejszego dnia poszedł w odstawkę, jak zobaczyłam uśmiech Świata na drugim zdjęciu. Wspaniale widzieć radość na psim pyszczku. Świat jest z dnia na dzień coraz piękniejszy... :) -
"Przez moją postępujacą chorobę muszę ją oddać"...
neshia replied to katarzyna.cane's topic in Już w nowym domu
U Kasi w domu suni nigdy źle nie było, a jej obawy były podyktowane tym, że kiedy ona wyjedzie na dłużej lub jej stan zdrowia pogorszy się gwałtownie to rodzice mogą nie chcieć dłużej opiekować się jej psem. Postawili ultimatum, ale zmienili zdanie - to raczej nie jest wina Kasi. Myślę, że jej prośba o pomoc miała na celu wybranie mniejszego zła i zagwarantowanie sobie jakiejś, chociaż minimalnej kontroli, w wyborze przyszłego domu. Chciała uchronić Sonię od najgorszego - od niewiadomej decyzji (rodziców). Oczywiście Kasia jest wdzięczna wszystkim za okazaną pomoc, wiele razy sama mi o tym mówiła, jak i mogłam to wyczytać z jej tonu wypowiedzi. A co za różnica, czy są to obce osoby? Miała ograniczyć się do sąsiadów? Wydaje mi się jednak, że dobrze postąpiła, bo ja kierując się dobrem moich futer byłabym skłonna zaczepiać obcych ludzi na ulicy. Poza tym tu są ludzie kochający psy - gdzie indziej mogła mieć nadzieję na pomoc... Cały wątek został poświęcony szukaniu Suni nowego domu i jednocześnie rozpaczy kochającej jej dziewczyny, która jednak, jakby nie patrzeć, nie może sama zajmować się psem w pełnym zakresie. Wiele osób ogromnie pomogło i myślę, że to też dało Kasi siłę na walkę o sunię. To tyle w kwestii wyjaśnienia, ja osobiście nie mam zamiaru wracać do przeszłości, bo myślę, że Kasia już coś się napłakała i nerwów straciła na szukanie "mniejszego zła".- 300 replies
-
- komendy
- niepełnosprawny
-
(and 3 more)
Tagged with: