-
Posts
3923 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by elaja
-
[quote name='ania68']Dziękuję :loveu: Dobra wiadomość to taka, że w piątek zawożę Fredzia do nowego domu :) Będzie mieszkał w Krzeszowicach a więc tuż obok mnie. Dom z ogródkiem, niewielka posesja, plusem jest to, że cały czas ktoś jest w domu. Troszkę się boję i będę do nich musiała zaglądać bo jak dotychczas mieli tylko jednego psa, który żył 18 lat.[/QUOTE] Również trzymam kciuki :lol: Czy to może Pani z ul Żbickiej ?
-
10 zł deklaracji na wagę życia dla POLI. POMOCY!!!
elaja replied to EVA2406's topic in Już w nowym domu
Zapisuję sobie wątek . Faktycznie historia Poli równie smutna jak naszego Buraska . Będę o niej pamiętać w razie czego . -
[quote name='ania68']No patrzcie, tak się trząsł w kojcu a teraz pokazuje swoje prawdziwe oblicze..... Jeżeli chodzi o Nike to Wola Filipowska jest o rzut kamieniem ode mnie. Mogłabym zrobić wizytę ale jeszcze kogoś doświadczonego bym potrzebowała. Elaja mieszka niedaleko myślę, że nie odmówi...[/QUOTE] Nie ma problemu , tylko , ze będę mogła w tygodniu dopiero po pracy , kończę z reguły po 15 , to naprawdę rzut beretem od Ciebie ;) Kontakt do mnie 606-971-748 .
-
Fajne , wiem , takie Zosie , Anie :lol: i wiele , wiele innych ( ale wciąż za mało ) to powinno sie hurtowo klonować - świat byłby o wiele lepszy :lol:
-
[quote name='danka4u1']Odwiedziłam wątek hotelu, który podałaś elaja:shake::-( powiedz, jak tu pomóc wszyskim, a przynajmniej najbardziej potrzebującym...:-([/QUOTE] Na pewno potrzebują ogłoszeń , a te najstarsze to tylko spokojnego miejsca gdzie mogłyby dożyć swoich ostatnich miesięcy , tygodni i dni :-( Aby nie musiały odchodzić w hotelowym boksie :-(
-
Niewidomy Ciapek kerry blue-już po operacji - widzi I MA NOWY DOM !!!
elaja replied to elaja's topic in Już w nowym domu
Welshy jest teraz sporo niestety , zrobiły się popularne :-( Trzeba zwołać miłośników terierów i szukać dla małej dt . -
Niewidomy Ciapek kerry blue-już po operacji - widzi I MA NOWY DOM !!!
elaja replied to elaja's topic in Już w nowym domu
Nie ma za co przepraszać , odkurzyłaś przynajmniej wątek mojego Ciapula:lol: Ta sunia to chyba w typie welsha , prawda ? Gdzie ją znalazłyście ? Ma może czip albo tatuaż , cokolwiek ? -
[quote name='danka4u1']To Burasek jest szczęściarzem:multi:i Zosia spokojna będzie.[B]Pewnie Buraskowy Pan wyprosił dla swojego pupila takich dobrych ludzi, którzy teraz dbają w realu o psinę.[/B] A my tutaj tez jesteśmy ciągle myslami i sercem oraz chęcią pomocy przy Burasku, który juz nie jest sam.[/QUOTE] Też tak sobie pomyslałam że skoro kochał psiaka za życia to teraz nad nim czuwa . To straszne dla zwierzaka stracić swojego opiekuna i dom jednocześnie :-( Dzisiaj znajoma z hotelu podesłała mi zdjęcia takiego chyba nieszczęśnika . Przez parę dni leżał pod lasem w gminie Wielicza aż ktoś się zlitował i zgłosił do gminy . Bida trafiła do hotelu ale na ostatnie miesiące albo tygodnie życia powinien trafić do spokojnego domu . Pewnie i tak będzie nieszczęśliwy ale przynajmniej byłby bezpieczny i miałby spokój , którego ten stuletni dziadunio potrzebuje [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.478216018959494.1073741947.259591640821934&type=1[/url] I jeszcze wątek hotelu na dogo [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/241608-PSY-znalezione-w-gminie-WIELICZKA-szukaja-domow/page4[/url] [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1463578_478217415626021_1997943677_n.jpg[/IMG]
-
Też mam taką nadzieję , a mogę jedynie zdradzić , że faktycznie rodzina , która zainteresowała się Buraskiem jest z okolicy :lol:
-
[quote name='Aga-ta'][B]Kieł[/B] Kilka dni leżał przy lesie... i w końcu ktoś się zlitował, zadzwonił po straż miejską.. Piesek ma XXXX lat i chyba tylko 1 ząb... kieł :) Jest bardzo chudziutki, troszkę zadredziały i w kolorach rudo-szarych. Jest taki za połowę łydki.. Niestety NIE JE NIC. Co tu dużo pisać... w kojcu marny lego los... Jest bardzo kontaktowym, przymilnym i wesołym jak na swoje lata pieskiem. Chcesz i możesz pomóc: 509188082lub [EMAIL="kontakt@DogRescue.pl"]kontakt@DogRescue.pl[/EMAIL] [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1463578_478217415626021_1997943677_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1463578_478217408959355_545315655_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1463578_478217405626022_229874876_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1463578_478217412292688_856407203_n.jpg[/IMG][/QUOTE] O matko , jaka bida :-( Co z nim będzie ? :-( Na pewno bardzo tęskni , dla takiego dziadeczka znaleźć się nagle w obcym miejscu , bez osoby której ufał całe życie to największa tragedia :-( Ciekawa jestem co on tam robił pod tym lasem , ktoś pozbył się psiaka bo stary czy po prostu jakaś koszmarna rodzinka :angryy: tak rozwiązała problem niewygodnego spadku po zmarłym właścicielu :placz: A może jednak się zgubił ? Tylko pewnie nikt go nie szuka , więc .... ehhh:-(
-
[quote name='danka4u1'] Kciuki oczywiście trzymam za przyszłość Buraskową, ale tez mnie ponosi fantazja- a może to nie fantazja i moje pobożne zyczenia- bo mam wizję domku dobrego, odpowiedzialnego i kochającego dla Buraska, który nie jest już całkiem sam na świecie, jak głosi tytuł wątku. Jesteśmy tutaj wirtualnie my i najważniejsza dla Buraska osoba, która opiekuje sie nim w realu czyli Twoja znajoma. Jak ma na imię? Podczas rozmowy tel. przdstawiła mi sie, ale zasięg miałam taki sobie i umknęło mi:shake:[/QUOTE] Obie z Zosią ( bo tak ma na imię moja znajoma ) mamy podobną wizję i oby się to sprawdziło :lol: Środki na leczenie na razie Burasek ma zapewnione ( zasponsorowała nasza wspólna znajoma :loveu: równiez z poza dogo ) , z kastracją też damy radę , a Zosia prosiła aby Wam Wszystkim bardzo podziękować za propozycje pomocy i za to , że Burasek zyskał tak wielu wirtualnych przyjaciół . Kciuki nadal potrzebne bo psiaczek jeszcze w tym awaryjnym dt i pozostanie tam do czasu pełnego wyleczenia i prawdopodobnie jeszcze kastracji . Rodzina zainteresowana adopcją Buraska zgodziła się na niego cierpliwie poczekać . [quote name='Handzia55']Przyszłam do Buraska, on jest taki podobny do mojego:shake: Miziam wirtualnie te rudo-czarne kudełki:loveu:[/QUOTE] [quote name='Lidan']Odwiedzam Buraska? Jak zdrówko psiaczka?[/QUOTE] [quote name='EVA2406']Też zaglądam i czekam na decyzję domku ...........[/QUOTE] [quote name='kabaja']Burasku cały czas trzymam za ciebie kciuki :lol:[/QUOTE] [quote name='jotpeg']przeczytalam historie Buraska i tak jakos... ujmuje za serce psiaczek. :loveu: bede kibicowac.[/QUOTE] Burasek wbrew tytułowi wątku , nie jest jednak sam na świecie - ma wielu wirtualnych przyjaciół :loveu: Równiez mam nadzieję , że jego historia będzie miała jednak pozytywne zakończenie :lol: ....... ale na razie wstrzymujemy oddech i czekamy .
-
Jest lepiej , w poniedziałek ma mieć jeszcze badanie moczu ................. i kciuki proszę , bo Burasek miał gości .... ale nic więcej nie napiszę bo nie chcę zapeszać .
-
Dziewczyny bardzo Wam dziękuję :loveu: , wszystko przekażę znajomej i napiszę tutaj jaka będzie jej decyzja .
-
Było parę telefonów ale na razie chyba nic konkretnego.
-
Szczerze przyznam , że nie dzwoniłam dzisiaj do znajomej ale jakby działo się coś złego albo coś ważnego - to na pewno sama by dała mi znać . Kabaja - bardzo Ci dziękuję za ofertę pomocy , zapytam znajomą czy już teraz są potrzebne środki na leczenie , bo z tego co wiem , to Pani weterynarz potraktowała naszego Buraska bardzo ulgowo . Na pewno będa potrzebne środki na kastrację bo problem będzie narastał i zabieg jest konieczny ze względów zdrowotnych. Najlepiej byłoby aby do czasu całkowitego wyleczenia mógł zostać w tym awaryjnym domku , ale sąsiadka , która zgodziła się dać psiaczkowi chwilowe schronienie jest już starszą osobą , schorowaną i sama wymaga pomocy. Czekam również na informację czy ktoś z osób zainteresowanych adopcją Buraska zdecydował się na 100% i czy coś z tego wyjdzie . Jeśli nie , to na pewno będziemy musiały szukać dla psiaka hotelu lub domu tymczasowego . Dzisiaj nawet nie miałam za bardzo czasu na rozmowę ze znajomą bo musiałam w końcu ogarnąć moją spanikowaną tymczasowiczkę . Wczoraj ją wyczesałam i oddredziłam a dzisiaj miała chyba piersza w swoim życiu kąpiel . Przeżyła i nawet nie jest na mnie obrażona . Wczoraj przy czesaniu udawała nieżywą , przy kąpieli też chciała ale woda za bardzo jej przeszkadzała w rozplaszczaniu się na dnie wanny . W końcu usiadła i stwierdziłą chyba , że taki masaż nawet jest przyjemny . Wam też dogo świruje ? Bo mi udało się coś napisac dopiero za trzecim razem , wcześniejsze posty mi coś pożarło ...
-
Nie mam dobrych wieści . Burasek jest chory :-( Wczoraj , jak trafił awaryjnie do sąsiadów to najpierw zwinął się w kłębek i zasnął na stopach gospodyni . Potem , przełożony na fotel nie reagował na nic , tylko spał , nie chciał jeść . Był bardzo rozpalony . Moja znajoma zabrała go lecznicy . Diagnoza - silne zapalenie pęcherza - to skutek spania na zimnie na kamiennym progu :-( Dostał antybiotyk na 10 dni , środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe i dzisiaj jest troszkę lepiej . Karmiony z ręki zjadł trochę śniadania ale dalej spędza czas prawie cały czas śpiąc . Przy okazji badania w lecznicy okazało się , że Burasek ma powiększoną prostatę i jak wyzdrowieje to będzie konieczna kastracja . Z bardziej optymistycznych wieści to informacja o tym , że Burasek przepięknie chodzi na smyczy i lubi jazdę samochodem , w samochodzie jest bardzo grzeczny , kładzie się na kocyku i nie próbuje łazić .
-
Tak , umie chodzić na smyczy , moja znajoma zabierała go ostatnio na spacery , wcześniej , jak jego pan już chorował to również przychodziła pomagać psu i jego właścicielowi . Tak jak pisałam wcześniej , Burasek na kilka dni trafił awaryjnie do jednej z sąsiadek i nie ma takiej opcji aby wrócił juz na ten zimny próg . To awaryjne rozwiazanie powinno wystarczyć do czasu znalezienie nowego domu , bo jest już odzew z ogłoszeń ( za co Wszystkim ogromnie dziękuję :loveu: ) albo umieszczenia Buraska w hotelu czy dt . Nie wiem dokładnie jakiej wielkości jest Burasek , wiem tylko że mały , cokolwiek to znaczy . Poproszę o jakieś nowe fotki , ale nie obiecuję , że uda mi sie je od razu zdobyć . Sama raczej ich nie zrobię , raz , że mam do tej miejscowości fatalne połączenie i pewnie jakbym w końcu dojechała to będzie już ciemno , a dwa , że spieszę się też po pracy do mojego stadka , ato zupełnie przeciwny kierunek .
-
[quote name='tamb']DP to nie moje zasługa, teraz kochana salibinka ogłasza. I robi to świetnie. Ja ze względu na ilość zwierząt u mnie chciałam się odciąć od ogłaszania. Nie chciałam poznawać kolejnych historii, kiedy nie mogę już pomóc. Taka samoobrona.[/QUOTE] W takim razie Wam Obu należą się podziękowania , właśnie się dowiedziałam , że jest odzew z ogłoszenia w dzienniku :lol: [quote name='danka4u1']Dzwoniłam pod nr podany na ogłoszeniach, gdyż chodziło mi o wielkość Buraska. Miałam dziś wiadomość od koleżanki, o której pisałam w poprzednim poscie, gdy prosiłam o pomoc dla psiny i pytała właśnie o wielkośc psa. Jesli nie uda mi się potem dodzwonić pod 664****, napiszcie tutaj.[/QUOTE] To niewielki psiak , nie chcę skłamać ale nie powinien ważyć więcej niż 10 kg . Jest bardzo grzeczny , bezproblemowy . [quote name='DIF']Jestem, Kochani! Przygnała mnie tu Lidan i Olenka84. Z tego co zrozumiałam psina przebywa w okolicach Krakowa, tak? Proponowałabym się rozejrzeć w tamtych rejonach, teraz hoteli powstaje bardzo dużo. Z tym, że niekoniecznie są to hotele gdzie się kocha zwierzaki. Niestety! Poza tym większość hoteli nie daje zniżek na bezdomne psy - stawiają po prostu na zarobek. U nas doba dla psa "komercyjnego" to 35 zł w górę, dla bezdomniaka 12-15 zł. Burasek jest w takiej samej sytuacji jak kiedyś Pola. Polci też umarł opiekun i też wyła biedna. Jest u nas już półtora roku, telefonów brak, z czasem deklaracje się będą wykruszać, bo jest coraz ciężej pod względem finansowym nam wszystkim. Pola ma rewelacyjnych opiekunów, ale też mocno się gimnastykują, żeby opłacić hotel. Tak jak napisała Lidan - z hoteliku utrzymujemy rodzinę a mamy dwójkę dzieciaków i nie możemy stracić płynności finansowej. :([/QUOTE] DIF , bardzo dziękuję za przybycie :loveu: Wiem , jak to jest jak pies długo czeka , a w międzyczasie wykruszają się deklaracje . Część deklaruje zresztą wpłaty na krótki okres , 2-3 miesiące , i jeśli w tym czasie psiak domu nie znajduje to zaczynają się długi i nerwówka . Chciałabym uniknąć takiej sytuacji , zawsze jak decyduję o umieszczeniu psa w hotelu to mam pewność , że będą środki na jego utrzymanie, a w przypadku Buraska tak nie jest . [quote name='Renata N']Dzień dobry, o pomoc poprosiła mnie danka4u1. Proszę,aby skontaktowała się ze mną osoba umiejąca powiedzieć coś o psiaku, jego charakterze i stosunku do innych zwierząt. Mój tel. 605784399[/QUOTE] Podałam przed chwilą nr tel opiekunce Buraska , obiecała zaraz zadzwonić . Burasek dzisiaj został zabrany przez moją znajomą i umieszczony bardzo awaryjnie u dalszych sąsiadów . Nie wiadomo co dalej z nim będzie ale kilka dni może tu zostać . [B]Do swojego dawnego domu już nie wróci , nikt nie będzie go traktował jak zabawki - którą jak się znudzi można odstawić do kąta .[/B] Proszę o trzymanie kciuków , bo jak pisałam - jest już odzew z ogłoszeń , jest zainteresowanie Buraskiem na wątku :loveu: ....... ale nie zapeszajmy na razie .
-
Bardzo dziękuję Lidan za te informacje . Myślę , że szczepienie i odrobaczanie to jest najmniejszy problem , to bedzie ( o ile już nie jest ) do załatwienia prawie od ręki . Tak samo karma . Musimy się dobrze zastanowić czy i ewentualnie jak szybko udałoby się zebrać deklaracje i środki na transport , a także , co równie istotne opiekę sprawdzonej fundacji. Zdecydowanym minusem jest odległość i brak możliwości odwiedzin u psiaka dla jego opiekunki . Może któryś z hoteli w okolicach Krakowa byłby lepszą alternatywą . Tylko który w takim razie ? Lub płatny dom tymczasowy , chociaż z zasady jestem przeciwna tego typu tworom - rozumiem zabezpieczenie środków na karmę lub dostarczenie karmy , pokrycie kosztów weterynaryjnych , ale uważam , że jeśli ktoś chce zarabiać w ten sposób to po prostu zakłada działalność gospodarczą i działa legalnie . Burasek ma tyle ogłoszeń , mam nadzieję , że ktoś zainteresuje się tym bezproblemowym psiakiem , chociaż , jak zauważyłam ostatnio , jest coraz mniejszy odzew . Zawsze największe szanse na adopcję miały np. szczeniaki , a z czwórki obecnie 2-miesięcznych brzdąców zaledwie jeden znalazł dom , a o pozostałą trójkę już nikt nie dzwoni . Za chwilę staną się " za stare ":shake: z coraz mniejszą szansą na adopcję . U mnie od grudnia ubiegłego roku czeka na nowy dom urocza roztrzepana pannica , obecnie 1,5 roczna i z ostatnich ogłoszeń nie było ani jednego telefonu :-( , podobnie zresztą jak z wcześniejszych .
-
[quote name='poczwarka']Czy ktokolwiek rozmawiał z rodziną? Ludzie bywają bezmyślni i mają tendencje do wygodnictwa, ale może gdyby ktoś umiejętnie przedstawił im to wszystko co tak wzruszająco zostało tu napisane serce kogoś z rodziny by drgnęło.[/QUOTE] Ja bym raczej powiedziała , że okrutni i bez serca :angryy: Znajoma usłyszała , że Buraska i kotke może oddać do schroniska jeśli przeszkadzają . Rodzina wie , że ona dokarmia Buraska i nawet nie zaproponowali zapłaty za karmę . [quote name='Jo37']Oni tego psiaka przecież wywalili z mieszkania. Nie licz,że jak przeczytają to zmienią zdanie. Według takich ludzi to my jesteśmy świry, bo to tylko kundel .[/QUOTE] ....... to tylko zwierzę ...... to tylko pies ...... Słyszałam to setki razy . Wolę być świrem :lol: niż ........:angryy:
-
[quote name='salibinka']Burasek dzisiaj w gazecie i na stronie DP [URL]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1295618-burasek-pilnie-potrzebuje-pomocy.html[/URL] Jeśli to nic nie da i jeśli Burasek mógłby jechać do DIF do Halinowa, deklaruję 30zł stałej dla niego. Ale nawet kojec w tej sytuacji pomoże - skoro Burasek wybiega na drogę i goni samochody, to prędzej czy później dojdzie do tragedii...[/QUOTE] Nie wiem jak Wam dziękować , brak mi słów :loveu: To zasługa Tamb , że Burasek dostał szansę i zobaczy go każdy , kto kupi DzP , oby mu to przyniosło dobry domek , taki , który go już nigdy nie zawiedzie . Moja znajoma aż się popłakała , jak do Niej dzisiaj zadzwoniłam , tak bardzo Jej żal Buraska i tak bardzo czuje się bezsilna . Wczoraj była u niego kilka razy aby go uspokoić , siedziała z nim na tym progu do późnej nocy:-( Postanowiła , że jutro zabierze go gdziekolwiek , byle tylko nie doszło do spotkania z rodziną , z wnukami właścicieli , które zna od szczeniaka i które uwielbia . Wróci dopiero jak wszyscy wyjadą ale Burasek pewnie i tak wyczuje ich obecność :placz: Rozmawiałyśmy o alternatywie umieszczenia Buraska w hotelu . Znajoma deklaruje , że jeśli mimo ogłoszeń domu nie znajdzie , to weźmie go kiedyś do siebie . Teraz niestety nie może , ze względu na swojego 16-letniego pieska , który Buraska nie toleruje i bardzo go denerwuje obecność innych zwierząt . Biorąc pod uwagę jego wiek , trudną przeszłość ( został zabrany od patologicznej rodziny ) i poważną chorobę ( cierpi na zespół cushinga ) jakakolwiek zmiana w jego otoczeniu skróciłaby mu życie :-( Tak więc hotel wchodzi w grę , o ile uda się zebrać odpowiednią ilość deklaracji . Oczywiście moja znajoma również będzie się dokładać do utrzymania Buraska . Jakie to byłyby koszty ? Chyba konieczne będzie również uzyskanie zgody jakiejś fundacji na użyczenia subkonta na zbiórkę , prawda ?
-
[B]Lidan[/B] jesteś niesamowita , ogromnie Ci dziękuję :loveu: Buruś na tym zdjęciu gdzie wypatruje Pana jest taki przejmujący , może wzruszy czyjeś serce , może ktoś zaoferuje mu dom. Wiem , że będzie jeszcze miał ogłoszenia w lokalnej gazecie , ja jutro porozwieszam papierowe po okolicy i miejmy nadzieję , że to pomoże . Szukam jeszcze domu poprzez znajomych . Zapytaj proszę o koszty tego dt , znajoma myślę , że mogłaby pokryć koszty karmy bo i tak jest na jej utrzymaniu , ona codziennie przynosi mu jedzenie .
-
[quote name='agusiazet']Większość, jeśli nie wszystkie bezpłatne DT, są zajęte po brzegi. I ja tez mam dodatkową suni, której przez trzy lata szukam domu i nic, pewnie zostanie u nas. Gdybym miała choć dom ogrodzony, mogłabym jakiegoś biedaka przygarnąć, ale w bloku odpada:( Stąd propozycja wsparcia kasą.[/QUOTE] Ja mam niby ogrodzony ale psów jest aż 5 , w dodatku nie wszystkie mogą razem przebywać . W tym dwie sunie na tymczasie , jedna z Nowego Targu siedzi już prawie rok , druga ze świętokrzyskiego , strasznie wycofana - jest u mnie od soboty . Tu już nic , a tym bardziej samca nie da się wcisnąć :-( Zapytam znajomą co sądzi o zbiórce na hotelik i czy taka propozycja wchodzi w grę .
-
Najlepiej byłoby znaleźć domowy bdt , ale to chyba nierealne . Przez mój dom przewinęło się ostatnio sporo zwierzaków , nigdy nie wzięłam za to ani grosza bo niby z jakiej racji . Ale w cuda nie wierzę :-( Burasek w hotelowym boksie będzie cierpiał tak samo jak na tym progu . To bardzo grzeczny i spokojny psiak , lubi koty , nie goni kur i kocha dzieci bo się z nimi wychowywał jak jego właściciele mieli jeszcze siłę na zajmowanie się wnukami .
-
Ja właśnie rozmawiałam ze znajomą i sytuacja Buraska jeszcze sie pogorszyła :-( Jego Pan wczoraj zmarł , a dzisiaj rodzina przyjechała aby załatwić formalności i Buraskowi udało się wcisnąć do domu . Przespał cały czas na tapczanie Pana , a teraz znowu wylądował na zewnątrz . Wyje tak strasznie , że podobno go słychać w całej wsi :-( , a najgorsze jest to , że wybiega na drogę i biegnie za każdym samochodem :placz: Znowu musi minąć parę dni zanim się wyciszy i uspokoi , a pojutrze jest pogrzeb Pana i Burasek na nowo będzie przeżywał swój dramat . Najlepiej byłoby go zabrać chociaż na parę dni aby ominęło go całe zamieszanie związanie z pogrzebem ...... ale nie ma dokąd :placz: Dom tymczasowy to chyba nierealne marzenie :-(