[quote name='magda z.']Sunię oddała babka, której amputowano nogę, jest juz zarezerwowana dla nas, więc nie zostanie wydana nikomu innemu. Zasad szczególnych nie ma - rzadko ktoś chce od nas psa na dt;) bo jest daleko i w zasadzie nie po drodze, same mamy swoje psy i nie doładujemy kolejnych. Malawaszka chciała małą zabrać do siebie, ciachnąć i wyadoptowac, a ponieważ to osoba znana powszechnie to nie musimy się martwić, podobnie było z labkami, czy psiakami zabieranymi przez fundacje czy pewne osoby. Sunia jest domowa, w zasadzie widziałysmy ją raz, agresywna nie jest, siedzi w boksie ze swoją córka i jescze jedną suczką. Jest świeżo po fryzjerze, wydaje się, ze na 99% domowa. Teraz mamy problem z transportem, bo malawaszka na Śląsku mieszka, mój brat na razie nie jedzie, ostatecznie ja pociagiem się pociągnę do Opola z suczką, bo szkoda jej, aby trafiła do pseudo[/QUOTE]
To gdzie teraz jest sunia?
Tu gdzieś w okolicach?
Interesuje mnie kwestia kastracji, czy muszę to zrobić na własny koszt?
Jak będę brała psy na DT to nie wyrobie finansowo jeśli tak będzie.
Na labkach pomagają w takich kwestiach.
Mój Aston jeszcze nie jest wykastrowany ma dopiero pół roku więc na pewno nie mogę wziąć suki w cieczce.
Jakbym się zdecydowała ją wziąć to odrazu bym zabieg umówiła, chociaż wiem, że teraz przez te upały weterynarze przekładają
sterylki i kastracje więc moze być różnie.