-
Posts
3923 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by elaja
-
[quote name='ocelot']ul. [FONT=Tahoma]Łużycka[/FONT] Łużycka ? Byłam niedawno tam na PA dla mojej podopiecznej , być może to to samo miejsce . Jeśli tak i byłabyś zainteresowana szczegółami to proszę o PW .
-
[URL]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/malopolska/1293275-zakaz-posiadania-zwierzat-dla-anny-k.html[/URL]
-
WEGA, młodziutka suczka w typie jużaka JUŻ W NOWYM DOMU!!!
elaja replied to Romka's topic in Już w nowym domu
:lol: Zachwycam się ! Jak ja kocham te uśmiechnięte kosmate mordki :loveu: Szczególnie jak są juz szczęśliwe na swoich włościach :multi: -
Proponowałam zostawienie włączonej kamery po to , aby prześledzić co pies robi w czasie gdy jest sam . Czy szaleje cały czas , ewentualnie z przerwami na odpoczynek , czy eskalacja wycia i niszczenia jest tylko po wyjsciu domowników , a potem pies się może uspokaja i nawet przesypia część dnia . W momencie Twojego wyjscia do pracy pies już jest maksymalnie podekscytowany , jakiekolwiek zainteresowanie z Twojej strony tylko zwiększa stan podniecenia psa. Całkowicie koncentruje się tylko na Tobie i tym , że wychodzisz , nie ma niczego co byłoby w stanie odwrócić jego uwagę . Micha nie jest atrakcją - no bo jest zawsze pełna . Kong ( lub gnat ) byłby w stanie odwrócic uwagę , ale micha musi zniknąć . Za każdym razem jak pies zje co ma zjeść po prostu ją chowaj. Po powrocie z porannego spaceru nie zwracaj na psa uwagi , zajmij sie spokojnie przygotowaniem do wyjścia . Tuż przed samym wyjsciem połóż mu na legowisku kong czy kość i spokojnie wyjdź , nie mówiąc ani słowa i nie dotykając psa . Na pewno go to zaskoczy i zdezorientuje . Moze ta chwila dekoncentracji pozwoli na zainteresowanie się smakołykiem czekającym na legowisku . Gdy wracasz z pracy to jak Cię wita ? Podchodzi spokojnie , przeciągając się jakby się właśnie obudził czy raczej radośnie sie wita , poszczekując i podskakując wkoło ? Jesli podchodzi spokojnie i siada możesz go zdawkowo poklepać i chwilę zająć się swoimi sprawami . Zaraz potem spacer , ale wychodź dopiero wtedy gdy pies spokojnie czeka pod drzwiami . Jeśli jest podekscytowany - poczekaj aż się uspokoi. W przypadku szalonego powitania zachowaj się tak samo jak rano - ignoruj psa i nie zwracaj na niego uwagi. Zawołaj do siebie i pochwal dopiero jak się uspokoi . Nie licz na cud , bo poprawa jesli będzie , to na pewno nie od razu. To ciężka , systematyczna i konsekwentna praca z psem .
-
Mam nadzieję , że się uda i tym sposobem psiak będzie miał zapewnioną możliwość codziennego ruchu i wybiegania . Pozostaje jednak najgorszy problem histerii zaraz po Twoim wyjściu . Kiedy go karmisz ? Rano czy może dopiero po powrocie z pracy ? Może ma dostęp do miski przez cały dzień ,czyli po prostu dosypujesz suchą karmę jak miska jest już pusta ? Jeśli tak to spróbuj to zmienić . Codzienną porcję podziel na 2 razy - wieczorem trochę , a rano , zaraz po spacerze resztę . Codziennie o tej samej porze . Wychodząc zostaw mu smakowity gnat , lub konga napakowanego tym , co lubi najbardziej . Jak wychodzisz to zupełnie psa ignoruj , nie żegnaj się , nie głaskaj , nawet na niego nie patrz .
-
[quote name='lokalny']Jestem z Krakowa. Poproś o pomoc na tym wątku http://www.dogomania.pl/forum/threads/32052-Wątek-Krakowskich-Zwierzaków/page726 , napisz , ze szukasz osoby , która mogłaby wyprowadzić psa podczas gdy jesteś w pracy . Na jakich zasadach będzie polegała pomoc ustalisz gdy ktoś się zgłosi. Jeśli , co naturalne , nie ufasz obcej osobie poproś może kogoś z sąsiedztwa aby codziennie przekazywał psa wyprowadzającemu . Prosząc o pomoc na wątku krakowskim podaj link do tego wątku - więcej osób zainteresuje się tematem i szansa na pomoc będzie bardziej realna.
-
Piszesz , że pies był zawsze nadpobudliwy , ale od pewnego czasu jego zachowanie bardzo się pogorszyło . Czy jesteś w stanie określić jaki to był czas i ustalić co tak naprawdę spowodowało nasilenie lęku separacyjnego ? To było stopniowo pogarszające się zachowanie psa czy nagle ? Czy możliwe jest , że nagła zmiana Waszego trybu życia tak bardzo odbiega od wcześniej ustalonych zasad i harmonogramu dnia , że pies w żaden sposób nie może się w tym odnaleźć ? On wariuje zaraz po Twoim wyjściu czy dopiero gdy spodziewa się Twojego powrotu ? Tu pomocna byłaby relacja sąsiadów lub pozostawienie kamery i nagrywanie przez cały czas gdy pies jest sam . Jak zachowuje się gdy wracasz do domu ? Wita Cię jak szalony czy raczej stoi spokojnie ? Ja Ty się wtedy zachowujesz ?
-
[quote name='lokalny']Już po sprawie. Psa nie oddałem. Po prostu nie mogłem. Teraz #$% nie wiem co zrobię... W klatce psa nie zamknę. Nie ma mowy ! Zmieniam drzwi z harmonijkowych na normalne. Ograniczę mu przestrzeń. Zobaczymy co będzie. Mam na koncie jeszcze parę stówek na remonty... Faceta przeprosiłem i poprosiłem aby zajrzał tutaj na forum. Przepraszam, że narobiłem tyle zamieszania. I nie jestem żadnym trollem ani zwyrodnialcem. elaja - Dziękuję. Kaka, Martens - mam nadzieję, że ze zwierzętami nie postępujecie jak z ludźmi. Zanim znajdziesz kij i będziesz chciała uderzyć to staraj się zrozumieć. Bo agresja najczęściej wyzwala agresję. P.S. Klatka jest i będzie dla mnie więzieniem, a wiec dla mojego zwierzęcia też. Czar dogomanii zadziałał ;) A tak poważnie , to teraz naprawdę gratuluję decyzji :lol: Dasz radę , najtrudniejsze już za Tobą . Zyskasz na tym Ty i Twój pies - będziecie się teraz poznawać i uczyć siebie de facto jakby na nowo .
-
Martens , to nie są zachwyty , gdzie ty to zobaczyłaś . Stwierdzenie faktu . Zachwyt byłby , jakby założyciel watku bohatersko podjął próbę zrobienia wszystkiego aby pies został z nim . To stwierdzenie , że mimo wszystko ktoś jest w miarę przyzwoitym i jednak odpowiedzialnym człowiekiem . Zwykłym człowiekiem , nie bohaterem jak my tu wszyscy :diabloti: Będąc na dogomanii łatwo ulec złudzeniu , że życie składa się tylko z posiadania psów . Kurcze , jasne , nie wyobrażam sobie aby mogła oddać komukolwiek swoje czworonogii ale potrafię zrozumieć , że nie każdy musi tak myśleć . To tak jakby świat składał się tylko ze zwyrodnialców i dogomaniaków , a przecież pomiędzy tymi skrajnościami funkcjonują zwykli , przeciętni posiadacze psów . Czy oddając po kilku miesiącach do nowego domu swojego tymczasowicza tak na prawdę postępujemy fair wobec psa ??? Przecież był u nas na zasadach domownika i nie zna pojecia " dom tymczasowy ". Pies ma w nosie naszą moralnośc i intencje , dla niego to może kolejne porzucenie . Mam nie oddawać , nie szukać domu ?
-
Nie rozumiem tej nagonki . W życiu są różne sytuacje i ja bym sobie życzyła aby każdy , zamiast iść po najmniejszej linii oporu , znalazł optymalne rozwiązanie . W tym przypadku nowy dom , co , biorąc pod uwagę ilość psów do adopcji , nie było łatwym zadaniem . Jak sami wiemy , znakomita większość wybiera najprostsze wyjście - po prostu wywala psa - na ulicę , do lasu , ostatecznie ( zdecydowanie rzadziej bo wstyd , bo schron przyjmuje tylko bezpańskie , bo to więcej problemów itp.) oddaje do schronu . Jasne - nikt tym faktem na forum chwalić się nie będzie . Jeśli w nowym domu pies bedzie miał zapewnione lepsze życie , własciwą opiekę , spacery - to paradoksalnie , zyska na tym najwięcej . I wcale nie będzie zamierzał wracać do byłych właścicieli . Co do samej klatki nie masz racji , ja mam dwie i psy sobie świetnie radzą . Ba , Timur kocha swoją kennelkę i jeśli przez przypadek zamkną się drzwiczki to szturmuje ją ujadają. To jego azyl , jego dom , jego prywatne miejsce . Już dawno bym ją wywaliła ale jak przez 2 tygodnie musiał chodzić w kołnierzu po operacji i klatka była złozona i schowana , to był najbardziej nieszczęśliwym psem na świecie . Tylko on nie siedzi w niej 8 - 10 godz. , ma mozliwość biegania po ogrodzie a w kennelce tylko sobie odpoczywa albo śpi. W zupełnie innym celu klatka służy mojej tymczasowiczce Sarze . To suka z ADHD , szkodnik , niszczyciel , suka , która tylko zamknięta w klatce potrafi naprawdę wypoczywać . Poza klatką jest non stop w ruchu , cały czas wynajduje sobie różne zajęcia - co najczęściej skutkuje niszczeniem wszystkiego wokół . Powinna trafić do ludzi , którzy będą chcieli wykorzystać jej potencjał i gdyby była np. rasowym borderem to takie cechy to byłby atut . Jest jednak tylko zwykłym kundelkiem , a kundelków , nawet piekielnie inteligentnych i zdolnych nikt do psich sportów nie potrzebuje :-( Klatka , umiejetnie stosowana nie jest więzieniem . Tylko nalezy pamietać , że po powrocie zabieramy psa na długi , nie parominutowy spacer , dajemy mu mozliwość wybiegania się a nie tylko szybkiego załatwienia potrzeb fizjologicznych . W przypadku Twojego psa klatka mogłaby nic nie dać , bo jak sam piszesz problem polegał na permanentnym braku czasu zarówno dla psa i jak i domowników . Takie mamy czasy niestety . Róznie , zależy od charakteru psa . Jest wiele psów ., które niezależnie od wieku potrafią zaakceptować zmianę właściciela i jeśli jest to zmiana na lepsze to nawet na tym zyskują . Nie znam Twojego psa , sam pewnie wiesz najlepiej jak reaguje na obce osoby , czy łatwo się z nimi zaprzyjaźnia . Moja rada - na razie nie próbuj go odwiedzać , nie mieszaj mu w głowie . Pozwól zapomnieć . Wystarczy jesli będziesz miał tylko kontakt z obecnymi właścicielami i będziesz niejako z daleka czuwał nad jego losem .
-
Gratuluje determinacji i happy endu , bo mimo wszystko to jest happy end . Wspólczuję - bo wiem jak trudno rozstać mi jest się z psem , który tylko tymczasowo przebywa pod mich dachem , a co dopiero z czworonożnym przyjacielem mieszkającym u mnie od lat .
-
A co jeśli tych dobrych rąk zabraknie ? Co wtedy , masz jakąś alternatywę ? Nie piszę tego złośliwie , po prostu pytam bo wiem jak trudno o dobre domy . Nawet dla psów bezproblemowych . Nie twierdze ,że Wam się nie uda , nurtuje mnie tylko pytanie jak długo będziecie w stanie czekać na ten dom ... Piszesz - na starość po prostu zwariował - więc ile ten pies ma lat ?
-
[quote name='malawaszka']Prawie dwa lata dobrego życia dostała Figusia od Donny i Jej Rodziny - wczoraj Figa przeszła przez Tęczowy Most ['] była już bardzo chora i bardzo stara, ale niemal do końca zachowała charrakterek :)[/QUOTE] :-( Najważniejsze jednak , że do końca życia miała dom i rodzinę , była kochana i komus potrzebna . Nie każdy pies ma taką szczęśliwą i bezpieczną jesień życia :shake:
-
Aga-ta , ja Cie kiedys uduszę ;) Własnie szukałam wątku nowosądeckiego , widzę , że już znalazłaś . Coś wymyslimy jeśli na miejscu pomogą . Jesli to suka to mozliwe ,że znajdę dt a może i dom ;) jeśli pies to na razie nie mam pomysłu ale jakieś wyjscie znajdę . Najpierw jednak trzeba sprawdzić czy ktoś nie szuka tej psinki .
-
Trochę szerzej o problemie [URL]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1291346-podejrzana-opieka-nad-czworonogami.html[/URL]
-
[quote name='mc_mother']Wiemy o nim. Czekamy na koniec kwarantanny i pies trafi pod opiekę Fundacji Bono.[/QUOTE] :loveu: Super ! Szukałam tam innego psa i jak zobaczyłam foty to :-(
-
Starszy , około 10-letni pekińczyk znaleziony w Myslachowicach koło Trzebini . Aktualnie przebywa w schronisku w Racławicach ( małopolska ) . Piesek jest nieufny , wystraszony . [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1378485_536203876457056_1978610293_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/1378485_536203879790389_501211635_n.jpg[/IMG]
-
Do schroniska w Racławicach ( małopolska ) trafił właśnie taki zadredziały 5-letni podhalan . Pies został znaleziony w Jerzmanowicach koło Olkusza [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1238190_536195143124596_576628265_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1238190_536195146457929_2059249776_n.jpg[/IMG]
-
[QUOTE][COLOR=#000000]Szkoda, że ten ostatni przypadek nie jest opisany w prasie!!! Kto zagląda na stronę KTOZ, oprócz "ludzi z branży"?[/COLOR][/QUOTE] Ależ jest , dzisiejszy DzP [url]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/region/miasto-krakow/1291108-sfora-w-garsonierze-podejrzanej-anny-k-zdjecia.html[/url]