-
Posts
3923 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by elaja
-
[quote name='abero']Wygląda bardzo podobnie, wręcz identycznie. Jeśli nie ma w karcie jakiegoś fałszerstwa (żeby np ukryć fakt zaciążenia w schronie), to przychodzi mi do głowy, że może już drugi raz tam trafiła? Dostała na imię Rosy (opiekunowie są anglojęzyczni) i tak ich podbiła, że myślą o zatrzymaniu jej. Nie byłoby jej źle: duzy dom, pół hektara ogrodzonego terenu, cztery psiaki do towarzystwa (wszystkie przygarnięte, sterylizowane, oczywiście) i dużo miłości. ja się im nie dziwię, bo to jest pies ideał :-)[/QUOTE] Masz szczęśliwą rękę do adopcji a przy okazji do eliminacji kolejnych dt;) Super , że suni się udało :loveu:
-
[COLOR=#000000]xxxx52 - Ty chyba mieszkasz w raju [/COLOR];) ale teraz przynajmniej rozumiem Twój punkt widzenia . Niestety naszym swojskim siołom , zabitym deskami czy wyglądającym na bardziej cywilizowane daleko do takiego raju - i nie chodzi tylko o traktowanie zwierząt , ale o całokształt . Tak więc na problem psów , ich traktowania i zapewnienia bezpieczeństwa sobie i innym musimy patrzeć z innej perspektywy . Nie mieszkam na odludziu , ale też nie w zwartej zabudowie , gdyby nie pies ( psy ) to pewnie z czasem nawet ogrodzenie miałabym zdekompletowane - tu ludziom wszystko się przyda , złom można sprzedać i nikt nie pyta skąd on jest . U nas jeszcze długo pies będzie pełnił taką rolę , jaką pełnił przez wieki - obrońcy ale też coraz częściej i przyjaciela . Coraz częściej jest też po prostu tylko ( albo aż) przyjacielem ,
-
[INDENT]xxxx52 - pozwolisz , że się tylko upewnię - nie mieszkasz w Polsce , prawda ? Mam rodzinę w Szwecji i tam jest podobnie , poza tym nie ma bezpańskich zwierząt ( nie żeby wogóle , ale ich nie widać ) , nie ma płotów , murów i do niedawna wielu nie zamykało drzwi - do czasu aż w okolicy nie pojawili się emigranci - nieważne skąd . Kuzynka długo czekała na psa , szczeniaka kundelka , którego kupiła w schronisku . Psy nie szczekają i nie biegają samopas , koty owszem chodzą ale ponoć każdy ma obrożę ( nie wnikam jaką , być może tylko p/insektom ) , ale przede wszystkim za psa płaci się podatek , opieka wet. jest bardzo kosztowna i nikt nie trzyma zwierząt w ilościach hurtowych i nie rozmnaża ich bez kontroli bo ludzi zwyczajnie na to nie stać . To jest inna mentalność , niestety u nas jeszcze długo nie doczekamy takich czasów . Przy takiej ilości zwierząt , nie tyle agresywnych i groźnych , co przede wszystkim [B]niepotrzebnych [/B]i tak dobrze jeśli jakiś pies trafia do w miarę odpowiedzialnych ludzi i ma do swojej dyspozycji nawet tylko ogród , a nie kończy jako bezpańskie zwierzę na ulicy , w lesie czy schroniskowym boksie . [/INDENT]
-
Nie róbmy z dzieci idiotów . Mój poprzedni pies , zabrany ze schronu z łatką " agresywny " właśnie tylko dzięki kontaktom z dziećmi powrócił do normalności . Stróż z niego był żaden , każdy mógł wejść na posesje ale pies wszystko wymuszał zębami , na początku przez dłuższy okres musiał non stop chodzić w kagańcu . Nie sposób go było wogóle ułożyć ale zauważyłam , że kocha dzieci i traktuje je zupełnie inaczej niż dorosłych. Więc zabierałam go codziennie do znajomej , która prowadziła hipoterapię i tam się uczył prawidłowych zachowań w otoczeniu gromady dzieci . Dzieciarnia z okolicy go uwielbiała , nieraz specjalnie przychodziła aby pobawić się z Maxem , ale nigdy żadnemu z nich nie przyszło do głowy aby nacisnąć klamkę i wejść do ogrodu . Rzucały psu patyki , które aportował , zimą śnieżki , które potrafił łapać w locie wyskakując prawie na 2 metry , głaskały przez ogrodzenie. Dzięki tym dzieciakom socjalizacja Maxa była o wiele szybsza . Inny przykład , zgoła przeciwny i inny pies . Nie przepadający za obcymi . Jakiś bardzo mądry tatuś idąc z synkiem na spacer uczył własne dziecko odwagi - mały dźgał kijem przez ogrodzenie coraz bardziej rozjuszonego psa a tatuś chwalił swoją pociechę że taka dzielna ....
-
Buraczane czy nie , ale jeśli nie bedziemy się liczyc z tym że niektóre rasy maja silny instynkt terytorialny ( w tym celu zostały stworzone i te cechę maja po swoich przodkach ) to tak jakbyśmy próbowali wmawiać , że oswojona i dobrze wychowana kobra nie użyje nigdy jadu . Mój jużak nigdy nie pozwoli intruzowi wtargnąć na jego teren , podobnie zachowa się każdy pies z grupy psów pasterskich - stróżujących . Nawet najlepiej wychowany i całkiem bezpieczny w obecności właściciela , jeśli będzie sam na posesji to skutecznie uniemożliwi wejście komukolwiek z poza domowników . To są psy , które owszem nawet chętnie sie pobawią przez chwile piłką , chętnie pójdą z właścielem na spacer , z przyjemnością wykonają parę poleceń ( byle nie za dużo ) ale nie licz na to, że będą chodziły za Toba krok w krok i wpatrywały się w oczy z niemym pytaniem : " co moge dla Ciebie zrobić ". Kompletnie nie rozumiem dlaczego wychodząc z domu mam zamykać mojego psa wewnątrz lub w kojcu , dlaczego nie może przebywać we własnym ogrodzie ( pomijając fakt , że juziek prędzej wyjdzie razem z oknem niż pozwoli się zamknąć w domu na 10 godz. ) skoro to lubi , tam sie dobrze czuje i lubi mieć " oko" na swój teren ? W nocy panuje cisza , psy śpią , żaden nawet nie zaszczeka , chyba jakby ktoś próbował wejść do środka - a domu często nie zamykam bo i po co ?
-
Na pewno nie lekceważę , to była taka dygresja;) Większość przypadków pogryzień dotyczy jednak sytuacji , kiedy pies był poza jakąkolwiek kontrolą właściciela . Na wiosnę w mniejszych miejscowościach i oczywiście w naszych sielsko-anielskich wioskach zmorą są watahy miejscowych psów biegających za suką w cieczce . Sama kiedyś byłam świadkiem ataku takiej rozwścieczonej watahy na idącą samotnie staruszkę . Tu beztroska i kompletny brak odpowiedzialności , a wyobraźni przede wszystkim właścicieli takich psów jest bez dyskusji. Pisze o sytuacji , kiedy właściciel jednak dokłada starań aby pies nie biegał samopas , nie wydostawał się poza posesję , a mimo to dochodzi do takiego zdarzenia jak w przytoczonym na tym wątku artykule. Niedopilnowane dzieci to inna sprawa , moich znajomych dziecko utopiło sie przed laty w oczku wodnym , nota bene własnoręcznie zrobionym przez rodziców .
-
[quote name='Soko']elaja puszczać ze smyczą, prawo nigdzie nie mówi że smycz ma trzymać właściciel :diabloti:[/QUOTE] Wątpię aby na taka interpretacje przystał jakikolwiek sedzia , co nie znaczy ,że tak nie robię . Psu , którego nie jestem pewna zapinam zamiast smyczy lonże i tak sobie biega ciągnąc ją za sobą . W razie czego zawsze zdąże złapać drugi koniec , a ponieważ wyglada jak długaśna smycz to nikt mi nie wmówi , że pies chodzi bez smyczy , a przepisy nie określaja przecież tejże długości. [quote name='xxxx52']Soko -dobre,glupie prawa nalezy omijac.[/QUOTE] Tylko , że głupie prawo to określenie subiektywne i wybiórcze - dla jednego głupim prawem będzie konieczność prowadzenia psa na smyczy , dla drugiego zakaz trzymania pod gołym niebem na metrowym łańcuchu . [quote name='xxxx52']Wiec wpadlismy na genialny pomysl tzn.zeby uniknac zniszczen plotow i stresu ,zaprosilismy kilka razy do roku okoliczna mlodziez i dzieci do naszego ogrodu zeby mogly jesc czeresnie ,pozniej jablka do woli.Lepiej zeby sie najadly ,niz ploty niszczyly i owoce zgnily . [/QUOTE] Jasne , że można i tak ale jednak wiele sadów , stawów rybnych , ferm , oczywiście ogrodzonych pilnują jednak psy . Każdy , kto wchodzi tam pod nieobecność właściciela robi to na własne ryzyko , bez względu na wiek. Tu rodzi sie pytanie - w przypadku czynnego ( i skutecznego ) odparcia ataku dwunogiego napastnika na jakąś osobę , zdarza się , że taki czyn jest zakwalifikowany jako przekroczenie obrony koniecznej.Tak jest jeśli napastnik zostaje np. poważnie ranny. Jak to będzie w przypadku psa , który broni swojego terytorium , oczywiście zakładając , że wszelkie wymagane prawem zabezpieczenia zostały przez właściciela zwierzęcia dopilnowane. Przyjmując jednocześnie , że pies pilnował terenu samodzielnie a nie zaatakował na rozkaz bo wtedy jest już inna kwalifikacja czynu . edit. każdy z nas miał kiedyś 5-10-15 lat. Psy były takie same jak teraz , a nawet gorsze , bo większość siedziała na łańcuchach i to były naprawdę " złe psy " . Zastanawiam się własnie jak przeżyliśmy w tym wrogim świecie i raczej w komplecie doczekaliśmy współczesności :diabloti:
-
[COLOR=#000000]xxxx52 - ja nie kwestionuję tego , że pies musi się wybiegać , moje również wychodzą , biegają po polach , po lesie również ( nie gonią zwierzyny , a jak mam jakies podejrzenia , że moga to zrobic , po prostu je odwołuje ) , mam je pod kontrolą cały czas - tylko pytam jak w świetle naszego prawa robić to [B]legalnie .[/B] [/COLOR]
-
Lokalne przepisy administracyjne nakazują trzymanie psa na uwięzi [B]lub [/B]w zamknięciu - właśnie " lub " a nie jednocześnie . Sędzia oparł się w tym przypadku nie tylko na przepisach administracyjnych , jednocześnie kwestionując (!) długość łańcucha tzn. określając go jako zbyt długi . Co to znaczy zbyt długi ? Jeżeli pies nie był w stanie sięgnąć poza posesję . Druga sprawa - aktualnie pies może na przedmiotowym łańcuchu przebywać tylko 12 godz. , resztę czasu może biegać wolno , przybywać w domu , itp. Abstrahując od tego , że pies na łańcuchu to paranoja , ale zgodna z prawem ciekawa jestem gdzie na terenie wiejskim pies ma się wybiegać . W miejscu publicznym ( a więc w centrum wsi ) musi być prowadzony na smyczy ( pomijam to ,że większość podobnie jak w miastach biega luzem i samopas ) , poza wsią są wszędzie obszary łowieckie , gdzie psa absolutnie ze smyczy spuścić nie wolno . Aby być w zgodzie z prawem , pozostaje tylko własny szczelnie ogrodzony ogród , którego pies często broni i pilnuje . Jasne , że wielu z nas lekceważy te przepisy i zawsze znajdzie miejsce gdzie psa puści wolno ale zgodne z obowiązującymi przepisami to nie jest .
-
Tak , polisę OC wykupuję już od dawna , bo uważam , że posiadając psy ( niekoniecznie agresywne ) zawsze coś może się zdarzyć z ich udziałem . Miałam kiedyś psa , który gości lubił , głownie z tego powodu , że każdy mógł bramkę otworzyć ale już nie koniecznie zamknąć , a pies jeśli akurat przebywał na ogrodzie to chętnie korzystał z dodatkowego spaceru. Nie stanowił żadnego zagrożenia ani dla obcych ludzi ani dla innych zwierząt ale bieganie w pobliżu lub po ruchliwej drodze do bezpiecznych nie należało . Na wsi jeszcze dość często panuje taki zwyczaj , że na każda posesję po prostu się wchodzi bo większość trzyma psy albo na łańcuchach albo w ciasnych kojcach ( bo miejsca na porządny szkoda ).Wyprowadzanie psa na spacer wielu już nie dziwi i coraz częściej taki widok staje się codziennością ale dla wielu to nadal fanaberia i dziwactwo. Jeśli biegają luzem to tylko nocą i jeszcze bardzo długo nikt i nic tego nie zmieni.
-
[quote name='Beatrx']to jak on wszedł przez zamkniętą furtkę? płot przeskoczył?[/QUOTE] Nie , przekręcił klucz , który był z drugiej strony . Od razu dodam , że dla dziecka manewr nie do wykonania . Facet nie był analfabetą i potrafił korzystać z prostych urządzeń technicznych ( dzwonek ) a przed sobą miał psa bynajmniej nie machającego przyjaźnie ogonem. Fakt , gdyby wtedy ugryzł to może by intruza zatrzymał . Dlaczego koniecznie musimy wyłączać odpowiedzialność drugiej strony , bynajmniej nie ograniczonej umysłowo . Jakoś ja potrafię zrozumieć , że wkładanie palców do kontaktu grozi porażeniem a pies szczerzący zęby za ogrodzeniem potrafi ugryźć. To co ma zrobić pies w takiej sytuacji !? Może przynieść jeszcze smycz i zaprosić intruza na spacer ?
-
Nie popadajmy w paranoję . Tak jak już pisałam interesuje mnie ocena prawna sprawy a nie subiektywne odczucia. Mój jużak również chodził na szkolenie ( PT a nie PO ) ale w niczym to nie zmienia jego charakteru nieprzejednanego stróża . Taki charakter rasy , taki charakter tego psa i nic i nikt tego nie zmieni . Nie biega jak kretyn po posesji ujadając bez celu . Jeśli zaszczeka to ma powód , większość czasu spędza leżąc do góry kołami na swoim legowisku lub gdzieś w cieniu jeśli akurat jest gorąco .
-
Moje psy również odchodzą na zawołanie i idą na polecenie do kojca czy do domu , to bez znaczenia gdzie. Nigdzie nie napisałam , że mały pies ma być w domu a duży w kojcu , a jedynie , że jeden z moich psów przybywa cały czas na zewnątrz . Dlaczego ? Bo tam się najlepiej czuje i nie mam zamiaru na siłę go pakować do łóżka. Wcale nie jest największy , raczej drugi w kolejności pod względem wzrostu.
-
Ja w tym celu mam kojce . Psy biegają luzem , jak ktoś przychodzi to same wiedza , że maja iść do kojca. Trzy śpią w domu , tylko jeden jest na zewnątrz i ma swoją budę . Tego psa zamykam w kojcu również na noc , bo przynajmniej śpi a nie szczeka . Wątek założyłam , ponieważ interesuje mnie prawna ocena sytuacji . Jeden z moich psów ma również na swoim koncie pogryzienie intruza - osoba ta zlekceważyła ostrzeżenia ze strony psa , zignorowała tablicę ostrzegawczą i nie skorzystała z dzwonka , sforsowała zamkniętą od wewnątrz furtkę i weszła na posesję . Pies najpierw ostrzegał , próbował zatrzymać tę osobę a ugryzł dopiero jak to nie poskutkowało.
-
[QUOTE][COLOR=#000000] co by bylo gdyby dziecko ciekawskie weszlo na dzialke na ktorej biega pies ?albo podeszlo do budy ,przy ktorej zakuty jest lancuchem pies?[/COLOR][/QUOTE] Dziecko ciekawskie po to ma rodziców aby go pilnowali . Z ciekawości może sprawdzić nie tylko co jest za tą zamknięta furtką ale i jaki głęboki jest pobliski staw , rzeczka i czy ten samochód na drodze jeździ szybciej niż ono potrafi biegać . Idąc tym tokiem rozumowania to winny zawsze będzie staw , bo za głęboki i kierowca , bo nie zdąży wyhamować... Co potrafi niedopilnowane ciekawskie dziecko w przypadku kontaktu z psem ? Dodam , że bardzo łagodnym i lubiącym wszystkich ludzi od 0 do 100 lat . Miałam kiedyś właśnie takiego psa i dzieci moich znajomych postanowiły sprawdzić czy deptanie po psim ogonie go boli . Starsze dziecko wypuszczało , młodsze było wykonawcą . Z późniejszej relacji starszego wynikało , że młodsze najpierw deptało ogon , pies się odsuwał , więc deptało mocniej , pies zaczął warczeć , więc znudzony taką słabą reakcja młodszy przywalił w ogon z całej siły. Na całe szczęście pies tylko uderzył w policzek dziecka zębami , nie przebijając skóry tylko robiąc siniaka. [QUOTE][COLOR=#000000]po co wam psy co gryza?w naszych czasach maja pilnowac?[/COLOR][/QUOTE] Czy się to komuś podoba , czy nie , wiele ras psów jest użytkowych , między innymi stróżujących i pilnują różnych obiektów , terenów hurtowni oraz prywatnych posesji . Takie ich zadanie . Nie mówię o burkach łańcuchowych , dyndających całe życie na łańcuchu i widujących właściciela raz na dzień w porze karmienia lub jeszcze rzadziej . Mówię o psach mających normalny kontakt z właścicielem , wychodzących na spacery , umiejących się zachować w miejscach publicznych ale mających bardzo silny instynkt terytorialny i zdecydowanie oraz aktywnie broniących dostępu do własnej posesji . Po to mam właśnie takiego psa , aby nie musieć samodzielnie wypraszać z posesji różnych domokrążców , akwizytorów , sekciarzy itp . Pies nie pilnuje żadnego skarbu tylko ogranicza obcym dostęp do posesji i jednocześnie uczy ich korzystać z dzwonka przy bramie .
-
A nie mówiłam , że Zafir to pies [B]zjawiskowy [/B]? Każde z tych nieszczęsnych zwierząt , jak tylko opuści to smutne miejsce , przechodzi niesamowitą metamorfozę . Każdy , któremu się uda jest niewiarygodnym szczęściarzem. Myślę cały czas o tym małych szarym kudłaczku / kudłaczce podobnym nieco do sznupka , który już szczęśliwie trafił do dt .....
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226645-w-typie-yorka-b%C5%82%C4%85ka-si%C4%99-przy-ruchliwej-ulicy-Krak%C3%B3w"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226645-w-typie-yorka-b%C5%82%C4%85ka-si%C4%99-przy-ruchliwej-ulicy-Krak%C3%B3w[/URL] Kto zgubił psa w typie yorka ?
-
Sunieczka z młodymi codzień przebiega przez ruchliwą drogę, Co robić?
elaja replied to keria's topic in Już w nowym domu
Wiadomo co ze szczeniakiem ? Nie pokazał się więcej ? -
Śliczny Oluś ! Nie mogłam sobie odmówić , to ostatnie zdjęcie uśmiechniętego Olusia jest super [URL]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=306275792783200&set=a.101789229898525.2437.100002023443913&type=1&theater[/URL]
-
Zapisuje się u Znajdki . Odnośnie konta proponuję aby założycielka eventu wysyłała je chętnym do pomocy po prostu w prywatnych wiadomościach . Tak jest prościej bo jeśli ktoś będzie musiał wcześniej zadzwonić i prosić o ten nr w rozmowie telefonicznej , to często zrezygnuje . Ja również nigdy nie podaje prywatnych kont w treści eventu , ale śledzę odpowiedzi i każdemu kto wyrazi chęć pomocy od razu wysyłam wiadomość z tym nr i podziękowanie .
-
Może trzeba zmienić tytuł , wyraźnie napisać , że Max aby mógł zamieszkać u Ciebie potrzebuje wybiegu a Ty środków na ten wybieg . Nie ma wyjścia , wątek trzeba porozsyłać , łatwiej będzie zebrać środki na wybieg niż stałe , a w przypadku Maksa może to oznaczać [B]kilkuletnie [/B]deklaracje . Coś od siebie też dołożę w przyszłym miesiącu .